Odpowiedzi 4

Awatar FlatEric
FlatEric

W sumie to nie miało co padać bo trudno tu mówić o jakimś micie. Wystarczy spojrzeć na publikowane tu i ówdzie zbiorcze tablice z parametrami różnych obiektywów, gdzie zawarte są i rozdzielczości. Na pierwszy rzut oka widać wtedy, że obiektywy osiągają tym większe rozdzielczości, im mniejsze mają pole obrazowe.



Gdy wicher się zrywa...
Awatar Fotomanek
Fotomanek

Ja w to nigdy nie wierzyłem. A tak naprawdę, to nigdy nie dałem się przekonać, że środek obiektywu do większego formatu lepiej rysuje niż "cały" obiektyw, specjalnie do tego formatu zaprojektowany.
Przyczyna prozaiczna - bagaż doświadczeń wielu lat zainteresowania fotografowaniem.
Już w latach sześćdziesiątych, mój przyjaciel fotografujący Flexaretem, sygnalizował mi, że nie jest w stanie uzyskać tej samej jakości negatywu stosując wkładkę małoobrazkową do swego aparatu w porównaniu z Praktiką swego taty, zaopatrzoną w obiektyw o tej samej ogniskowej.
Z początku przypisywaliśmy ten stan rzeczy różnicy w jakości obiektywów, czyli Belara z czeskiej Meopty i Orestegora (lub Orestora?) produkowanego przez niemieckiego Meyera.
Później jednak doszliśmy do wniosku, że problem tkwi raczej w "szerokokątności" obiektywu niż w jego jakości - czyli właśnie w przeznaczeniu do konkretnego formatu.
Belar widzi bowiem niemal dwukrotnie szerzej w porównaniu do małoobrazkowego Orestegora.
Z powyższego powstały kolejne wątpliwości dotyczące formatu negatywu i jego oddalenia od środka optycznego obiektywu - a zatem różnicy w ilości światła docierającej do obu materiałów światłoczułych, przy założeniu, że oba obiektywy przysłonięte do tej samej wartości to mniej więcej ta sama "dziura".
W konkluzji uznałem (z braku możliwości pozyskania specjalistycznej wiedzy!), że obiektyw do średniego formatu, to inna konstrukcja niż obiektyw tej samej ogniskowej do formatu małoobrazkowego, więc nie należy ich porównywać!
W sumie i tak Flexaret zapewniał lepszą jakość obrazu, jeżeli tylko porównywać efekty fotografowania tego samego motywu zamkniętego w tym samym kadrze.
A i w dniu dzisiejszym, pośród zrzeszonych nikoniarzy panuje niewzruszony pogląd, że zdjecia pozyskane aparatem formatu APS-C zaopatrzonym w obiektyw np. 300mm. serii DX, będzie zawsze "lepszy" niż taki sam obraz sfotografowany trzysetką klasyczną.
Dlaczego tak? Niestety sami nie wiedzą.

***

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.