Awatar admin

OLEJ - zapomniana technika piktorialna

admin 28

Dostałem na kontakt, przekazuję:

W ramach upowszechniania fotografii jako rękodzieła artystycznego mamy przyjemność zaprosić do udziału w warsztatach poświęconych technice OLEJOWEJ , które odbędą się w Hoteliku Nad Jedlicą w Kowarach, ul. Podgórze w dniach 4 ÷ 6 marca 2011 r.
Tematem Warsztatów będzie „OLEJ” – zapomniana technika piktorialna

Olej to jedna z najpóźniej opracowanych technik fotograficznych z grupy chromianowych, wykorzystująca zjawisko pęcznienia pod wpływem wody niezgarbowanych części żelatyny na matrycy olejowej oraz zjawisk olejofobii i olejofilności, podobnie jak w metodzie druku litograficznego. Proces nasiąkania wodą postępuje odwrotnie proporcjonalnie do skali utwardzenia / naświetlenia, co daje możliwość uzyskania półtonów. Więcej informacji o technice na: http://www.pstf.pl/techniki/

Jak się zgłosić:
Jeżeli jesteś zainteresowany wypełnij formularz zgłoszeniowy na stronie www.pstf.pl lub prześlij na e-mail:zapisy(małpa)pstf.pl wypełniony druk karty zgłoszeniowej. Po przesłaniu formularza otrzymasz na swoją skrzynkę e-mail potwierdzenie rezerwacji. Twoja rezerwacja będzie ważna przez pięć dni i w tym czasie musisz dokonać płatności za warsztaty.

Informacje dotyczące kosztów:
Koszty warsztatów to 490 zł za osobę. Kwota ta obejmuje koszty noclegów, posiłków oraz koszty związane z zakupem materiałów i narzędzi niezbędnych do realizacji warsztatów, a z których będą korzystać uczestnicy.
Opłatę za uczestnictwo w warsztatach proszę wnieść do 31 stycznia 2011r. na konto bankowe podane w potwierdzeniu zgłoszenia lub dokonać płatności ON LINE.
U W A G A !
Pamiętaj, że twoja rezerwacja jest ważna tylko prze pięć dni. Termin ten jest odpowiednio krótszy, gdy dzień wnoszenia opłat wypada przed upływem wyznaczonego wyżej terminu.
Ostateczny termin opłaty uczestnictwa to 20 luty 2011. Należność wniesiona po 31 stycznia 2011r. wzrasta o 100 zł. i wynosi 590 zł. Podwyższenie kwoty spowodowane jest zwiększonymi kosztami zakupu materiałów i narzędzi dla pojedynczych uczestników.

PROGRAM
04.03.2011 - Hotelik Nad Jedlicą w Kowarach
godz. 14:00 - Przyjazd uczestników
godz. 15:00 - Rozpoczęcie warsztatów, informacje ogólne
godz. 16:00 - Prezentacja techniki OLEJU – Moja Technika Paweł Wala
godz. 18:00 - Kolacja
godz. 19:00 - Prace przygotowawcze, oblew emulsji żelatynowych

05.03.2011 - Hotelik Nad Jedlicą w Kowarach
godz. 9:00 - Śniadanie
godz. 10:00 - Wykład – OLEJ – zapomniana technika piktorialna – Andrzej Pytliński
godz. 11:00 - Prezentacja techniki OLEJU – Moja Technika Rafał Warzecha
godz. 12:00 - Prace warsztatowe, pokaz nafarbiania
godz. 13:00 - Prace warsztatowe uczulanie, kopiowanie
godz. 17:00 - Obiadokolacja
godz. 18:00 - Prace warsztatowe c.d.

06.03.2011 - Hotelik Nad Jedlicą w Kowarach
godz. 9:00 - Śniadanie
godz. 10:00 - Wykład – sygnowanie fotografii
godz. 11:00 - Prace warsztatowe c.d.
godz. 13:00 - Podsumowanie wyników warsztatów, ocena i analiza wykonanych prac
godz. 14:00 - Zakończenie warsztatów

Odpowiedzi 28

Awatar czarek
czarek

O, bardzo ciekawe. Nazwisko "Pytliński" zachęca; dodatkowo: "Paweł Wala. Absolwent Wyższego Studium Fotografii w Jeleniej Górze. W 2003r.- dyplom (rekonstrukcja metody olejowej)."

Przy okazji - jedno zdjęcie z ich strony. Niestety, nie mają zwyczaju podawania autora I tradycyjne pytanie: co tu widzicie?

Obrazek



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar dadanmafak
dadanmafak

no...wlasnie sie strasznie zastanawiam nad zapisaniem. i tak to sie chyba skonczy...

Awatar czarek
czarek

Ech, kupiłby wieś, ino piniądze gdzieś...



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Fotopan
Fotopan

Już samo określenie tej metody jest nieprecyzyjne - w naszej literaturze (zwłaszcza tej przedwojennej i tuż powojennej) jest to przetłok olejowy, nieco inaczej przeprowadzona to bromolej, ale pisanie o technice "olejowej" jest takim współczesnym uproszczeniem.
No cóż jak nie można (lub bardzo trudno) zarobić na fotografii, to trzeba próbować zarabiać na tzw "nauczaniu".
I jeszcze taka jedna podstawowa uwaga - jeśli samo zdjęcie nie jest dostatecznie ciekawe (w bardzo szerokim aspekcie), to nie pomoże mu żadna technika specjalna, powiem więcej - ona go jeszcze bardziej zepsuje !
Ale proszę mnie nie zrozumieć źle - nikogo nie mam zamiaru zniechęcać - rozszerzanie wiedzy jest zawsze pozytywne.

Awatar peludito
peludito

Fotopan napisał(a):
Już samo określenie tej metody jest nieprecyzyjne - w naszej literaturze (zwłaszcza tej przedwojennej i tuż powojennej) jest to przetłok olejowy, nieco inaczej przeprowadzona to bromolej, ale pisanie o technice 'olejowej' jest takim współczesnym uproszczeniem.
No cóż jak nie można (lub bardzo trudno) zarobić na fotografii, to trzeba próbować zarabiać na tzw 'nauczaniu'.
I jeszcze taka jedna podstawowa uwaga - jeśli samo zdjęcie nie jest dostatecznie ciekawe (w bardzo szerokim aspekcie), to nie pomoże mu żadna technika specjalna, powiem więcej - ona go jeszcze bardziej zepsuje...

A skąd w Tobie tyle jadu?! Ktoś posiadł rzadką umiejętność i chce się nią podzielić. Dlaczego ma na tym nie zarobić?
Jest wielu doskonałych fotografów, którzy za czasów "tradycyjnych" mieli mnóstwo zleceń, realizowali się zawodowo i mieli z czego żyć. Kiedyś kupowałem obiektyw od takiego fotografa. Byłem u niego w mikro kawalereczce, gdzieś przy al.Jerozolimskich. Klepał taką biedę, że dzielił paczkę tanich, mocnych papierosów na kilka dni. Opowiadał mi, że kiedyś robił reportaże P-Six'em, pokazywał duże odbitki sprzed lat, które wciąż leżą pod ręką i miał łzy w oczach. Powiedział, że on nie umie się odnaleźć w cyfrowym świecie i nie umie walczyć z młodymi "cyfrowymi paparazzi".
Jeżeli zwyczajowo przyjęła się nazwa "olej", dlaczego organizator miałby promować warsztaty nazwą książkową? Bo "olej" jest za mało profesjonalnie? Na bank w trakcie warsztatów uczestnicy poznają i historię, i pełną nazwę techniki.
I jeszcze taka jedna podstawowa uwaga - to zdjęcie może Ciebie nie ciekawić. Ktoś inny zobaczy tutaj fakturę kamienia, fajną tonację i kształt, który można dowolnie zinterpretować. Ja na przykład widzę szpotawą stopę starszej Japonki, zdeformowaną przez tradycyjne noszenie od dziecięcia za małych butów i krępowania stóp bandażami.
Zastanów się dwa razy, zanim palec na klawiaturze postawisz.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar czarek
czarek

Zarzucasz brak precyzji, a sam jesteś nieprecyzyjny

Przede wszystkim nie wiadomo, której konkretnie metody mają dotyczyć te warsztaty. Z opisu wygląda, że po prostu oleodruk. Jednak ten został wynaleziony przez Poitevina w roku 1855, potem przekształcił się w światłodruk. Nie wydaje się więc, żeby był "najpóźniej opracowany".

Oczywiście, pod określeniem "olej" mogą się kryć różne metody, np. przetłok olejowy, bromooleodruk czy przetłok bromolejowy, ale czy to ma większe znaczenie?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar czarek
czarek

peludito napisał(a):

Ja na przykład widzę szpotawą stopę starszej Japonki, zdeformowaną przez tradycyjne noszenie od dziecięcia za małych butów i krępowania stóp bandażami.


Marcin, skąd u Ciebie takie paskudne skojarzenia? Ja widzę Pocałunek Rodina:



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Pet
Pet

Jak widzę Pocałunek Rodina, to widzę to

Awatar Gata
Gata

czarek napisał(a):
I tradycyjne pytanie: co tu widzicie?


ja widzę stopę, albo akt kobiecy z tyłu

Awatar Yoonson
Yoonson

a co na to Marian?

Awatar implicite
implicite

yoonson napisał:
a co na to Marian?

Brunet przyjdzie wieczorową porą i bez wątpienia się wypowie w temacie.

Ale pytanie dobre. Klasyczne, powiedziałbym.



Wstęp do wątpienia
Awatar jarek
jarek

peludito napisał

A skąd w Tobie tyle jadu?! Ktoś posiadł rzadką umiejętność i chce się nią podzielić. Dlaczego ma na tym nie zarobić?

A dlaczego nie może się podzielić ?
W imię złota
i srebra
i ropy naftowej.
Amen.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar Pet
Pet

yoonson napisał(a):
a co na to Marian?


Podobno opracowuje technikę olejową w opaciu o zużyty olej silnikowy. Na kopalni mnóstwo tego mają i chętnie odstepują zainteresowanym.

Awatar peludito
peludito

a, widzisz, gdybym nie miał elementarnych braków w dziedzinie historii sztuki też być może przyszedłby mi na myśl Pocałunek Rodinal A tak... Za nastoletnich czasów gdzieś usłyszałem o tradycyjnej deformacji stóp gejsz i zrobiło to na mnie dość duże wrażenie. Zwłaszcza ilustracje, które znalazłem - tak to mniej więcej wyglądało.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar Marian
Marian

kamienie widzę. nie cierpię kamieni. robiłem w kamieniołomie.

oleju też nie lubię

ps robiłem kiedyś zdjęcia techniką gumy. taki pan z wrocławia mnie nauczył, zabawa jest, ale moje efekty były kiepskie. do dzisiaj tego nie rozumiem.

Post był edytowany 2011-01-20 16:11:41



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar janus
janus

Nie chciałbym Marianowi wypominać, ale ostatnio Marian twierdził, że lubi na ten przykład kamienne świątynie.

Awatar Marian
Marian

obrobione są ok. ale kruszyw łamanych nie cierpię, niesort nienawidzę, piaskiem poflotacyjnym żygam, fotografie kocham



"Apart po zalozeniu kliszy 120 jest gotowy do wykonywania zdjęć a to z tego powodu,ze ze jest on 100% sprawny"
Awatar janus
janus

W takim razie przepraszam. Więcej do ogródka dorzucał nie będę.

Awatar pstf
pstf

Czy na pewno to jest olej?
Z całą powagą można potwierdzić, że określenie techniki jako olej jest precyzyjne i jak najbardziej prawidłowe a wszelkie niepewności wśród internautów mogą wynikać jedynie z małej popularności tej techniki, która po swych narodzinach w 1904r. mocno zaakcentowała się jedynie w Anglii i części Francji. Niestety narodziła się w okresie miniaturyzacji sprzętu fotograficznego (proszę nie wybuchać w tym miejscu śmiechem tylko pamiętać, że to był początek XX wieku i miał swoją, nieco inną miniaturyzacje niż wiek XXI) i wdrażania filmów zwojowych co spowodowało, że nie miała żadnych szans szerszego zaistnienia poza wymienionymi regionami świata. W skrócie mówiąc została uśmierconą w okresie dzieciństwa o czym już pisał Henryk Mikolasch w książce zatytułowanej „MOJA TECHNIKA OLEJNA I BROMOLEJNA”, wydanej w 1925r. we Lwowie. Ujął on to takimi słowami: „Kataklizmem dla sposobu olejowego stał się fakt, że równocześnie z narodzinami jego rozpoczęła się, po dziś dzień trwająca, era miniaturowych aparacików fotograficznych. Fakt ten, przez się małoznaczący, wykopał grób olejowi w samem dzieciństwie”.

Mając na uwadze powyższe nie dziwi więc fakt, że gdy po latach nieistnienia olej wraca na arenę nie jest rozpoznawalny i jest mylony z technikami, dla których był pierwszym etapem lub ze swoimi kolejnymi odmianami.

Olej czy bromolej?
Choć obrazy otrzymane oboma technikami są do siebie łudząco podobne to są to dwie techniki mające rożne procesy początkowe i spotykają się dopiero w momencie nafarbiania/pigmentowania. Dla precyzyjności wyjaśnień można skorzystać z podziału technik fotograficznych jaki zaproponował Aleksander Żakowicz w książce „SPECJALNE TECHNIKI FOTOGRAFICZNE”, wydanej w 1989r. w Częstochowie. Według tego podziału obie techniki są technikami szlachetnymi jednak olej to technika szlachetna chromianowa a bromolej to technika szlachetna srebrowo-chromianowa.

To czym się one różnią?
Zasadnicza różnica jest taka że olej można przygotować od początku do końca samodzielnie wylewając cienką warstwę żelatyny na papier, którą po zżelowaniu suszy się a następnie uczula roztworem dwuchromianu. Dalej wystarczy przygotowany materiał skopiować stykowo w kopioramce razem z negatywem przy pomocy nadfioletu i otrzymuje się matrycę olejową o prostoliniowej charakterystyce. W przypadku bromoleju trzeba skorzystać z usług przemysłu fotochemicznego i zakupić papier fotograficzny o dużej zawartości srebra i niegarbowanym oblewie (kiedyś były tylko takie a współcześnie tylko jedna firma od niedawna wznowiła produkcja takiego papieru). Dla zaawansowanych fotochemików pozostaje jeszcze możliwość samodzielnego wytworzenie takiego papieru ale to byłoby karkołomne przedsięwzięcie. Bez względu jak zostanie pozyskany taki papier trzeba wykonać na nim powiększenie a następnie wywołać i utrwalić. W dalszej części metaliczne srebro, które tworzy obraz na takim materiale, zostaje poddane działaniu odbielacza na bazie dwuchromianu i zostaje zamienione w AgHal, które trzeba po prostu utrwalić. W miejscach gdzie srebro zamienia się w sole redukuje się dwuchromian i garbuje oblew żelatynowy. W ten sposób powstaje matryca bromolejowa o krzywej charakterystycznej odpowiadającej obrazom srebrowym. W dalszej części z oboma matrycami pracuje się identycznie i przy pomocy pędzla przyciętego w tak zwane „kopytko”, wprowadza się tłustą farbę.

A gdzie podział się przetłok?
Po nafarbieniu matrycy olejowej i bromolejowej otrzymuje się gotowy obraz, który może być eksponowany. Jednak można się nie zatrzymywać na tym etapie i uzyskane obrazy przetłoczyć/odbić na inny nośnik papierowy lub materiałowy. W zależności od użytej matrycy otrzymuje się przetłok olejowy lub bromolejowy.

Źródło: www.pstf.pl

Awatar czarek
czarek

Jestem ciekaw, która to firma produkuje niegarbowany papier? Jakieś namiary? A gwoli ścisłości, to produkowano wiele papierów do bromoleju, różniących się właśnie stopniem zgarbowania.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.