Awatar bolas

Stare zdjęcia a prawo w PL

bolas 20

Jak to jest ze starymi zdjęciami i prawami do nich ? Nie mogę tego rozgryźć. Zakładamy, że minęło już 70 lat od śmierci autora, albo że jest nieznany ew. nic nie wiadomo o zastrzeżeniu praw. Czy mając odbitkę lub negatyw można bezpiecznie opublikować dane zdjęcie, albo np. pokusić się o sprzedaż zdjecia, lub jego kopii/odbitki (dla przykładu jako ilustracja do artykułu)? Jak to właściwie jest ? Słyszałem wiele dziwnych, wzajemnie sprzecznych teorii, których wolę tu nie powielać, licząc równocześnie na opinię na pewno bardziej doświadczonych ode mnie

Post był edytowany 2011-02-01 00:39:19



Łódź okiem przechodnia

Odpowiedzi 20

Awatar keraltok
keraltok

Zaiste ciekawy temat, ja na wszelki wypadek piszę zgodnie z prawdą, że autor nieznany. Myślę, że i spadkobiercy chętnie widzieliby prace ich przodków w swoich zbiorach. Niema innej metody odnalezienia jakichś śladów związanych z tymi fotografiami jak je opublikować. Pamiętam artykuł w Foto dotyczący fotografii strzelca z Powstania Warszawskiego. Dopiero po opublikowaniu uzupełniono jego historię.

Awatar DAAD
DAAD

bolas napisał(a):
Jak to jest ze starymi zdjęciami i prawami do nich ?


Od strony prawnej, właścicielem zdjęć jest właściciel negatywu (i tu jesteśmy lepsi o cyfrowych).
To jak z malarstwem, kupisz oryginał, jesteś właścicielem.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar zuzka
zuzka

Czy jest tu jakiś prawnik ;-P
Na pierwszy rzut oka widzę, że mieszacie różne pojęcia, począwszy od własności egzemplarza, przez rozróżnienie praw autorskich osobistych i majątkowych. Zapewne Czarek mógłby o tym dużo powiedzieć, ale go zakneblowano. Nie jestem w tych kwestiach specjalistą, więc mogę co najwyżej polecić rzetelną lekturę eksperta od prawa autorskiego, P. mecenasa Wojciecha Orżewskiego:
Fotograf fotografia prawo, wyd II 2010

Post był edytowany 2011-02-01 11:32:59



fotografiaotworkowa.pl
Awatar luna22
luna22

zuzka napisał(a): Czarek mógłby o tym dużo powiedzieć, ale go zakneblowano.


mój Boże, za co????...



www.luna22.freeiz.com
Awatar bolas
bolas

Nikt nic nie miesza póki co, padły raczej konkretne pytania. Chcemy opublikować fotke, która jakoś tam pozyskaliśmy (pamiątka rodzinna, kupione na targu staroci, albo w necie, ew. znalezione w aparacie). Można założyć, że autora nie znamy, nie mamy pojęcia czy ktoś zastrzegał sobie prawa do tego zdjęcia, więc nie wiadomo czy można je publikować, powielać. Nie mamy też pojęcia czy było już publikowane w prasie czy nie ? Nie wiemy czy jest to jedyna odbitka, ew. czy jest to jedyny istniejący negatyw. Nawet mając negatyw nie mamy pojęcia, czy to jedyna jego kopia, ew. czy autor nie zrobił np. pięciu identycznych ujęć.

Alb o dla przykładu konkretny problem mojego kolegi:

Mam zdjecia- odbitki z oryginalnej kliszy. Klisza[wywolana w 1938] w pierwszych dniach wojny zostala ukryta. Po wojnie odnleziona. Poprzedni wlasciciel/znalazca/powiazany z autorem czy tez 'namaszczony' przez grono oficerskie do przechowywania tej kliszy wykonal odbitki[ktore odkupilem] i klisze schowal do szuflady. Po kilku latach Muzeum zaproponowalo pozyczenie klisz by wykonac kolejne odbitki na wystawę, gosc sie zgodzil...i klisza zginela. Przez wiele lat chodzil do muzeum ale zawsze rozkladali rece. Niestety dał na ładne oczy bez potwierdzenia. W międzyczasie a raczej dwudziestoleciu pokazały sie nowe odbitki z tej kliszy min. na wystawach czy salach tradycji w JW.

Mam kontakt z właścicielem ktory opiekował sie/był włąscicielem klisz, jak pisałem wcześniej na zlecenie kadry oficerskiej która przeżyła wojnę a klisze te były przekazane 'pułkowi" na pamiątkę. Wiec autor zdjec zbył sie praw autorskich na rzecz 'pulku'

By konczyc.... czy ja jako właściciel odbitek, mam prawo do powielania ich i np. odsprzedazy, lub publikowania?



Dzięki za linka do książki, rozejrzę się za nią

Post był edytowany 2011-02-01 11:45:59



Łódź okiem przechodnia
Awatar luna22
luna22

implicite napisał(a):
Za brak pokory i niezależność sądów.


to teraz już za takie rzeczy karzą...? aż strach być sobą...koniec świata!



www.luna22.freeiz.com
Awatar romek
romek

zuzka napisała:
Czy jest tu jakiś prawnik ;-P
Na pierwszy rzut oka widzę, że mieszacie różne pojęcia, począwszy od własności egzemplarza, przez rozróżnienie praw autorskich osobistych i majątkowych. Zapewne Czarek mógłby o tym dużo powiedzieć, ale go zakneblowano.


Na pierwszy rzut oka widać, że chodzi o autorskie prawa majątkowe. Wystarczy przeczytać pierwsze dwa zdania w temacie
Posiadanie nośnika macierzystego jest tutaj rozpatrywana w kontekście ew podstaw do dysponowania tym prawem. Nie mniej jednak to dobrze, że cień Czarka trzyma rękę na pulsie. Szkoda by ktokolwiek zapomniał co to jest fotosklepik :]

Post był edytowany 2011-02-01 11:59:35

Awatar bolas
bolas

Skupmy się na problemie, a nie na losach Czarka ... są inne tematy do lania wody - "dzień dobry. do widzenia", "offtop" i takie tam ... szkoda rozwalać ciekawy temat, który może się przydać każdemu



Łódź okiem przechodnia
Awatar zuzka
zuzka

"Na pierwszy rzut oka widać, że chodzi o autorskie prawa majątkowe. Wystarczy przeczytać pierwsze dwa zdania w temacie"

Romku, niestety nie tylko. Nie żebym się tu chciała wymądrzać, prawnikiem na pewno nie jestem, ale...
Jeśli ktoś ma egzemplarz w postaci odbitki, to ma prawa własności egzemplarza. Nie koniecznie ma prawa do wykorzystania wizerunku i niekoniecznie ma prawa autorskie majątkowe (a właściwie prawie na pewno ich nie ma), a już na pewno nie ma niezbywalnych autorskich praw osobistych. Także praw do publikacji to on nie ma.
Jak to zrobić, żeby takie zdjęcie opublikować w sposób zgodny z prawem, to już zupełnie osobna historia.
Dobra lektura pomoże uporządkować myśli i zacząć odróżniać różne aspekty.
Czarek od dość dawna nie prowadzi już fotosklepiku...
A, jakoś kompletnie nie czuję się czyimś duchem ;-)

Post był edytowany 2011-02-01 12:22:26



fotografiaotworkowa.pl
Awatar zuzka
zuzka

Poza tym, jeśli zdjęcia są z czasu II WS, to zakładanie, że od śmierci autora minęło 70 lat jest delikatnie mówiąc ryzykowne.



fotografiaotworkowa.pl
Awatar miron19j
miron19j

zuzka napisał(a):
Poza tym, jeśli zdjęcia są z czasu II WS, to zakładanie, że od śmierci autora minęło 70 lat jest delikatnie mówiąc ryzykowne.

ale to przecież są zupełnie różne sprawy. Kolega założył, że autor zdjęć nie żyje już 70 lat, a potem, w innym poście, przytoczył sprawę swojego kolegi z filmem z II WS.

Awatar luna22
luna22

czy to znaczy że jeśli zdjęcie pochodzi z początku XXw lub wcześniej to możemy założyć spokojnie że autora nie ma już na tym świecie - mamy prawa do publikowania odbitki?...



www.luna22.freeiz.com
Awatar miron19j
miron19j

luna22 napisał(a):
czy to znaczy że jeśli zdjęcie pochodzi z początku XXw lub wcześniej to możemy założyć spokojnie że autora nie ma już na tym świecie - mamy prawa do publikowania odbitki?...

oczywiście. Jeżeli zdjęcie było wykonane na początku XX wieku lub wcześniej, to spokojnie możemy założyć, że autor nie żyje. Również spokojnie możemy przyjąć, że prawa do zdjęcia mają jego spadkobiercy. Czyli dla nas nic się nie zmienia.

Awatar viper1986
viper1986

Zainteresował mnie ten temat, ponieważ sam posiadam około 40negatywów małoobrazkowych z lat 50. Zakupiłem je na giełdzie kolekcjonerskiej w Lublinie, od sprzedawcy który nie potrafił określić w jaki sposób znalazły się w jego posiadaniu. I co dalej: Jako, że to negatyw mógł bym uznać, że posiadając je mogę bezkarnie wykonać z nich odbitki i zaprezentować znajomym.Ale jeśli np. chciałbym zorganizować wystawę podpisując zdjęcia hasłem "autor zdjęć nieznany"? Będę śledził z uwagą dalsze losy tego tematu.

Awatar miron19j
miron19j

viper1986 napisał(a):
Jako, że to negatyw mógł bym uznać, że posiadając je mogę bezkarnie wykonać z nich odbitki i zaprezentować znajomym.Ale jeśli np. chciałbym zorganizować wystawę podpisując zdjęcia hasłem 'autor zdjęć nieznany'? Będę śledził z uwagą dalsze losy tego tematu.

Rozmawiałem dziś z prawnikiem. Przy okazji spytałem o prawa do zdjęć na kliszy. Jego zdaniem, właściciel negatywu ma wszelkie prawa majątkowe do tych zdjęć. Prawa autorskie są niezbywalne i zawsze pozostają przy fotografie. Właściciel negatywu może rozporządzać majątkiem (filmami) wg swojego uznania. Przy publikacji (wystawa) należy uwzględnić prawo do ochrony wizerunku osób uwiecznionych na zdjęciach.
W Twoim przypadku, ja bym zrobił odbitki, zorganizował wystawe i przy każdym zdjęciu dał notkę "autor zdjęcia nieznany".
Ale to tylko moje zdanie. :-)

Awatar bolas
bolas

miron19j napisał(a):
Rozmawiałem dziś z prawnikiem. Przy okazji spytałem o prawa do zdjęć na kliszy. Jego zdaniem, właściciel negatywu ma wszelkie prawa majątkowe do tych zdjęć. Prawa autorskie są niezbywalne i zawsze pozostają przy fotografie. Właściciel negatywu może rozporządzać majątkiem (filmami) wg swojego uznania.


Hmmm ... chyba nie do końca, no bo jak np. negatyw skradziono i ktoś go posiadł w przypadku niewiedzy to już może nieźle umoczyć



Łódź okiem przechodnia
Awatar miron19j
miron19j

bolas napisał(a):
Hmmm ... chyba nie do końca, no bo jak np. negatyw skradziono i ktoś go posiadł w przypadku niewiedzy to już może nieźle umoczyć

masz rację. Tylko, że jest to sytuacja ekstremalna. A jeśli nawet, możliwość zostania ukaranym jest żadna.
Tak podchodząc do rzeczy, nie wolno niczego kupować na wszelakich targach staroci. Bo każda rzecz może być kradziona.

Post był edytowany 2011-02-04 17:54:43

Awatar Jacot
Jacot

miron19j napisał(a):
masz rację. Tylko, że jest to sytuacja ekstremalna...
Tak podchodząc do rzeczy, nie wolno niczego kupować na wszelakich targach staroci. Bo każda rzecz może być kradziona.


Ekstremalna? znakomita większość kupujących i sprzedających na takich targach a także całkiem poważnych aukcjach ma świadomość, ze "towar może być trefny". Przeważnie kupuje się aby cieszyć oko w zasiszu domowem, nawet a zwłaszcza wtedy, kiedy jest to jakaś "dama z lisiczka" Co innego kiedy jest zamiar wykorzystania tego w jakiś bardziej publiczny sposób, kłopoty mogą być.
Problem z legalnością użycia ma wielu "wydawców" stron internetowych i nie tylko - napotyka się zdjęcia kilkudziesiecioletnie w postaci odbitek i wie się, ze ich posiadacz ich nie robił, oraz że nie były publikowane. Wikipedia z takich rezygnuje (bo inaczej nie może zważywszy formułę wiki) ale w innych przypadkach przeważnie się ryzykuje "dla dobra powszechnego" bo niekiedy warto.

Awatar miron19j
miron19j

Jacot napisał(a):
Ekstremalna? znakomita większość kupujących i sprzedających na takich targach a także całkiem poważnych aukcjach ma świadomość, ze 'towar może być trefny'. Przeważnie kupuje się aby cieszyć oko w zasiszu domowem, nawet a zwłaszcza wtedy, kiedy jest to jakaś 'dama z lisiczka' Co innego kiedy jest zamiar wykorzystania tego w jakiś bardziej publiczny sposób, kłopoty mogą być.

nie zgadzam się. Nie wypowiadam się na temat aukcji, bo się nie znam. Ale nie sądzę, że np. na warszawskim Kole, na targu staroci, większość sprzedawanego towaru pochodzi z nielegalnych źródeł. Przecież pierwsze co się robi w razie kradzieży, to monitoruje takie właśnie targi. Poza tym większość sprzedających handluje tam od lat, nie wierzę, że poszli by na takie coś. Owszem, nie wykluczam, że może pomagają upłynnić "lewe" towary, jednak nie poprzez giełdę, tylko prywatnymi kanałami.

Problem z legalnością użycia ma wielu 'wydawców' stron internetowych i nie tylko - napotyka się zdjęcia kilkudziesiecioletnie w postaci odbitek i wie się, ze ich posiadacz ich nie robił, oraz że nie były publikowane. Wikipedia z takich rezygnuje (bo inaczej nie może zważywszy formułę wiki) ale w innych przypadkach przeważnie się ryzykuje 'dla dobra powszechnego' bo niekiedy warto.

wiem coś na ten temat. Gdy robiłem swoją, amatorską stronę, zwróciłem się do pewnego Belga o zgodę na użycie niektórych materiałów i informacji z jego strony. Był bardzo zaskoczony, że w ogóle o coś takiego proszę. Przeważnie zrzyna się całe fragmenty bez podania źródła.
Niestety wśród wielu istnieje przeświadczenie, że jak coś jest w internecie, to jest niczyje i darmowe. Sam spotkałem się z sytuacją, gdy na jednej stronie umieszczono mapę z adnotacją instytutu kartografii, że jakiekolwiek kopiowanie i powielanie jest zabronione. Ten ktoś nawet sobie nie zadał trudu, żeby zamaskować napis.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.