Awatar fliegermaus

Jak wygląda źle wywołana klisza?

fliegermaus 18

Mam zagwozdkę -- zrobiłem rolkę filmu moim nowym nabytkiem, Canonetem. Wyszły fatalnie (mówię o stronie technicznej, mniejsza o treść ). Film, tak zupełnie na oko, jest prawie przezroczysty, nie przypomina znanych mi prawidłowo naświetlonych i wywołanych filmów.

Na zdrowy rozum blada klisza oznacza niedoświetlone zdjęcia, ale skany nie są zbyt ciemne (nie wiem, na ile sytuację poprawił skaner, ale skanowałem za 10 zł w Saturnie, o Digital ICE bym ich nie podejrzewał).

Czy jest możliwe, że coś schrzaniło laboratorium? Klisza to Fomapan 400.

Jedno ze zdjęć wrzuciłem do galerii, przyznam że jego jakość choćby w porównaniu z takim Kodak Profoto jest beznadziejna :-( Zdjęcie jest delikatnie wyostrzone w programie graficznym, poza tym nie manipulowałem.

http://aparaty.tradycyjne.net/pokaz.php?foto=3219

Byłbym wdzięczny za hipotezy, co mogło pójść nie tak.



kotografia.pl

Odpowiedzi 18

Awatar fliegermaus
fliegermaus

Mam zagwozdkę \-\- zrobiłem rolkę filmu moim nowym nabytkiem, Canonetem. Wyszły fatalnie (mówię o stronie technicznej, mniejsza o treść ). Film, tak zupełnie na oko, jest prawie przezroczysty, nie przypomina znanych mi prawidłowo naświetlonych i wywołanych filmów.

Na zdrowy rozum blada klisza oznacza niedoświetlone zdjęcia, ale skany nie są zbyt ciemne (nie wiem, na ile sytuację poprawił skaner, ale skanowałem za 10 zł w Saturnie, o Digital ICE bym ich nie podejrzewał).

Czy jest możliwe, że coś schrzaniło laboratorium? Klisza to Fomapan 400.

Jedno ze zdjęć wrzuciłem do galerii, przyznam że jego jakość choćby w porównaniu z takim Kodak Profoto jest beznadziejna :-( Zdjęcie jest delikatnie wyostrzone w programie graficznym, poza tym nie manipulowałem.

http://aparaty.tradycyjne.net/pokaz.php?foto=3219

Byłbym wdzięczny za hipotezy, co mogło pójść nie tak.



kotografia.pl
Awatar izolde
izolde

wołałeś tez w Saturnie??



w spodniach czy w sukience
Awatar fliegermaus
fliegermaus

Nie, Fomapan to klisza do koreksu. Oddałem do zakładu, gdzie mi to wywołano, ale nie wiem w jakim wywoływaczu.



kotografia.pl
Awatar izolde
izolde

aa nie przeczytalam do konca ;] my mistake ;]

hmm wydaje mi sie ze wina skanu i jechania na automatycznych ustawieniach, cos wiem o takich skanach



w spodniach czy w sukience
Awatar rbit9n
rbit9n

a jak wyglądają numery klatek? czy sa mocno zaczernione czy może są tak jak klatki blade? a tak a propos nie radze oddawać filmów czarno-białych do zakładów foto, goście wrzucają 4 filmy różnych marek i typów do jednego krokusa na litr i wywołują w niewiadomym wywoływaczu przez jakiś, znany tylko sobie czas. lepiej samemu zainwestować w sprzęt do wołania. aha bajery typu digital ice nie są dostępne przy skanowaniu filmów cz-b.

ps. jak dla mnie ten skan wygląda w miarę ok.

Post był edytowany 2007-12-02 01:23:32

Awatar fliegermaus
fliegermaus

Numery klatek są dość blade (choć czytelne). Wiem, że oddawanie filmów do labu to loteria, naczytałem się o tym, ale samodzielne wywoływanie w ogóle mnie nie kręci. Mnie bawi robienie zdjęć, a potem ich oglądanie ;-)

Trochę przeraża mnie konieczność dbania o właściwą temperaturę z dokładnością o pół stopnia \-\- swoją drogą jak to się robi? wodą z czajnika? \-\- czas ze stoperem, płukanie przez pół godziny pod bieżącą wodą, suszenie w niezapylonym pomieszczeniu... To jest zbyt wiele zmiennych i obawiam się, że coś na pewno pójdzie mi nie tak. Jakimś rozwiązaniem są więc filmy do C-41.



kotografia.pl
Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2007-12-02 09:54:46, użytkownik fliegermaus napisał(a):
Numery klatek są dość blade (choć czytelne). Wiem, że oddawanie filmów do labu to loteria, naczytałem się o tym, ale samodzielne wywoływanie w ogóle mnie nie kręci. Mnie bawi robienie zdjęć, a potem ich oglądanie ;-)

Trochę przeraża mnie konieczność dbania o właściwą temperaturę z dokładnością o pół stopnia \-\- swoją drogą jak to się robi? wodą z czajnika? \-\- czas ze stoperem, płukanie przez pół godziny pod bieżącą wodą, suszenie w niezapylonym pomieszczeniu... To jest zbyt wiele zmiennych i obawiam się, że coś na pewno pójdzie mi nie tak. Jakimś rozwiązaniem są więc filmy do C-41.


Dokładność do 1/2 stopnia??? Slajdy będziesz wołał? Pól godziny po bieżącą wodą??? Chyba pomyliłeś z płukaniem barytów. Z wodą z czajnika przesadziłeś, tu akurat jest priorytet stosowania wody destylowanej. A do suszenia najlepsza jest łazienka, jest dość wilgotno więc film nie schnie zbyt szybko i nie ma dużo pyłu, też ze względu na wilgoć. A jeśli chodzi o zmienną, jest jedna temperatura, którą można szybko skorygować dzięki odpowiedniemu wzorowi lub tabeli, które są podane przez producenta. Na stronie ilforda jest dobry PORADNIK, jak zacząć.
Co do temperatury, to jak wołam w rodinalu 1+100 to czasem nie chce mi się mierzyć temperatury, więc bełtam na oko i też wychodzi. Ale w rodinalu w tym stężeniu ciężko coś zepsuć.
A co do labu, to wyobraź sobie taką sytuację. Skończył ci się czuły film, a warunki lipne, jedyny jaki masz to ISO200 a przydało by się co najmniej ISO800. Oddając film do labu zapomnij o forsowaniu. O wołaniu akutacyjnym też. To tyle. Wołanie nie jest aż tak trudne, żeby nie spróbować.

Awatar romek
romek

dnia 2007-12-02 09:54:46, użytkownik fliegermaus napisał(a):
Wiem, że oddawanie filmów do labu to loteria, naczytałem się o tym, ale samodzielne wywoływanie w ogóle mnie nie kręci. Mnie bawi robienie zdjęć, a potem ich oglądanie ;-)

jezeli chcesz robic zdjecia i potem je ogladac to polecam kamere przemyslowa podpieta do telewizora. musisz sobie uswiadomic ze zrobienie zdjecia nie konczy sie na nacisnieciu pstryk. chcesz lub nie chcesz wywojka i wszysko co mozna w niej zrobic sie do robienia zdjecia zalicza. chyba ze obrales sobie taka droge ze chciabys by polowe tej roboty robil za ciebie ktos inny i to jeszcze byle jak. coz przy takim zalozeniu to mnie by sie tej pierwszej czesci wogole nie chcialo robic. Jak cos psuc to samemu i do siebie miec pretensje. Za pierwszym razem wychodzi lepiej niz by sie oczekiwalo a potem juz z gorki Nie ma co demonizowac wywolywania.

Post był edytowany 2007-12-02 16:26:04

Awatar fliegermaus
fliegermaus

O przepraszam, robiąc zdjęcia cyfrowo używam tylko formatu RAW i poświęcam sporo czasu na dobranie odpowiednich parametrów "wywołania".
Chociaż, skoro okazuje się, że moje wyobrażenia o wywoływaniu w koreksie były mocno przesadzone... czy opłaca się wywoływać po jednym filmie?



kotografia.pl
Awatar irmi
irmi

fliegermaus -z całym szacunkiem , jakis dziwny człowiek jesteś .Najpierw zastanawiasz się, czy klisza jest dobrze wywołana , dając nam jednoczesnie do zrozumienia ,że nie ma to dla Ciebie znaczenia.Teraz pytasz, czy wywoływanie się opłaca ..... nie, nie opłaca się, za chemię, koreks , termometr będziesz musiał zapłacić. No chyba ,ze na tymże negatywie spodziewasz się narobić ujęć, które każdy brukowiec chętnie od Ciebie odkupi za ciężką kasę , wtedy zarobisz na hektolitry chemii i cały TIR koreksów Natomiast satysfakcja z własnoręcznego wywoływania negatywów jest bezcenna ......

Awatar fliegermaus
fliegermaus

dnia 2007-12-02 20:18:03, użytkownik irmi napisał(a):
fliegermaus -z całym szacunkiem , jakis dziwny człowiek jesteś .Najpierw zastanawiasz się, czy klisza jest dobrze wywołana , dając nam jednoczesnie do zrozumienia ,że nie ma to dla Ciebie znaczenia.Teraz pytasz, czy wywoływanie się opłaca ..... nie, nie opłaca się, za chemię, koreks , termometr będziesz musiał zapłacić. No chyba ,ze na tymże negatywie spodziewasz się narobić ujęć, które każdy brukowiec chętnie od Ciebie odkupi za ciężką kasę , wtedy zarobisz na hektolitry chemii i cały TIR koreksów Natomiast satysfakcja z własnoręcznego wywoływania negatywów jest bezcenna ......


Jakość ma dla mnie znaczenie, chcę ustalić czy w taki sposób kliszę zepsuł laborant, czy ja, będzie mi łatwiej uniknąć tego problemu w przyszłości.
Przecież jeżeli przestrzegasz procesu wywoływania (temperatury, czasy), to gdzie tu miejsce na kreatywność i satysfakcję z własnoręcznego wywołania? Równie dobrze może to zrobić lab; oczywiście zakładając, że wywoła zgodnie z zaleceniami dla danego filmu.

Robię zdjęcia od bardzo niedawna, a na kliszy dlatego, że uzyskane tak zdjęcia czarno-białe (jeszcze z innego aparatu, z którego nie wyszły "dziwne") podobają mi się dużo bardziej, niż odpowiednio zmanipulowane zdjęcia cyfrowe. Poza tym miło mieć "namacalne" zdjęcie w postaci kliszy, przynajmniej nie będę się martwił, że za pięć lat nie odczytam płytki CD.

Pytanie o opłacalność wzięło się stąd, że nie mam pojęcia ile wywoływacza wlewa się do koreksu i czy można wlać tylko na jeden film. Koreksy, które widziałem, tak na oko mieszczą po parę filmów.



kotografia.pl
Awatar dre
dre

dnia 2007-12-02 20:54:23, użytkownik fliegermaus napisał(a):
Przecież jeżeli przestrzegasz procesu wywoływania (temperatury, czasy), to gdzie tu miejsce na kreatywność i satysfakcję z własnoręcznego wywołania? Równie dobrze może to zrobić lab; oczywiście zakładając, że wywoła zgodnie z zaleceniami dla danego filmu.

Pytanie o opłacalność wzięło się stąd, że nie mam pojęcia ile wywoływacza wlewa się do koreksu i czy można wlać tylko na jeden film. Koreksy, które widziałem, tak na oko mieszczą po parę filmów.

Są różne wywoływacze, ten sam film możesz wywołać bardziej lub mniej drobnoziarniście, z większym lub mniejszym kontrastem itd, więc jakaś tam kreatywność jest, przynajmniej wiesz że dobrze wywołujesz.
Samodzielne wywołanie jest tańsze niż labowe (per film), na każdym koreksie masz napisane ile minimum trzeba chemii zalać, możesz wołać naraz jeden film lub tyle ile wejdzie do koreksu. Oczywiście najpierw musisz jednorazowo zainwestować w koreks i termometr jakiś, coś do odmierzania cieczy.

Post był edytowany 2007-12-02 22:50:45



the man who wasn't there
Awatar irmi
irmi

skąd wiesz ,ze nie daje satysfakcji skoro nie wywołujesz ? ok, przeczytaj poradnik , wywołaj samodzielnie i wtedy się okaże. Jest tak jak napisał Dre-samodzielne wywoływanie daje Ci sporo mozliwości kombinowania i panowania nad efektem końcowym , a zwykłe laby oferują głównie loterię.I jeszcze jedno -co dalej? skany w labie czy wydruki ?a moze włąsnoręczne wykonywania odbitek ? to z kolei następne koszty , dużo większe

Post był edytowany 2007-12-02 23:10:53

Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2007-12-02 20:07:37, użytkownik fliegermaus napisał(a):
czy opłaca się wywoływać po jednym filmie?


w miom przypadku, podczas wołania w rodinalu 1+100 na jeden film (380ml w kaiserze) zużywam 4ml koncentratu (65zł/l rozcieńczeniejednorazowe), przerywacz (2% ocet spir.) i utrawalacz (ilford 60zł/l koncentratu) są wielokorotnego użytku. Do tego woda przegotowana kilka razy lub destylowana i kilka kropli ludwika lub zmiękczacza. Tak jak pisałem tylko wywoływacz i woda idą w kanał, pozostałe roztwory wykorzystujesz kilka razy. A co do powtarzalnego wołania, przecież to podstawa. Robiąc zdjęcie, nie mam ochoty żeby jakiś laboludek mi potem zrypał film wołaniem delty z fomą w jakimś wywoływaczu w czasie według jego widzimisie.
A co do zapisywania na RAW'ach, robisz z nich odbitki w labie czy drukujesz? Czy masz skalibrowany monitor, na którym obrabiasz plik, z labem bądź drukarką? Wiesz, tak jak pisał Romek, zdobienie zdjęcia nie kończy się na pstryknięciu, nawet w przypadku cyfry.

Awatar Henry
Henry

Numery klatek są dość blade (choć czytelne).


Ja stawiam na marne wywołanie - może lab oszczędza i wywołuje w starej chemii bo dla jednego klienta na miesiąc z BW nie opłaca im sie kupować nowej

W każdym razie własne wywoływanie filmów to podstawa - ja je wywoływałem nawet na delegacji wożąc koreks w walizce.

Awatar fliegermaus
fliegermaus

dnia 2007-12-03 08:38:22, użytkownik rbit9n napisał(a):
A co do zapisywania na RAW'ach, robisz z nich odbitki w labie czy drukujesz? Czy masz skalibrowany monitor, na którym obrabiasz plik, z labem bądź drukarką? Wiesz, tak jak pisał Romek, zdobienie zdjęcia nie kończy się na pstryknięciu, nawet w przypadku cyfry.


Hm, tu mnie masz. Nie kalibrowałem monitora, bo nawet nie wiem jak. Odbitki drukuję, bo (mimo braku kalibracji) wychodzą moim zdaniem ładniej niż z labu i na pewno szczegółowiej.



kotografia.pl
Awatar rbit9n
rbit9n

Jeśli drukujesz sam, to musisz ściągnąć kolorową tablicę do kalibracji, wydrukować ją, a potem porównując obraz tablicy na monitorze z wydrukiem, dopasować kolory, tak żeby były identyczne. To czy monitor się ustawia gałkami czy sprzętowo musisz sam rozpracować.

Tablica kalibracyjna

Post był edytowany 2007-12-03 16:06:26

Awatar fliegermaus
fliegermaus

Dzięki za link do tablicy!

Przekonaliście mnie, że filmy należy wywoływać samemu, poza tym przeczytałem instruktaż Ilforda i cały proces wydaje się być w zasięgu moich możliwości.



kotografia.pl
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.