Awatar Yoonson

spsuty słój

Yoonson 9

mam takiego Rodagona 150 1:5,6 - któremu się zablokowała przysłona (szczęściem) na roboczej dziurce f-11,0
optycznie elegancki, jeno ta przysłona...

jak to jesst - cięzko to samemu naprawić?
czy oddać fachowcowi?

Odpowiedzi 9

Awatar DAAD
DAAD

Bardzo łatwo jak jest się mechanikiem precyzyjnym lub optykiem.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Yoonson
Yoonson

a księgowym?

Awatar DAAD
DAAD

yoonson napisał(a):
a księgowym?


Tyż ale niech lepiej księgowy zarabia na księgowaniu nie na mechanice precyzyjnej.

Dla kogoś kto już bawił się w takie naprawy sprawa nie jest zbyt trudna ale na pierwszy raz to może przeobrazić się w porażkę.
A obiektywu naprawdę szkoda



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar jac123
jac123

Zależy jak na to spojrzeć. Cena naprawy to ok. 50 zł, nie wiem ile jest warty ten obiektyw. Czy jak go zepsujesz to nie będziesz żałował? Obiektyw powiększalnikowy jest prosty w porównaniu z normalnym obiektywem, trzeba też mieć kilka podstawowych narzędzi (mały śrubokręt, szczypce itp). No i rączki delikatne, nie trzęsące się, i dużo, dużo cierpliwości.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar dadanmafak
dadanmafak

to jest tzw "zebra" ? Jesli tak to moge Ci go naprawic.

Awatar zieloo
zieloo

Lepiej oddać komuś kto zna się na temacie. ALE jeśli jesteś w stanie zaryzykować (np. masz inny obiektyw) to polecam spróbować samodzielnie, później może się przydać umiejętność naprawy takiego sprzętu.

Awatar Yoonson
Yoonson

no, słoik wart jest więcej niż koszt naprawy (zakładając, że kosztuję ona ta pięć dych), więc nie będę dziadował i oddam go do serwisu...

wygląda tak

Awatar DAAD
DAAD

yoonson napisał(a):
więc nie będę dziadował i oddam go do serwisu...


Słuszna decyzja, parę lat temu kolega też zabrał się za naprawę obiektywu powiększalnikowego, niby takie nic. Po naprawie narzekał, że obiektyw zaczął dziwnie rysować na brzegach kadru, trwało to około rok.
Traf chciał, że go odwiedziłem i obejrzałem obraz rysowany przez obiektyw - wyglądało to cienko.
Z głupia frant zapytałem czy go dobrze zmontował i czy mu jakieś części nie zostały i - odpowiedź, że i owszem została mu taka cienka blaszka. Gdy ją odszukał okazało się, że był to pierścień dystansowy pierwszego członu obiektywu grubości 0,08mm.
Po zamontowaniu go na miejsce obiektyw znów rysuje ostro nawet przy pełnym otworze przysłony



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar dadanmafak
dadanmafak

no takich nie robilem...
"zebry" sie prosciutko rozbiera i usuwa przypadlosc zacinajacego sie pierscienia przyslony...

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.