Awatar bolas

albumik

bolas 15

Czy ktoś z Was robił sobie kiedyś własnoręcznie album na foty ? Jakiś czas temu zacząłem dłubaninę przy takowym, robię go na wzór przedwojennych albumów. Czarne, łamane karty, twarda okładka, format 50x35. Przekładki z kalki technicznej. Wzorowałem się na albumie moich pradziadków. Zastanawiam się tylko jak zrobić w nim mały upgrade, aby mieć możliwość swobodnego dodawania nowych kart. Oryginał ma 20 kart, one mają dziurki i całość jest związana i złapana sznurem. Zewnętrzne strony grzbietu są na sztywno przyklejone do drewnianej okładki. Jakby ktoś z Was przypadkiem robił coś podobnego to podeślijcie przykładowe foty ...

Poniżej mój na etapie montażu:




Łódź okiem przechodnia

Odpowiedzi 15

Awatar Wodzu77
Wodzu77

bolas napisał(a):
Czy ktoś z Was robił sobie kiedyś własnoręcznie album na foty ? Jakiś czas temu zacząłem dłubaninę przy takowym, robię go na wzór przedwojennych albumów. Czarne, łamane karty, twarda okładka, format 50x35. Przekładki z kalki technicznej. Wzorowałem się na albumie moich pradziadków. Zastanawiam się tylko jak zrobić w nim mały upgrade, aby mieć możliwość swobodnego dodawania nowych kart. Oryginał ma 20 kart, one mają dziurki i całość jest związana i złapana sznurem. Zewnętrzne strony grzbietu są na sztywno przyklejone do drewnianej okładki. Jakby ktoś z Was przypadkiem robił coś podobnego to podeślijcie przykładowe foty ...


proste, rozwiąż sznurek...


a jak byś chciał być całkiem retro to zawsze możesz mieć dwa albumy

Awatar bolas
bolas

Ino właśnie nie ma bardzo mam pomysł jak połączyć twardą okładkę bez jej dziurawienia z wnętrzem wymiennym za pomocą sznurka



Łódź okiem przechodnia
Awatar Irwin0
Irwin0

Wodzu77 napisał(a):
dwa albumy


I to jest chyba jedyna słuszna droga.

W domu moich rodziców jest album, w który wklejone są zdjęcia rodzinne. Album to okładka drewniana (trochę cepelią pachnie ze względu na zdobienia) Okładki są przewiercone i całość związana jest sznurkiem. Niby można rozwiązać i dokładać kartki tylko po co.

Post był edytowany 2012-08-21 10:38:30

Awatar bolas
bolas

Album z założenia ma być jeden w jednym celu z dokładaniem kart. Ma to być coś w rodzaju fotokroniki naszego stowarzyszenia historycznego. Na pewno się da ... coś mi świta we łbie, ale nie do końca jeszcze



Łódź okiem przechodnia
Awatar Irwin0
Irwin0

No chyba że takie jest założenie i tych kartek dokładanych nie będzie strasznie dużo. Może po prostu zrób odpowiednio gruby ten album żeby nie dokładać

Awatar Wodzu77
Wodzu77

Patrząc na tę kartkę, wydaje mi się, że za gęsto zdjęć...

mniej zdjęć, a podaj w passpartu na pewno uatrakcyjnisz album.

Awatar bolas
bolas

W skrócie - on ma nawiązywać do wojskowych pamiątkowych albumów z lat 20/30-tych. One zwykle tak wyglądaja, dużo małych zdjęć. Kilka najczęstszych formatów, większość małe, pojedyncze max 10x15. Czarne karty, odręczne podpisy na biało. Stowarzyszenie zajmuje się historią piechoty WP, stąd taki pomysł. Nie wnikałem w detale, bo ich za dużo ... sama okładka będzie udawała tornister przedwojenny w jakim żołnierz nosił klamociarnię swoją. Nie widziałem raczej zdjęć z paspartou w tego typu albumach z epoki, możesz szerzej napisać ?

Nie o tym mowa, generalnie brakuje mi sprytnego pomysłu na łączenie kart i ich wymienność. Okładki z zewnątrz nie powinny być dziurawione, najlepiej jakby karty jakimś grzbietem złapać, a do niego "wymiennie" mocować okładkę, tak aby mieć dostęp do kart w razie potrzeby.



Post był edytowany 2012-08-21 12:24:32



Łódź okiem przechodnia
Awatar DAAD
DAAD

Mam gdzieś takie rozwiązanie, karty i okładka mają otwory, przez te otwory przekłada się tulejki nagwintowane wewnętrznie z obydwu stron. W te tulejki wkręcone są śruby z płaskim moletowanym łbem.
Jak najbardziej rozbieralna konstrukcja.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar bolas
bolas

Podrzuciłbyś zdjątka poglądowe Daad ? Inna sprawa, że właśnie śrub i tulei chciałem uniknąć, bo cieżko te elementy odnaleźć w wyposażeniu żołnierza z lat 30-tych. Albumik w miarę możliwości ma być stricte ustylizowany na temat. Stąd nawiązanie do tornistra, brezent, zapięcia i tak dalej.

Niestety wszystkie stare albumy jakie posiadam są klejone na stałe.Najprościej się przewiercić dziurami przez karty i okładkę, ale jednak to rozwiązanie przy podnoszeniu grubej okładki będzie rozciągało wnętrze i rozrywało, co może z czasem dać słabe skutki ...



Łódź okiem przechodnia
Awatar wally
wally

bolas napisał(a):
Ino właśnie nie ma bardzo mam pomysł jak połączyć twardą okładkę bez jej dziurawienia z wnętrzem wymiennym za pomocą sznurka

Też nie mam pomysłu.
Dla estetyki na pewno można uniknąć sznurka na przedniej okładce np. podklejając środek sznurka od wewnątrz okładki i np. zabezpieczając listewką (na rozstaw dziurek).
Jednakże tył musiałby być dziurawiony chociażby dla łatwości obsługi (wiązanie i dokładanie kart).
Myślałem też o śrubach z motylkami ale to nie będzie fajne

Awatar bolas
bolas

Sznur akurat znalazłby tu uzasadnienie, bo można by do związania użyć czegoś stylizowanego na sznury nagrodowe noszone przez żołnierzy wyróżnionych za celne strzelanie. Rozmiar idealnie pasuje do formatu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sznur_strzelecki
Obrazek


Moją największa obawą z dziurawieniem okładki jest właśnie to, że będzie przy otwieraniu rozrywała wnętrze. Jakby zastosować grzbiet do kart, który byłby np. jakoś luźno zmontowany z resztą, wtedy otwierałby się jak zawias, bez działania na karty.



Łódź okiem przechodnia
Awatar oko
oko

Rodzice moi mają taki tradycyjny, powojenny, ale wiązany sznurkiem album. Okładki są łamane, związany grzbiet jest sztywny, także raczej nie ma obaw o jego rozsuwanie przy otwieraniu (jeśli dobrze rozumiem, co masz na myśli). Gdzieś nawet miałem stronę o wykonywaniu takich albumów metodą introligatorską (sam miałem przez chwilę taki zamiar), ale teraz nie pomnę, gdzie ona...
A gdyby zastosować coś w rodzaju podwójnego grzbietu? Wewnętrzny z otworami do przewiązania sznura, do którego przyklejona byłaby zewnętrzna, nie wiercona? Oczywiście całość musiałaby być odpowiednio sztywna, pewnie też płótnem wzmocniona.

Awatar Wodzu77
Wodzu77

Na śruby nałóż spłonki i będzie ok.


jeżeli chodzi o passpartu to nie musi być typowe. grube, ale zdjęcia podaj w ramkach - mogą być stylizowane do epoki

Awatar WoWa
WoWa

Nieśmiało proponuję, by twarde i sztywne (np. drewniane) okładki były krótsze niż czarne arkusze, w których umieszczasz zdjęcia. Przytwierdzasz okładki do pierwszego i ostatniego arkusza (z otworami na sznur) i wtedy do środka możesz po rozwiązaniu tegoż pakować tyle kart, aż album będzie grubszy od Psałterza królowej Jadwigi.
Pozdrawiam!

Awatar bolas
bolas

oko napisał(a):
Rodzice moi mają taki tradycyjny, powojenny, ale wiązany sznurkiem album. Okładki są łamane, związany grzbiet jest sztywny, także raczej nie ma obaw o jego rozsuwanie przy otwieraniu (jeśli dobrze rozumiem, co masz na myśli). Gdzieś nawet miałem stronę o wykonywaniu takich albumów metodą introligatorską (sam miałem przez chwilę taki zamiar), ale teraz nie pomnę, gdzie ona...

A gdyby zastosować coś w rodzaju podwójnego grzbietu? Wewnętrzny z otworami do przewiązania sznura, do którego przyklejona byłaby zewnętrzna, nie wiercona? Oczywiście całość musiałaby być odpowiednio sztywna, pewnie też płótnem wzmocniona.


Właśnie o czymś takim myślę. Wewnętrzny grzbiet spina karty sznurem, zewnętrzny okładki z wnętrzem. Okładki są na grubym brystolu (4-5 mm) dodatkowo obszytym brezentem. Maszyna ledwo mi to przeszyła Zastanawiam się, też jak duży zapas grubości zostawić na zdjęcia, pewno coś koło połowy ?



Łódź okiem przechodnia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.