Awatar notofru

Ostrosc w RF vs SLR, TLR

notofru 3

Witam jako nowy uzyszkodnik!

Zaczne chyba nienajlepiej, bo pytaniem niezwiazanym z fotografowaniem, otoz:

Dlaczego obiektywy aparatow dalmierzowych sa uwazane za najlepsze i najostrzejsze? Czym roznia sie w konstrukcji od obiektywow lustrzanek jedno- i dwuobiektywowych?
Ja mam w swoich zabawkach nastepujace szklo: Zeiss Planar 80mm f/2,8 RIII (Rolleiflex 2,8 E2), Zeiss Planar 80mm f/2,8 RVI i Zeiss Distagon 50mm f/4 (Rolleiflex SL66). Dodam, ze w zadnym z tych obiektywow nie ma mechanizmu nastawiania ostrosci (w obu aparatach robi sie to przez przesuw calej przedniej scianki). To chyba powinno ulatwic skonstruowanie obiektywu o minimalnych aberacjach, dystorsjach i jak najlepszej ostrosci, rowniez w rogach?

W sumie nie specjalnie mnie ten temat martwi, bo fotki z Lubitela tez mi sie podobaja (maja swoj klimat, mimo tego, ze obiektyw ciemny i jeszcze anastygmat do tego). Ale jakos tak lepiej wiedziec, niz sie domyslac.

Pozdrawiam,
Andrzej

Odpowiedzi 3

Awatar rbit9n
rbit9n

czołem!

notofru napisał:
...
Dlaczego obiektywy aparatow dalmierzowych sa uwazane za najlepsze i najostrzejsze? Czym roznia sie w konstrukcji od obiektywow lustrzanek jedno- i dwuobiektywowych?
...
Andrzej


a faktycznie tak jest? pewnie zależy jakie obiektywy się porównuje.

pozdrawiam
już z urlopu

Awatar FlatEric
FlatEric

notofru napisał(a):
Dlaczego obiektywy aparatow dalmierzowych sa uwazane za najlepsze i najostrzejsze? Czym roznia sie w konstrukcji od obiektywow lustrzanek jedno- i dwuobiektywowych?

Lustrzanki jednoobiektywowe mają dwie cechy mogące wpływać na pogorszenie jakości zdjęć. Po pierwsze w chwili wykonania zdjęcia doznają klapnięcia lustra, które powoduje mniejsze lub większe drgania aparatu, znacznie większe niż od samej migawki w aparacie bez ruchomego lustra, a po drugie obiektywy o stosunkowo krótkiej ogniskowej (nawet już w okolicy 50 mm) muszą być projektowane jako retrofocusy, czyli być niejako dłuższe od swojej ogniskowej, aby zrobić za obiektywem miejsce na ruchome lustro. Wobec tego muszą mieć one cokolwiek bardziej wymyślną konstrukcję optyczną niż obiektywy dla aparatów dalmierzowych, które mogą być zaprojektowane optymalnie pod kątem czystej optyki i sobie wchodzić w korpus niemal do samej błony, a kto im broni. Dawniej był to pewien problem - np. pierwszy standard o jasności 1,4 do Nikona F zaprojektowany został z ogniskową 58 mm (zamiast 50 mm), jako że była to najkrótsza ogniskowa pozwalająca zrobić obiektyw zwykłej konstrukcji.
Natomiast jakoś nie widzę istotnych problemów z konstruowaniem obiektywów w TLRach?

Dodam, ze w zadnym z tych obiektywow nie ma mechanizmu nastawiania ostrosci (w obu aparatach robi sie to przez przesuw calej przedniej scianki). To chyba powinno ulatwic skonstruowanie obiektywu o minimalnych aberacjach, dystorsjach i jak najlepszej ostrosci, rowniez w rogach?

Nie do końca - znakomita większość obiektywów stałoogniskowych, poza jakimiś wymyślnymi i hajendowymi konstrukcjami (posiadającymi zmienną korekcję w zależności od odległości przedmiotowej), skonstruowana jest tak, że ustawianie ostrości i tak odbywa się za pomocą przesuwania całego członu optycznego względem korpusu obiektywu - dokładnie tak, jak ścianki w TLRze. Czyli nie ma żadnego wpływu na konstrukcję optyczną obiektywu i jakość obrazu. W zasadzie wyjątkiem bywają tu czasem tanie tryplety, w których ostrość bywa ustawiana przesuwaniem przedniej soczewki.

W sumie nie specjalnie mnie ten temat martwi, bo fotki z Lubitela tez mi sie podobaja (maja swoj klimat, mimo tego, ze obiektyw ciemny i jeszcze anastygmat do tego).

To chyba dobrze, że anastygmat? Wszak anastygmat to właśnie każdy obiektyw o skorygowanych wszystkich wadach optycznych - w lubitelu jest to najprostszy tryplet, a wszelakie planary, tessary, sonnary etc. to też są anastygmaty.

Pzdr

Grzesiu

Post był edytowany 2009-03-20 15:52:06



Gdy wicher się zrywa...
Awatar notofru
notofru

FlatEric napisał(a):
Lustrzanki jednoobiektywowe (...) muszą być projektowane jako retrofocusy, czyli być niejako dłuższe od swojej ogniskowej, aby zrobić za obiektywem miejsce na ruchome lustro.


To brzmi przekonujaco. Rozumiem, ze dotyczy to raczej ogniskowych ponizej 58mm?
Natomiast "pacniecie" lustrem mozna jednak czasem (wiem, nie ma wielu takich aparatow klasycznych) wykonac przed zrobieniem zdjecia. Oczywiscie praktycznie wylacznie wtedy, gdy aparat jest na statywie.
Co do TLR, to zadne z powyzszych ograniczen nie wystepuje. Czy to znaczy, ze mozna postawic znak rownosci miedzy np. Planarem a Elmaritem? (To nie jest pytanie retoryczne).

znakomita większość obiektywów stałoogniskowych (...) skonstruowana jest tak, że ustawianie ostrości i tak odbywa się za pomocą przesuwania całego członu optycznego względem korpusu obiektywu (...) Czyli nie ma żadnego wpływu na konstrukcję optyczną obiektywu i jakość obrazu.


A to dla mnie niespodzianka. Nie mialem o tym pojecia, bo wydawalo mi sie oczywiste, ze wlasnie skoro mocowanie pozostaje w miejscu, a przod obiektywu sie wysuwa, to wlasnie elementy optyczne poruszaja sie wzgledem siebie, ale w sumie nie jest to takie oczywiste.
Niemniej jednak, w Rolku SL66 soczewki nie poruszaja sie w zaden sposob (nawet wzgledem korpusu), bo nastawianie ostrosci odbywa sie jak w TLR-ach, tylko ze bardziej bo mozna caly obiektyw wysunac az o 50mm do przodu, a sam obiektyw zamocowac odwrotnie (ten sam bagnet z przodu, co z tylu).

To chyba dobrze, że anastygmat? Wszak anastygmat to właśnie każdy obiektyw o skorygowanych wszystkich wadach optycznych - (...) a wszelakie planary, tessary, sonnary etc. to też są anastygmaty.


Tak jak wszystkie kwadraty to prostokaty
Chodzilo mi o tryplet Cooka, ktory byl pierwszym anastygmatem. Wlasciwie zawsze, gdy na obiektywie napisali "anastigmat", to jest to tryplet i to zwykle bez zadnych powlok - jak w Lubitelu i Flexarecie, ktorymi tez mozna robic bardzo fajne zdjecia - wiem, bo mam

Pozdrawiam,
Andrzej

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.