Awatar mada

zdjęcia na papierze

mada 3

cześć. magda jestem. na ten temat znalazłam kilka informacji w guglach, ale wile było rozbieżnych. chodzi o to, że chciałabym się z dużym formatem zmierzyć, no ale te klisze takie drogie, a i sprzęt nie wiadomo czy sprawny. są pewnie jakieś rzeczy o których warto wiedzieć przy takim eksperymencie. Ciekawa też jestem jak z tego później pozytywy robić. Czytałam o metodzie stykowej. Czy to faktyczne ma sens? Jak wówczas z jakością? Wielką tajemnicą też dla mnie jest czułość takiego papieru? Właśnie! jaki najlepiej wybrać? miękki, twardy? mat czy połysk? ILFORD czy Foma (tylko te mogę kupić od ręki) Te i wiele podobnych problemów, nurtują mnie od tygodnia. W weekend znajdę pewnie trochę czasu żeby eksperyment zacząć, ale nim to nastąpi potrzebna mi teoria!

Odpowiedzi 3

Awatar mada
mada

o widzisz dzięki. przeszukała gugle, a tutaj poszperać zapomniałam.

aa, da się jakoś usuwać zbędne wątki? bo nie widzę.

Post był edytowany 2010-10-20 00:08:39

Awatar romek
romek

Odnośnie reszty Twoich pytań...
Papier ma uboższą pojemność tonalną niż zdecydowana większość filmów negatywowych, więc po paru testach od razu wybrałem papiery o gradacjach 'bardzo miękkich' tudzież 'specjalnych' (w zależności od nazewnictwa stosowanego przez danego producenta).

FOMASPEED 'SP' poprzez swoje właściwości ortochromatyczne bardzo fajnie sprawdzała mi się przy portretach.

Jeśli masz możliwość preparowania chemii z odczynników to polecam formułę Ansela Adamsa na wywoływacz '130A'. Jest opisana w 'The Print' i na wielu stronach w sieci.

Gdybyś jednak chciała oszczędzić sobie takiego babrania, możesz użyć np Tetenalu Eukobrom w rozcieńczeniu 1+18. W takich okolicznościach powinnaś wywoływać arkusz przez około 2'30". Metoda trochę partyzancka ale sprawdzona i działa b.dobrze.

Pozytyw dobrze się uzyskuje kopiując na papier multigrade albo skan + cyfrowe odwrócenie w pozytyw i obróbka.

Post był edytowany 2010-10-20 00:25:54

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.