Awatar bolas

Co by było, gdyby wielcy fotografowie .... :) ?

bolas 15

Świetny tekst, ubaw po pachy

"Co by było, gdyby wielcy fotografowie publikowali dzisiaj swoje zdjęcia na forach internetowych i fotoserwisach w rodzaju Flickera? Jakimi komentarzami zaszczyciliby ich znawcy fotografii recenzujący zdjęcia na tych witrynach?"

Spolszczenie:
http://autofocus.blox.pl/2008/01/Wielcy-fotografowie-w-Internecie.html

Oryginał:
http://theonlinephotographer.blogspot.com/2006/06/great-photographers-on-internet.html

Polecam



Łódź okiem przechodnia

Odpowiedzi 15

Awatar FlatEric
FlatEric

Od razu widać, że to nie Polak pisał.
W żadnym z komentarzy nie ma nieśmiertelnego "Najpierw poczytaj coś o fotografii, na przykład "Szkołę fotografowania NG" albo "Ekspozycję bez tajemnic" Bryana Petersona!"...

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar Gata
Gata

tekst znany i lubiany cóż, takie są realia

Awatar DAAD
DAAD

Bo stara teoria brzmi: nie to jest ładne co jest ładne, tylko to co się komuś podoba



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Henry
Henry

Ale co was tak śmieszy? To że ktoś patrzy na zdjęcie bez padania na kolana po usłyszeniu znanego nazwiska (czasami znanego w bardzo wąskim kręgu i mocno przecenianego)? To że ktoś patrzy na zdjęcie zbyt wąskim horyzontem bo brak mu wykształcenia czy obycia z historią fotografii?

Awatar jarek
jarek

Internet odebrał artystom monopol na sztukę.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar peludito
peludito

Ooo chłopie, szukałem tego od jakichś dwóch lat... Kiedyś te żarty uczciwie mnie rozbawiły. To jest bardzo prawdziwe, może nie w odniesieniu do galerii tutaj, ale do wielu innych.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar romek
romek

Moim zdaniem nie jest tak do końca, że internet odebrał artystom monopol na sztukę.
Faktycznie powstała gigantyczna, dostępna i pozornie nieograniczona przestrzeń wystawiennicza.
Tyle, że chyba nie nadaje się ona do wszystkiego. Nawet multimedialny charakter sieci nie ratuje sytuacji. Internet w obecnym kształcie jest prymitywny i anonimowy. To trochę tak jak gdyby rozsypać zdjęcia na ruchliwej ulicy.

Jako użytkownik flickr trochę po nim czasem błądzę. Jest tam trochę na prawdę dobrych prac.
Zauważyłem, że tego typu 'wnikliwe' komentarze piszą Polacy pod zdjęciami Polaków i Brazylijczycy pod zdjęciami Brazylijczyków. Nie wiem jak działa to społeczne przełożenie. W pozostałych przypadkach, komentarze są czysto pochwalne. Wg standardu "To zdjęcie jest wow, pro, nominuję je do 'czegoś tam' dołącz do grupy "tej i tej". Lub po prostu pusty zachwyt pod zdjęciem przedstawiającym 'my gear', 'my equipment', 'my stock of films' itd.
A jak jest takie sobie to zamyka się przeglądarkę bez komentarza zwrotnego.
Trzeba mieć świadomość, że to portal społecznościowy zrzeszający w większości ludzi których na swój użytek określam 'fotożercami'. Podobne, zjawisko do ludzi tytłująch się 'filmożercami'. Mądrzej jednak być filmoznawcą niż filmożercą. Tylko świnia żre wszystko.
Jak w każdym portalu społecznościowym, podstawową kwestią jest nakręcanie sobie ruchu. Trochę kiepska sprawa.

Widziałem kiedyś ten artykuł. Autorem oryginału jest Mike Johnston. Persona dobrze znana wśród maniaków technicznych niuansów. Zastanawiałem się wtedy po co on to napisał. Doszedłem do wniosku, że może miał to być pstryczek w ludzi, którzy tkwią zamknięci w jednej, sztywnej formie. W takich, opakowanych w techniczną folie aluminiową. Z drugiej strony, to opium dla ludzi żądnych wywyższenia się ponad ogół. Typu 'znam te nazwiska to na pewno znam się na sztuce wiec jestem fajny' A te 65% społeczeństwa które wg najnowszej statystyki przez rok nie sięgnęło po żadną książkę to oni nie są fajni.

Najbardziej więc z tego wszystkiego podobają mi się czytelnicze komentarze pod tekstem.

To, że każdy ma prawo ocenić sztukę po swojemu to raczej oczywiste. Nie ma w tym nic złego.
Dla kogoś 'Kill Bill' Q.Tarantino to dwie godziny rżnięcia się mieczami i strzelania.
Dla kogoś innego ten sam film to wybitne dzieło filmowego postmodernizmu, satyry na rozdmuchaną Amrtykańską kulturę.
Na żadne dzieło nie powinno się patrzeć bezkrytycznie. I w to właśnie wymierzony jest morał.
Bresson i Capa to byli zwykli lansiarze i pozerzy o! :]

Post był edytowany 2010-03-27 16:04:46

Awatar jarek
jarek

romek napisał(a):[...] Internet w obecnym kształcie jest prymitywny i anonimowy[...].


Ja bym powiedział, że jest to raczej znakomite narzędzie asekuracyjne. Jak poniesiesz klęskę, to wirtualnie, mało tego możesz zawsze założyć inne konto i próbować czego innego. Jednak sukces odnosisz już realnie, zmieniasz nick na imię i nazwisko, ogłaszasz swoje wystawy w zacnych galeriach itd.
W skrócie; internet to bezpiecznik.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar sej
sej

Bardzo ciekawy wątek.
Kiedyś do niego wrócę.

Awatar rudi
rudi

Niedawno dowiedziałem się że istnieją strony na których użytkownicy komentują innych użytkowników w podobny sposób jak my tutaj. Tyle że wystawianym przedmiotem nie jest zdjęcie tylko np. nowa torebeczka. Kiedy to usłyszałem wyszedłem z siebie stanąłem z boku i popatrzyłem się z lekkim politowaniem- co ja w ogóle robię? Chodzi chyba o pierwotne zbliżanie się do ognia, wiecu, pubu, czy innych tego typu socjaliz...znaczy rzeczy zbliżających do siebie ludzi, odnajdywanie akceptacji w grupie, i cały pakiet psychologii o której nie mam oczywiście bladego pojęcia więc piać tu nie będę.
Ot i co.
A co do internetu to podejrzewam że antropolodzy odnotują jakąś zmianę ewolucyjną z tym związaną.




Awatar peludito
peludito

Mi się wydaje, że autor artykułu jeżeli napisał go "po coś", to po to, żeby wymierzyć policzka wszystkim tym fotografom z wieloletnim stażem albo przerostem ambicji nad talentem, którzy traktują galerie internetowe na zasadzie "znajdź dziesięć wtop na każdym zdjęciu". Normalne jest to, że ktoś siedzący w dowolnym temacie zawodowo lub pasjonaci oglądają cudze płody krytycznym okiem. Jednak jedni (nazwijmy ich frustratami) spełniają się prawiąc złośliwości i wytykając błędy, drudzy po prostu dzielą się własnym doświadczeniem i przypominają sobie błędy, które na drodze rozwoju sami milion razy popełnili.
Owszem, każde ze zdjęć z artykułu może być pod względem kanonów niepoprawne. Stara prawda głosi, że najpierw trzeba wyśmienicie ogarnąć warsztat i poznać klasyczne prawidła rządzące daną dziedziną sztuki, żeby móc od tych prawideł z pożytkiem dla sztuki i z sensem odbiegać. Choćby nawet daleko. Tak jest w muzyce, tak jest w malarstwie - dla czego nie miałoby być w fotografii?
Można przyjąć różne założenia. Może w tej swoistej "niedoskonałej galerii mistrzów" są fotografie, których niedoskonałości to świadome wycieczki mistrzów obok głównej drogi? Może ponadprzeciętny talent niektórych z komentowanych w artykule fotografów dał im legitymację do łamania klasycznych zasad kompozycji i wszelkich innych, równie klasycznych? Można prowadzić godzinami akademickie dyskusje, czy takie samo wrażenie robiłyby owe zdjęcia, gdyby nie urągały "jedynie słusznym prawidłom".
Z fotografią, muzyką, malarstwem i innymi takimi projaciebie dziedzinami moim zdaniem jest trochę jak z futbolem - nie jest bez znaczenia, w jakim stylu strzeli się bramkę, ale i tak najważniejszy jest, czyli wynik. Można strzelić "sczuba na pustom bramke", można zrobić krzywo skadrowaną, niedoświetloną klatkę, która sponiewiera tłumy. A nawet, jeżeli się grubo mylę przynajmniej nie zabierajcie mi wiary w moją wersję



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar jarek
jarek

Żeby fotografować trzeba mieć naturalną wrażliwość na obraz, przełamanie schematu w sztuce wymaga takiej właśnie wrażliwości, ale i świadomości że oto ja mogę coś zmienić. Ta świadomość to niezwykle rzadka cecha, której nie da się nauczyć.
Ale z tego też artykułu by wynikało, że sztukę tworzą artyści dla innych artystów.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar graf
graf

Ten tekst jest skierowany w dwie strony.

Z jednej strony dogryza tym którzy oceniają i zachwalają zdjęcia przez pryzmat nazwiska, rezygnując z krytycznego i otwartego spojrzenia, a z drugiej strony na internetową scenę, gdzie każde niemal wrzucone zdjęcie może zostać masowo skrytykowane bo nie spełnia "standardów". Tutaj też brakuje szerszego i otwartego spojrzenia.

Awatar Basil
Basil

dobre,dobre

mi osobiście spodobał się komentarz dotyczący zdjęć Mann i Adamsa:
w pierwszym porównanie Mann do psa bo zdjęcie jest czarno białe
a w drugim aluzja że Adams powinien był robić zdjęcia w HDR


no ale szczerze powiedziawszy ja na przykład nie czuję sztuki nowoczesnej,którą niektórzy też się zachwycają: jakieś kreski mazaja itp,itd ,a ktoś inny jest w stanie zapłacić za to bazgrolenie grube pieniądze

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.