Awatar gotkot

Ale krecha!

gotkot 20

Zauważyłem że coś od jakiegoś czasu coś w moim aparacie (Yashica FX-3 2000 Super) rysuje mi negatyw na klatkach. Zabawne jest to, iż klatka np. nr 15 ma rysę na całej długości kadru, aż do klatki nr 20. Klatka 22, 26-28 maja rysę ale już w 1/2 kadru a klatka nr 8 ma tylko krótką rysę, ledwo widoczną itd. (bez względy na rodzaj filmu) Sam cholerstwa namierzyć nie mogę. Cóż może powodować zdrapywanie emulsji w tym miejscu i dlaczego? Ile może kosztować ewentualna naprawa? Krecha nr 1Krecha nr 2



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/

Odpowiedzi 20

Awatar gotkot
gotkot

usagi napisał(a):
może to wina labu?

Niestety też nie, sprawdziłem, cztery inne filmy kolorowe wołane w różnych labach. Też są zarysowania. Jak czarno-białe filmy z Yasi sam wołałem rysy także były. Notabene w tej samej pozycji. Zawsze mniej-więcej w połowie kadru. Jak na zdjęciu
Edit:
Ostatecznie usuwa się rysy w programie graficznym. Ale co to za przyjemność.

Post był edytowany 2011-10-12 23:01:43



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar Bruno
Bruno

Musisz pomacać szpulkę odbiorczą czy nic tam nie odstaje, albo czy jakiś twardszy paproch nie uwięzł gdzieś w mechaniźmie odbiorczym. Ja bym spróbował zrobić kilka cz-b we własnym zakresie żeby wyeliminować kwestię labu - bo może być też ich wina.

Dodam - prześledż w aparacie całą drogę filmu, bo często jest tak, że jakaś śrubka się gdzieś odkręci [jak aparat latał samolotem to bardzo prawdopodobne] albo wiatr przy zmianie filmu coś przywieje...

Post był edytowany 2011-10-12 23:05:07

Awatar gotkot
gotkot

Jak wyżej napisałem, kilka filmów czarno-białych,które sam wywołałem także były porysowane.
Edit:
I na żadnej szpulce, w ogóle w komorze gdzie normalnie znajduje się film, nie widzę paprochów czy czegokolwiek co mogło by tak uszkodzić emulsję.

Post był edytowany 2011-10-12 23:10:00



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar Bruno
Bruno

gotkot napisał(a):
Jak wyżej napisałem, kilka filmów czarno-białych,które sam wywołałem także były porysowane.

Musi coś być, pomacaj i gruchą przedmuchaj Tylko taką bez talku czy innych wynalazków.

Awatar gotkot
gotkot

Bruno napisał(a):
Musi coś być, pomacaj i gruchą przedmuchaj Tylko taką bez talku czy innych wynalazków.

Tylko, że zawsze przed założeniem filmu czyszczę wnętrze. Przedmuchuję gruchą jak trzeba. Na prawdę, nie mam idei. A oddać do zakładu też strach, ktoś weźmie na tydzień i każe płacić trzy stówy za nic.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar MartaW
MartaW

To nie może być rolka odbiorca, bo owinięta w początek filmu nie porysuje dalszego ciągu.
Musi byc coś w torze transportu pomiędzy rolkami. A ja tam jest zrobione w środku? Czy np. komory na film/rolkę są wykończone tak, że w kierunku migawki wychodzą brzegiem (blaszanym lub plastikowym)?
Spróbuj ułożyć fragment filmu z rysą na pasie transportu i zorientuj się, w którym miejscu rysa wypada. Tam sprobuj wyczuć opuszkiem palca, czy nie ma jakiejś mikroskopijnej zadry. To nie musi wystawać. To może być wgłębienie, czyli rysa na czymś, co powinno być gładkie.
Z tego co piszesz, rysa omija końce filmu. Myślę, że z tego, ile klatek omija, wynika pośrednio, czy zadry należy szukać na prawo czy na lewo osi aparatu.



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar burton3
burton3

gotkot napisał(a):
A oddać do zakładu też strach, ktoś weźmie na tydzień i każe płacić trzy stówy za nic.

Jeśli by usunęli usterkę, filmy byłyby nieporysowane i kazali zapłacić po tygodniu np. 100 zł, bo 300 zł to raczej są nierealne pieniądze za taką naprawę, to chyba nie jest aż taki strach?



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Awatar gotkot
gotkot

Mogę na e-mail przesłać skan wszystkich klatek po kolei. ( w wygodnej do przesyłu rozdzielczości)
Jak na złość, nic nie wyczuwam. Między rolkami jest mało prawdopodobne aby coś rysowało film, a nawet jeśli, to film musiał by dotykać ścianki. Tak się nie dzieje.
Pierwsza rysa pojawia się (przy ostatnim, dzisiaj odebranym filmie) na 4 klatce, dalej jest na 5. Szósta jest czysta. 7-8 rysa jest ale bardzo krótka. Gdzieś w środku kadru. 9 rysy prawie nie widać. Pojawia się na całej długości kadru, przy 12 klatce. Klatka 13 jest także przejechana na całej długości, lecz uszkodzenie jest dużo "słabsze" i tak na zmianę. Raz jest, raz nie ma. Ostatnie cztery klatki także są czyste.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar Jacot
Jacot

Zaczalbym od ustalenia czy rysa jest po stronie emulsji czy wrecz przeciwnej...
Emulsyjna z niczym w normalnym aparacie stykac sie nie powinna. Prawie, bo zostaje jeszcze kaseta.
No i ta rysa nie jest linia prosta. A przesuw w aparacie zazwyczaj jest.

Awatar gotkot
gotkot

W najgorszym razie, gdy będę przeklinać już tysięczne zdjęcie któremu cyfrowo usuwam rysę, przejdę się do zakładu z nadzieją że wydam mniej niż wartość aparatu.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar filozof97
filozof97

dziwi mnie, że od strony emulsyjnej- jeśli od podłoża, to by się winowajca znalazł- choćby klapka dociskowa- a w emulsji... jedyne co mi przychodzi do głowy jest trochę bez sensu- film jest nawijany emulsją do zewnątrz i może wtedy się rysuje? Ale to raczej też nie możliwe, bo jest nawijany ściśle, nie luźno.

Jeszcze jedna rzecz mi przychodzi do głowy- uszkodzenie kaset- czy filmy były takie same (ta sama partia)?



Forum fotograficzne
Awatar MartaW
MartaW

Jeśli rysa powstaje na różnych filmach wywoływanych w różnych miejscach, to jedynym elementem wspólnym jest aparat, nie ma zmiłuj. Jeśli rysa powstaje, to musi tam być coś nierównego.
Tak mi chodzi po głowie, że jeśli zębatka ciągnąca film chodzi nierówno (z oporami), to może odcinkami napinać/luzować taśmę, która wtedy o coś trze



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar gotkot
gotkot

Jacot napisał(a):
Zaczalbym od ustalenia czy rysa jest po stronie emulsji czy wrecz przeciwnej...
Emulsyjna z niczym w normalnym aparacie stykac sie nie powinna. Prawie, bo zostaje jeszcze kaseta.
No i ta rysa nie jest linia prosta. A przesuw w aparacie zazwyczaj jest.

I to mnie zastanawia najbardziej. Zbadałem sposób w jaki odbywa się przesuw, kliszą, którą dostałem od koleżanki do wywołania. Oczywiście film był nie naświetlony. Więc po wywołaniu był przeźroczysty. Przesuw filmu jest w linii prostej. Nic na boki nie "lata"
Element dociskający film też nie posiada niczego wystającego, co mogło by zadrapać film z drugiej strony. Na prawdę nie mam pojęcia co może być przyczyną uszkodzeń.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar rafaln70
rafaln70

obejrzyj dokładnie migawkę, kliknij parę razy i zobacz czy nie poluzował się nit trzymający lamelki, w trakcie przewijania film ciągnięty za perforację (np. gdy emulsja złapie trochę wilgoci ) potrafi wygiąć się do środka.



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar gotkot
gotkot

MartaW napisał(a):
Tak mi chodzi po głowie, że jeśli zębatka ciągnąca film chodzi nierówno (z oporami), to może odcinkami napinać/luzować taśmę, która wtedy o coś trze

To jest możliwe. Aparat dostałem "w spadku" od mamy, która porzuciła fotografię w raz z rozpoczęciem mojej edukacji. Aparat stał bezczynnie przez ładnych kilka lat. Mimo wizyty na czyszczeniu dalej mi rysuje



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar gotkot
gotkot

rafaln70 napisał(a):
obejrzyj dokładnie migawkę, kliknij parę razy i zobacz czy nie poluzował się nit trzymający lamelki, w trakcie przewijania film ciągnięty za perforację (np. gdy emulsja złapie trochę wilgoci ) potrafi wygiąć się do środka.


Teraz trudno mi stwierdzić. Ale jest to najbardziej prawdopodobna hipoteza.
Jeśli jednak jest to poluzowany nit w migawce, czy istnieje możliwość naprawy, a jeśli tak to ile może kosztować?



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar gotkot
gotkot

Godzina taka, że ja już śpię w normalnych warunkach.
Idę więc się przespać z problemem.
Migawka wydaje się być głównym podejrzanym.
We Wrocławiu wiem, że są co najmniej dwa zakłady specjalizujące się w tego typu naprawach. W najgorszym razie zapłacę więcej niż sam aparat jest teraz warty.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar gotkot
gotkot

A może to być prześwietlenie???
Przecież, gdy by w tym miejscu była zdrapana emulsja, linia powinna być przynajmniej bardzo ciemna. A to skan negatywu! Kształt linii może być taki sam jak nieszczelność.
Może niedomykająca się migawka?



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/
Awatar lizol
lizol

Ahoj!!

Pozwalam sobię przywołać temat ponownie, gdyż problem porysowanego filmu dotknął mnie osobiście. Dwie porysowane klisze, w tym samym miejscu, ten sam aparat i własne wołanie. Na 99% winowajca to moj ostatnio nabyty (kolejny) egzemplarz Minolty Srt100x.

Jak skończę film nr3 postaram się zlokalizować rysującego drania, ale tymczasem mam 2 rolki porysowane (prawie w tym samym miejscu co kolega gotkot).

Zatem gliceryna. Trochę poczytałem, ale chciałbym podsumować.

1. Szmatką nanoszę niewielką ilość na klatkę.
2. Czekam... (pytanie 1 - ile?)
3. Wykonuję odbitkę.
4. Pytanie 2 - płuczę film przed schowaniem do folii czy zostawiam to com nanosił?

Dodam tylko, że troche zły jest Michał... Pojechał do Poznania, naświetlał w nocy (pierwszy raz) i naświetlił dobrze a tu taki klops

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.