Awatar nierealne

EOS 3 centralny punkt AF nie centralnie...

nierealne 7

Na wstępie mojego pierwszego postu witam wszystkich forumowiczów i (mam nadzieję) również użytkowników tradycyjnych analogowych „puszek”.

Jakiś czas temu zmieniłem swojego EOS 50e na 3 i martwi mnie pewna przypadłość mojego egzemplarza. Chodzi o aktywne punkty AF, które są w wizjerze wyraźnie przesunięte w prawą stronę czego skutkiem np. jest brak centralnego punktu bo jest wyraźnie z boku :/
Poniżej zamieszczam zdjęcia jak to mniej więcej wygląda.




Poradźcie co może być przyczyną i jak poprawić ten defekt. Czy ktoś z Was miał takie coś w swoim body?

Odpowiedzi 7

Awatar tomo72
tomo72

witam. nie wiem czy warto sobie tym obciążać głowę, to defekt chyba jedynie estetyczny i może mieć znaczenie przy stosowaniu pomiaru punktowego sprzężonego z aktywnym punktem pomiaru ostrości, ale wtedy aktywny punkt AF będzie się świecił i wszystko pod kontrolą, EOS 3 rządzi

Awatar zieloo
zieloo

Punkty AF są pod matówką, sprawdź czy była wymieniana i czy została poprawnie zamontowana.

Awatar burton3
burton3

Przychylam się do rady kolegi zieloo. Punkty AF nie są umieszczone na matówce, na niej jest naniesiony jest tylko ten owal i koło. Jeśli matówka jest przesunięta w bok to powstaje wrażenie, że to punkty AF są przesunięte. W 1V samodzielna wymiana matówki zajmuje około minuty i ciężko tam coś źle zrobić, ale nie wiem jak sprawa wygląda w "trójce".



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Awatar nierealne
nierealne

Macie racje te punkty są pod matówką. Matówkę sprawdzałem i to prawda trudno tam coś źle zrobić przy wymianie. W dodatku nie ma ona na tyle luzu aby mozna było to skorygować.
Aparat mam z drugiej ręki obawiam się czy gdzieś w pryzmacie się coś nie poprzesuwało np. od uderzenia (ale brak śladów uderzeń i rozbierania).
W dodatku nie mogę dobrze skalibrować oka do EyeControl – w 50E nie było z tym żadnego problemu. Może coś źle robię...

Jeżeli to tylko defekt estetyczny - to spoko, ale czy ktoś spotkał się jeszcze jakąś 3-kę z takim "przesunięciem"? Może to typowe dla tego typu i już - ja inne widziałem tylko w katalogach no... tam było idealnie (jak to w katalogach).

Post był edytowany 2010-04-21 19:05:53

Awatar burton3
burton3

Matówki do 3 i 1V są te same i u mnie nic takiego nie występuje. Nie sądzę, żeby takie przesunięcie było normalne, ale też nie sądzę żeby miało to jakiś niekorzystny wpływ na pracę samego aparatu, choć może problemy ze skalibrowaniem EyeControl właśnie z tego wynikają? Ciekawe, że w 1V Canon z tego zrezygnował, chociaż rzeczywiście słyszałem więcej negatywnych niż pozytywnych poglądów na temat tego systemu.



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Awatar nierealne
nierealne

Jak będę miał okazję spotkać kogoś z EOSem 1 lub 3 to podmienimy matówki i zobaczymy, może ta moja to bubel jakiś...

Co do EyeControl to w 50E działał świetnie i fajnie się z tego korzystało ...i ten podgląd głębi ostrości ruchem gałki ocznej :-) ...ale szkoda że tylko w ten sposób (brak przycisku), EOS50 już nie miał w ogóle podglądu głębi ostrości.

Co do EyeC. w EOS3 to czytałem, że użytkownicy narzekają bo: za dużo punków, nie precyzyjny, rozkalibrowuje się itp. Ja na razie nie mogę skalibrować porządnie :/

Dlaczego nie zdecydowali się na EyeC. w EOSach 1-kach? Bo to „koń roboczy” dla profesjonalistów, a oni to straszni konserwatyści przeważnie są. Z resztą EyeControl to gadżet który się fajnie sprawdza podczas pstrykania, np. na wakacjach. Jak już chciałem coś sfotografować – wiedziałem jak, gdzie itp. – to na zdjęcie poświęca sie wtedy zwykle kilka minut i dłużej a wtedy EyeC. wręcz przeszkadza.

Awatar burton3
burton3

Jakbyś był w Poznaniu to chętnie użyczę, bo ja w moim 1V wymieniłem standardową Ec-N na Ec-D, także Ec-N leży grzecznie w pudełeczku. Canon dodał nawet takie ładne szczypczyki do chwytania matówki, także samodzielna wymiana nie stanowiła najmniejszego problemu.



"Proces odtajniania został objęty całkowitą tajemnicą..."
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.