Awatar ida

Pomoc dla początkującej

ida 9

Witam
Chciałabym nauczyć się sztuki fotografowania i w związku z tym co oczywiste potrzebuję zakupić jakiś aparat. Chciałabym prosić Was o radę, jaki aparat będzie najlepszy do nauki dla kompletnego laika. Myślałam o jakiejś lustrzance takiej "pierwotnej", żeby nauczyć się podstaw, aczkolwiek jestem otwarta na propozycje. Nie chcę wydawać fortuny na początek, jak się wkręcę to wtedy będę myśleć o inwestowaniu w dobry sprzęt. Głownie chcę fotografować budynki i mosty oraz ulice- jednym słowem w plenerze. Poradzicie?

Odpowiedzi 9

Awatar fernando
fernando

Prawda jest taka - każdy ma swoje własne doświadczenia (czyt. każdy na jakimś sprzęcie zaczynał) Jam mam uraz do kilku marek aparatów i ich nie polecę CI jak również nie napiszę do jakich.Sam pstrykam na Canonie czasem na Zenicie i tego pierwszego mogę polecić ale Zenit na początek jak dla mnie nie bardzo.Myślę, że trochu nie docenianym jest Pentax.Wyborów jest mnóstwo np. Minolty,Olympusy.Zawsze można włączyć funkcję "P" a aparat jakoś daje rade.Pewnie Inni forumowicze cóś też napiszą.A no i body to nie jest najważniejszy element warto zadbać o przyzwoity obiektyw O widzę,że Klikuś też już doradził

Post był edytowany 2008-12-04 15:34:07



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar Fenix1957
Fenix1957

Witaj!
Przychylam się do rady Fernando – poleciłbym przykładowo Pentaxa P30 (T lub N)
Lekki i niewielki korpus - dla kobiety w sam raz - można na początek użyć programu, a potem działać manualnie. Trochę plastikowy ale dobrze działa. Doskonale widoczna drabinka dobrego światłomierza, podgląd glębi ostrości, taniutkie bateryjki, a co najważniejsze duży wybór doskonałej optyki z mocowaniem na bagnet K. Jeśli nie stać Cię na orginalne szkła możesz kupic obiektywy Ricocha, Chinona, Tokiny. Taki korpus w dobrej kondycji można kupić za 50 -100 zł a nawet taniej.
Bez zasilania nie działa, ale jak masz w torbie zapasowe baterie za ok 6-10 zł masz spokój.
Mam dwa P30 i P30T i nigdy mnie nie zawiodły.
Polecam też firmę Ricoch i jej KR10 i KR10 Super.
Udanych fotek
Andrzej

Awatar sugar3
sugar3

Klikuś trochę drogie zabawki poleca ; )

Ja też zacząłem niedawno... od Nikona F65, którego kupiłem za 129zł w idealnym stanie na allegro. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić tego typu sprzęt na początek, bo nie jest drogi, nie jest skomplikowany w obsłudze (wręcz przeciwnie), posiada tryby A, S, P, M, Auto i tryby tematyczne i pozwala na dość dużą swobodę i kreatywność, bo zawsze można przejść z trybu preselekcji przesłony do trybu manualnego, gdy zdobędzie się odrobinę doświadczenia. Dobrze naświetla (m.in. slajdy). Czego więcej chcieć na początek? Jedyna rzecz, której brakuje to możliwość zmiany ISO. Czułość filmu jest odczytywana automatycznie na podstawie kodu DX kliszy. Na bardziej zaawansowanym etapie fotografowania brak tej opcji może okazać się dużym minusem. Oczywiście zawsze można obejść to w inny sposób. Są przynajmniej dwa. W moim przypadku brałem pod uwagę Nikona F65 i Canona 300V. Ten drugi posiada chyba opcję zmiany ISO, ktrórej nie ma Nikon. O wyborze F65 zadecydowało (podobno) lepsze wykonanie aparatów marki Nikon i obiektyw. Przy wyborze obiektywu również toczyła się walka między Nikonem, a Canonem. Chodziło o stałkę 50mm f/1.8. Tu już nie było dużych wątpliowości. Nikkor od strony wykonania i optycznej zdaje się też wypada dużo lepiej od niewiele tańszego Canona, który nawet nie ma skali na obudowie i jest niemal całkowicie plastikowy. Ale nie twierdzę, że Canon 50mm f/1.8 jest słaby, bo (podobno) jest to świetne optycznie szkło, tyle że o stosunkowo niewielkiej żywotności. W ogólnym rozrachunku wygrał Nikon, chociaż kosztowało to nieco więcej. Zakup obiektywu Nikkor 50mm f/1.8D miał być też przyszłościową decyzją, tzn. jest to szkło współpracujące z nowymi lustrzankami cyfrowymi. Jednak fascynacja cyfrowymi lustrzankami przeszła mi w momencie zakładania filmu do aparatu ; ) i chyba za nie powróci. Wracając do tematu... Zdaje się, że Canon ma więcej obiektywów do zaoferowania i w korzystniejszych cenach. Wydaje mi się, że każdy z tych aparatów będzie OK na początek. W moim przypadku początkowo w grę wchodziła Minolata Dynax 505Si, jednak Nikon i Canon namieszały mi w głowie. Warto też zwrócić uwagę na to co napisał fernando... Chyba Pentax jest trochę niedoceniany. O Minolcie możesz zapytać na forum Irmi ; ) Sam chętnie odpowiem na jakieś pytania, jeśli będę w stanie udzielić odpowiedzi. Ps Jeśli Nikon serii F wchodzi w grę to raczej modele od F65 w górę lub Nikon F-801s o ile dobrze kojarzę, w miarę możliwości finansowych. Ale i tak obiektyw jest najważniejszy ; )



bez cukru
Awatar ida
ida

Bardzo dziękuję za wyczerpujące porady Poczytam sobie o tych wszystkich modelach, które mi zaproponowaliście i pewnie na któryś się zdecyduję, ale za pewne w trakcie podejmowania decyzji będę miała jeszcze milion pytań(jak to kobieta:P), więc liczę na wyrozumiałość. Pozdrawiam!

Awatar rbit9n
rbit9n

ja polecam minoltę dynax 5, jest to aparat tip-top, ma jeden minus, obiektywy pasują do dSLR'ów sony, przez co szkło AF ciągle drożeje, ale to chyba teraz tak wszystkie mają. ze starszych konstrukcji, tradycyjnie polecam canona ae-1 program.

Awatar kunapietia
kunapietia

wydaje mi sie ze warto potrzymac sobie aparat w rekach, dlatego jesli jest mozliwosc poszukac poprzez neta lub np dom kultury milosnikow fotografii ktorzy zademonstruja doradza itd. akurat podejdzie Ci jakis aparacik z ich kolekcji i kupisz taki sobie.co na zywo to na zywo.

Awatar jkr
jkr

Witam. Moim zdaniem naukę fotografii należałoby zacząć od aparatów prostych, bez super elektroniki i z mechaniczną migawką, a bardziej zwrócić uwagę na obiektyw. Ja tak zaczynałem i pomimo, że przesiadłem się na modele bardziej wypasione to ostatnio kieruję się ku prostocie.

Awatar irmi
irmi

MZ do nauki najlepszy aparat w pełni manualny , dalmierz lub lustrzanka , od biedy może być wbudowany swiatłomierz ,żeby początkującej nie wpędzać w dodatkowe koszty . Bez żadnych AFów , preselekcji , podglądów , programów tematycznych i innych bajerów ....... robienie zdjęć to ma być od samego początku świadomy wybór , przemyślana kombinacja trzech czynników -czułości , przysłony i czasu
o! i to by było na tyle

Awatar sugar3
sugar3

A ja zacząłem od końca:P Trochę oszczędniej to wychodzi, można na wyświetlaczu obserwować czasy dla określonej wartości przysłony z pomiaru światłomierza i wyciągać na tej podstawie wnioski. Co do AF i programów tematycznych to rzeczywiście zbędny "luksus". Więc można spokojnie korzystać z obiektywów m42 za pomocą przejściówki i nie trzeba inwestować w drogie dedykowane szkła. W ostateczności chyba bilans wychodzi na zero. Jeszcze trzeba wziąć pod uwagę to, że takiego Canona 300V można dostać nowego lub prawie nowego za niecałe 200zł, a stare aparaty w 100% manualne czasami wymagają naprawy lub konserwacji co może być przeszkodą. Ale napisałem czasami, bo przecież stare aparaty słyną z solidnej konstrukcji. Są więc dwa podejścia: Skok na głęboką wodę i szybka nauka fotografii na 100% manualnym sprzęcie i (wielu) nieudanych filmach lub sprzęt z automatyką i powolna nauka fotografii "od końca" oszczędzając na materiałach. Nie namawiam do drugiego podejścia, bo podejście Irmi da szybciej efekty (o ile się ktoś nie zniechęci).



bez cukru
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.