Awatar janus

Przejście jako wyjście - pytania konkretne

janus 20

Dzień dobry!

Jest aparat. Półklatkowy. Wygląda tak:




Jest też obiektyw, Nikkor 28 mm, który wygląda tak:




Jest także adapter, którym mogę połączyć jedno z drugim.

Pytania:
- Czy mam się spodziewać jakichś dystorsji albo aberracji (albo innych problemów)?
- Jaka będzie faktyczna ogniskowa tej hybrydy, czy na pewno 28 x 1,5 = 42mm?

Odpowiedzi 20

Awatar rafaln70
rafaln70

Dobry Dzień !

Adapter ten służy do zamocowania obiektywów od Pen-a do
tego aparatu.
Wątpię czy znajdziesz jakąś przejściówkę na tą kombinację.



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar jdas
jdas

Poza tym co napisał szanowny przedmówca, dodam tylko, że istnieje uniwersalna zasada mówiąca, iż obiektyw z większego formatu można zastosować do mniejszego, tylko:
1. Trzeba liczyć się z mniejszą rozdzielczością bo obiektyw był liczony na większą powierzchnię kadru (oczywiście dobry obiektyw z formatu 6x6 dla lepszy efekt niż kiepski małoobrazkowy)
2. Nie można się sugerować podaną na obiektywie głębią ostrości. Jest ona liczona dla innego formatu i innych wartości krążka rozproszenia. Ogólnie im z większego formatu obiektyw używamy, tym bardziej trzeba przysłaniać, niż wynikałoby to ze skali głębi ostrości.

Poza tym zostaje tylko kwestia mocowania, ale z tym można sobie poradzić prawie zawsze.

Awatar janus
janus

Dzień dobry, a wręcz wieczór.

Tak, pewnie podałem zły link do adaptera, bo jeszcze się w tym nie orientuję. Ale wiem, że odpowiedni adapter raczej na pewno istnieje, bo tak podaje na przykład pedeef do obsługi Pena.
Z tą rozdzielczością to jest właśnie tak, że dlatego wybrałem Nikkora. Bo według testów jest dość świetny. Czy przepołowiony jest lepszy niż Zuiko, oczywiście nie potrafię rozstrzygnąć, ale kto wie.
Głębia ostrości musi być inna, ale to da się opanować.

W jaki sposób mogę obliczyć ogniskową dla takiej kombinacji?
Muszę wiedzieć, ile dodać z powodu adaptera, czy jak?

Awatar DAAD
DAAD

janus napisał(a):
Głębia ostrości musi być inna, ale to da się opanować.


A to już jakieś nowe odkrycie!!! Głębia ostrości w obiektywie stało-ogniskowym jest niezmienna. Nasze odczucia mogą się jedynie zmieniać gdy korzystamy z wycinka obrazu.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar jdas
jdas

DAAD napisał(a):
Głębia ostrości w obiektywie stało-ogniskowym jest niezmienna.


Formalnie masz rację, ale:
Po pierwsze. Akceptowalna głębia ostrości zależy od dopuszczalnej średnicy krążka rozproszenia, a ta z kolei zależy od formatu negatywu. Dlatego w praktyce dwa obiektywy o takiej samej ogniskowej, ale przeznaczone do różnych formatów będą miały inne skale głębi ostrości.
Po drugie. Obiektywy do większych formatów są skorygowane na inną powierzchnię, stąd "na dzień dobry" dostajemy większe krążki rozproszenia, co dodatkowo jeszcze bardziej ogranicza użyteczną głębię ostrości gdy taki obiektyw zastosujemy do formatu mniejszego.

Awatar janus
janus

Ło Jezu, Daadzie. Przecież wiadomo, o co chodzi.
Głębia będzie JAWIĆ SIĘ jako inna.
I nie mówmy już o krążku rozproszenia, dobra?

PS: O, widzę, że jdas mnie ubiegł z tym krążkiem.
:-)

Post był edytowany 2011-12-26 11:24:48

Awatar DAAD
DAAD

jdas napisał(a):ogranicza użyteczną głębię ostrości gdy taki obiektyw zastosujemy do formatu mniejszego.


I z tym się w pełni zgadzam!

PS. właśnie z tego powodu ucząc młódź fotograficzną, kładę nacisk by obraz kadrować na etapie wykonywania zdjęcia. Natomiast już jak najmniej, ciąć go pod powiększalnikiem lub skanerem.

edit: bom sobie przypomniał.

Post był edytowany 2011-12-26 11:33:09



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar pyzz
pyzz

janus napisał(a)zień dobry!

Jest aparat. Półklatkowy. Wygląda tak:


Łaaadny.

janus napisał(a):
Jest także adapter, którym mogę połączyć jedno z drugim.

Wątpię. Olympus produkował adapter do obiektywów OM, ale o innych systemach nie słyszałem.

janus napisał(a):
Pytania:
- Czy mam się spodziewać jakichś dystorsji albo aberracji (albo innych problemów)?

Należy się spodziewać wszelkich efektów charakterystycznych dla używania obiektywów do mniejszych formatów, niż te, do których zostały zaprojektowane. Czyli mniejszy kąt widzenia, mniejsza głębia ostrości, niż to, co na skali, czy (o czym już mało kto pamięta) gorsza praca pod światło. To ostatnie wynika z tego, że pole obrazowe jest dużo większe niż kadr i silne źródło światła (słońce na przykład) nawet jak się w kadrze nie znajdzie może zostać zobrazowane na ściance komory lustra. Ścianka odbije do światło i rozproszy, co spowoduje spadek kontrastu zdjęcia.

janus napisał(a):
- Jaka będzie faktyczna ogniskowa tej hybrydy, czy na pewno 28 x 1,5 = 42mm?

Faktyczna ogniskowa POZOSTANIE 28mm. Ogniskowa to się może zmienić, jak zanurzysz obiektyw w wodzie, ale nie od podpięcia do innego aparatu. Jak podepniesz 80tkę od średniego formatu do małego obrazka, to nadal będzie to 80tka. I tu podobnie. Obiektyw 28mm od Nikona będzie miał taki sam kąt widzenia, jak 28mm do PENa F.

Nie polecam myślenia "odpowiednikami ogniskowej". "Odpowiednik ogniskowej" to NIE JEST ogniskowa. Tu jest też o tym.

Poza tym "kropfaktor" dla formatu połówkowego to raczej bliżej 1,4, niż 1,5.



Fizol Robi Foty
Awatar analogowiec
analogowiec

pyzz napisał(a):
...

dobrze mieć "szklarza" na pokładzie

Awatar pyzz
pyzz

DAAD napisał(a):
janus napisał(a):
Głębia ostrości musi być inna, ale to da się opanować.


A to już jakieś nowe odkrycie!!! Głębia ostrości w obiektywie stało-ogniskowym jest niezmienna. Nasze odczucia mogą się jedynie zmieniać gdy korzystamy z wycinka obrazu.

Daad, głębia ostrości się jak najbardziej zmienia. Definicja głębii ostrości obejmuje właśnie "odczucia" jakiejś unormowanej osoby. I jest nawet "industry standard" na to, co się będzie unormowanej osobie wydawać ostre, a co nie.
W szczególności definicja głębii ostrości - ta, wg której graweruje się skale głębii ostrości na obiektywach OBEJMUJE rozmiar kadru. I wcale nie jest to takie głupie, ponieważ jeżeli z małego obrazka robisz odbitki (załóżmy) 10x15, to z połówkowego będziesz robił prawdopodobnie takie same. A to oznacza WIĘKSZE powiększenie liniowe obrazu jeżeli odbitka była z mniejszego negatywu.

A z tego wynika, że skala głębii ostrości na obiektywie PRZESTAJE działać po podpięciu go do aparatu innego formatu. Tu jest, jak przeliczać.



Fizol Robi Foty
Awatar DAAD
DAAD

pyzz napisał(a):
Daad, głębia ostrości się jak najbardziej zmienia. Definicja głębii ostrości obejmuje właśnie 'odczucia' jakiejś unormowanej osoby.


To już wyżej wyjaśniono, natomiast fizycznie krążek rozproszenia pozostaje zawsze takiej samej średnicy. Bo jest on związany jedynie z konstrukcją optyczną obiektywu.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar pyzz
pyzz

DAAD napisał(a):To już wyżej wyjaśniono, natomiast fizycznie krążek rozproszenia pozostaje zawsze takiej samej średnicy. Bo jest on związany jedynie z konstrukcją optyczną obiektywu.

Akurat krążek rozproszenia się właśnie zmienia. Bo krążek rozproszenia, to nie jest plamka, w jaką zostanie zobrazowany nieostry punkt, tylko norma na to, jak dużą plamkę jeszcze będziemy postrzegać, jako punkt. Średnica krążka rozproszenia jest zupełnie niezależna od obiektywu, za to zależna TYLKO od rozmiaru klatki. I według najbardziej rozpowszechnionego kryterium to jest przekątna kadru [podzielić na] 1500.

Oczywiście masz rację, że przy tych samych ustawieniach przysłony, ostrości i przy tym samym ostawieniu obiektu względem płaszczyzny ostrości obraz na filmie będzie taki sam bez względu na rozmiar klatki. Ale pojęcie głębi ostrości obejmuje nie tylko to, jak bardzo rozmyty będzie sam obraz, ale również to, jak duże będzie to rozmycie w stosunku do rozmiarów całego kadru. I dlatego nie można mówić, że głębia ostrości się nie zmienia. Przeciwnie - zmienia się nawet od docięcia zdjęcia nożyczkami.



Fizol Robi Foty
Awatar DAAD
DAAD

Pyzz masz rację, dzisiaj wszyscy mają rację. Pal cześć krążek byle zdjęcie było ciekawe

Post był edytowany 2011-12-26 15:47:58



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar janus
janus

Racja - racją, ale co dalej?
Jeśli nie zmienia się ogniskowa, to po zmniejszeniu formatu zmienia się przynajmniej kąt. A zatem przeformułuję pytanie: Jaki kąt będzie miał obiektyw 28 mm podpięty adapterem do formatu 18x24 mm?
O, takim adapterem:

Awatar DAAD
DAAD

Jeżeli obiektyw miał ogniskową 28 mm teraz dla połówki obrazka będzie miał 1,44 raza dłuższą czyli ok. 40,4 mm.

PS. Wynika to ze stosunku starej i nowej przekątnej pola obrazowego.

Post był edytowany 2011-12-27 10:05:01



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar janus
janus

DAAD napisał(a):
Jeżeli obiektyw miał ogniskową 28 mm teraz dla połówki obrazka będzie miał 1,44 raza dłuższą czyli ok. 40,4 mm.

PS. Wynika to ze stosunku starej i nowej przekątnej pola obrazowego.


A czy ten adapter nie doda nic do tej ogniskowej?
Jakoś jej nie zwiększy czy coś?

Awatar pyzz
pyzz

DAAD napisał(a):
Jeżeli obiektyw miał ogniskową 28 mm teraz dla połówki obrazka będzie miał...

Wrrrr...


Dobra. rozumiem, że chodzi o skrót myślowy. Jak pisał DAAD, obiektyw PO PRZEKĄTNEJ będzie miał taki sam kąt widzenia, jak ok.40mm w małym obrazku. Albo jak ok. 65mm w 6x4,5. Albo jak jakież 72mm w 6x6.

janus napisał(a):
A czy ten adapter nie doda nic do tej ogniskowej?
Jakoś jej nie zwiększy czy coś?

Jeżeli nie ma soczewki (a prawdopodobnie nie ma), to nie. Jedyne, co zrobi, to mechanicznie przymocuje obiektyw do aparatu tak, aby był w takiej samej odległości od powierzchni filmu, jakby był podpięty do nikona.
Co innego, gdyby był to adapter do obiektywów, które w swoich podstawowych systemach siedzą bliżej, niż w aparacie, do których chcesz podpiąć (na przykład jak chcesz przypiąć obiektyw m42 do Olympusa OM). Wtedy adapter musi mieć soczewkę rozpraszającą, aby oddalić płaszczyzną ostrości od obiektywu. A taka rozpraszająca soczewka wstawiona między szkło, a film, to nic innego, jak telekonwerter.

Post był edytowany 2011-12-27 17:25:00



Fizol Robi Foty
Awatar DAAD
DAAD

Co innego jest redukcja, a zupełnie co innego są konwertery.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar pyzz
pyzz

Niestety niektóre redukcje SĄ de facto telekonwerterami.



Fizol Robi Foty
Awatar DAAD
DAAD

pyzz napisał(a):
Niestety niektóre redukcje SĄ de facto telekonwerterami.


Te o których mówisz to są konwertery, mogą wide albo tele. Redukcja zamocowań nigdy nie posiada układu optycznego, to czysta mechanika.
Jeżeli kupujesz konwerter to tylko tej samej firmy i dedykowany do jednego rodzaju obiektywu. Pomijam milczeniem wszystkie Chińsko-Koreańskie wynalazki, lub wyroby Hama itp. Mogą sprawdzić się w tanich kamerach filmowych, tam jakość fotograficzna nie jest wymagana.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.