Awatar fotoptikon

Porysowana klisza

fotoptikon 14

Odebralam klisze z labu. Porysowana od strony blyszczącej. Ni chce mi sie wierzyc, zeby to byla wina labu. Podejrzewam , ze moze jakies zabrudzenie zatrzymalo sie na brzegu kasety i w czasie przewijania doszlo do porysowania. Niestety, moj kiev tez chyba pojdzie do warsztatu - wprawdzie migawka jest ok (po 25 latach nieużywania!), ale w czasie przesuwania, po plus minus 16 zdjeciach zepsul sie transport filmu. Wszystkie pozostale zdjecia zrobilam na jedenj klatce. Fajnie wyszly Ciekawe, czy moze to miec zwiazek z tym podrapaniem? CIEKAWE, ze klisza zmarnowana (czyli nie naswietlona) NIE MA RYS! Najgorsze, ze licznik dzialal, i wydawalo sie, ze klisza idzie. 20 zdjęc zmarnowalam! A niech to...

Post był edytowany 2008-01-08 17:52:10

Odpowiedzi 14

Awatar Henry
Henry

A sprawdzałeś czy płytka dociskowa jest gładka? Ja kiedyś w Smienie musiałem ją potraktować papierem ściernym.

Awatar Yoonson
Yoonson

zdecydowanie odradzam ingerencję papierem ściernym!!! w takich wypadkach naeży zastosować pastę polerską, która nie zniszczy CI jeszcz bardziej płaszczyzny dociskającejn kliszę... taką pastę kupisz w pierwszy lepszym sklepie w farbami i lakierami, stosuje się ją np w lakiernictwie.

Awatar rbit9n
rbit9n

ewentualnie papier wodny 2000

Awatar fotoptikon
fotoptikon

Znalazlam dwa podejrzane miejsca - nit w plytce dociskajacej i dwa bolce niewiadomego przeznaczenia (cos trzymają w okolicy obiektywu) w "kabinie" rolki, na ktora sie nawija film w czasie focenia. Nit jest disc plaski, ale wyczwam go palcem, za to bolce wystaja duzo. Pomyslalam, ze nit moge czyms zakleic, a na bolce to jedynie druga kaseta pomoze, no zeby film sie w czasie focenia chowal do kasety i nie trzeba go bylo przewijac.

Malzon wynalazl tez zerwany zabek perforacji. Film kpowany w nieprofesjonalnym miejsc, mysloce, ze klisza mogla byc "zmurszala" na tyle, by zabek pękł? Nie było nawet dużego mrozu, coś koło zera...

Awatar Henry
Henry

Ja musiałem zacząć od papieru bo usuwałem rdzę ;-) Potem oczywiscie najdrobniejszym. Polerować już mi się nie chciało choć powinno się.

Awatar rbit9n
rbit9n

Jeśli nit na płytce sporo wystaje, to jedyne rozwiązanie wyrównać go papierem, jeśli zalejesz klejem/lakierem film nie będzie płasko dociskany przez płytkę i żegnaj ostrości. Co do kasety to jest to najlepszy pomysł, aby uniknąć tych dwóch pypciów. Nie wiem jak w twoim modelu, ale w czwórce mojej koleżanki można było zwijać film z powrotem do kasety nadawczej.

Awatar fotoptikon
fotoptikon

Z tym klejeniem masz chyba rację. Ciekawi mnie jednak pęknięcie ząbka - co mogło być przyczyną? Czy niewłaściwe przechowywanie (film z supermarketu)? Nigdy tego nie miałam.

Awatar rbit9n
rbit9n

Możliwe, że ze starości pękł, filmy raczej nie mają takiej trwałości, żeby ułamać ząb. Jak to było w przedwojennej reklamie "prędzej Ci serce pęknie". Aha myślę, że jednym złamanym zębem nie ma się co martwić (dobrze, że nie wpadł do środka maszyny).

Awatar nikonowiec
nikonowiec

dnia 2008-01-08 14:17:50, użytkownik fotoptikon napisał(a):
Odebralam klisze z labu. Porysowana od strony blyszczącej. Ni chce mi sie wierzyc, zeby to byla wina labu. Podejrzewam , ze moze jakies zabrudzenie zatrzymalo sie na brzegu kasety i w czasie przewijania doszlo do porysowania. Niestety, moj kiev tez chyba pojdzie do warsztatu - wprawdzie migawka jest ok (po 25 latach nieużywania!), ale w czasie przesuwania, po plus minus 16 zdjeciach zepsul sie transport filmu. Wszystkie pozostale zdjecia zrobilam na jedenj klatce. Fajnie wyszly Ciekawe, czy moze to miec zwiazek z tym podrapaniem? CIEKAWE, ze klisza zmarnowana (czyli nie naswietlona) NIE MA RYS! Najgorsze, ze licznik dzialal, i wydawalo sie, ze klisza idzie. 20 zdjęc zmarnowalam! A niech to...


Cześć. A ja w poprzednim poście pisałem Ci, że przed robieniem zdjęć aparatem który nie pracował 30 lat, to trzeba z nim iść najpierw do serwisu i go poddać konserwacji. Mechanizm rozebrać, umyć w benzynie ekstrakcyjnej, złożyć i nasmarować nowym smarem odpornym na niskie temperatury. Wtedy nie miałabyś zerwanej perforacji i innych problemów. Trochę to zrobiłaś w odwrotnej kolejności. Mam nadzieję, że nauczysz się na błędach. Ale nie martw się, wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam Zbyszek.



Nikony i Nikkory. Ulubione dalmierzówki: Lenigrad, Zorki 4K i Kiev 4. Jest jeszcze Yashica 6x6. Ale to nie jest żadna bomba, to tylko mały kapiszon.
Awatar fotoptikon
fotoptikon

Na te wszystkie naprawy to ja teraz kasy nie mam, bo za darmo pracuje... Mam nadzieje, ze choc pan Gecyngier mnie nie obedrze ze skóry, jeśli w ogóle sie do tego weźmie... Wiec myslisz, ze to wina "nierozruszania"? Ciekawe ile takie czyszczenie moze kosztowac...

Post był edytowany 2008-01-09 20:00:19

Awatar nikonowiec
nikonowiec

dnia 2008-01-09 19:59:15, użytkownik fotoptikon napisał(a):
Na te wszystkie naprawy to ja teraz kasy nie mam, bo za darmo pracuje... Mam nadzieje, ze choc pan Gecyngier mnie nie obedrze ze skóry, jeśli w ogóle sie do tego weźmie... Wiec myslisz, ze to wina 'nierozruszania'? Ciekawe ile takie czyszczenie moze kosztowac...


Myślę, że tak. Bo zobacz sama ? Wsiadłbyś do samochody, który stał w garażu parę lat? Chyba nie, prawda? Z innymi urządzeniami jest tak samo. Coś co jest niużywane, psuje sie samo. Co do konserwacji. Ceny są różne od 60 zł do 150 zł. Wiem, bo się orientowałem. Np. w Krakowie od Zorki biorą 50 zł, od Kieva 80 zł a od Leningrada 200 zł. Wiesz, nie dziwie się. Aparat trzeba rozebrać a potem złożyć. Niestety, to musi kosztować.



Nikony i Nikkory. Ulubione dalmierzówki: Lenigrad, Zorki 4K i Kiev 4. Jest jeszcze Yashica 6x6. Ale to nie jest żadna bomba, to tylko mały kapiszon.
Awatar rbit9n
rbit9n

Skoro już zbaczamy na tematy samochodowe, to ja bym bał się wsiąść do samochodu który stał bezczynnie pół roku. Mało kto sobie zdaje sprawę jak szybko parcieją elastyczne przewody hamulcowe, kiedy są nieużywane.

Awatar fotoptikon
fotoptikon

Macie racje... A znacie jakies mile schronisko dla bezdomnych fotoamatorek, ktore maz wyrzucil z domu za przepuszczanie rodzinnej schedy na stare aparaty???

Wiem, ze macie racje. Moze lepiej poprzestac na skanowaniu staroci. To przynajmniej mam za darmo...

Post był edytowany 2008-01-10 10:46:07

Awatar rbit9n
rbit9n

Dasz radę, użyj osobistego uroku na męża (może być wałek), powinien zrozumieć. Wydatki na sprzęt to zawsze problem, ale cóż poradzić. Dla pocieszenia przejrzy ceny średniego formatu na allegro, a wtedy nic nie będzie straszne (możesz ewentualnie małżonka postraszyć, że zachorowałaś na hassela albo mamiyę).

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.