Awatar Grisza

World press photo 2009

Grisza 23

Ogłoszono wyniki WPP2009, galeria zwycięzców WPP jest kilka analogowych reportaży w tym o obozie w Oświęcimiu na średnim formacie. 5 Polaków nagrodzono. Tyle faktów. Czekam na wasze komentarze i typy które zdjęcia najciekawsze które reportaże do Was trafiły, co Wam się nie podoba i dlaczego.

Odpowiedzi 23

Awatar ozar
ozar

świat według WPP - wojna, głód, kataklizmy, nędza, cierpienie ... itd.

dlatego mi się nie podoba. wiadomo, że zbrodnia sprzedaje się najlepiej, jednak zbyt mało w konkursie akcentów pozytywnych - życie jest jednak piękne.

co do jakości zdjęć - nie śmiem oceniać jest jest kilka moim zdaniem niepotrzebnych i przypadkowych"



hardcore christian <><
Awatar fernando
fernando

Zawsze tak jest ,że jest kilka poruszających zdjęć odrazu je zauważasz.Reszta jest przeciętnie oklepana (powroty do znanych dobrze schematów).Te nowe nadają kierunek na kilka lat.



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar slawoj
slawoj

Ja nawet nie chcę wchodzić na tę stronę.
Nie chcę się dołować, nie chcę oglądać przemocy.

Awatar romek
romek

dlatego nie zmienie swojego zdania ze ludzie maja bardzo mgliste pojecie na temat po pierwsze fotografii prasowej a po drugie na temat world press photo.

pojecie bardzo stereotypowe powierzchowne ale nie przecze ze dzieki temu latwe.

poziom tegorocznych prac moze nie jest jakis szczegolnie wysoki (god bless america) ale daleko mi do stwierdzenia ze sa to wtorne, oklepane schematy a zwlaszcza ze jest to tanie epatowanie okrucienstwem.

'za malo wesolych zdjec' fantastyczne. szkoda ze zycie na swiecie jest za malo wesole. a tematyka zdjec jak to okreslono 'okrutnych' wcale najlepiej sie nie sprzedaje i dlatego potrzebne sa takie konkursy, takie wystawy, przeglady i publikacje. bo prasa nie chce pokazywac czesto wartosciowych zdjec, cytujac 'nikt nie chce reklamowac rolexa na stronie obok ktorej jest zdjecie z wojny'. powstala wiec marka ktora docenia hmm dziennikarstwo obrazkowe i dzieki temu mozna pokazac na prawde duzo.

tak to jest swiat wg WPP. moze to dziwne i patetyczne. ze niby kolorowe zdjecia, a takie smutne inne niz w kolorowej prasie. no ale procentowo jak porownac ludnosc swiata? to wiecej jest ludzi ktozy zyja w nedzy, ubostwie, na terenach ogarnietych wojna, przesladowanych za swoje przekonania, chorych itd czy wiecej jest tych hmm fajnych?

zycie jest mimo wszystko piekne dlatego mam kablowke a w toalecie kalendarz ze zdjeciami par slubnych i papier toaletowy bardzo miekki, rozowy w szczeniaki labradorow. wystarczy. :]

Awatar ozar
ozar

życie jest takim jakim chcesz je widzieć, nie twierdzę że nie ma zła na świecie i że nie należy go pokazywać. jednak nie sądzę by przedstawianie świata głównie w pesymistycznych klimatach było uzasadnione ...
alternatywą nie mają być rolexy i sukienki paris hilton, lecz zwykłe piękno codziennego dnia zwykłych ludzi... nawet tam gdzie jest bieda i krzywda jest wiele pięknych ludzkich gestów.
nie przesadzaj, że nikt nie pokazuje zdjęć "w stylu WPP" wystarczy sięgnąć po pierwsze z brzegu dzieniki... w końcu tytuł World Press Photo wskazuje na pochodzenie fotografii

Post był edytowany 2009-02-14 23:45:52



hardcore christian <><
Awatar jasio
jasio

Nie mogę jakoś znaleźć tego Oświęcimia w średnim formacie - mogę prosić o bardziej konkretny link?
A co do dyskusji powyżej... cóż, świat rzeczywiście może być taki, jakim go chcemy widzieć - a na ogół nie chcemy widzieć dalej, niż koniec naszego własnego nosa. Życie jest piękne - co za, exusez le mot, arogancja... To chyba przedawkowanie filmów reklamowych wywołuje takie halucynacje. Niezmierzone obszary świata wyją z bólu - owszem, w tym małym, zadufanym w sobie "starym świecie" jest całkiem niczego sobie, przynajmniej od pewnego czasu, ale człowiek jest stworzeniem krótkowzrocznym, cierpiącym na niedowład pamięci historycznej, więc i tak nie umie tego docenić. Gdyby to, co teraz dzieje się w Gruzji, dotyczyło naszego kraju, chcielibyśmy pewnie, żeby dowiedział się o tym cały świat, bo może byłoby to dla nas jedyną nadzieją. A tak, można to skwitować wzruszeniem ramion - co za wtórność, te egzekucje, konający cywile i płaczące kobiety... Nuda, proszę pana. WPP.
Acha, obejrzałam nagrodzone prace, ale co do ich poziomu to nie mam zdania. Prawdę mówiąc, chyba gówno wiem o fotografii.

Post był edytowany 2009-02-15 00:46:03

Awatar romek
romek

w stylu WPP dobrze powiedziane. tak ironicznie. jezeli chodzi o polskojezyczna prase to jedyne co mi siedzi w pamieci to dwie pierwsze strony angory. jednak wystarczy dla porownania wejsc na strone reutersa i odwiedzic rubryke 'ostatnie 24h ze swiata w fotografiach'. duza roznica, a i forma publikacji. wyborcza sie stara z tymi kolorowymi wkladkami na lepszym papierze ale to wciaz nie to chyba.

2-3 lata temu wsrod nagrodzonych w bodajze na NPPA bylo zdjecie z powodzi w indiach, zaba trzymajaca na grzbiecie mala mysz. bardzo mi zapadla w pamiec, pozytywna energia tego zdjecia, ale dobrze zgodze sie, hmm widzimy swiat takim jakim chcemy ;]

chce zeby fotografia prasowa w dalszym ciagu opierala sie obecnej modzie na snapszotowe gowna, i zeby ludzie widzac te zdjecia nie ograniczali odbioru do prostych slow 'trup', 'biedak', 'fajne', 'klimatyczne', 'przypadkowe'. bo tego typu pismo obrazkowe choc czestokroc mocne i udezajace to niekonieczine jest poetyka znakow drogowych.

joanno tutaj: KLIK

Post był edytowany 2009-02-15 01:14:37

Awatar jasio
jasio

Dzięki za linka. Spodziewałam się oczywiście czerni i bieli. Deszczu albo mgły. Wyludnionych uliczek między barkami. Rzeczywiście, myślimy schematami, którym blisko do znaków drogowych, staramy się uprościć jakoś życie, które jest tak nieznośnie niejednoznaczne. Zderzenie światów pokazane na tych fotografiach tak mnie zaskoczyło, że nawet nie umiem się do tego odnieść. Kiedyś znajoma opowiadała mi, jak oprowadziała po Oświęcimiu grupę Ukraińców. Mówiła, że byli wstrząśnięci. Ale jednicześnie robili sobie pamiętkowe zdjęcia przy piecach krematoryjnych...

Awatar romek
romek

Post był edytowany 2009-02-15 02:12:20

Awatar fernando
fernando

Łatwo ludzi poruszyć zdjęciem typu - krwawa masakra,dzieci okaleczone w zamachu bombowym itd. miałem moment ,że mnie te zdjęcia wzruszały i interesowały.Ale to nie życie jest okrutne tylko ludzie a przy tym ogrom głupców którzy sobie wojnę ulubili bo mają dzięki niej suto zastawione stoły.Dziękuję nie wspieram tych idei więc wolę zdjęcie proste z miłym dla oka przekazem a nie kolejne z cyklu wojenka jej ofiary i bohaterowie.
Kiedy na 100 zdjęć 90 to ukazana w nich ludzka okrutność przestaje mnie to interesować



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar Grisza
Grisza

Wydaje mi się że spłycasz to co prezentuje się na WPP, bo poza tematami trudnymi wizualnie typu głód, wojny itp. jest tam sporo kategorii mniej drapiących sumienie - choćby życie codzienne, ale całkowicie zgadzam się z Romkiem, co do tego jaką rolę spełnia WPP. Od siebie dodam że nie jest to konkurs na zdjęcia ładne tylko na zdjęcia i reportaże prasowe ilustrujące, bądź opowiadające o jakichś wydarzeniach, czy procesach zachodzących na świecie (jak kryzys gospodarczy). Pokazane są one albo ze środka jak np. wojna w Gruzji u Grzędzińskiego, albo jak kryzys nie z perspektywy maklerów i bankierów ale ludzi którzy na tym na prawdę tracą dorobek życia, którzy w innym wypadku nie zaistnieli by w naszej świadomości. Co do tego jaki jest świat - to on po prostu jest bardzo zróżnicowany, tylko że gdyby nie to WPP które pokazuje zwykle jego gorsze strony w MZ sposób głęboki, refleksyjny i (może nie zawsze) daleki od klisz to byśmy nie wiedzieli o tej złej stronie nic ponad migawki z tv które zapominamy w przerwie między wiadomościami a filmem.

Awatar fernando
fernando

Nie chcę spłaszczać tematu (może żle napisałem posta) ale jak dobre 10 lat temu wywaliłem telewizor z domu przestałem interesować się "problemami świata" na ile to możliwe to przy okazji wyzbyłem się opinji ,że życie nie jest wesołe bo mam swoje powody do wielu radości.WPP ma swoje cele i tym się zajmują ale mnie to nie interesuje - co nie oznacza ,że wszyscy muszą mieć taki stosunek do tego.Świat się i tak dowie o wojnie tu czy tam ale co to ma niby zmienić ? Kilku panów z drinkami w reku oglądnie zdjęcia ,filmy rep. z wojen pośmieją się ,po opowiadają sobie ciekawe anegdoty i co ? Najwyżej stwierdzą >>ale przykre



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar jasio
jasio

Co to ma zmienić? Hm, pozwolę sobie zauważyć, że poza panami z drinkami są też ludzie, których to, co tak "przykro" się ogląda, potrafi pobudzić do całkiem konkretnego działania - fakt, jest trochę chybionych inicjatyw (vide np.kontrowersje wokół Geldofa i spółki) ale mam świadomość, że gdyby od tego worka ryżu czy leków na malarię zależało NASZE życie, inaczej byśmy śpiewali... Można wywalić telewizor, można zamykać oczy, można żyć w kokonie z waty cukrowej. Doskonale rozumiem pragnienie ucieczki od nieprzyjemnej prawdy o świecie. Też miałam taki etap, ale pewnego dnia doszłam do wniosku, że jednak wolę żyć w realu...

Awatar fernando
fernando

Nie zamykam oczu tylko wszystkie te konkursy zaczynają wyglądać jak na albumie R.Waters'a z relacją na żywo z wojny kto kogo szybciej i boleśniej ubije-obstawiamy zakłady.Mnie prawda o świecie nie przeraża tylko sposób w jaki ją otrzymujemy.Na siłę wmuszany żal.Niby czemu mam żałować kogoś na drugiej stronie globu jak mamy rzeszę głodnych dzieciaków w Polsce gdzie nie ma wojny ? Autorzy zdjęć zwiną $$$ może któryś wpłaci to na rzecz kraju w stanie wojny czy głodu bardziej by mnie to poruszyło.Dobra tyle co ja myślę o konkursach tego typu - można tak w nieskończoność

Post był edytowany 2009-02-15 23:28:52



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar ozar
ozar

właśnie po to by żyć w realu wywaliłem rok temu telewizor
efekt jest taki, że nie stresuję się sprawami na które nie mam wpływu, a to z kolei pomogło mi cieszyć się każdym dniem swojego życia. w WPP nie razi mnie tematyka lecz proporcje.



hardcore christian <><
Awatar romek
romek

no, nuce sobie przy goleniu dezertera, 'najprosciej jest nie myslec, telewizja costam tararara' wspaniale buntownicze piosenki.

telewizor czy telewizja nie jest oczywiscie niczym niezbednym do zycia, ale powiem ze troche bawi mnie ton slow 'wyrzucilem telewizor'. takie zbyt pretensjonalne. widocznie ja jestem zbyt malo wyszukanym widzem bo znajduje w telewizji cos dla siebie i jestem zdanie ze mozna znalezc choc oczywiscie prosciej jest ja opluc (jest co, przyznaje. wiekszosc ramowki napawa mnie negatywnymi uczuciami) ale czy 'wyrzucic telewizor' to nie czasem taka klapa na oczach i przyznanie sie do hmm.. poklocilem sie kiedys o to z kolega (zeby bylo smiesznie obaj pracowalismy wtedy dla otvp we wroclawiu), on wlasnie byl zajadlym przeciwnikiem telewizorni. nie wiem, tak samo jak zdarza sie totalnie daremna ksiazka tak samo sa rzeczy dla ktorych warto zarwac przed tv noc i spoznic sie rano do roboty. i nie mowie tu o jakis wydumanych rzeczach ktore ponoc leca w kablu albo jakis platnych pakietach tylko zwyklej tv za ktora tak niechetnie niektorzy placa abonament. moje zdanie.

sure, w polsce jest tez duzo waznych tematow do poruszenia w fotografii, tyle ze jak patrze na zdjecia to nie mam tak ze bardziej mnie rusza sytuacja domu spolecznego w orzesze od glodu w etiopii, jakas gradacja ze wzgledu na odleglosc w km? ze wzgledu na nazwe panstwa, ustroj, religie czy kolor skory? nie wiem, watpie. przyznaj ze wpp jest jednak mocno zroznicowane pod tym wzgledem. rozumiem ze jako odbiorce nie wszysko musi ciekawic czy interesowac.

a skad wiadomo ze nie oddaja pieniedzy? chociaz akurat mam zdanie ze pieniadze to jest najmniej co ci autorzy moga zrobic dla hmm technicznie nazywajac 'podmiotow' swych prac. stety i niestety. ale oczywoscie to nie przeszkodzilo przekazaniu przez j.nachtweya calej nagrody TED na walke z grozna odmiana gruzlicy.
odmienna sprawa to bardzo mylne i przykre poczucie ze praca np fotoreportera ktory styka sie z tragicznymi tematami, czy zwlaszcza fotoreportera wojennego, korespondenta itd. to zerowanie na czyims nieszczesciu. jak gdyby ludzie nie rozumieli wielkiej mz. ofiary jaka ci autorzy skladaja by pomoc innym. i nie mowie tu o tych ktorych dosiegly kule, choroby.. i albo zostali kalekami albo zgineli, a kazdego kto poswieca swoje zycie w mniej doslownym znaczeniu. bo jak mozna myslec ze facet ktory 10-15-20 lat robi takie materialy nawet gdyby zarabial krocie co jest bzdura, bo nie zarabia moze wrocic sobie do hmm domu i realozowac model rodzinka piesek ogrod itd. tego typu praca to jest psychiczne obciazenie i poswiecenie hmm stereotypu szczescia i normalnosci. najgorsza dla mnie rzecz i najtrudniejsza, zamknac sie w klatce z przytlaczajaca bezsilnoscia, fotografujesz wioske ktora wiesz ze musi umrzec z glodu, umierajace dziecko jako szkielet, masz w plecaku bulke. wrocisz potem do hotelu i zjesz obiad ale to wszystko jest niczym...

Post był edytowany 2009-02-16 00:57:19

Awatar jasio
jasio

Kiedyś na studiach facet z socjologii zapytał nas przy jakiejś okazji, kto ogląda telewizję. Nikt - a było nas ze trzydzieści osób - nie podniósł ręki. Facet prawie przewrócił się ze śmiechu. Intelo po prostu nigdy się do tego nie przyznają...

A wracając do tematu, wczoraj widziałam w DF artykuł o badaniach nad chorobą głodową, prowadzonych po wojnie na ofiarach getta, z tymi charakterystycznymi zdjęciami - czarno-białe, grube ziarno, grzeczne kadry "po całości".. Szybko przewróciłam stronę. Nie, nie jestem w stanie, później mi się to śni. Każdy ma próg wrażliwości na innymi poziomie, a za jego przekroczenie płaci się na ogół jakąś cenę, i nie przypuszczam, żeby można było się "uodpornić". Dlatego naprawdę rozumiem, jak atrakcyjna jest perspektywa wewnętrznej emigracji, zwłaszcza, że to łatwiejsza opcja. Irytują mnie jednak trochę stwierdzenia w stylu "nie mam na to wpływu, więc mnie to nie obchodzi" - na wiele rzeczy moglibyśmy mieć wpływ, choćby w najdrobniejszej skali - gdyby tylko nam się chciało. Znajoma, prawnik z dziesięcioletnim stażem, straciła niedawno pracę. Od trzech miesięcy siedzi w domu i cierpi na obniżenie nastroju. Ale kiedy zasugerowałam wolontariat spojrzała na mnie jak na kosmitę i bardzo energicznie przedstawiła 5 różnych argumentów kontra.

Cóż, o fotografii nadal wiem... niewiele, więc nie będę się wypowiadać. Ale może warto odgrzać wątek, bo jest chyba bardziej, hm, ambitny, niż kalendarz pirelli

Awatar Grisza
Grisza

Ja wolę jak ktoś jak Nachtwey angażuje się swoimi trudnymi zdjęciami w sprawę gruźlicy niż pseudo eko zaangażowanie związane z ostatnim pirelli, które to zaangażowanie śmierdzi mi naiwnością fotografa i cynizmem zleceniodawcy

Awatar rbit9n
rbit9n

jeśli chodzi o Nachtweya, to szacunek i respekt. ostatnio sobie przypomniałem Fotografa Wojennego na itvp. co prawda film okrojony, ale kwintesencja pozostała.

ja też nie mam tv, ale nie dlatego, że chcę mieć głowę wolną od wojny na wschodzie, tylko dlatego ,że mnie wkurza, że dobre, treściwe audycje i filmy nadają o 2 AM, a w godzinach szczytu nadają "misję" w wykonaniu dody i jacykowa (czy jak mu tam). pozaa tym mam problem z siedzeniem w necie, a jakby do tego tv doszło, to dni moje policzone, ja pierdykam.

a co do WPP to jest jak zwykle, ale co przecież na wojnę do Gruzji nie wyślą Adamsa, na ten przykład proszę kogo. albo co, może na olimpiadzie w Pekinie powinni robić zdjęcia jupiterów?


stadion Legii wycelował jupitery w obce statki
"WYPUŚĆCIE KRAKENA Z KLATKI!!!"

Awatar fernando
fernando

Robienie konkursu ze zdjęć z wojen,głodujących ludzi i trupów na ulicach to poprostu jakaś niedorzeczność - Oooo wybuchła wojna ,super będzie kolejna edycja.A co do zdjęć wojennych obok super zegarków to chyba codzienność.Skrajna bieda i obleśne bogactwo zawsze były obok siebie.Co do telewizora podobno najlepiej to przed nim umrzeć



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.