Awatar kapiszon

aparat kompaktowy i af

kapiszon 4

Ciąg dalszy moich problemów z yashicą t3. Mam nadzieję, że ktoś mi wyjaśni co i jak.
Testowałem aparat na Kodaku Tmax 400. Po odbiorze zdjęć byłem mocno zszokowany bo liczyłem, że zdjęcia będą ostre od pewnej odległości (0,5m) do nieskończoności a literki af to tylko tak dla ozdoby dali, jak to zazwyczaj bywało w tego typu konstrukcjach, a tu wałek. Ogólnie obiektyw daje wyjątkowo ostre obrazy z całą masą detali, ale... Ciężko jest trafić z ostrością. Patrząc na zdjęcia w większości ostrość złapana jest tylko na dole kadru, gdzie zazwyczaj mam masę detali na kostkach brukowych i asfalcie, góra zdjęcia jest rozmyta. Zdarzają się też zdjęcia, gdzie ostrość jest złapana prawidłowo (gdzieś w górnym lewym bądź prawym mocnym punkcie) ale to tylko kilka zdjęć z całego filmu. Pejzaże wychodzą raz nieostre, raz średnioostre. Z lampą błyskową (2 zdjęcia na filmie) ostrość jest złapana prawidłowo. Czasami wydaje mi się, że obiekty w tej samej płaszczyźnie nie są równie ostre. Bardzo chciałbym rozgryść af w tym aparacie, bo daje świetne obrazy i niewiarygodne rozmycie tła. Po założeniu fuji xtra400 byłem zszkowoany mocnym nasyceniem barw i niesamowitą ostrością (zazwyczaj asfaltu). Bez porównania z C50e i 28-200mm.

Pozdrawiam.

Odpowiedzi 4

Awatar feurstick
feurstick

Tu chyba jest instrukcja cos powinno być o af. co do nasycenia itd że lepsze niż w canonie 50e to raczej nie wina sprzętu pozdrawiam

Awatar Jester
Jester

dnia 2008-08-22 20:02:03, użytkownik kapiszon napisał(a):
Ciężko jest trafić z ostrością.


Zaintrygowałeś mnie. Idę kupić film, bo swoją T3 zrobiłem jeden film na krzyż i nie pamiętam takich przebojów. Popstrykam, zobaczę czy mam takie same problemy.

Po założeniu fuji xtra400 byłem zszkowoany mocnym nasyceniem barw i niesamowitą ostrością (zazwyczaj asfaltu). Bez porównania z C50e i 28-200mm.


Eeeee... Na kolory to ona raczej nie wpływa. Już prędzej lab. A co do ostrości - możliwe. Leica Minilux też wygląda niepoważnie a zmiata pod dywan stałki kupowane za ciężkie pieniądze... I światłomierz działa tak, że daje radę Velvii PRAWIE bez korekcji...

Awatar Bisewski
Bisewski

Właśnie mi się przypomniał mój Kodak 835 AF leżący w szafie. Chyba go załaduje jakimś filmidłem i dam dziewczynie jak będzie ze mną chodzić w plener na zdjęcia

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Hmmm... nie znam tej Yashicy, ale myślę że system AF jest aktywny, jak w większości kompaktów. Polega to na tym (zazwyczaj) że specjalna dioda wysyła impuls w podczerwieni który odbija się od przeszkody i wraca do aparatu. Czujnik umieszczony w niewielkiej odległości od diody podczerwonej mierzy kąt odbicia impulsu i tak określana jest odległość od przeszkody do aparatu. Analogia do dalmierza jest oczywista. Absolutnie nie należy ignorować systemów AF w kompaktach!!! Starsze aparaty miały systemy jednopolowe, skalibrowane zazwyczaj na środku kadru. Dla świadomych użytkowników były błogosławieństwem, bo zawsze było wiadomo że ostrość łapiemy w środku kadru. Problem był z ludźmi którzy nie zawracali sobie głowy łapaniem ostrości, lecz przykładali aparat do oka i bezmyślnie cykali. Aparat łapał ostrość gdzieś w kosmos, tam gdzie był akurat środek kadru. Producenci "rozwiązali" ten problem wprowadzając wielopolowe (wielo-wiązkowe) systemy AF które przeczesywały całą szerokość kadru i ustawiały ostrość na to co było najbliżej aparatu. Chodziło o to że jeżeli wujek Heniek fotografował ciocię Zosię na tle Wawelu, miał głęboko w poważaniu jakieś tam systemy AF, a Wawel znalazł się w centrum kadru, a ciocia Zosia z lewej strony kadru, to system AF przeczesując podczerwonymi impulsami całą szerokość kadru, bez problemu odnajdywał stojącą z boku ciocię Zosię i na nią ustawiał ostrość, o ile bliżej nie znalazło się coś jeszcze... starsze aparaty ustawiające ostrość w centrum kadru, ustawiły by ostrość na Wawel a ciocia Zosia wyszła by nie ostro. Później wujostwo oglądając zdjęcia doszło by do wniosku że aparat jest do D... do bani... a wystarczyło przeczytać instrukcję... Należy też brać pod uwagę że producenci kompaktów zakładali że 90% zdjęć jest robionych z jakąś postacią na pierwszym planie i dla tego aparaty z założenia jako priorytet traktują to co bliżej, a nie to co dalej. Olympus w swoim mju II dał możliwość przełączenia się na punktowy AF połączony z punktowym pomiarem światła. To daje dość dużą kontrolę systemu AF i pomiaru światła. Problem pojawia się gdy w innym miejscu chcemy łapać ostrość a w innym mierzyć światło... tak naprawdę wszystkie te problemy rozwiązano w kompaktach cyfrowych. Mój Ixsu 80 ma niezależną blokadę AF i AEL z pomiarem kontrastu przez obiektyw i precyzyjnym wskazaniem punktu ustawienia ostrości. Ale to inna bajka.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.