Awatar Filet

Poprawność czy przemądrzalstwo

Filet 20

Mam do Was taką sprawę Szanowne koleżanki & koledzy, która mi przeszkadza gdy czytam wypowiedzi i podpisy na forum. Jestem ciekaw czy ktoś też zwrócił na to uwagę lub po prostu podziela moje zdanie.
Mnie bowiem wpajano zawsze, że KLISZE są tylko szklane (ewentualnie na plastikowym podkładzie) a wszystkie pozostałe to błony, taśmy i filmy - ogólnie negatywy. Sądzę, że w niejednej fachowej publikacji, zwłaszcza sprzed lat można zauważyć taki podział. Nie chcę się wymądrzać dlatego tylko delikatnie podrzucam mało znaczący problem do Waszej oceny, czy aby poprawnie piszemy na forum.
Pozdrawiam!

Post był edytowany 2008-05-29 15:58:46

Odpowiedzi 20

Awatar Tata
Tata

facet przed wejściem do apteki śpiewa coś o smutnym pogrzebie...
a'propos apteki. W aptece jest stół ekspedycyjny, a nie lada, pacjent, a nie klient, ekspedient, a nie sprzedawca. Ot takie zboczenie zawodowe.
Sądzę, że z tą kliszą może być podobnie... Nie wiem, nie znam się, ale jeśli tak jest to się dostosuję

PS. W aptece mieliśmy kliszki (nie mylić z kiszkami) w recepturze. Robiliśmy je wrzucając zdjęcia RTG do roztworu z domestosem na noc i wykrojeniu w kształt kliszek do receptury.

Eeeeee... sorki za OT



Awatar jezier_1
jezier_1

Zbędny temat...

Awatar janus
janus

Tez tak kiedys gdzies slyszalem, ale ciekawe, czy ktos sie dzisiaj tego podzialu trzyma. "Blony... czyli ogolnie negatywy". Nie zapominajmy jednak o pozytywnym aspekcie calej sprawy, bo sie slajdowcy zezla i beda mieli slusznosc!

Mialem nawet ostatnio taki pomysl, czy moze ktos podjalby sie stworzenia slownika terminow dotyczacych fotografii analogowej. Tak na fest. Z calym zapleczem historycznym, mozliwie gestym olinkowaniem, a nade wszystko solidnym chlopskim wyjasnieniem. Jesli ktos (moze wiecej osob) wyraziloby gotowosc podzielenia sie tu swoja wiedza na ten temat, to ja ze swej strony chetnie podejme sie redakcji tekstow.

Pozdrawiam!

Awatar irmi
irmi

Filet , masz rację , ale zerknij po prostu do wikipedii , tam jest opisane w którym momencie nazwa "klisza" przylgnęła również do błon

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Dla mnie klisza zawsze była transparentnym materiałem na którym można zapisać jakąś informację a później wyświetlić, naświetlić (na coś) lub zeskanować. Stąd slajdy i negatywy bez względu na format i rodzaj podłoża jak również zwykłą szybę czy folię na której można coś napisać i położyć na rzutnik by wyświetlić na ekranie, zawsze uważałem za klisze. Może nie mam racji, ale dyskusja na ten temat przypomina mi problem nazewnictwa obiektywów zmiennoogniskowych. Większość konstrukcji to typ vario, natomiast niemal wszystkie określa się mianem zoom co nie jest właściwe. Jednak słowo zoom tak przylgnęło do optyki zmiennoogniskowej że dziś trudno się tego czepiać. A wracając do błon i filmów, to filmy są jedynie małoobrazkowe. Każdy chyba wie że konstruktorzy Leicy wykorzystali jako materiał światłoczuły do swoich aparatów negatywy stosowane w kinematografii. Stąd dla negatywów małoobrazkowych wzięła się potoczna nazwa film. Jednak wiele osób używa określenia film w odniesieniu do materiałów innych formatów. Czy to błąd? A co z laminatem akrylowym wylewanym na powierzchnię wody w celu uzyskania ultracienkiej warstwy tworzywa sztucznego nazywanego filmem? A nazwa Fujifilm? Mylił by się ten kto uważa że większa część materiałów światłoczułych produkowanych przez tę firmę to perforowane filmy, co mogła by sugerować nazwa. Powierzchnia produkowanych obecnie materiałów światłoczułych innych formatów fotograficznych oraz materiałów do użądzń RTG, tomografów oraz stosowanych w poligrafii jest raczej większa. Nie zmienia to faktu że firma nazywa się FujiFILM. A co na to profesor Miodek? Któż wie jeśli nie zapyta. Ale co będzie gdy spytamy innego językoznawcę? Czy odpowiedzi będą identyczne? Autor tego postu sam zauważył że "kiedyś... były klisze i błony...". Ja natomiast pamiętam jak nauczyciel od polskiego powiedział że język się zmienia, cały czas ewoluuje i może kiedyś były filmy, klisze i co tam jeszcze można wymyślić, a dziś to wszystko można nazwać kliszą lub filmem... I po co się tak rozpisałem?



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Z ciekawości zapytam... jeśli jestem zdrowy i powiedzmy że u lekarza ostatnio byłem 3 lata temu, ale przychodzę do apteki z receptą sąsiada by wykupić mu leki, bo facet z gorączką leży w łóżku i poprosił mnie o przysługę. No więc będąc zdrowym i kupując leki sąsiadowi też jestem pacjentem? A jeśli wchodzę do apteki (będąc zdrowym) kupić witaminy albo odżywki, albo naturalny sok malinowy (bo lubię), lub dobry kosmetyk (bez recepty), albo chcę po prostu rozmienić pieniądze... to też jestem pacjentem, bo wlazłem do apteki? Z ciekawości pytam...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Tata
Tata

z tymi pieniędzmi to Cię poniosło... wtedy to jesteś po prostu kolesiem potrzebującym rozmienić pieniądze. W każdym z pozostałych przypadków bym Cie traktował jak pacjenta. Nie chorego, pacjenta. To taka filozofia Klient to mi się kojarzy z "następny klient proszę", a pacjent to osoba, której trzeba pomóc. Wytłumaczyć jak stosować lek, żeby sąsiad się nie przekręcił, zaproponować odpowiedni kosmetyk, doradzić które suplementy będą dla niego odpowiednie itd...

ale to nie miejsce do takich przemyśleń

PS. tego nie zauważyłem -> "naturalny sok malinowy" składa się głównie z soku z aronii

Post był edytowany 2008-05-30 00:39:57



Awatar Flawiusz
Flawiusz

Dzięki, to co piszesz ma sens. Kasy w aptece jeszcze nigdy nie rozmieniałem, a jeśli chodzi o sok to odkąd kupuję go dla córki to zawsze sprawdzam "co w składzie piszczy" i faktycznie tania w hodowli aronia wiedzie prym



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Tata
Tata

to ponoć jest podyktowane kiepską trwałością soku z malin, który szybko ciemnieje i robi się "niezaspecjalny". Sok z aronii przeciwdziała temu zjawisku, ale musi go być więcej niż soku z malin Sok z aronii też jest dobry dla zdrowia! antocyjany, witamina c i setki innych rzeczy, które mógłbym wyczytać w podręczniku do farmakognozji, ale mi się nie chce. Jak Rbitdziewięćen wróci to Jego zapytaj. On był dobry w te kwiatki. Ja preferuję raczej leczenie chemiczne (choć i do roślinek powolutku się przekonuję). Nadciśnienie? Jaka jemioła? Panie? Tialorid - sru i Amlopin na dokładkę - bach!



Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2008-05-30 10:42:29, użytkownik Flawiusz napisał(a):
... tania w hodowli aronia wiedzie prym
skoro się czepiamy, to ja też (jako absolwent kierunku apteczno-zielarskiego). na miłość Boską, roślin się nie hoduje tylko uprawia. hodujemy gwoli ścisłości owieczki i barany (tak na świeżo po powrocie ze Słowacji), świnki, krówki, chomiki, patyczaki i inne organizmy należące do królestwa Zwierząt.

z filmem racja, niejednokrotnie tworzyłem na studiach film jednej substancji na drugiej, oraz zamykałem parafinowym filmem probówki po chromatografii.

a z pacjentem jak najbardziej, nawet wchodząc z receptą ciotki sąsiada, lub żeby rozmienić stówę, nie wiesz czy nie przytrzaśniesz palca w drzwiach i będziesz potrzebował pomocy i zaordynowania plastra.

pozdrawiam Alojzy "Wagon" Czepialski

Awatar rbit9n
rbit9n

Wikipedia nie jest (i nie będzie) żadnym guru jak dla mnie. niejako sama sobie przeczy tym zdaniem:

Hodowla roślin jest nauką traktującą o polepszaniu cech dziedzicznych u roślin uprawnych,
jeśli hodowla, to dlaczego rośliny uprawne, a nie hodowlane?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Ten link tylko jako przykład podałem. Wpisz w Google "hodowla roślin" to wyskoczą tysiące adresów i odnośników gdzie można przeczytać o hodowlach roślin. Zresztą ja się nie kłócę. Faktycznie wydaje się że z tą uprawą masz rację, zastanawiam się tylko czy nasz język nie poszedł znowu krok do przodu i nie postawił znaku równości między tymi słowami. Oczywiście w odniesieniu do roślin, bo na razie nie ma chyba jeszcze mowy o uprawianiu zwierząt



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Tata
Tata

A może jest na forum student/absolwent AR? Może hodowla roślin odnosi się do takiego krzyżowania odmian co by otrzymać jak najlepszą wydajność upraw i dotyczy akademii rolniczych i innych instytutów roślinnych, a uprawa roslin to wszystko to co się zawiera w obsiewie, orce, nawożeniu itd...??

Tak sobie rozmyślam...



Awatar rbit9n
rbit9n

myślę, że to tak samo mało ważne jest, jak owa klisza. a po chwili pomyślałem, że i bilon i monety też nie ważne, byle było na flachę.

Post był edytowany 2008-06-02 14:07:01

Awatar Yoonson
Yoonson

i bilon vel moneta...

Awatar rbit9n
rbit9n

toć piszę. ale po chwili.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

To chlup na jedną nóżkę by po chwili chlup na druga nóżkę...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar janus
janus

Bracie moj z Polski C! Toc to ja wlasnie tego szukalem. Kiedys sie otarlem, ale wypuscilem niechlubnie z rak, wiec szlag trafil. Dzieki!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.