Awatar dudu

Kto potrzebuje archiwizatory na negatywy?

dudu 8

Oddam archiwizatory na negatywy w arkuszu A4 za możliwość zeskanowania negatywów lub wypożyczenia duplikatora slajdów. (By mieć wolne koszulki, muszę pozbyć się negatywów).
mailto:ezin@o2.pl Łódź - Jarek

Odpowiedzi 8

Awatar orwo
orwo

dudu napisał(a):
By mieć wolne koszulki, muszę pozbyć się negatywów

dość dziwne podejście, dlaczego chcesz się pozbywać negatywów?

Awatar dudu
dudu

Weesee, wiesz ja się przeprowadzam (zmiana miejsca zamieszkania).
To stąd potrzeba "pozbycia" się wielu rzeczy, których ze sobą zabrać nie
mogę. Negatywów mam sporo chcę to przenieść na dysk.
Oczywiście zdjęcia nie mają wartości marketingowej, dlatego można
się z nimi śmiało rozstać. JArek

Awatar orwo
orwo

no wiesz, to co na dysku bywa ulotne, poza tym pozbywając się negatywów to jak zgranie vinyli na mp3 i pozbycie się gramofonu. wyrzuć telewizor a negatywy oszczędź.

dudu napisał(a):
Oczywiście zdjęcia nie mają wartości marketingowej, dlatego można
się z nimi śmiało rozstać. JArek


właśnie marketingowych można śmiało się pozbywać.

Awatar dudu
dudu

Telewizora też się pozbywam.

Mam też do sprzedania sowieckiego FEDA - jest na świstaku;
http://www.swistak.pl/a5500600,Legenda-bloku-wschodniego-FED-2.html

Awatar marika
marika

dudu napisał(a):
Oddam archiwizatory na negatywy w arkuszu A4 za możliwość zeskanowania negatywów lub wypożyczenia duplikatora slajdów. (By mieć wolne koszulki, muszę pozbyć się negatywów).


a ileż Ty masz tych negatywów? cała szafę gdańską? zastanowiłeś się co ty chcesz zrobić? wywalić je w cholerę! cyfrowy zapis (choć sama go uskuteczniam) to marna kopia.



2.8 nie robi na mnie wrażenia.
Awatar implicite
implicite

Jarek wygląda na osobę konkretną, pozbawioną sentymentów i najwyraźniej kierującą się w swoich wyborach inną hierarchią wartości. Myślę tedy, że przekonywanie go to ślepa uliczka, nawet, jeżeli żal komuś jego negatywów.



Wstęp do wątpienia
Awatar dudu
dudu

Oj, nie bądźcie dla mnie tacy surowi. Ja mam przypadłość systemową. Kiedyś pracowałem w prasie jako fotoreporter. To historia przeobrażeń. Na początku były duże szpule negatywów i przycinanie na dowolny wymiar. Krótkie długie. Oczywiście ciemnia. Ale zaczynało brakować rozbieralnych kasetek. Pojawiła się konieczność korzystania z usług printera. Ale czas gonił - praca w ciemni pochłaniała za dużo czasu. Stąd obracało się już materiałem barwnym i usługami printera + skanowanie. Skanowane zdjęcia miały swoją zaletę w przypadku sprawniejszej archiwizacji - temat zdj. na hasło. Ale problemów ciąg dalszy - zdrożały negatywy i usługi, a trzeba było ciąć bieżące koszty. Decyzja o zakupie aparatów cyfrowych była koniecznością. Cyfrówki w reportażu to wielka wygoda. Tu ważniejsza jest chwila niż jakość. Zdjęcie nie musi być ostre - ma być niepowtarzalne. Twoje zadanie to, masz działać obficie i tanio. Tak więc mam wpojone inne podejście. Ale uwierzcie mi. Pierwsze przygody z Zenitem 12 są niezapomnianymi wspomnieniami. Wówczas wszystko wyglądało inaczej, spokojniej, łagodniej, ciszej. (jarek)

Awatar implicite
implicite

Nie jesteśmy surowi. Po prostu widać, że masz bezkompromisowy stosunek do negatywów, a to nie mieści się w analogowych łbach. Stąd odruchowa obrona negatywów. Pozdrawiam.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.