Awatar powerzoom

Zdjęcia w zakładzie psychiatrycznym ...?

powerzoom 18

Po pierwsze primo - mam możliwość zrobienia zdjęć w zakładzie psychiatrycznym w celach wystawowych
Po drugie primo - zarząd placówki udzielił na to zgody (pisemnej)
Po trzecie primo - wszystko pięknie ,ładnie ale...
W placówce pacjentami są osoby dorosłe (powyżej 18go roku życia) jest ich tam mniej więcej 110 osób.
A moje pytanie to czy zgoda zarządu wystarczy ? Czy nie potrzeba zgody rodzin pacjentów,prawnie wszyscy są ubezwłasnowolnieni (czy jakoś tak ).
Zarząd na to pytanie nie potrafi udzielić mi odpowiedzi.

Odpowiedzi 18

Awatar Tata
Tata

musisz mieć zgodę na publiczną prezentację zdjęcia, jeśli na tym zdjęciu jest jakaś osoba, of koz. To, że ktoś jest Pacjentem szpitala psychiatrycznego, to nie znaczy, że ma mniejsze prawa. Pewnie nie każdy jest też ubezwłasnowolniony. Ktoś Ci glejta musi podpisać tak czy siak. Chyba, że będziesz fotografował puste łóżka i drzwi bez klamek. Tyle prawo, ale zauważ, że wchodzisz na trochę niepewny grunt. Robiąc zdjęcia w szpitalu, a w szczególności w szpitalu psychiatrycznym, musisz nie dwa, a pięć razy pomyśleć zanim naciśniesz spust, żeby ludzi chorych nie przedstawić w sposób uwłaczający ich godności.



Awatar powerzoom
powerzoom

Właśnie dla tej niepewności pytam ale również mam plan by nie pokazywać twarzy chorych ludzi lub skorzystać ze światła i cienia tak by "twarze były nieczytelne" i chyba przy tym pomyśle ostanę.

Awatar Grisza
Grisza

Rób normalnie zdjęcia jak masz kilka osób to nie potrzebujesz zezwolenia, jeśli będziesz robił portrety to już musisz mieć zgodę, ja na piśmie nigdy nie brałem zgody, ale w przypadku Twoim - zdjęć ludzi chorych lepiej mieć zgodę samych bohaterów zdjęć a jak są ubezwłasnowolnieni to rodziny. Przyjmowanie z góry założeń jak robić foty w sensie cienie na twarzy itp. to zła droga bo zamiast robić spójny materiał dokumentalny czy reportażowy z góry narzucasz sobie sposób opowiadania i zawężasz to co tak na prawdę pokażesz. Musisz sobie postanowić co i jak chcesz pokazać - czy to ma być dokument czy może esej o miejscu. Dobrze jest pójść tam raz czy dwa razy bez aparatu i pooglądać jak tam jest i jakie kadry są możliwe.
Wujek Dobra Rada

Awatar Vilku
Vilku

Co się tyczy kilku osób na zdjęciu to faktycznie pozwolenia nie trzeba ale w miejscach publicznych.

Nie jestem pewien czy tu działa na tej samej zasadzie, ja bym nie ryzykował.

Awatar romek
romek

dlaczego nie zapytales o to ludzi ktorzy wydawali ci ta zgode?

wnioskuje ze nie jestes zawodowym reporterem jezeli zadajesz pytanie dotyczace u.p.a.p.p i to na takim forum.
nie wiem jaki jest powod dla ktorego chcesz fotografowac takie miejsce, czy gdzies zdajesz, czy po poprostu chcesz zrobic kilka zdjec ktore wzbudza jakies napiecie. wydaje mi sie ze wiekszosc ludzi ma troche mylne wyobrazenie na temat tego jak taka placowka i zycie w niej wyglada. jezeli liczysz na chwytliwy dla oka temat, ze 'dobre foty' i 'dobra wystawa' bo psychiatryk costam. to mysle ze mozesz sie gleboko rozczarowac. przynajmniej z takim podejsciem.
nie wyglada to jak martwe natury rogera ballena, i nie zawsze tak jak w filmach.

od siebie dodam ze jezeli placowka ma charakter zamkniety to zgoda na fotografowanie pensjonariuszy jak to okresliles 'w celach wystawowych' (brzmi jak do gazetki z produktami tesco, nie zaprzeczysz ze dosc przedmiotowo) nie oceniajac Ciebie i byc moze niepodwazalnej fachowosci - jest naduzyciem osoby lub osob ktore te zgode wydaly. i to nie chodzi nawet o ochrone wizerunku co troske o zdrowie pacjentow.

przebywalem w osrodku polotwartym, darujmy sobie takie slowa jak godnosc bo na cos takieog nie ma tam zwyczajnie miejsca. jezeli wcinasz non-stop prochy zeby jak to mowie 'swiat wydal sie spokojniejszy' to o czym tu dyskutowac, robisz sie nieczlowieczkiem. i jest to troche bardziej skomplikowane niz regulacje prawne cytuje "są ubezwłasnowolnieni (czy jakoś tak )".

nie chodzi o pretensjonalne czepiactwo, wystepujesz jako osoba anonimowa. po prostu troszke przerazilem sie tym jak podjeles temat. nie mniej zycze sukcesu i powodzenia w projekcie. tylko tyle.

Awatar powerzoom
powerzoom

Znam ten ośrodek znajomi tam mają córkę często tam z nimi jeżdżę bo są nie mobilni.Większość pacjętów jest ubezwłasnowolniona więc ich zgoda równa jest - nieważne.
Zamiary są dwa i esej i reporterka.Pierwsze jest bezproblemowe (z prawnego pkt) a drugie zaczynają się schody - zgoda rodziny to szaleństwo bo to są ludzie rozsiani po całym kraju no i ilość rodzin - praktycznie niewykonalne a nawet jeżeli to masa czsu potrzebna i adresy a tych nie otrzymam od zarządu placówki.Grupowe zdjęcia tzn ile osób ? 2,4,6...

Awatar romek
romek

to co jest automatyczna zgoda na wykonanie zdjecia 'z braku wyraznego zakazu' traci racje bytu u osob ktore sa ubezwlasnowolnione, nie moga o sobie decydowac ani tez u osob ktore z innych oczyiwstych przyczyn nie sa w stanie takiego zakazu wydac. dlatego jezeli planujesz publikacje tego typu zdjec powinienes uzyskac zgode rodziny/opiekunow.

w sytuacji w ktorej ludzie sa podmiotem zdjecia/serii to fakt ze jest ich kilku w jednym kadrze nie zwalnia z koniecznosci posiadania zgody. artykul 81 jak i cala ustawa sa bardzo pokretnym tworem i dla bezpieczenstwa lepiej w takie zgody sie zaopatrzyc. zeby potem sie niemilo nie zdziwic bo ktos wynajal drozszego prawnika.
pzdr.

Awatar powerzoom
powerzoom

@romek - moje podejście do ludzi do miejsca na niewiele tu się przydaje,pytanie było tylko o aspekt prawny.Rozczarowanie czy inne emocje zawsze biorę pod uwagę.Jak pisałem wcześniej zarząd nie odpowiedział na moje pytanie( i pisemne i ustne) czy mogę to upublicznić.Zauważyłem ,że gość nie ma bladego pojęcia o co był zapytany.A na siłę też nie chcę działać bo zawsze mogą się rozmyślić.Co do wystawienia (ewentualnego) zdjęć to za wcześnie bym mógł przedstawić jakieś konkrety a jeżeli to nastąpi to tylko ja i jeszcze jedna osoba zdecydują o charakterze wystawy.

Awatar romek
romek

gdybym dostal pisemna zgode na dzialanie i chcial bardzo zrobic material to bym go zrobil i probowal pozniej forsowac mozliwosc jego publikacji. nie wiem co o tym sadzisz ze sprawa z zalozenia jest bardzo delikatna i operowanie gotowymni zdjeciami a nie tylko slowem moze ci niektore rzeczy ulatwic. zwlacza ze jest to zamiar pewniej dokumentacji, eseju.
problemem wg mnie najwiekszym i taka najwieksza watpliwoscia sa/beda sami kuracjusze i ich psychiczne bezpieczenstwo.

Post był edytowany 2009-09-10 20:28:01

Awatar Grisza
Grisza

Widziałem kilka reporaży z podobnych miejs m. in. A. Majoli z Magnum ale i bodajże A. Lacha z Napo, może do któregoś z polskich autorów warto napisać i zapytać jak on to rozwiązał

Awatar powerzoom
powerzoom

Co do kuracjuszy to naszczęście większość z Nich jest bardzo pozytywnie nastawiona do życia i do ludzi,kiedyś robiłem tam zdjęcia do domowego albumu i bardzo chętnie brali w tym udział ale zawsze muszę być ostrożny.Coi do delikatności to w pełni się zgadzam i prawdę mówiąc dzięki za podpowiedż to jest dobre rozwiązanie by po wykonaniu zdjęć działać dalej.

Awatar taxus
taxus

Witam! Zgodnie z art.23 kodeksu cywilnego, wizerunek /np.fotografia, obraz itp/ jest dobrem osobistym każdego człowieka i podlega ochronie prawa cywilnego.Zgoda zakładu psychiatrycznego oznacza tyle tylko, że możesz przebywać na terenie zakładu w ściśle określonym celu. Nie jest potrzebna zgoda każdego z pacjentów /lub opiekuna/ na wykonanie samego zdjęcia. Wystarczy brak wyraźnego sprzeciwu osoby fotografowanej.Możesz więc robić zdjęcia bez obaw.Problem może wystąpić po ewentualnym o p u b l i k o w a n i u zdjęć w jakiejkolwiek formie. Na publikację zdjęcia musisz uzyskać zgodę osoby fotografowanej lub jej opiekuna. W przeciwnym razie narażasz się na proces np. o odszkodowanie i zakaz dalszych publikacji oraz na koszty procesu /mogą być znaczne/. Mimo formalnie wyrażonej zgody /w celach dowodowych na piśmie/ przez pacjenta mogą wystąpić po publikacji zdjęcia kłopoty: Sfotografowany w ewentualnym procesie może dowodzić: "proszki brałem, nie wiedziałem co podpisuję itp".Jako pacjentowi nie byłoby to zbyt trudno udowodnić. Reasumując - musisz być bardzo ostrożny albo liczyć, że wariat do sądu nie pójdzie.Pozdrawiam.

Awatar powerzoom
powerzoom

Spokojnie po zgodę do pacjenta to ja się nie wybieram aż tak szalony nie jestem,ale już mam namiary na człowieka który tajie zdjęcia robił i jutro dzwonię do niego po informacje.Dziś nie miał czasu ale jak to powiedział .. chętnie pomogę...

Awatar Bruno
Bruno

ostatnio jedna reporterka wyborczej z Gdańska robiła podobny reportaż wystarczyła z tego oc wiem zgoda szpitala. Poszło do druku i kar nie było.

Awatar Leszeg
Leszeg

A może popatrzeć na to z innej strony. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym , to nie to samo co hospitalizacja na chirurgii czy internie. W naszym mało tolerancyjnym społeczeństwie ludzie boją się przyznawać , że byli leczeni w takiej instytucji. Pacjentami bywają osoby aktywne zawodowo, posiadające rodziny. Upublicznienie wizerunku takiej osoby w tym kontekście może się wiązać z pewnymi reperkusjami. Skąd masz pewność , że taka osoba nie straci pracy lub jej dzieci nie będą wysłuchiwały docinków na temat „taty wariata”? Chorzy to też ludzie , którzy mają swoje prawa. Nawet pisemna zgoda pacjenta niczego nie załatwia – gdyby doszło do sprawy cywilnej sąd zapewne powołałby biegłego, a biorąc pod uwagę praktykę orzeczniczą , to w przypadku osoby w psychozie takie oświadczenie miałoby niewielką wartość .



http://www.flickr.com/photos/39057056@N04/
Awatar Tata
Tata

Leszeg napisał(a):
„taty wariata”?


phi...



Awatar Flawiusz
Flawiusz

Reporterka działająca na zlecenie gazety ma wolne ręce, bo ciężar odpowiedzialności prawnej, tak czy inaczej spada na barki wydawcy. Wiadomo że Wyborcza, czy Express mogą się sądzić i ich to nie zrujnuje, a wręcz doda rozgłosu. Osoba prywatna nie ma takiego luksusu, więc trzeba uważać.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar troniu
troniu

skontaktuj się z "lanolina" - autorką realizującą wspaniale ten temat.
Są one wystawione TU

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.