Awatar zuzka

oprawa klasycznej fotografii

zuzka 25

Koleżanki i Koledzy, chciałam Was podpytać, jak sobie radzicie z klejeniem fotografii podczas oprawiania. Przede wszystkim czym kleicie, no i czy do plecków, czy do passe-partout i czy efekt Was zadowala?

Post był edytowany 2011-02-12 09:15:04



fotografiaotworkowa.pl

Odpowiedzi 25

Awatar rudolf
rudolf

Widzisz, nikt nie odpowiada, ale założę się, że jest tu sporo osób, które własnoręcznie oprawiają fotografię. Ja ogólnie mam dwie lewe ręce do tego.
Ale ostatnio natknąłem się na filmik, który pokazuje cały proces oprawy - może on Ci pomoże.
Pisałem o nim tutaj:
http://zawsze-kwadrat.pl/2011/02/co-powinienem-robic-wlasnorecznie/

Pzdr,
Rudolf



marcinszymczak.com
Awatar dadanmafak
dadanmafak

ja oprawiam identycznie jak ten czlowiek z filmu. tylko prase mam 4x wieksza.
generalnie to "szczytowa" forma oprawienia, pracochlonna, klej jest nieprzyzwoicie drogi, ze o cenie prasy juz nie wspomne - moja niecale 6000$
ale jak ktos chce miec tak zrobione to jestem do uslug

Awatar romek
romek

Piękne noże, o prasie nie wspomnę. Bez dobrych narzędzi oprawianie zdjęć to katorga. Dlatego nie cierpię tego robić. Prawdopodobnie też mam dwie lewe ręce do takich rzeczy.
Moje oprawy są na zasadzie 'trzyma się', Kleję na taśmą lineco albo cienkim plastrem medycznym. Do pianki i dużych formatów mam introligatorski klej, taki w białym opakowaniu :]

Te płatki do klejenia na sucho są do kupienia w pl? Można to ogarnąć żelazkiem?

Awatar kayaman
kayaman

Moim zadaniem "szczytowa" forma oprawienia do taka w której odbitka jest zamknięta w zakładce z bezkwasowego kartonu w formie passe par tout z plecami bez żadnego przyklejenia. Jest prosta, jest za co chwycić przy oglądaniu nawet bez rękawiczek i w żadnym wypadku nie jest do niczego przyklejona tylko przymocowana za różki. Trzyma się to dobrze nawet przy wielkim formacie dlatego, że odbitkę podczas przezentacji nie wyjmujemy i w wogole wyjmuje ją tylko sporadycznie z tej zakładki. Oczywiście odbitka powinna mieć marginesy także po to aby w każdej chwili móc zrobić test na wypłukanie i utrwalenie. Dzięki temu odbitka jest bezpieczna i oddycha z dwóch stron.
Tak mnie nauczyli moi mistrzowie i tego się trzymam. Pomimo, że znam zalety przyklejania i wiem, że mowa o takim kleju, który można bez problemu można odkleić to i tak nie przekonam się do tego procederu. Przynajmniej w najbliższym czasie bo nigdy nie mów nigdy.

Jestem za to zwolennikiem lakierowania w niektórych przypadkach. Oprócz zabezpieczenia przed UV oraz niewielkimi mokrymi i mechanicznymi uszkodzeniami dodaje to odbitce swoistej innej struktury oraz głębi czerni (tak jakby była wciąż mokra). Mistrzem w technice werniksowania Tadeusz Wański, który pokrywał odbitkę selektywnie matowym i błyszczącym werniksem i uzyskiwał dzięki temu ciekawy nieco przestrzebby charakter obrazu. Widoczny oczywiście tylko w oryginale i bez szybki.

Warto czasem dodać do wypowiedzi: moim zdaniem, według mnie lub coś podobnego. W fotografii jak i w wielu innych dziedzinach jest tyle metod, technik ilu fotografujących. Wiele uznanych jest za dobre, wiele ma grono swoich zwolenników, na temat wielu jest szereg publikacji więc nie warto pisać o jednej jako tej "szczytowej" bądź tym bardziej jak czasem czytam: "jedynej słusznej".

De gustibus non est disputandum



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar dadanmafak
dadanmafak

raczej ich nie ma w Polsce, ciezko w ogole w europie je kupic. sa w GB i USA,

zelazkiem to niewielkie formaty mozna robic. ale to masakra jest i wymaga duzej wprawy, musialbys poswiecic jakas serie odbitek na testy. klejenie nie jest proste, to na filmie tak fajnie wyglada, rzeczywistosc jest ciut inna i wymaga sporej dawki materialu zanim zacznie sie dobrze robic

Awatar dadanmafak
dadanmafak

Kuba, szanuje twoje zdanie ale trudno mi sie z nim zgodzic. Polska jako kraj ludzi najmadrzejszych na swiecie a przynajmniej w bloku wspolnego dobrobytu wyklula wiele jedynie slusznych teori ktore to byly wszystkim wpajane. i takim wlasnie jest mit o "oddychajacej" odbitce. jedyna zaleta tego, ze odbitka "oddycha" jest taka, ze po pewnym czasie sie wybrzusza i pieknie zwisa w strone szyby. prawda jest taka, ze wszystko bylo dopasowane do warunkow a o prasie w tamtych latach 99% ludzi moglo zapomniec. wiec nie mozna bylo uczyc o tak nieprzyzwoitych rzeczach jak naklejanie.
cale USA nakleja baryty od dziesiecioleci. od malutkich po parometrowe. nic sie z nimi nie dzieje. pewnie gdy slysza o oddychaniu to zrywaja boki ze smiechu - i moga, bo nikomu do niczego nie jest to potrzebne.

Awatar kayaman
kayaman

Ja również szanuje Twoje zdanie. Mało tego się z nim zgadzam do pewnego stopnia.
Co do oddychania nie kłóce się choć informacje te "dostałem" kiedyś od człowieka który ma największy w Polsce zbiór starych fotografii i zjadł zęby na ich konserwacji. Ale może być to mit. Nie wiem.

Nie mniej mitem jest również to, że odbitka Ci się wybrzuszy.
Widziałem wiele barytów 40x50 nie wybrzuszonych po 20 latach i nie przyklejonych, mało tego wogóle nie oprawionych. Śmiem więc twierdzić, że to zalezy od papieru, od metody suszenia. Pewnie od wielu rzeczy. Wbrew pozorom Foton produkował kiedyś (przed latami '80) bardzo przyzwoity papier na światowym poziomie.

A USA mogą sobie kleić od dziesięcioleci. Gdzie indziej mogą nie klieić od dziesięcioleci i nic z tego nie wynika ponad to co wyżej napisałem. O metodzie i technice świadczy jakość odbitki po kilku-kilkudziesięciu latach jak wiesz.



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar dadanmafak
dadanmafak

kayaman napisał(a):
A USA mogą sobie kleić od dziesięcioleci. Gdzie indziej mogą nie klieić od dziesięcioleci i nic z tego nie wynika ponad to co wyżej napisałem. O metodzie i technice świadczy jakość odbitki po kilku-kilkudziesięciu latach jak wiesz.


no wlasnie zbyt wiele wybrzuszonych i pofalowanych widzialem zeby nie kleic

Awatar dzid
dzid

A można wiedzieć jakie są orientacyjne koszty oprawienia zdjęcia, np 18x24?

Awatar kayaman
kayaman

Cóż widzieliśmy inne...

Ja widziałem polskie przedwojenne niewybrzuszone i niepodklejone
Niemalże płaskie ale napewno niepofalowane.
Może nie tak wielkich rozmiarów ale jednak.

Jak napisałem powyżej: De gustibus non est disputandum

Post był edytowany 2011-02-12 16:21:35



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar dadanmafak
dadanmafak

kayaman napisał(a):
Cóż widzieliśmy inne...


no. za to napewno nie widziales pofalowanej klejonej

@dzid - nie ulozylem jeszcze cen...bedzie cennik na wszystko jak tylko moja strona komercyjna zawisnie w sieci.

Awatar kayaman
kayaman

Za to widziałem brzydko, niehigienicznie przyklejone i w dodatku takim klejem, że na amen. Co z tego więc, że były proste skoro karton na bokach pomazany był klejem a fuu.

Dla Mnie to jest półśrodek i pójście na łatwiznę.
Mój cel to niepofalowane i czyste (nieprzyklejone do niczego) odbitki.
Chyba, że na cienkim papierze (inna bajka).

Jest to również dla Mnie sprawa estetyczna i sensoryczna.
Lubię "czuć" odbitkę od spodu również i dlatego nie lubię przyklejania.
Lubię zobaczyć spod passe par tout marginesy odbitki i np. ukryte taśmy od suszenia.

Nie widziałeś również pofalowanej odbitki przyklejonej do pianki!
A nie sądzę żeby podobał się Tobie baryt przyklejony do pianki choć przecież nie ma żadnych techniczno-archiwlanych przeciwskazań ku temu.

Chcesz dalej dyskutować o gustach choć to nie ma sensu?
Ja nie lubię kleić i tyle.

Chyba, że w przypadku cienkich papierów. Wtedy chętnie się do Ciebie być może zgłoszę. Doceniam zalety klejenia takimi surowcami jak Ty chcesz kleić. Serio.

Post był edytowany 2011-02-12 17:05:45



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar dadanmafak
dadanmafak

kayaman napisał(a):
Dla Mnie to jest półśrodek i pójście na łatwiznę.


dobra, ja juz odpadam z dyskusji. malo jest rzeczy tak latwych i niskich lotow jak klejenie na goracej prasie

Awatar kayaman
kayaman

Hubert proszę czytaj ze zrozumieniem:
napisałem: "dla Mnie". I nie znaczy to, że klejenie jest łatwe same w sobie.
Nie wierzę, że tego nie rozumiesz tylko droczysz się

Dla Mnie obie metody oprawiania są dobre jeśli są dobrze zrobione (czyt. nie ma się do czego przyczepić w granicach rozsądku oczywiście). Nie mogę się zgodzić, że klejenie jest metodą "szczytową" czyli najlepszą. Ot co i tylko to.

Podany argument, że tak robią w USA od dziesięcioleci jest o tyle nie trafiony, że nie napisałeś, że tam pozostawiają odbitkę do wyschnięcia na wolnym powietrzu. Wobec tego nie mają jakby innego wyjścia chcąc mieć odbitkę prostą.
Stosując dobrą suszarkę niemiecką z dobrym dociskiem płótna i czystych blachach oraz susząc na taśmach na szybie udaje mi się jakoś mieć niepofalowane odbitki po latach. Jedyny problem jaki mam po roku to z nowym dla Mnie papierem Foma Chamonix. Ten się pofalował, być może ze względu na grubośc bądź mniej zgarbowaną żelatynę. Czort wie. Sam to widziałeś przecież. Jeśli po wysuszeniu na gorąco na blasze efekt będzie taki sam wtedy pozostanie mi tylko klejenie, niestety.

Post był edytowany 2011-02-12 17:41:41



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar kayaman
kayaman

Apropo naszej dyskusji i polemiki z przed kilku dni w miesięczniku FOTO ukazał się artykuł z uznanym specjalistą w dziedzinie wykonywania kolekcjonerskich powiększeń na barycie. Jak widać mym zdaniem "najszlachetniejszy" sposób na oprawianie odbitek ma się u nas bardzo dobrze tak samo zresztą jak teoria o "oddychaniu" odbitki.

http://www.fotolapinski.eu/html/2011-02_wywiad.html

Post był edytowany 2011-02-17 20:46:09



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar kayaman
kayaman

Interesujący nas tutaj ustęp z powyższego wywiadu z powyższego wywiadu.

"Odbitki nie należy przyklejać do podłoża. Należy ją mocować
jedynie za rogi, aby zapewnić papierowi możliwość „oddychania”,
drobnych ruchów pod wpływem wilgotności i temperatury.
Passepartout powinno dać się usunąć bez uszkodzenia
odbitki.

Czy podczas oprawiania należy używać rękawiczek
bawełnianych?
Niekoniecznie, jednak niektórzy ludzie mają agresywny, kwaśny
pot mogący powodować pozostawianie śladów na odbitce.
Odbitki należy wykonywać z dosyć szerokim białym marginesem
aby zapobiec dotykaniu samego obrazu.
Czy można odbitkę powiesić w miejscu narażonym na światło
słoneczne?
Nie. Odbitka powinna wisieć na ścianie zwrócona tyłem do
okna, gdyż światło słoneczne zawiera dużo promieniowania
UV i o ile nie spowoduje ono uszkodzenia samego obrazu srebrowego,
to będzie powodować rozkład podłoża papierowego.
Zauważmy, że wszystkie stare odbitki mają lekko pożółkły papier
– jest to ujemny wpływ promieniowania UV i upływu czasu.
W pomieszczeniu powinna być średnia wilgotność. Zbyt wilgotne
powietrze może powodować rozwój grzybów i różnych
drobnoustrojów w żelatynie. Zbyt suche powietrze może powodować
pękanie warstwy żelatyny.
Jak przechowywać nieoprawione odbitki?
Najlepszym rozwiązaniem jest owinięcie każdej odbitki specjalną
bibułą z buforem zasadowym. Można ją zakupić w firmach
zaopatrujących firmy poligraficzne lub konserwatorów
zabytków.
Jest to najlepszy papier, ponieważ w przypadku, gdy odbitka
znalazłaby się w środowisku kwaśnym, wziąłby on na siebie zły
wpływ otoczenia. W naszym kraju istnieje firma zajmująca się
produkcją takich materiałów z przeznaczeniem dla archiwów
i muzeów.

Jakich ram używać do oprawiania zdjęć?
Nie powinny być to ramy z drewna, gdyż wydziela ono szkodliwe
dla zdjęć opary. Lepsze są ramy metalowe. W ramach aluminiowych
dostępnych w sklepach, „plecy” wykonane są z płyty
pilśniowej. Taki materiał zawiera duże ilości klejów działających
wyjątkowo szkodliwie na odbitki fotograficzne. Płytę tę należy
raczej usuwać, zastępując grubą tekturą bezkwasową."

Post był edytowany 2011-02-17 20:49:17



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar dadanmafak
dadanmafak

kayaman napisał(a):Jak widać mym zdaniem 'najszlachetniejszy' sposób na oprawianie odbitek ma się u nas bardzo dobrze tak samo zresztą jak teoria o 'oddychaniu' odbitki.


wiem, ze ma sie u nas dobrze. nie wiem tylko jakie ma uzasadnienie. bo wlasnie ten sam argument jest gdzie indziej postrzegany jako wada - odbitka naklejona "zassysa" mniej powietrza i mniej wszystkiego co mogloby jej zaszkodzic.
a u nas to zaleta

Awatar kayaman
kayaman

Trzeba by się dopytać jakiegoś speca od muzealnictwa, konserwacji i to jeszcze w specjalności fotograficznej . A u nas przecież to dopiero raczkuje.

Z drugiej strony fakt, że w XIX wieku masowo naklejano odbitki albuminowe i kolodionowe i jeśli tylko były dobrze utrwalone i wypłukane nic im nie dolega do czasów dzisiejszych poza naturalnym i normalnym starzeniem.



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Awatar dadanmafak
dadanmafak

no wlasnie. pewnie rowniez nie byly plukane przez 1h w 20st w biezacej wodzie ani nie widzialy zadnego hypokillera i zyja...
mysle, ze oba sposoby sa dobre tylko, ze w wiekszosci przypadkow dla roznych odbiorcow.
Ci ktorzy mysla glowie o prezentacji sa bardziej sklonni naklejac bo maja tym samym z glowy odksztalcanie sie i ryzyko, ze jakis madry w galerii bedzie cos tam poprawial po swojemu.
a Ci co kolekcjonuja pewnie wola miec w pudelku i nie naklejone.

tak tez teraz robie serie na wystawe. kazda odbitka w 3 sztukach, jedna z nich naklejona i oprawiona a dwie luzem. po kupnie klient decyduje czy naklejac czy nie.

Awatar kayaman
kayaman

Nie, nie. Płukanie akurat jest ważne. Mam z XIX i takie odbitki które wyglądają jakby były zrobione wczoraj np. Walerego Rzewuskiego i takie na których obraz już zanika, wykonane niedbale, pewnie na szybko, pewnie taniej bo odbitka u Rzewuskiego do tanich nie należała. W takich zakładach była bieżąca woda (pompa i studnia). Był nawet system rur do porozumiewania się laborantów w różnych pomieszczeniach na różnym etapie produkcji. Był profesjonalny laboratoryjny sprzęt oraz wiedza. Kolodium, kwas azotowy czy azotan srebra, wszystko wyrabiano na miejscu. To były zaawansowane manufaktury.

BTW, po za tym równie dobre płukanie mniejszym zużyciem wody ale kosztem większej pracy i czasu można wykonać w systemie wymieniania wody (tzw. Ilforda).



Pracownia Fotografii Tradycyjnej www.wywolywanie.com

Retrophotography
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.