Awatar Krzysiekh

Tawro Serwis Poznań - nie, nie i jeszcze raz nie !

Krzysiekh 16

Ponieważ wyczerpała się moja cierpliwość opiszę moją historię z "Tawro Serwis" reklamowanym na tej stronie.
Dnia 26.03.2010r wysłałem do tego serwisu dwa aparaty Cannon G9. Jeden zalany kompletnie (nurkował ze mną na 40m, a obudowa była źle domknięta :-( ), drugi przestał się włączać. Naprawa miała być zrobiona w około dwa tygodnie. Po upływie trzech zadzwoniłem z pytaniem, "czy już są naprawione?". Informacja, którą otrzymałem była mniej więcej taka, że zalany aparat jest nie do uratowania, natomiast drugi będzie jak najbardziej naprawiony, tylko muszą dotrzeć części... Po kolejnych tygodniach, bardzo wielu telefonach (bardzo często nie odbierabych) i historiach:
czekam na części; nie dałem rady naprawić-wysłałem do kolegi; kolega jeszcze nie naprawił; kolega już wysłał do mnie, jak tylko dotrze to wysyłam; przesyłka zaginęła, składam reklamację na poczcie; paczka przez pomyłkę została wysłana do Wrocławia (ja mieszkam w Szczecinie);już wysłali z Wrocławia i jak tylko dotrze, to ją wysyłam...
postanowiłem to opisać.
Od ostatniej informacji, że aparat został wysłany z Wrocławia minęły już trzy tygodnie. Do Poznania jakoś dotrzeć nie może..., a właściciel firmy od tygodnia nie odbiera telefonów. Chyba niestety będę musiał pojechać do Poznania osobiście.
Wszystkim, którzy chcieliby skożystać z jego usług szczerze to odradzam.
Jednocześnie wszystkich tych, którzy mają jakiś powysł, co zrobić w takiej sytuacji proszę o radę.

Pozdrawiam
Krzysiek

Odpowiedzi 16

Awatar janykiel
janykiel

Ale oni syfrakami tylko się bawią...

Awatar Krzysiekh
Krzysiekh

jab napisał(a):
Ale oni syfrakami tylko się bawią...

Wiem, natomiast w zakładce http://www.aparaty.tradycyjne.net/serwis.php, figurują..., a G9, to cyfrówka.

Post był edytowany 2010-06-04 14:06:40

Awatar romek
romek

Jeżeli został wysłany do Wrocławia to tylko się cieszyć, obiło mi się o uszy że to najlepsze ręce w jakie mógł trafić.

O! Wystarczy poczytać komentarze.
Tawro Wrocław

Obie miejscówki to ta sama klika (z resztą z ciekawości sprawdziłem, zarówno Poznań jak i Wrocław figurują w naszej bazie serwisów). Przy okazji nadmienię, że z takim samym lakonicznym opisem.

Swoją drogą myślałem, że 'serwis' przy Kasprowicza już nie funkcjonuje

Mam pytanko, czym się kierowałeś wybierając serwis dla swojego sprzętu?
Jak piszesz nie jesteś z Poznania.
Chciałbym wiedzieć, co kuszącego jest w oddawaniu aparatów do 'serwisów' chałupniczych, bez regonu, bez strony internetowej, nie będących w przypadku nowoczesnych urządzeń, licencjonowanymi serwisami a w końcu bez jakiejkolwiek renomy na rynku i to jeszcze korzystając ze zlecenia w formie wysyłkowej, na przysłowiowe piękne usta.

Post był edytowany 2010-06-04 15:00:54

Awatar Krzysiekh
Krzysiekh

romek napisał(a):
Mam pytanko, czym się kierowałeś wybierając serwis dla swojego sprzętu?
Jak piszesz nie jesteś z Poznania.
Chciałbym wiedzieć, co kuszącego jest w oddawaniu aparatów do 'serwisów' chałupniczych, bez regonu, bez strony internetowej, nie będących w przypadku nowoczesnych urządzeń, licencjonowanymi serwisami a w końcu bez jakiejkolwiek renomy na rynku i to jeszcze korzystając ze zlecenia w formie wysyłkowej, na przysłowiowe piękne usta.

W szczecinie byłem w kliku serwisach, jednak nikt nie był w stanie mi pomóc. Natomiast z wyborem Poznania było tak, że szukałem oczywiście w internecie i znalazłem firmę, która miała bardzo dobre opinie. Skontaktowałem się z nimi, ale okazało się, że nie naprawiają elektroniki i oni polecili mi Tawro. Nie sprawdzałem dalej, zaufałem ich opinii...:-(

Awatar romek
romek

'filia' we Wrocławiu i Poznaniu, w obu przypadkach ten sam nr komórki Na naszym forum podany jest jeszcze ten: 666 904 484.

A odnośnie Canonów...
Trzykrotnie korzystałem z z autoryzowanego serwisu przy ul.Żytniej w Warszawie (T90 przegląd/konserwacja, 20D wymiana migawki, 5D + 24-105L backfocus)
Raz z Łódźkiego serwisu przy ul.Piotrkowskiej (A-1 konserwacja mechanizmów przeciw 'canon astmie' + wymiana gąbusi).
I kilka razy z Wrocławskiego Fotoplastikonu na Psich Budach (AV-1 licznik klatek, 50mm 1.2 pierścień ostrości, 28mm 2.8 przesłona, speedlite 270ex styki + jakieś czyszczenie matryc itd).

Nigdy nie miałem problemów.
G9 to nie jest pierwsza lepsza zabawka, szkoda oddawać byle gdzie, zwłaszcza że usterki raczej niebłahe.
Trzymam kciuki za pozytywne zakończenie sprawy. Nie wiem czy jest sens jechać do Poznania z kijem do odbijania twardych piłeczek, szargać sobie nerwy. Komentarze z linku który podesłałem, na pewno czytałeś.
Profilaktycznie złożył bym zawiadomienie na psy. Niech się gość tłumaczy ;]
Jak dostanie wezwanie do składania wyjaśnień to idę o zakład, że aparaty tego samego dnia szybko się znajdą. A jak nie, to tym gorzej dla niego.
Pozdrawiam.

Post był edytowany 2010-06-04 17:45:14

Awatar janykiel
janykiel

Z komentarzy w sieci wynika, że to normalka u tego gościa. Masakra. Jakim cudem koleś jeszcze funkcjonuje...

Awatar Bruno
Bruno

jab napisał(a):
Z komentarzy w sieci wynika, że to normalka u tego gościa. Masakra. Jakim cudem koleś jeszcze funkcjonuje...

A jakim cudem funkcjonuje biedronka...? hm?

Awatar janykiel
janykiel

sIc napisał(a):
jab napisał(a):
Z komentarzy w sieci wynika, że to normalka u tego gościa. Masakra. Jakim cudem koleś jeszcze funkcjonuje...

A jakim cudem funkcjonuje biedronka...? hm?


Widzisz jakieś analogie? Ciekawostka...

Awatar Pawel24
Pawel24

Witam serdecznie!

Ja chciałbym opisać swoją historię:

Zostawiłem w Tawro Serwis aparat Canon SX120 do naprawy z wgniecioną obudową ( w miejscu gdzie wysuwa się obiektyw)
Naprawa miała trwać 2 tygodnie koszt ok 100zł.
po 3 tygodniach zadzwoniłem czy już jest naprawiony.
otrzymałem odpowiedź że brakuje jeszcze jednej części i będzie do końca tygodnia
Pod koniec tygodnia zadzwoniłem bo nie doczekałem się jakiegokolwiek telefonu i otrzymałem tą samą informacje.
Dzwoniłem jeszcze kilka razy i koleś powiedział mi w końcu że nie mam się czym denerwować że takie naprawy niestety tak długo czasem trwają...
mineły DWA MIESIĄCE!!! i dzwonie dostaje informacje że sprzęt jest naprawiony ale naprawiał go "kolega z warszawy" i mam czekać na przesyłkę do końca tygodnia.
Później dzwonie - kolega wysłał ale jeszcze nie dotarła.
Pod koniec tygodnia dzwonie... i zgadnijcie co usłyszałem - brakuje jeszcze jednej części - i w tym momencie moja cierpliwość się wyczerpała zostałem krótko mówiąc okłamany i wygarnąłem przez telefon co myślę o działaniach tego pana i o tym że mnie okłamuje a ja sobie tego nie życzę.
Tłumaczenia i zasłanianie się kolegą to standard u tego gościa a rozmowy telefoniczne na nic się zdały więc postanowiłem odebrać aparat z "serwisu" w który go zostawiłem.
Otrzymałem odpowiedź, że aparatu on nie ma więc nie mam po co przyjeżdżać a ja powiedziałem że i tak przyjadę a jeśli nie zobaczę aparatu to chce zobaczyć właściciela firmy! odpowiedź: Jutro może mnie nie być (kpina totalna) ..
pojechałem zgodnie z moją obietnicą i aparatu nie dostałem bo czekają na przesyłkę więc zażądałem telefonu i adresu firmy w której aparat się znajduję - numer telefonu otrzymałem z komentarzem że on nie wie czy ktoś tam odbierze.. zażądałem też nazwiska i nazwy firmy - odpowiedź - "Ja nie wiem kto to jest" ....
wyobrażacie sobie taką rozmowę? w cztery oczy?
zapytałem więc komu oddał aparat i odpowiedział że syn się tym zajmuje (wcześniej wszystkie rozmowy telefoniczne prowadziłem właśnie z synem) zadzwonił więc na moje polecenie do swojego syna i dał mi komórkę. Zapytałe więc kim jest człowiek który naprawia mój aparat a on odpowiedział że to tajemnica handlowa..

skończyłem rozmowę telefoniczną i powiedziałem krótko że idę na policję i więcej nie będę dzwonić ani przyjeżdżać. to było wczoraj o godzinie 19:00 a dzisiaj rano o 9:00 otrzymałem telefon że aparat jest do odbioru.

Dodam jeszcze że sprawdziłem nr który otrzymałem przez google i wyskoczyła mi internetowa firma naprawiająca sprzęt fotograficzny znajdująca się nie w Warszawie a w Sędziszowie Małopolskim!

Awatar Cichociemny
Cichociemny

Jak już mowa o poznańskich firmach - to szerokim łukiem omijajcie też Ce-Bud i Cezarego Lateckiego. Wspominam o tym na wypadek gdyby zamarzył Wam się dom z własną ciemnią i jakieś licho podkusiło Was by powierzyć to zadanie właśnie temu człowiekowi (przez bardzo małe "ce")...

Awatar lady
lady

W Poznaniu na Ogniku firma TAWRO działa również w mieszkaniu w bloku. Nie ma tabliczki, że istnieje firma, klienci przyjmowani są w korytarzyku za szybko zamykanymi drzwiami na klatkę schodową.
Pewnie sama bym nie oddała tam aparatu gdyby nie ulotka, którą otrzymałam w dwóch punktach FOTOJOKERA w Poznaniu z zapewnieniem, że tam naprawią panasonica TZ7 - uszkodzony LCD.
Warunkiem pozostawienia aparatu była expresowa naprawa - tak się umówiliśmy - góra dwa dni. Gdy już wyszłam Pan zadzwonił, że mam wrócić i zostawić zaliczkę 100 zł.
Zależało mi szalenie na czasie za klika dni wyjeżdżałam.
Po dwóch dniach dowiedziałam się, że wyświetlacze nie pasują i trzeba sprowadzić nowe.
Po kolejnych dwóch, ze brakuje do nich folii, po kolejnych że mam dać jeszcze dwa dni czasu bo kolega czegoś nie dowiózł.
Przed moim wyjazdem zadzwoniłam i powiedziałam, że przyjeżdżam po aparat w takim stanie w jakim zostawiłam. Zależało mi bardzo na sprawnym aparacie. Chciałam zanieść do innego punktu.
Niestety ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazał się, że aparat został wysłany do kolegi do Warszawy !!!

Po powrocie po tygodniu znów dzwonię i otrzymuję informację, że kolejny wyświetlacz nie pasuje ... a aparat do Warszawy nie pojechał.
Moja cierpliwość się wyczerpała... zażądałam zwrotu aparatu.

Trał chciał, że wtedy dopiero weszłam na strony www i znalazłam szokujące dla mnie informacje - potwierdzające w 100% moje perypetie z aparatem.

Gdy poszłam po odbiór aparatu otworzył starszy jegomość ( już nie mężczyzna, z którym rozmawiałam na początku ) na szafce w przed pokoju leżał uszykowany mój aparat i 100 zł zaliczki do zwrotu.
Nie ukrywam, że byłam bardzo stanowcza w rozmowie telefonicznej w kwestii zwrotu aparatu.

Jegomość twierdzi, że nie interesuje go jakie krążą opinie na www bo prowadzi firmę od 20 lat !

Mam żal do FOTOJOKERA, że rozdają ulotki takiego "FACHOWCA" !!!
Nie przyszło mi do głowy by sprawdzić w necie firmę TAWRO w momencie gdy otrzymałam ulotkę ze sklepu z taką renomą.

Na zakończenie jeszcze niemiłe zaskoczenie :
Aparat został mi zwrócony z wyczerpanym akumulatorem zatem nie mogłam sprawdzić na miejscu. Po przyjściu do domu okazało się jednak, że aparat owszem mój, ale wyświetlacz jest zupełnie inaczej uszkodzony. Mój miał pęknięcie w lewym narożniku i można był robić jeszcze zdjęcia bo obraz na LCD był przerywany tylko poziomymi liniami. Ten wyświetlacz jest pęknięty w poprzek z kilkoma odnogami i nie widać nic.

Aparat Panasonic TZ7 służy mi do wykonywania poważnych zadań, a nie tylko pstryków wakacyjnych. Straciłam przez niesolidność i zakłamanie TAWRO FOTO mnóstwo czasu i nerwów i czuję się oszukana.

Awatar janus
janus

Jeśli bardzo Ci zależy, mogę pojechać na Ognik. Wprawdzie to ode mnie kawał drogi, ale zawsze bliżej niż Tobie ze Szczecina. Pytanie tylko, co miałbym im powiedzieć. Mam aparycję wątłego gimnazjalisty, więc moja siła perswazji może nie wywrzeć należytego wrażenia. Ale jeśli chcesz, mogę spróbować.

Awatar Krzysiekh
Krzysiekh

Śpieszę donieść :-), że jakieś dwa tygodnie temu,po opisywanych, wielkich bólach odzyskałem aparat (nawet naprawiony :-)). Naprawa kosztowała 200 zł. Co so serwisu i osoby "tego pana", to już wszystko napisałem. Cieszę się, że odzyskałem aparat a Tawro będę omijał szerokim łukiem.

Pozdrawiam i życzę Wszystkim pozytywnego załatwnienia sprawy.

Awatar pawelm
pawelm

No nie sądziłem, że po blisko 5 latach ten "serwis" tak się zeszmacił. Kiedyś oddałem im do naprawy Praktice BX-20 ze zniszczonym lustrem (zablokowane i coś tam jeszcze) i też czekałem jakieś 2-3 tygodnie ale naprawił mi i nie wziął sporo (nie wiem jakim cudem znalazł wtedy części do tego aparatu).



"The most perfect silence is when there is no need to speak..."
Awatar marimba15
marimba15

Zgadzam się. Mam ten sam problem- TAWRO FOTO to OSZUST Ja dałem mu aparat osobiście , ale on nic sobie z tego nie robi, zachowuje się tak jak zostało to wcześniej opisane.
Kolo liczy na to, że naiwny klient zniechęci się i w końcu nawet zapomni o swoim uszkodzonym sprzęcie, a jego częci pójdą jako podzespoły na allegro albo jeszcze gdzieś tam...
Ma wspólniczkę, która nakręca mu klientów!!!

Post był edytowany 2010-07-21 22:48:49

Awatar piciu65
piciu65

Witam. Od kilku dni obserwuje ten wątek .Temat jest mi znany bo sam oddałem do naprawy aparat Canon S5is .Pierwsza naprawa odbyła się w kwietniu 2010.r.Jako , że aparat kupiłem w Media Markt w Poznaniu przy ulicy Bukowskiej tam pytałem o ewentualną gwarancję (aparat nie miał jeszcze 2 lat).Tam otrzymałem wizytówkę a Pani która mi ją wręczyła powiedziała (po co wysyłać do drogiego serwisu Canona skoro ten pan robi szybko ,tanio i na oryginalnych częściach).Po kontakcie telefonicznym przywiozłem aparat do Poznania (ja jestem z Piły).Aparat w mieszkaniu odebrał starszy Pan po opisie usterki padło pytanie Do jakiej kwoty ma naprawić bo ludzie myślą że za 20 złotych można coś naprawić? Uzgodniliśmy kwotę max 300 zł.Prosiłem o w miarę szybką diagnozę ,żeby dwa razy nie jezdzić do Poznania .Po około 5 godzinach zadzwonili do mnie informując że udało się naprawić aparat.Dojechałem na ulicę Ognik tam po domem czekał na mnie Marcin Orwat z rachunkiem na 270 zł i aparatem (chwilę szybciej rozmawialiśmy telefonicznie gdzie jestem bo musi gdzieś jechać).Po kontroli aparatu rozstaliśmy się.Moja radość nie trwała zbyt długo po dwóch tygodniach usterka powróciła ,ale jakby w lustrzanym odbiciu (obiektyw haczył przy chowaniu a teraz przy max otwieraniu).Kolejna wizyta w Poznaniu aparat osobiście odebrał Marcin Orwat przepraszając ,że takie rzeczy się zdarzają.Powiedział że zaraz jedzie na warsztat i zobaczy co się stało.Po kilku godzinach zadzwonił że usterka jest poważna i aparat musi wysłać koledze do Warszawy.Właściwie w tym miejscu kończy się ta piękna opowieść.Reszta jak w różnych wątkach tego fora:nie odbieranie telefonów(dzwoniłem nawet z telefonu żony żeby wyświetlił się inny numer),następnie jestem na urlopie ale od poniedziałku wracam do pracy 4 tygodnie z rzędu,kolega czeka na części itp.Także TAWRO-ORWAT (MACIEJ ORWAT POZNAŃ OGNIK 26/7 I WROCŁAW TO TA SAMA OSOBA).A aparat jest w naprawie od 19 maja 2010r

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.