Awatar Baltazar997

Czy to się opłaca?

Baltazar997 22

Zastanawiam sie nad TYM[url=http://allegro.pl/item594202785_canon_eos_3000_pokrowiec.html#gallery]
Co o tym sądzicie??

Odpowiedzi 22

Awatar orwo
orwo

plastikowa wydmuszka i kiepskie szkło, całość zasilana nieekonomicznymi ogniwami, ja bym odpuścił.

Awatar Bruno
Bruno

czym mniejsza liczba tym lepiej
ja na 300 [nie3000] nie narzekam, fajny wycieczkowy aparacik. aparatem zas wsrod eosow sa np. 50, 5, 1

Awatar FlatEric
FlatEric

Dokładnie - EOSa 3000 bym sobie odpuścił, to bardzo stara konstrukcja o dość ograniczonych możliwościach - po prostu sprzedawany pod nową nazwą EOS 500 z 1993 roku.
Natomiast z klasy amatorskiej zdecydowanie warte są polecenia, jako slc prawi, EOSy serii 300 - zwłaszcza 300V i 300X. Pomiar światła i szybkość działania AF (a nawet jakość obrazu w celowniku, mimo że pentalustrzany) biją na głowę EOSa 50.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar orwo
orwo

ale 300 to też plastik

Awatar Bruno
Bruno

to tez napisalem, ze aparacik - napisalem tez ktore to APARATY

Awatar fernando
fernando

Jak dla mnie to każdy aparat ma ograniczone możliwości zawsze czegoś braknie choćby Eos 1 był, miałem 5D i też coś było nie tak.Włączam Manuala i cała bajka za wszystko odpowiadam.Czy kupisz Eos 300 czy 3000 czy 50 czy 600 czy 1000 to nic nie zmieni TY decydujesz co będzie na filmie Mimo wszystko Canona mogę zawsze polecić



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar orwo
orwo

fernando napisał(a):
Czy kupisz Eos 300 czy 3000 czy 50 czy 600 czy 1000 to nic nie zmieni

plastikowy bagnet - oj nie życzę ukruszenia, podepnij cięższe szkło i mocowanie się wyrwie z korpusu. napęd niektórych rolek plastikowymi kółkami zębatymi to też niekoniecznie dobre rozwiązanie. poza tym sprzecior o wadze 350g do stabilnych nie należy.

Awatar FlatEric
FlatEric

A to zależy do czego i jak chce się go wykorzystywać. EOS 300V to bardzo fajny spacerowy aparacik (bagnet ma metalowy ) i do przeciętnych zdjęć z ręki nadaje się jak najbardziej. Lustro ma wytłumione chyba lepiej od EOSa 50. Ale ma dla niektórych zastosowań istotną wadę - brak wstępnego podniesienia lustra. W manualu może dokuczać jego jednopokrętłowość.
Tym niemniej nie ma co popadać w onanizm sprzętowy. Dla przeciętnego fotografującego kupującego EOSa za 200 złotych ta cała niby mała stabilność, plastikowe kółka etc. w żaden sposób nie przełoży się na rezultat widoczny na zdjęciu w takim zakresie, w jakim będzie je wykorzystywał. Bo jakoś zaczynam klimaty właściwe Onan Board wyczuwać, gdzie można odnieść wrażenie, że poniżej 5D czy 1V z L-stałkami to są w ogóle pieniądze w błoto wyrzucone bo zdjęć się tym nie da robić.

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar orwo
orwo

nie chodzi o onanizm, do tego mi daleko. po prostu preferuję sprzęt który jest niezawodny i posłuży trochę, a przy okazji niestraszne mu warunki quasi ekstremalne.
z canonami nie mam zbytniej styczności, ot po rolce czy dwóch na kilku modelach miałem okazje zrobić, m in. na wspomnianym eos300, niemniej nawet eos5 jakiś taki plastikowy się wydaje. a w powyższej klasie cenowej to całkiem przyzwoity manual z 50ką się znajdzie.

Awatar fernando
fernando

Prawie 10 lat na plastikowym eosie jadę i nie ukruszyło się nic jak narazie ale też trzeba utrafić



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar orwo
orwo

a jaką fotografie uprawiasz?

Awatar Vilku
Vilku

A ja stanę w obronie plastiku.
W dzisiejszych czasach te tworzywa są na tyle wytrzymałe, że nie sposób je uszkodzić.

Znajomy raz na warsztatach pracowniczych sponsorowanych przez sony był. Dostali tam trochę starego sprzętu do zniszczenia. Obiektywy i korpusy. Skakali po tym, ciskali o ścianę i nico. Pod koniec lekko się obiektywy zniekształciły.

Ja na ten przykład nie znam przypadku by plastikowy bagnet po x latach przestał spełniać swoją funkcję

Acha
Z Eosów polecam 33 vel 30

Świetny sprzęt.
Tylko nie polecam obiektywów na m42. Mają to do siebie, że niektóre potrafią zahaczać o lustro. Mi przez to odpadło : (((( Na Czapskich w Krakowie przykleili ale krzywo i teraz cały czas na AF muszę polegać : (((((((((((((((((

Post był edytowany 2009-03-30 23:13:47

Awatar Tomaszka
Tomaszka

Widocznie same jakies bezsilne mlode emo byly na tym szkoleniu WSZYSTKO mozna uszkodzic
Osobiscie ufam metalowym konstrukcjom i tyle. Jakos nie widac inwazji tworzyw sztucznych w konstrukcjach okretow, mostow, budynkow itp.

Awatar Henry
Henry

To że jest plastik to nie ma znaczenia. To tak jakby narzekać że klisze są na "plastiku", a nie na szkle bo się podłoże rysuje w powiększalniku ;-)
Problem 300 i 3000 leży w tym że przeszkadzają przy fotografowaniu - nie mają możliwości zmiany sposobu pomiaru światła między matrycą, CW i "spotem" (ten spot to tak żart Canona chyba), nie mają chyba nawet możliwości przełączania zdjęć pojedynczych i seryjnych, no i chyba czasami lubią włączyć "spawarkę" jak się o niej nie wie ;-) (dokładnie nie pamiętam, ale jakieś takie ograniczenia tam były). Jasne że da się tym fotografować - kiedyś pożyczyłem 300 od koleżanki i zrobiłem rolkę. Ale jak to porównałem do swojego pentaksa Z-1p to 300 wydała się uboga jak kompakt - tyle że kompakty przynajmniej nie udają zaawansowanego aparatu, a te niskie Canony udają. Kiedyś akurat zmieniałem SLR gdy były na topie wśród amatorów - i dla świadomego amatora liczyły się tylko Minolta 505si i pentak MZ-5n - EOS 300 znacząco odstawał, a o 3000 w ogóle się nie mówiło (chyba że wśród pytań "jaki kompakt kupić na imprezy"). A teraz to imho w ogóle nie warto na nie patrzeć - EOS 50e, 30, 33 lub jednocyfrowe...

Awatar FlatEric
FlatEric

Henry napisał(a):
Problem 300 i 3000 leży w tym że przeszkadzają przy fotografowaniu - nie mają możliwości zmiany sposobu pomiaru światła między matrycą, CW i 'spotem'

Jak najbardziej mają zawsze dostępny pomiar częściowy, przyciskiem *.

nie mają chyba nawet możliwości przełączania zdjęć pojedynczych i seryjnych

Mają. Nie mają jeno przełącznika trybu AF i w trybach P, Av, Tv i M domyślnie używają detekcji ruchu. Za wyjątkiem 300X, który ma wybór trybu AF.

no i chyba czasami lubią włączyć 'spawarkę' jak się o niej nie wie

30/33 dokładnie tak samo. Pomiar skupiony w 30/33 jest zresztą dokładnie taki sam jak w serii 300 i 3000V - ta sama matryca. Nie tylko 50, ale nawet 500(N) i 3000(N) mają tu przewagę, bo sześciopolowa matryca ma mniejsze wymiary centralnego pola pomiarowego. 50 może jeszcze mieć związanie pomiaru skupionego z punktem AF.
Jeśli o dyskwalifikujące wpadki chodzi, to dla mnie ma taką EOS 300 (ale nie 300V i 300X) - przycisk ręcznego wyboru punktu AF umieszczono w nim tak (na górze korpusu obok pryzmatu), że nie da się go wcisnąć trzymając aparat przy oku.
Problem jeno w tym, że trzycyfrowe canony nigdy nie były aparatami dla ambitnie zaawansowanych fotoamatorów, tylko rzeczywiście takimi trochę półmałpkami, i jakoś niespecjalnie udają zaawansowane aparaty. Wszak zawsze byi ludzie kupujący lustrzanki i nie wychodzący potem poza programy tematyczne. Mój osobisty kuzyn, żeby daleko nie szukać, kupił onegdaj nikona F80, po czym szybciutko się go pozbył, bo nie umiał nim robić zdjęć (brak programów tematycznych) i kupił chyba F60.
Ja tam sobie swego czasu sprawiłem na wyprzedaży w fotopajacu 300V jako drugi, rezerwowy korpus EOSa i niezmiennie uważam, że to bardzo dobry aparat. Mający ograniczenia (głównie tryb AF może dokuczać, brak wstępnego podniesienia lustra, pilota IR w wersji podstawowej etc.), ale wycisnąć można z niego praktycznie tyle samo co z 50 czy 30 - i w znakomitej większości sytuacji zdjęciowych sprawdzą się równie dobrze, a mała masa i wymiary dodatkowo są tylko atutem w wielu sytuacjach, gdy nie ma koniecznej potrzeby targania ze sobą innego ciężkiego kloca.

Pzdr

Grzesiu

Post był edytowany 2009-03-31 09:52:30



Gdy wicher się zrywa...
Awatar Tomaszka
Tomaszka

A cfany Kaziu i tak zrobi rownie dobre zdjecie Zenitem bo troche pomysli Programy, przyciski, przelaczniki. Od czytania samej instrukcji mozna zawariowac...

Awatar Henry
Henry

No można Zenitem... ale po co - MZ-5n jest za 200zł, obsługa bezinstrukcyjna, każda opcja niezależna, korekcja +/-3EV (absolutne minimum przy nagatywach). Nie chodzi tylko o możliwości ale o wygodę - każdą niedgogodność można jakoś obejść... ale po co? Twardzielom co nie lubią ułatwień polecam wielki format ;-)

Awatar Tomaszka
Tomaszka

A porzadna optyka za ile? Oczywiscie AF skoro uzywamy komputera zamiast glowy. Korekcja ekspozycji +/-3 niezbedna? Pan szanowny raczy zartowac.
Szybciej otworze przyslone w obiektywie niz wlacze program portret Ostrosc na oczy to chwilka i nie trzeba z af wojowac.

Post był edytowany 2009-03-31 18:07:46

Awatar Henry
Henry

Ja z AF nie wojuję - porządna matówka i ostrzenie manualne to przyjemność (obiektywy mam AF i MF). Nie wiem jak teraz ale obiektywy z bagnetem K były tanie - wymieniłem prawie wszystko z M42 (poza Jupiterem 135mm - sam nie wiem czemu bo bokeh ma brzydki). Jasne że nie ze wszystkich funkcji aparatu korzystam ale lubię mieć to co potrzebuję. Jeśli mam trudniejsze warunki to przełączam z Av+matrycowy na M+spot - i cieszę się że mogę to zrobić nie odrywajac wizjera od oka. W zależności od potrzeby mam bardziej automatycznie albo mniej. Oceniam co mi potrzebne i używam albo nie. I to mi się właśnie podoba że aparat mi w tym nie przeszkadza. Jakby miał teraz robić manualem... no robię czasami FED'em - i czuję się wtedy jakbym biegł ze związanymi nogami - czasy tylko co 1 działkę, trzeba ręcznie przewijać film, brak spota... Zdjęcia wychodzą, nie wszystkie i nie tak dobrze technicznie jak z pentaka, ale wychodzą... No ale ten wątek nie jest o tym żeby w ogóle zrobić zdjęcie tylko o tym żeby je zrobić lepiej i łatwiej.

Awatar danmacz
danmacz

TAK NAPRAWDE ZDJECIA ROBI SZKŁO, KLISZA I TY.KORPUS TO TYLKO PRZENOSNA SKRZYNKA NA FILM - WAŻNE ABY MIGAWKA BYŁA W 100 % SPRAWNA I TYLE. JA DLATEGO ROBIE TERAZ FOTKI JUZ PRAKTYCZNIE TYLKO APARATAMI BEZ RZADNEJ ELEKTRONIKI, WIADOMO - CZASAMI NIE WYJDZIE, ALE JAK WYJDZIE TO FRAJDA JEST WIĘKSZA.PEŁNA DOWOLNOSC NASWIETLANIA , A SPOTA MAM W GŁOWIE HAHA.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.