Awatar mariusz70

LOMO Compact Automat LC-A

mariusz70 10

Witam! Wśród wielu wątków poświęconym obsłudze wyrobów sygnowanych etykietą CCCP, nie znalazł się chyba jak dotąd Lomo Compact Automat LC-A. A ten w pełni zautomatyzowany aparat, będący podróbą Cosiny i produkowany do dziś w ... Chinach, ma swój niepowtarzalny klimat, ze swoimi wadami, króre trzeba ... tolerować . W swojej kolekcji i ja mam to maleństwo, niegdyś fotografując nim tak dla zaspokojenia ciekawości. Czy ktoś Z Was fotografował tym dość specyficznym aparatem? Chętnie wymienię się opiniami i obserwacjami.

Post był edytowany 2009-11-24 23:38:52

Odpowiedzi 10

Awatar wienczyslaw5
wienczyslaw5

Mam do dzis \-\-- co prawda nie sprawny ale stoi na honorowym miejscu bo kiedyś to ... mi życie uratował . Robiłem zdięcia na ślubie kolegi { pozyczona Minoltą \-\-- nie pamietam jaki model \-\-- dawno to było } . W połowie uroczystości padły baterie w Minolcie \-\-- koniec \-\-- tylko siąść i płakać . Przypadkiem , jakims dziwnym trafem w kieszeni marnarki zaplątał sie ten radziecki automacik . Przemontowałem więc lampe z Minolty do Łomo i do przodu \-\-- ludzie troche dziwnie na mnie patrzyli ale nie brałem do głowy \-\-- robiłem swoje . Co najdziwniejsze \-\-- jak przyniosłem odbitki młodej parze to nikt nie potrafił odróżnic tych robionych Minolta od tych z Łomo .

Post był edytowany 2009-11-25 07:52:35

Awatar FlatEric
FlatEric

Cóż, tyle, co w recenzji napisałem - bardzo, ale to bardzo fajny aparacik, z bardzo kiepskim obiektywem - zwłaszcza winietowanie przeszkadza, bo ostrość, szczególnie w środku klatki, jest niezła. Ale prawie 20 lat temu używałem go jako substytut szerokiego kąta. Ciekawe jest na przykład to, że ma synchronizację flesza na zamknięcie migawki.
Z lamp błyskowych to chyba tylko Elektronika Fe-26 nie wygląda z nim karykaturalnie - bo i może z myślą o LC-A została zrobiona?

Pzdr

Grzesiu

Post był edytowany 2009-11-25 09:20:00



Gdy wicher się zrywa...
Awatar rbit9n
rbit9n

miałem, fotografowałem nim, niestety minitar to kompletna klapa jak dla mnie, albowiem lomografia to nie dla mnie. aparat sprzedałem, jakiś czas temu. ale rok temu, kupiłem Oliego XA-2 (bez dalmierza), który jest tak samo banalny jak LC-A, ale za to szkiełko massa. robiłem nim slajdy i naprawdę miło się patrzy na ścianę.

Awatar apate
apate

Maszyna, że tak powiem kultowa, wręcz slowo na to dali nowe: lomografia

Czasem robił ciekawe zdjęcia



Apate
Awatar mariusz70
mariusz70

Mówiąc o ciekawych zdjęciach, na myśli masz zapewne nie tylko stronę techniczną .
A tak poważnie, to przychylam się do powyższych opini na temat radzieckiego maleństwa. Poza zaspokojeniem ciekawości, też robiłem nim zdjęcia, kiedy brakowało mi szerokiego kąta. No i mieścił się w kieszeni Obiektyw...., rzeczywiście to dziwny twór, za jakość którego zachodni konstruktorzy nie dostaliby ani grosza. Zdjęcia tym aparatem są takie... dziwne. Szczególnie kiedy chodzi zdjęcia postaci. Twarze szczególnie przy krawędziach kadru są nienaturalnie skrzywione, bo optyka łamie i wali krawędzie niemiłosiernie. Ostrość przy krawędziach jest problematyczna. A o winietowaniu, to lepiej już więcej nie mówić. Osobiście nie widziałem innego aparatu z tak silną wadą winietowania. A szkoda, bo reszta konstrukcji, jak na radzieckie warunki, jest dośc interesująca. Baterie trzymają bardzo długo, a dioda informująca o poruszeniu jest wynalazkiem, który chyba rozpowszechnił się dopiero w cyfrówkach. Wizjerek z ramkami wyrównawczymi też do przyjecia, a całość dość masywna (niczym Zenit). Migawka stanowi technikę dwa w jednym. Jej listki pełnia także rolę przysłony. Stąd, dla niektórych zaskakującym jest fakt, że aparat z centralną migawką ma synchronizację błysku tylko przy 1/60s. A to dlatego, żeby ręcznie ustawić wartość przysony (dźwigienką z boku obiektywu - druga służy do ustawiania ostrości).I mimo tych wad, kocham tego brzdąca i za nic go nie oddam. Nawet jeżeli nie zrobię już nim nigdy ani jednego zdjęcia (nigdy nie mów nigdy)zawsze będzie ozdobą i urozmaiceniem mojego zbioru apatatów

Post był edytowany 2009-11-25 19:51:53

Awatar rbit9n
rbit9n

e no! nie przesadzajmy. oryginał czyli cosina cx-1/cx-2 też miała dwie diody, przy czym ta informująca o sprawności baterii miała kolor zielony, a ta informująca o czasie dłuższym niż 1/45 sek. czerwony. poza ty,. cx-2 miała samowyzwalacz, pracowała na dwóch bakteriach i z tego co pokazują w internetach, dawała o wiele lepszy obraz.

a wracając do ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem, podobna dioda jest w olkach XA, a w canonie ae-1p przy dłuższych czasach miga symbol "M".

Awatar mariusz70
mariusz70

Z Cosiną i Canonem AE-1P nie miałem styczności... A samowyzwalacza, rzeczywiście brakuje.. . Kontrolka poruszenia w ŁOMO LC-A reaguje czy czasach 1/30s i dłuższych.

Awatar FlatEric
FlatEric

Widoczną w wizjerze kontrolkę ostrzegającą przed poruszeniem to już miał radziecki Siluet Elektro z 1975, jeszcze starszy od wyżej wymienionych, a druga jego kontrolka ostrzegała przed prześwietleniem, po wciśnięciu dźwigni trybu naświetlania działała natomiast jako tester baterii.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar mariusz70
mariusz70

No proszę.... Nowoczesność w domu i zagrodzie ( a raczej kołchozie... )
Nigdy nie należy lekceważyć Rosjan...

Awatar rbit9n
rbit9n

cofając się bardziej moglibyśmy wspomnieć, z wątku obok, o yashice electro 35 (bez liter), która już w 1966 miała stosowne lampki prześwietlenia i niedoświetlenia... itd.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.