Awatar bolas

movex 12 - aparat czy kamera ?

bolas 9

Zaciekawił mnie ostatnio sprzęt jednego z fotoreporterów okresu wojny. Pracował w latach 1940-44 w moim mieście i pozostawił po sobie wiele zdjęć. Zdjęcia wyglądają zupełnie normalnie, kadr prostokątny. Robił zarówno czarno-białe jak i kolorowe slajdy. Pracował głównie na materiałach Agfy. Dziś widziałem o nim dokument i padła raz nazwa aparatu "Movex 12". Wpisuję teraz w google i ebaye i wyskakują mi same kamery. Czy kamerą filmową normalnie też można robić pojedyncze zdjęcia ? Film chyba ten sam (135) ? Bardzo chciałbym w przyszłości kupić ten sam model sprzętu, żeby nawiązać do historycznych zdjęć i miejsc tym samym "okiem" (lubuję się w takich zestawieniach "kiedyś/teraz"). Jakies pomysły ?


"Agfa Movex 16-12 B
Agfa began to produce movie cameras in 1928, and the first machines were the Movex 12. Soon after it was renamed Movex 16. Agfa, in the same year (1928) produced the Movex 16-12 B. It is equipped with a lens Agfa Kine Anastigmat f:3,5 20mm. It is very heavy (kg. 1,900) and its measures are the following 69x125x165mm. It has the housing in metal, covered with black leather. This movie camera has only one running speed (16) and a fixed focus lens. This camera was provided with a sensational feature for the period (1928!): with a singlewind of the spring-wound motor, the camera was able to to run 20 feet of film."

Obiektyw 20 mm ? Starsznie duże pole widzenia musi mieć ... czy takim czymś można nadal zrobić zdjęcia ?

Na niemieckim ebay'u też same kamery ...



Łódź okiem przechodnia

Odpowiedzi 9

Awatar MarcinD
MarcinD

U Kosidowskiego przeczytałem, że niektórzy fotoreporterzy wykorzystywali kamery jako aparaty. Mogli dzięki temu rzecz jasna naświetlić więcej klatek ergo mieli większy wybór zdjęć no i nie musieli filmów zmieniać tak często jak w aparatach.

Edit:
Tak sobie myślę, po co bawić się w takie modelarstwo fotograficzne? Rozumiem aparat z epoki, ale kamera? Te same spojrzenie jeszcze zrozumiem. Tylko, że Ci, którzy korzystali z kamer zakładali do nich rzecz jasna taśmę filmową. Teraz z tym trudniej będzie, wiesz.. wywołanie. Koszty.. nie lepiej tym Contaxem Twoim zrobić?

Post był edytowany 2009-08-26 23:46:19

Awatar bolas
bolas

To moja recepta na odnajdywanie się w pewnych miejscach, które się chcę współcześnie ocenić patrząc na ich historię. Nie da się tego zrobić wiernie znając fakty. Jak używał Movexa, to tylko Movexem można być wiarygodnym. To też ciekawość jak się na czymś takim pracowało. Równie dobrze jak Contaxem mógłbym użyć Kieva, albo cyfry czy telefonu GSM. Zdjęcie będzie, ale nie takie. To konkretny aparat jest początkiem tej podróży w czasie, dlatego tak bardzo zaciekawił mnie ten Movex. Ot tak już mam ... fascynują mnie stare aparaty i ich historie, a że tu jest temat mocno łódzki to prawdopodobnie spróbuję. A czemu ? Wystarczy rzucić okiem właśnie w tej chwili na TVP2

Też czytałem gdzieś o używaniu w latach 30-tych powszechnie kamer w roli aparatów, robił przecież tak np. w Hiszpanii i sam Robert Capa. Zastanawiam się jednak, jak to wygląda w praktyce ? Ładuję się zwykły film fotograficzny 135 w kamerę ? Jak się robi zdjęcie ? Przecież w takich kamerach bodajże kręciło się korbką, a strzały padały samoczynnie.



pozdrawiam,

Post był edytowany 2009-08-26 23:53:20



Łódź okiem przechodnia
Awatar MarcinD
MarcinD

Ja doskonale to rozumiem, sam fotografuję sprzętem z epoki, interesuje mnie aspekt historyczny bla, bla, etc. Ciekawość sprzętu też rozumiem. Nie neguję tego co chcesz zrobić, trzymaj się z tym, ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem:

[...]"Nie da się tego zrobić wiernie znając fakty. Jak używał Movexa, to tylko Movexem można być wiarygodnym."[...]

Możesz być wiarygodnym Contaxem, Kievem... komórką, wydaje mi się, że nie chodzi o aspekt sprzętu, tylko treść zdjęcia. Zrób zdjęcie czym chcesz, ale to, że robi się tym samym sprzętem w moim uznaniu nie nadaje wiarygodności fotografii. Pomyśl o tym.

Co do sprzętu to nie pomogę, chociaż 8 milimetrowa taśma była przeznaczona dla takich kamer. Więc wydaje mi się, ze zwykłego filmu nie włożysz do niej.

Post był edytowany 2009-08-27 00:00:37

Awatar bolas
bolas

Nie do konca się z tym zgodzę, bo nie zawsze gdy wychodzę z aparatem zdjęcie jest celem. Czasem wystarczy mi zupełnie sama przyjemność i możliwość próby obsługi starego sprzętu, borykanie się z podobnymi problemami itd. Zdjęcia jako materiał do oceny np. w galerii mogą być totalną klapą, a mimo to będe zadowolony.



Łódź okiem przechodnia
Awatar Tomaszka
Tomaszka

pomijajac czcze dyskusje o wyzszosci movexa nad mikoczipem z soczewka...

Skoro dalo rade fotografowac tym sprzetem 60lat temu to da rade i teraz ale pozostaje kwestia filmu. Jakos nie natrafilem na informacje jakim filmem taka kamere nalezy ladowac.
35mm - tu nie bedzie problemu. Kupujemy 10m w puszcze nawijamy na szpule w ciemni i jazda. Jezeli w kamerze beda szpule bo bez nich ani rusz. Pozostaje kwestia wywolania (koreksu).
16mm - to wtedy bardzo powszechny format. I takowy film w puszce pewnie za odra da sie kupic i to nie przeterminowany. Szpule nie sa tak krytycznym czynnikiem gdyz "wspolczesne" pewnie tez beda pasowac. Oczywiscie nalezy zwrocic uwage czy perforacja bedzie pasowac. Z wolaniem moga byc problemy. W drugiej polowie lat 90tych nalatalem sie zeby wywolac Super8, teraz moze byc tylko gorzej. Niby koseksy do 16mm/2x8/S8 pojawiaja sie na allegro.
Pathe - Agfa to nie firma Pathe wiec bez konstrulowania urzadzen dzieki ktorym taki film da sie uzyskac obedzie sie.
2x8 - po raczej powojenny format. Pewnie odpada.

Wiec zanim nabedziesz problem pt. Movex sprawdz jakiego materialu korzysta

Awatar FlatEric
FlatEric

"Jak się robi zdjęcie ? Przecież w takich kamerach bodajże kręciło się korbką, a strzały padały samoczynnie."

Zależy od kamery. Jeśli kamera ma napęd sprężynowy (ta kamera ze zdjęcia raczej ma z boku klucz do nakręcania), to po prostu przestawia się odpowiedni pstryczek i za każdym naciśnięciem spustu naświetlana jest pojedyncza klatka. Coś takiego jak przełącznik rodzaju ognia w broni samoczynnej.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Dostałem od dziadka mojej żony ruską kamerę KWARC. Taśma 8mm jest przesuwana mechanizmem sprężynowym. Obiektyw typu "fre-focus" 8mm. Sprzęt typowo, a nawet można rzec, skrajnie amatorski, a jednak nawet w takiej kamerce zapewniono możliwość wykonywania pojedynczych zdjęć "poklatkowych". Znaczy się jak w pistolecie powtarzalnym - jedno naciśnięcie spustu = jeden naświetlony kadr i tyle. Myślę że zachodnie kamery 135 mm mają podobne mechanizmy. Ponadto nie powinno być problemu z filmami. Myślę że nawet 36 (72) klatek da rade założyć, a w ostateczności można kupić filmy B&W (np. Foma)pakowane w puszki po kilkanaście (kilkadziesiąt?) metrów. Trzymam kciuki za twoje parcie ku staremu, bo sam mam podobnie, tyle że czasu absolutnie brak.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar wienczyslaw5
wienczyslaw5

A jeśli nawet nie ma możliwości robienia pojedyńczego zdięcia to można wyczuć spust \-\-\-\- tak jak w CKM-ie \-\-- jest tylko ogień ciągły a doświadczony operator potrafi oddać 1 strzał .

Awatar bolas
bolas

Dzięki wielkie za podpowiedzi ... jak tylko czasu wolnego starczy i gdzieś się podobna pojawi, to na pewno spróbuje



Łódź okiem przechodnia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.