Awatar implicite

Mój pierwszy raz

implicite 7

Zwierzanie się jest teraz w modzie, więc żeby być na topie nie wystarczy się dostosować, ale wręcz trzeba tędy i owędy wytyczać nowe trendy. Dlatego pozwalam sobie założyć kolejny konfesyjny wątek. Wiemy już co właśnie czytamy, znamy swoje pierwsze komputery oraz pokazujemy sobie nasze ulubione zdjęcia. Teraz czas się przyznać kiedy po raz pierwszy mieliśmy kontakt z aparatem fotograficznym.

W moim przypadku to była Smiena, a ja miałem lat mniej, niż 6. Ile dokładnie tego nie pamiętam, wiem jednak dobrze, że wtenczas jeszcze nie chodziłem do szkoły. Doskonale zachowałem w pamięci niedzielne rytuały fotograficzne: ojciec zakładał film pod kocem (dlaczego?), a następnie szliśmy do ogrodu robić sobie rodzinne zdjęcia. Z tamtej perspektywy Smiena wydawała mi się aparatem ultratrudnym w obsłudze (dwa pokrętła!). Mnie też się trafiło fotografować rodzinę. Ojciec nakazał mi się ustawić w określonym miejscu i zrobić zdjęcie. W celowniku wszystko było dobrze widać za wyjątkiem części głowy ojca, ale wzdragałem się cofnąć o krok. Autorytet.

Post był edytowany 2012-12-27 10:30:04



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 7

Awatar Pet
Pet

AT wcale nie umiera.

AT umarło.

Awatar DAAD
DAAD

Już chciałem włączyć się do wspominków. Ale zorientowałem się, że mowa o fotografii.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Mój pierwszy raz był z kuzynką Magdą, prawie nie kuzynką, znaczy się żadna rodzina, to była siostra adopcyjnej siostry mego ojca. Rzecz się działa w trakcie wesela właśnie tej adopcyjnej siostry. Ja miałem lat 14 a ona 16 (jaka była dla mnie dojrzała, a cała historia jak powieść iberyjska) spacerowali śmy wokół cmentarza słuchałem opowieści o sekcie 'Antrovis' nastał wieczór i dorośli postanowili 'dzieci' położyć razem - nawet całe mieszkanie dostaliśmy dla siebie w Opolu (wesele było pod Opolem) no i stało się, ten pierwszy raz.
Życie zetkneło nas jeszcze kilka razy, ale nigdy na dłużej, Magda jest (była bo teraz mieszka za Oceanem) dziewczyną z Mazur. Wspominam ją czasem, czasem sobie wyobrażam co mogło być dalej, a nawet czasem tęsknię...

Awatar Wodzu77
Wodzu77

RagnarokIII napisał(a):
Mój pierwszy raz


Miała jakiś aparat?

Choćby ortodontyczny....

Awatar FILIP
FILIP

implicite napisał(a):
Teraz czas się przyznać kiedy po raz pierwszy mieliśmy kontakt z aparatem fotograficznym.




Smiena 6, 1967 .



Krzysiek
Awatar wienczyslaw5
wienczyslaw5

No takich rzeczy się nie zapomina __- miałem 8 lat kiedy dostałem pierwszy aparat od dziadka . DRUH . Czym prędzej pobiegłem do kiosku po film , jakoś założyłem i zacząłem robić zdjęcia wszystkiemu co tylko wlazło w celownik . Zapominałem przewijać a ponieważ aparat nie miał blokady to zrobiłem ze 40 zdjęć na 12-to klatkowym filmie . Po zrobieniu ostatniego ... otworzyłem aparat i ... ku mej rozpaczy nie było żadnych zdjęć tylko jakaś szara taśma na której nic nie było widać . A widziałem wcześniej w telewizji jak Luis de Fines wyciągał bezpośrednio z aparatu gotowe zdjęcia __- dużo później dowiedziałem się iż była to francuska wersja Polaroida .

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.