Awatar jac123

świałomierz Minolta Auto Meter IVF- skąd nasadkę ?

jac123 13

Witam, dowiedziałem się, że aby zmierzyć ww światło odbite trza mieć nasadkę. Najlepiej pewnie taki spot 5 st. Tylko, że taki spot koszmarnie drogi jest (więcej kosztuje niż sam światłomierz, co ciekawe). Jest też taka bardziej prosta i dość tania nasadka o kącie pomiaru ok. 40 st. (view of most normal lenses). Czy jest ona coś warta? A może można ją jakoś przerobić aby ograniczyć nieco kąt pomiaru? Ma ktoś jakieś doświadczenie w tym zakresie? A może ktoś ma tego spota do Minolty for sale? Byłbym wdzięczny ...



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...

Odpowiedzi 13

Awatar Rosomak
Rosomak

nie znam się niestety.. ale obawiam się że jakaś samoróbna nasadka zadziała raczej jako przysłona. trzeba by jakiś układ optyczny [obiektyw] żeby ograniczyć kąt widzenia. tak się domyślam, bo jak mówię nie znam się, ale tak to wygląda w moim seko.

Awatar jac123
jac123

No tak, ale to jest ta tańsza, a zobacz ile kosztuje ten spot...



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar romek
romek

Był kiedyś na forum ten temat poruszany, z rok temu, może wcześniej.
Nie wiem za jaką kwotę nabyłeś swój światłomierz, ale nasadkę można upolować taniej niż urządzenie. Mnie na początku też przeraziły ceny w sklepach internetowych, ale z drugiej strony, nowy IVf pod szyldem kenko kosztuje $400 to akcesoria też muszą mieć odpowiednią cenę. W teorii nasadka spot robi ci jednego światłomierza inny. Z resztą 'nowe' rządzą się innymi kryteriami, widziałem, że jesteś obcykany w sprzęcie ciemniowym meopty, więc wiesz że taki opemus nówka kosztuje u producenta 3000pln a używany, z kolejnej ręki już 20x mniej.
Na aukcjach widziałem poniżej $100 za 5stopniową pasująca do IV i V. W szukaniu pomaga stosowanie słów kluczowych 'viewfinder' i 'attachment'. Nie skusiłem się, metodyka pomiaru na pingpong w zdjęciach które robię mi odpowiada, gdyby nie to - po co kupować akurat taki światłomierz? Mam za to sondę spot 1' na gniazdo jack. Bajka. Mierzenie odległych obiektów jest niemożliwe ale jest bardzo czuła a po chwili kalibracji można nią mierzyć bezpośrednio z matówki wielkoformatowca.

Pomysł na nie mnożenie urządzeń jest fajny, ale nie za każdą cenę. Kwestia tego - po co? Jeśli potrzebujesz spota, to może się okazać, że 5 stopni cię nie usatysfakcjonuje. Pozostałe dwie nasadki, hmmm.. 40 stopni to nasadka bez wizjera, wygląda na bardzo prostą w budowie. Faktycznie można się zastanawiać czy nie zrobić czegoś takiego samemu. Nie miałem nigdy w rękach dlatego dokładnie nie wiem jak to wygląda ale wydaje mi się, że szkiełko w tej nakładce to szybka z antyrefleksem + fizyczna ochrona sensora przed ew zabrudzeniami. Czy jest w tym filtr szary? najlepiej naocznie sprawdzić i ew zmierzyć jego gęstość. Teoretycznie, ten światłomierz ma w bagnecie mocowania główki piny, wypustki które dają informacje dla światłomierza co do ew korekcji dla tego co jest założone. Próbowałem kiedyś mierzyć IVf ekspozycje do odbit w ciemni, właśnie bez ponga, na goło. Nie sprawdził się tak jak dedykowany ciemniowy światłomierz, działający w podobny sposób. Nasadka ma ogranicznik, przesłonę o określonej średnicy. Na ile ta metoda jest precyzyjna w kadrowaniu? Myślę że jest to sensowne jeśli ktoś potrzebuje mierzyć od obiektywu sceny z błyskiem w przeciwnym razie średnio widzę sens inwestycji w taki kapsel i przerabiania jednego urządzenia na inne.

Post był edytowany 2010-02-22 15:31:03

Awatar rbit9n
rbit9n

ta nasadka 40* wygląda jak nasadka sekonica, a ta z kolei wygląda w ten sposób, że w czarnej obudowie jest zamontowany krążek przezroczystego plastiku z kilkoma koncentrycznymi kręgami dookoła, coś jak soczewka Fresnela. przy wykonaniu samoróbki, pozostałby jedynie problem skalibrowania tego ze wskazaniami światłomierza. z kolei druga, cała czarna wygląda jak nic co do tej pory widziałem, więc nie podpowiem co jest w środku.

Awatar jac123
jac123

Dzięki za kilka słów. Kupując ten światłomierz chciałem mieć uniwersalny. Dużym formatem nie robię. Większość zdjęć na zewnątrz, więc te odbite światło dobrze żeby mierzył. Nie myślałem, że te gadżety tyle kosztują. Znalazłem ten spot w 2 sklepach, w jednym za 700 zł, w drugim Milso taniej - 450 zł, tak czy inaczej drogo. Z kolei ten krążek z dziurą może nie jest drogi ale mierzy trochę zbyt szeroko, dla porównania Lunasix 3 mierzy 30 st. Ani jednego, ani drugiego krążka nie mam jak pomacać. No i bądź tu mądry. Chyba kupię ten krążek z dziurką, a na spota będę polował.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Yoonson
Yoonson

eee... a pingpong Ci nie wystarcza?

Awatar romek
romek

To czarne kółko to 40 stopniowa nasadka. Środek jest ciemny, czyli jednak wygląda na rodzaj szarego filtra. Dla odmiany zdjęcie z B&H wygląda tak:link
Nie umiem nic wywnioskować, szkiełko mogło złapać trochę światła. Zostaje przy wersji że żadna z fotografii nie jest miarodajna. I bez sensu bez macania się nad tym głowić.

Rozumiem że można mierzyć światło odbite selektywnie dla badania rozpiętości, czy jak niektórzy posiłkować się do mierzenia bardzo oddalonych obiektów.
Ktoś powie że dyszą 40', bez celownika i w plenerze też się da... ale kurczę.
Tak jak napisałem wcześniej. Jeśli nie do mierzenia błysku w pozycji do aparatu, jako pomiar całościowy to za te 100,- wolałbym osobne urządzenie. Jakiś ruski światłomierz, lustrzankę małoobrazkową którą czasem się ze sobą ma, nie wiem.
Jak chcesz mieć uniwersalny światłomierz to kup wizjer 5 stopni. Jest drogi fakt, ale
dla porównania zobacz ile kosztuje wyższy model który ma pomiar lunetkowy wbudowany oprócz kopułki. I porównaj z ceną jaką zapłaciłeś za swój światłomierz.

Na marginesie na allegro jest do wzięcia od ręki za 800pln IVF z pingpongiem, plackiem i 5 stopniowym wizjerem.

Post był edytowany 2010-02-22 21:11:49

Awatar lhplus
lhplus

W bardzo dobrym stanie jest ten komplet Minolty IVF na Allegro i za rozsądne pieniądze - tak myślę. A co do tej nasadki 40° do światła odbitego - to w Milso jest źle sfotografowana. Ta szarość w środku to jedynie maska dopasowana do wymiaru czujnika pod kopułką. Myślę, że można się bez niej poruszać zdejmując kopułkę i mierząc na szarą kartę. Wychodzi prawie identyczny pomiar. Oczywiście, że lepsza jest 5°. Można wykonać pomiar kontrastów. Szczególnie przydatna przy świetle przechodzącym np. fotografie przedmiotów szklanych.
LH



... daj, a będzie Ci dane ...
Awatar jac123
jac123

A czy ktoś wie może czym się różni auto meter IVF od flash meter IVF?

Post był edytowany 2010-02-28 20:16:07



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar romek
romek

jac123 napisał(a):
A czy ktoś wie może czym się różni auto meter IVF od flash meter IVF?


Niczym.
Urządzenie nazywa się 'Minolta IVF Auto Meter'.
Tak je opisał producent, na pudełku, w instrukcji i tak dalej.

Ponieważ jest to światłomierz i w dodatku światłomierz do błysku to obiegowo na zmianę funkcjonują nazwy 'light meter' i 'flash meter'.

Post był edytowany 2010-02-28 20:35:20

Awatar jac123
jac123

Dzięki. Trochę to bez sensu, raz tak raz siak. Na dodatek teraz te nowe nazywają się Kenko.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar romek
romek

To nazwy zwyczajowe. w sumie to olać je.
A te nowe nazywają się jak się nazywają bo minolta została wykupiona przez koncerny. Całkiem ok, przynajmniej jest serwis.

Post był edytowany 2010-02-28 22:57:09

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.