Awatar sara

Początkująca - pomoc

sara 10

Witam. Właśnie zalogowałam się na forum i nawet jeszcze nie zaczęłam przygody z fotografią chciałabym kupić aparat analogowy, gdyż na cyfrowy mnie nie stać i szperałam trochę w internecie i czytałam recenzje ze strony, ale nadal nie wiem co by było dla mnie najlepsze. Interesuje mnie fotografia dokumentalna, artystyczna i sama nie wiem jaka jeszcze. Zastanawiam się też, jak to jest ze zdjęciami, gdy np. postać się rusza. Czy jest coś takiego jak stabilizator obrazu? Proszę wybaczyc, jeśli moje pytania są naiwne. Z aparatów chciałabym canona, ale być może wynika to z tego, że innych marek po prostu nie znam. Proszę o pomoc i pozdrawiam.

Odpowiedzi 10

Awatar kurzymis
kurzymis

Pierwsze co mi się nasunęło, to to czy masz już jakieś pojęcie o fotografowaniu, choćby najmniejsze? Chodzi mi o to czy znasz ogólne zasady, zależności pomiędzy czasami naświetlania a przysłoną albo czułością filmów? Bo jak nie to podejrzewam, że ciężko może Ci być na początku, bo aparaty analogowe zwykle są w pełni mechaniczne, niektóre nowsze mają jakąś tam elektronikę (w sensie oprócz światłomierza). Ale mimo wszystko myślę, że warto spróbować. Na początek polecam jakiś małoobrazkowy aparat, ze względu na więcej klatek - żeby się nieco oswoić, poeksperymentować. Co do stabilizacji to hmmm.. tutaj się nie wypowiem, bo nie wiem.

Awatar janus
janus

Kup Praktike, Zenita albo cos innego za pol darmo. Zobaczysz, czy Cie to w ogole kreci. Nie ma chyba sensu kupowac drogiego aparatu, dopoki nie jestes pewna, czego chcesz. Stabilizatora obrazu nie ma. Ekranu cieklokrystalicznego nie ma. Czasem jest jakas bateryjka, ale obiecac nie moge. Powodzenia!

Awatar Flawiusz
Flawiusz

A ile na początek chcesz przeznaczyć na to hobby? Nie tylko na aparat, ale i na filmy, skanowanie, odbitki, obiektywy, statyw itd...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar FILIP
FILIP

Cześć. Myślę o tym co powiedział Kurzymis. Jeżeli dopiero zaczynasz a nie masz nikogo kto mógłby ci pomóc, to chyba dobrym pomysłem będzie poczytanie co nieco na temat fotografowania. Ja swego czasu kupiłem książkę Bryana Petersona "Ekspozycja bez tajemnic". Naprawdę fajna, niedroga pozycja, omawia wszystko od podstaw w sposób bardzo przejrzysty, no i oczywiście na poparcie teorii znajdziesz tam masę zdjęć.



Krzysiek
Awatar Puszczyk
Puszczyk

Ja odpowiem z własnego doświadczenia: zaczynałem od zenitów - ET, potem 122. Ponieważ za czasów mojej średniej szkoły (przełom 80/90) łatwo było zorganizować w internacie ciemnię, a rosyjskie filmy były powszechne i tanie, to dużo uczyłem się poprzez praktykę. Nie mając jednak takiej bazy i bardziej doświadczonego kolegi pod ręką, a jednocześnie mając większy dostęp do teorii (fora i książki) możesz obrać inną opcję. Ja dziś korzystam z canona eosa 300V, i aparat takiej klasy polecałbym Tobie, ponieważ dzięki automatyce nastaw zawsze strzelisz poprawne technicznie zdjęcia na towarzyskim spotkaniu, a kiedy zechcesz prawdziwie pofotografować, to daje on spore możliwości ustawień manualnych. Jeśli jesteś systematyczna, to korzystając z notatnika możesz przygotować manualnie ekspozycję, a oprócz tego zrobić fotkę w/g nastaw automatycznych i porównać efekt końcowy. Ja niedawno na allegro kupiłem sobie drugi korpus tego typu, i licytacja skończyła się na poziomie kilkudziesięciu złotych. Z obiektywem można je znaleźć za ok. 200zł. To wprawdzie dużo w porównaniu z zenitem, ale tego ostatniego moim zdaniem warto kupić jedynie z pewnej ręki. W przeciwnym razie ryzykujesz porysowanym obiektywem, a nawet usterkami aparatu, a znaleźć dziś kogoś kto zajmuje się naprawą nie jest łatwo. Szkoda by więc było kupić aparat, do którego się zniechęcisz i zamiast cieszyć się zdjęciami, wrzucisz na dno szafy...

Awatar slepy_snajper
slepy_snajper

Myślę, że dobrym pomysłem jest zakup jakiegoś amatorskiego aparatu z AF i z opcjami pozwalającymi na korzystanie z ręcznych nastawów, półautomatycznych i automatycznych. Taki aparat można więc wykorzystać i do nauki, a także do wykonywania zdjęć w różnych sytuacjach - "u ciotki Klotki na imieninach"* także.
Lepiej żeby to był aparat mający możliwość ustawiania czasów powiedzmy od 30" do 1/2000 sekundy.
Szkło jeśli niedrogie to myślę, że byłby to jakiś standardowy zoom. Powiedzmy od 35 - max 100 mm.

\-\-\-\-
* - cytat z Malczera

Post był edytowany 2009-06-07 12:40:49

Awatar Jantar
Jantar

Podobnie jak Kolega Janus, polecałbym zakup czegoś taniego - np: Zenit, FED, itd. I właśnie - jeżeli stwierdzisz, że jednak Cię to nie kręci, to wydane pieniadze nie będą aż tak dużą stratą. Sam np: Zenit jest bardzo prosty w obsłudze, z czasem zaczyna się robić irytujący, ale na początek myślę że w sam raz. Jak popytasz rodzinę, znajomych to może się okazać, że mają gdzieś takiego Zenita i tylko się kurzy. Przy okazji warto poświęceić troche czasu na trochę teorii (nawet tu na stronie są jakieś artykuły).
Na początku filmy możesz oddawać gdzieś, gdzie robią najtaniej - chociażby do takich punktów usianych w całej Polsce (w różnych sklepach) "Fotosfera" - pewnie po kilku filmach przoknasz się, czy to jest właśnie to .

Powodzenia.

Awatar viper1986
viper1986

Myślę, że na dobry początek polecił bym aparat FED 5B. Prosty w obsłudze, bardzo duże możliwości ustawień (choć to tylko aparat dalmierzowy, nie lustrzanka), przystępna cena na allegro. Niestety bez podstaw nie wykonasz nim poprawnych zdjęć. Więc nie ma co czekać, a najlepiej jak najszybciej zabrać się za lekturę traktującą o fotografii.

Awatar sara
sara

Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi ! Są bardzo pomocne. Zdecydowałam, że przed kupnem jakiegokolwiek aparatu podszkolę się jeszcze w teorii. Wprawdzie czytałam trochę na ten temat, ale jak pomyśleć - nadal wiem za mało. Najprawdopodobniej zakupię książkę polecaną przez Filipa, ponieważ miałam już z nią styczność, a rzeczywiście nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc. Nie znam dokładnej kwoty jaką chciałabym przeznaczyć na to hobby, wydatki raczej chcę rozłożyć w czasie, więc chyba to będzie tyle, ile akurat na dany przedmiot będzie trzeba, ale w granicach rozsądku. Polecone aparaty porównam. Na prawdę bardzo dziękuję !

Awatar bolas
bolas

To może i ja dorzucę swoje parę słów, bo moje początku analogowe są na pewno jednymi ze świeższych Zainteresowałem się przesiadką na analogi jakieś 1,5 roku temu. Pochodzę z pokolenia, które z analogową fotografią miały styk jedynie w postaci kompaktów, którymi babcie robiły nam zdjęcia. Mój pierwszy własny aparat i kolejne cztery to były aparaty cyfrowe. Po 8 letniej zabawie z nimi w końcu nadszedł czas na przeskok, bowiem zacząłem zauważać kolosalną przepaść jaka dzieli oba te fotoświaty.

Konkretnie interesował mnie pewien model aparatu i to od niego chciałem zacząć. Inwestując 50 zł na allegro kupiłem sobie Kieva IV - tak jak radzą koledzy, w myśl zasady - tanio, a dobrze. Jak mi się spodoba, to będe kupował dalej, jak nie to stracę niewiele i wrócę do cyfry. Nie kupowałem nic więcej, a o pierwszy film i porady jak co nastawiać podpytywałem w sklepie i szperałem w sieci. Wkrótce znalazłem instrukcję obłsugi aparatu i powoli poznawałem aparat i jego działanie. Wtedy okazało się że nie mam pojęcia jak mierzyć światło, żeby zdjęcia w ogóle miały szansę wyjść. Jako że to już był wydatek na poziomie 100 zl, pierwsze filmy wypstrykałem na oko ew. posiłkując się cyfrą. Jako, że wyszły b. fajnie i efekt mi się spodobał zacząłem kupować dalej -światłomierz, pokrowiec itp... później nałogowo wręcz skupowałem w antykwariatach i w necie stare podręczniki fotografii - takie z lat 40/50 i 60-tych. Okazały się być niesamowicie bogate w treści i wiedzę b. uniwersalną mimo upływu czasu, które tak bardzo brakuje w świecie cyfrowym. To tam właśnie ogłupiony bitami i elektorniką człowiek może za 5-6 zł znaleźć wszelkie podstawy i odpowiedzi na najgłupsze wydawałoby się pytania. Co to jest ekspozycja, paralaksa, wężyki, filtry itp ... wszystko co początkowo włącza znak zapytania w czasce. Wraz z lekturą poznajesz nowe możliwości - dowiadujesz się co daje jakie efekty, co robią poszczególne częsci, typy aparatów, obiektywy itp. Dzięki temu świadomie możesz wpływać na efekt tego co dostajesz po wywołaniu filmu. Jak starczy ambicji i środków stopniowo można myśleć o pójściu krok dalej i wzięciu się za wywoływanie i robienie odbitek samemu. Ja właśnie powoli dojrzewam do tego etapu.

Polecam też różne fora i miejsca w sieci gdzie znajdziesz maniaków starej fotografii a wręcz nawet całe ich grupy, pasjonujące się np. jednym typem aparatu, obiektywów itp. Dzięki nim wszystko staję się prostsze i dowiadujesz się znacznie więcej.

Z książek polecam (kolejność dowolna):
1. "Nauka o fotografowaniu" Andreas Feininger
2. "Fotografowanie nie jest trudne" Jerzy Płażewski,
3. "Fotografujemy" Ryszard Kreyser
4. "Fotografia. Technika i technologia" Tadeusz Cyprian
5. "Błędy fotograficzne" Ryszard Kreyser
6. "Fotografia dla wszystkich" Benno Wundshammer


Powodzenia !

Post był edytowany 2009-06-08 22:30:24



Łódź okiem przechodnia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.