Awatar Grisza

Streetowe objawienie - Matt Stuart

Grisza 16

E. Erwitt ma godnego następcę. Gość robi na kliszy.
Więcej tutaj

Odpowiedzi 16

Awatar romek
romek

Widziałem na in public. Na marginesie nie znalazlem zadnego ktore moglo byc zrobione na filmie.

Awatar Grisza
Grisza

Według tego co koleś pisze wszystkie jego foty poza reklamami które robił są na kliszy - kolory na superii 400.

Awatar irmi
irmi

dzięki Griszo, facet ma oko, refleks i poczucie humoru
choć kto wie , czy nie ma w tym odrobiny kreacji

Awatar romek
romek

kreacji jest prawdopodobnie stosownie dużo. jest w niektórych zdjęciach coś sztucznego jak u felixa lupy, choćby ta seria z wystaw muzealnych. Ale to bez znaczenia. Liczy się pomysł, spojrzenie.
Ten drugi wprost nawiązuje do E.E
http://www.flickr.com/photos/felixlupa/sets/72157603883840024/

Gdy zobaczyłem kiedyś zjecie z błękitnym kontenerem zachwyciłem się.
Ale...
W porównaniu do Erwitta jest tu jednak mało refleksji takich hmmm okołohumanistycznych. Więcej zabaw i na zasadzie obrazek w obrazku, interakcji z grafiką, kompozycyjnych żartów. U E.E jest więcej grania człowiekiem co mi zdecydowanie bardziej odpowiada.
Dla mnie te zdjęcia są po prostu błyskotliwe, świetnie wyśledzone/zaaranżowane i bardzo spójne w kolorze. Po sytej dawce jednak wychodzi trochę schematyczności w tych gierkach przestrzenią, i igraszek kompozycyjnych. Jak gdyby się oglądało zwycieskie prace z konkursow fotografii prasowej. Tzw 'clever tricks'
Nie określił bym Stuarta następcą Erwitta. Może bardziej Richard Kalvar ale też ciężko tak mówić. Nie wiem kto odważy się na takie porównania.

A tak w ogóle, które zdj Stuarta podoba się wam najbardziej?

Post był edytowany 2010-11-01 23:22:39

Awatar janus
janus

Kurczę, jakie dobre są te zdjęcia! Nie spodziewałem się, że taka fotografia może mi się w ogóle podobać. Dzięki za linka.

Awatar Grisza
Grisza

Z kolorowych najbardziej mnie się podoba to pewnie dlatego że inne jest od większości a z bw to bo dawka niepokoju jest niesamowita.
Co do porównania z Erwittem to faktycznie na wyrost, ale poczucie humoru chyba mimo wszystko podobne.

Post był edytowany 2010-11-02 11:11:28

Awatar dzerry
dzerry

Matt Stuart objawienie? Bez jaj. MOze kilka lat temu. Teraz to juz dosc dobrze osadzone w swiecie fotografii, nie tylko ulicznej, nazwisko. Ale akurat w fotografii ulicznej przydaloby sie w koncu jakies objawienie, bo na razie to wyglada na to, ze street zamienia sie w jazde figurowa na lodzie - kazdy fotograf ma do wyboru zestaw figur: powtorzenie, rym wizualny, relacja "napis - czynnosc", czlowiek w dziwnej pozie, czlowiek niosący dziwne przedmioty, itp, a jego zadaniem jest jak najlepsze wykonanie danej figury. Kiedys lubilem Stuarta, ale z czasem jego fotgrafia staje sie nudna. Ile razy mozna pokazywac te rymy wizualne? Technicznie i w kategorii jazda figurowa na lodzie, to Stuart nie ma sobie rownych. Niestety ta fotografia to troche taki nadmuchany popcorn. Poza walorami dokumentacyjnym i przelotna rozrywka, to wiele wartosci w tej fotografii nie ma. Erwitt wcale nie jest taki znowu bardziej tresciwy, do tego ta meczy mnie ta jego obsesja na punkcie psow, ale przynajmniej jest tam wiecej humanizmu, no i Erwitt mac cos do powiedzenia i sama osobowoscia nadaje fotografii nieco glebszego sznytu.

A jesli chodzi o kreacje, to akurat wierze Stuartowi, ze nie mam tam ani kszty bezposredniej ingerencji w kadr.

Post był edytowany 2010-11-02 12:04:44



strawberryfields
Awatar hobbes
hobbes

Grisza napisał(a):
E. Erwitt ma godnego następcę. Gość robi na kliszy.
Więcej tutaj


Tak sobie czytam tu i tam.. i można dojść do wniosku.. że _WSZYSTKO_ absolutnie już BYŁO... co może skłaniać ku temu, aby fotografii nie robić, tylko ją oglądać.. po co wyważać otwarte drzwi, w dodatku nieudolnie..o

Awatar Yoonson
Yoonson

ee....
nie bierze mnie to.
jakby człowień holgie se kupił - to może...
a tak - dupa.

Awatar podstawek
podstawek

hobbes napisał(a):
Grisza napisał(a):
E. Erwitt ma godnego następcę. Gość robi na kliszy.
Więcej tutaj


Tak sobie czytam tu i tam.. i można dojść do wniosku.. że _WSZYSTKO_ absolutnie już BYŁO... co może skłaniać ku temu, aby fotografii nie robić, tylko ją oglądać.. po co wyważać otwarte drzwi, w dodatku nieudolnie..o


Masz rację. I to tyle.

Awatar Grisza
Grisza

Miałem więcej czasu i przejrzałem F. Lupy foty i faktycznie bardziej nawiązuje do E.E., ale więcej u niego smutku i goryczy a MZ mniej polotu niż u E.E. i Stuarta. Tzn zdjęcia Lupy są cięższe w odbiorze.

Awatar implicite
implicite

hobbes napisał:
Tak sobie czytam tu i tam.. i można dojść do wniosku.. że _WSZYSTKO_ absolutnie już BYŁO... co może skłaniać ku temu, aby fotografii nie robić, tylko ją oglądać.. po co wyważać otwarte drzwi, w dodatku nieudolnie..o

Doszedłeś do mało optymistycznych wniosków. Czy brałeś jednak pod uwagę przyjemność, jaką daje fotografowanie? Ona też już była, wielokrotnie przeżywana przez tysiące fotoamatorów. Twoja przyjemność jest jednak wyłącznie Twoim udziałem, jest indywidualna i niepowtarzalna. Nikt jej za Ciebie nie odczuje. Myślę, że jest ona racją wystarczającą do próbowania się z materią.

Chyba, że nie o przyjemność Ci idzie, ale o zostawienie trwałego śladu w Fotografii. Wtedy faktycznie, tylko się pociąć.



Wstęp do wątpienia
Awatar DAAD
DAAD

implicite napisał(a):
Chyba, że nie o przyjemność Ci idzie, ale o zostawienie trwałego śladu w Fotografii. Wtedy faktycznie, tylko się pociąć.


Po co się ciąć, mądrzej dobrze zabezpieczać negatywy w koszulkach firmy HAMA!



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar implicite
implicite

Jak najbardziej. A koszulki włożyć do segregatora również firmy Hama i postawić na półce kupionej w Ikei.



Wstęp do wątpienia
Awatar DAAD
DAAD

Oczywiście, a na segregatorach napisać Tu żył był i tworzył ........... (w miejsce kropek wstawić nicka)

Post był edytowany 2010-11-05 18:58:15



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.