Awatar janus

Glupie pytanie nr 237B

janus 5

Doswiadczenie ze skanerami u mnie znikome (widzialem kiedys skaner), a chcialbym zlecic skanowanie negatywow.

Pytanie: Czy jest jakis sposob na to, aby wydedukowac z samego negatywu, ktore klatki skanowac w wysokiej rozdzielczosci (bo rokuja dobrze), a ktore w niskiej (bo rokuja zle)? Czy tez procedura jest tu identyczna jak przy wykonywaniu odbitek w ciemni, tzn. ocena "na oko"?

Pozdrawiam, Janus.

Odpowiedzi 5

Awatar rbit9n
rbit9n

Jak "na oko"? To znaczy "na oko", to jeśli naświetliłeś to i owo w ciemni to powinieneś wiedzieć, czyż nie? Problem jest taki, jeśli będziesz oddawał film cz-b do skanowania, że laboludek może spierdzielić aż miło nawet, a zwłaszcza te najlepsze klatki, a jeśli nie to efekt i tak Cię nie będzie zadowalał. Dopóki nie kupiłem skanera, efekt skanowania w labie cz-b filmów mnie nie zadowalał. Oczywiście mam na myśli taki lab coś Tesco a la, bo te punkty profi to Ci zrobią tak że ho ho ho, jak to mawiał Św. Nikolae.

Awatar janus
janus

Na oko w tym sensie, ze patrze, widze i oceniam, a nie ze robie cos "pi razy drzwi" (albo "pi razy oko").
Innymi slowy, czy negatywy, ktore uznaje za dobre do powiekszenia w ciemni to te same, ktore nadaja sie do duzych rozdzielczosci w skanowni?

No nie no, bez przesady. Nie robie tego na codzien, wiec Tesco odpada. Ma byc super profesjonalnie i basta. Po krotkim wywiadzie padlo Krakow - tam oddam negatywy i bede potulnie czekal wyniku.

Pzdr.

Awatar rbit9n
rbit9n

No właśnie o taki oko mi chodziło.

Awatar Malczer
Malczer

Sprawa jest prosta. Oddajesz do taniego labu do skanowania za 5 zeta, robią Ci (w tym wypadku) wglądówki (jotpegi), a potem wybierasz klatki i dajesz do normalnego skanowania. Inna rzecz, że czasem przydaje się mieć własny, bodaj badziewny skaner, żeby mieć zgrubne pojęcie o tym, co się ma. Ja doświadczenie z ciemni też mam, ale... ono czasem bywa zawodne



Niemedialnie
Awatar janus
janus

Wlasnie. Czyli optymalnie byloby miec wlasny skaner, ktory sluzylby jako pomoc w doborze klatek do skanowania "wlasciwego". Kurcze, musze to przemyslec. Troche droga zabawa (bo oddawac do zniszczenia w Tesco nie chce. Moge sobie zniszczyc sam w domowym zaciszu i za darmo). Moze kiedys... Ale na razie kierunek Galicja.

Aha. Jesli macie pomysly co do opakowania negatywow, to tez bede wdzieczny. Ito podpowiadal, zeby deszczulki wkladac do paczki. Ale skad ja tu deszczulki wezme? Przeciez tu drzew prawie nie ma. Wysylam z Irlandii, wiec strach jest... A nuz paczka wpadnie do wody?

Tak czy owak, dzieki wielkie, Panowie! J.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.