Odpowiedzi 8

Awatar jarek
jarek

Słabiutkie to.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar mgmkom
mgmkom

Pet napisał(a):
mgmkom napisał(a):
Witkacy potrafił robić takie rzeczy znacznie lepiej.


A gdzie tu jakiś fotomontaż, bądź sztuczka techniczna poza dwoma lustrami

Od ilu luster zaczyna się sztuczka techniczna? Czy na przykład wielokrotna ekspozycja to już sztuczka czy jeszcze nie?
Sądzę, że istotny jest efekt końcowy, a nie metody, którymi się do niego dochodzi.

Z uporem powrócę do polskiego dwudziestolecia międzywojennego:
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=904&fotomontaz-w-polskiej-przedwojennej-awangardzie

Awatar Pet
Pet

mgmkom napisał(a):
Pet napisał(a):
mgmkom napisał(a):
Witkacy potrafił robić takie rzeczy znacznie lepiej.


A gdzie tu jakiś fotomontaż, bądź sztuczka techniczna poza dwoma lustrami

Od ilu luster zaczyna się sztuczka techniczna? Czy na przykład wielokrotna ekspozycja to już sztuczka czy jeszcze nie?
Sądzę, że istotny jest efekt końcowy, a nie metody, którymi się do niego dochodzi.


Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Taki typ fotografii, jak to słynne zdjęcie poczwórnego Witkacego był w owym czasie dość popularny. Zakłady fotograficzne oferowały taki "wielokrotny" portret (czytałem gdzieś nawet artykuł na ten temat, okraszony wieloma zdjęciami tego typu) i nie było w tym żadnej sztuczki "postprodukcyjnej" do jakich dziś używa się fotoszopa (a przecież chyba o to chodziło autorowi wątku).

Awatar mgmkom
mgmkom

Pet napisał(a):
Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Taki typ fotografii, jak to słynne zdjęcie poczwórnego Witkacego był w owym czasie dość popularny. Zakłady fotograficzne oferowały taki 'wielokrotny' portret (czytałem gdzieś nawet artykuł na ten temat, okraszony wieloma zdjęciami tego typu) i nie było w tym żadnej sztuczki 'postprodukcyjnej' do jakich dziś używa się fotoszopa (a przecież chyba o to chodziło autorowi wątku).


To prawda. Wrzuciłem Witkacego bo fascynuje mnie jego zabawa fotografią.
Czasy były wówczas ciekawe: z jednej strony "fotografia ojczysta" Bułhaka, z drugiej Witkacy. Kontrasty niesamowite!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.