Awatar San

Przywitać się chciałem i spytać o mieszek Moskva-4

San 10

Jako, że to mój pierwszy post tutaj, witam się z Państwem serdecznie. Czytuję Was, sporo interesującej mnie wiedzy ma swe źródła na tym forum, kiedyś nawet chciałem się przyłączyć, ale trafiłem na wysokie zasieki ). Nie jestem do szpiku kości tradycjonalistą (jeszcze), raczej synem marnotrawnym, z cyfry korzystam doceniając jej zalety, ale brakuje mi w niej owej magii, znudzony jestem coraz bardziej cyfrowym efekciarstwem, PS-owymi sztuczkami, wszystkim tym, czego coraz więcej dookoła. Może to oznaki starzenia się, ale jakoś dobrze mi z własnym tetryczeniem. I coś mi się wydaje, że z tym podejściem to właściwe dla mnie forum ). Zaczynałem ze 30 lat temu od aparatu Ami 66, a od niedawna znowu zapragnąłem analogowego klimatu, przypominam sobie chemiczne zapachy ciemni z przed lat itp.. Dziś to inne czasy, cyfra otworzyła nowe możliwości. I nawet nie mówię o spopularyzowaniu fotografii jako takiej (nie wnikając w jej jakość), bo prościej i łatwiej, ale choćby o tym, że sprzęt analogowy, o którym kiedyś można było tylko pomarzyć, dziś dzięki cyfrze kosztuje wielokrotnie mniej, czasem przysłowiowe grosze. A miło jest obcować z pięknem. I choć tu bardziej chodzi o zdjęcia, niż o sprzęt - co oczywiste, i to sprawia mi dziką przyjemność.

Ale do rzeczy, bo tak gadać można godzinami )

Na forum korexu kilka dni temu zadałem pytanie o zagnieciony mieszek Moskvy-4, nie otrzymałem odpowiedzi. Może (prawie na pewno) większość z Was i tam zagląda, ale co mi szkodzi powtórzyć treść pytania i tutaj.

Niedawno drogą kupna stałem się posiadaczem ładnie utrzymanego owocu zerżniętej z niemców radzieckiej myśli technologicznej (czyli mieszkowca Moskva-4). Wszystko jest cacy, nawet blaszka 6x6 w zestawie, jedynym mankamentem jest drobne wgniecenie (pewne palcem przy chowaniu) na harmonijce mieszka aparatu. Przeleżał tak, jak sądzę kilka lat i teraz, o ile przy składaniu nie pamięta się, żeby w tym miejscu wyciągnąć go palcami do właściwej pozycji nieodmiennie przyjmuje błędny, zupełnie nie po radzieckiej myśli kształt ).
Nie przeszkadza w użytkowaniu, rozkłada się prawidłowo, choć widać linie zagniecenia. To nie jest jakiś wielki problem, ale może macie Panowie (albo Panie) jakiś sposób, żeby toto przyzwyczaić na powrót do dobrego prowadzenia się. Wewnętrzna warstwa mieszka to płótno, może czymś namoczyć od środka (jakimś specyfikiem, który to usztywni) i zostawić do wyschnięcia w poprawnie złożonej pozycji?

Pozdrawiam
San

Post był edytowany 2013-04-27 17:02:00

Odpowiedzi 10

Awatar MartaW
MartaW

Wydaje się, że kiedyś (dawno) była tu na forum rozmowa o podobnym przypadku, ale nasza wyszukiwarka jej mi nie podpowiada.
Z tego co kojarzę (a może się mylę), sugestia dotyczyła zastosowania nie usztywniacza, lecz beztłuszczowego zmiękczacza do skóry (chyba jak do obuwia). Ale sama tego nie próbowałam. A poza tym może mi się ta rozmowa przyśniła



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Witaj Nowy.

Ja bym tego nie ruszał skoro działa, naprawa może przynieść większe szkody i więcej napraw, jak w starych samochodach - jeśli jeździ dobrze lepiej nic nie poprawiać, bo zaraz wyjdą nowe rzeczy do poprawy i tak już bez końca.
Sam mam podobny problem w jednej Beier'ce, ale aparat robi poprawnie naświetlone zdjęcia, więc jest jaki jest - szczególnie że przez większość czasu i tak mieszek jest złożony - w końcu rozkładasz go tylko do zdjęcia.

Awatar marek1953
marek1953

San napisał(a): Wewnętrzna warstwa mieszka to płótno, może czymś namoczyć od środka (jakimś specyfikiem, który to usztywni) i zostawić do wyschnięcia w poprawnie złożonej pozycji?
Pozdrawiam
San

Ja spróbowałbym krochmalem, takim do starych koszul. Przepis krochmalenia koszul pewnie jest w sieci.
W powiększalniku stary, zaschnięty, trochę powyginany, trzeszczący mieszek nasączyłem olejem jadalnym, ścisnąłem i nabrał fasonu.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar San
San

Hmm, ... zmiękczyć a nie utwardzać. Mam dubbin - środek do renowacji i konserwacji skóry. Teoretycznie nawet jeśli nie pomoże zaszkodzić nie powinno. Nie pomoże, trudno, może wtedy zastanowię się nad krochmaleniem, albo rzeczywiście zostawię to w spokoju. W każdym razie dziękuję za sugestie.

Awatar taeda
taeda

A ja bym radził tak::::
Jest w Bydgoszczy zakład naprawczy aparatów radzieckich i innych.
Prowadzi go pan NAGOV.
Zajdź w Googlach __jest na pewno____i napisz do niego z tym pytaniem.
To jest człowiek komunikatywny i ci odpisze.
Ja sam korzystałem z jego zakładu i wysłałem mu Moskwę 5, gdzie między innymi było lekkie przetarcie mieszka. Facet mi to zrobił tak że nie widać .
Ja nie mówię żebyś od razy przesyłał mu aparat__niestety gość jest bardzo miły ,ale
też niesamowicie drogi. Jednak gdy napiszesz to on ci powinien dać jakaś radę.

PS.i przy okazji zareklamuję swoją recenzję Moskwa-5 na tym forum w dziale Recenzje.
Zresztą pewnie już czytałeś :-))))))))))))))))))).

Awatar San
San

Czytałem )
Woziłem się z decyzją, czy Bessa RF, (II raczej poza moim zasięgiem finansowym) czy Moskva, Chciałem z dalmierzem 'na pokładzie'. Pierwszy zapewne wykonany z niemiecką precyzją, ale starszy, jeśli zakładać zbliżony wkład finansowy, z helomarem bez powłok. Albo drugi, z kopią tessara i powłokami, ale z radziecką subtelnością i ryzykiem trafienia egzemplarza z kiepskiego dnia produkcji krasnogorskich mołojców. Wybór padł na Moskvę. Nie wiem, czy dobrze uczyniłem i czy mogłem lepiej trafić, ale jako, że nie mam porównania, cieszę się z tego, co mam.

Myślałem już o wysyłce i przeglądzie u p. Nagova, razem z Yashicą 124G, którą też by nie zaszkodziło wygłaskać, może wymienić matówkę na jakąś z klinem, a co z tym idzie pewnie wyregulować ostrość, ale chwilowo nie chcę drenować sobie portfela. Albo raczej chcę, ale na inne przyjemności )

San

Awatar czmielek
czmielek

W sprawie jaski wysłałem ci PW.



http://czmielek.wix.com/chmielewski
Awatar taeda
taeda

W aparacie Moskwa pierścień do nastawiania odległości lubi się zacierać i w końcu staje. Wtedy zaczyna się obracać "razem" z innym elementem i tracimy możność ustawienia ostrości.
Z tego powodu wysłałem aparat do p. Nagowa bo nie wiedziałem co sie dzieje ......
Myślę, że możnaby było kapnąć kropelkę WD-40 we właściwe miejsce__ale ostrożnie.

Awatar marek1953
marek1953

taeda napisał(a):
W aparacie Moskwa pierścień do nastawiania odległości lubi się zacierać i w końcu staje. Wtedy zaczyna się obracać 'razem' z innym elementem i tracimy możność ustawienia ostrości.
Z tego powodu wysłałem aparat do p. Nagowa bo nie wiedziałem co sie dzieje ......
Myślę, że możnaby było kapnąć kropelkę WD-40 we właściwe miejsce__ale ostrożnie.

Poskutkowało, natychmiast. Wielkie dzięki!
W ten sposób zaoszczędziłem na rozmowach telefonicznych, przesyłkach pocztowych ubezpieczonych tam i nazad, koszcie naprawy. Na palcach znowu będę miał linie papilarne. Dawno temu podobny specyfik robiłem sam mieszając naftę z olejem wrzecionowym, zapomniałem o tym całkowicie.
Пролетарии всех фотоаппаратов Москва, соединяйтесь!



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.