Awatar rafaln70

Średni format . Warto kupić taką kamerkę ?

rafaln70 19

Jak sądzicie , warto kupić taki aparacik ?
http://www.allegro.pl/item255500863_seagull_lustrzanka_dwuobiektywowa_6x6_importer_.html
Czy może w tej cenie poszukać Yashiki 124 mat w super stanie ?



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr

Odpowiedzi 19

Awatar lamp_art
lamp_art

Ta chińszczyzna robi świetne foty - wiem bo mam, ino.... nie za taką cenę. Na giełdzie można kupić za jakieś 300 zł. Żeby Yasi była warta swojej ceny to napawdę musi być świetny egzemplarz



Z Serca pozdrawiam

Marek Wu.
Awatar feurstick
feurstick

za 200zł kupisz flexareta i rządzisz. Po co pakowac się w chińszczyznę albo poradzieckie akcje

Awatar Yoonson
Yoonson

za lamp_art'em... też mam seagula - na gieldzie w stodole kupiłem za 180 zeta (fakt - ma lekko uszkodzony mechanizm podnoszenia lupki, ale za to optyka bez zarzutu) z tych obu propozycji - to seagul bije flexareta na łeb... taka moja subiektywna ocena.
ps. w galerii kilka fotek z seagula na moim profilu, jeśli chcesz, to na maila podesłać mogę w wyższej rozdzielczości.
pozdrawiam

Post był edytowany 2007-10-13 18:31:31

Awatar rafaln70
rafaln70

Dzięki za odpowiedzi ! Mam już dwuobiektywową Reflekte i z jakością zdjęć jestem mile zaskoczony . Poza fotografiami pod światło wszystko super . Możliwości powiększania zdecydowanie lepsze niż w małym obrazku . Jest to jednak sprzęt prawie sześćdziesięcioletni więc raczej delikatny . Najbardziej przeszkadza mi dosłowny mrok na matówce . Przy jasnych kadrach to nie przeskadza ale gdy robi się ciemniej zaczyna się problem z kadrowaniem . Wiem że matówki w startach i flexaretach są podobnej jakości . Mam zamiar dokupić i dociąć matówke z soczewką fresnela od kieva 60 .Przyznam że posiadam też już jednego seagula . Jest to mieszkowy seagul 203 . Jest on znacznie solidniejszy od reflekty . Jakości optyki nie znam ponieważ aparat ma wade trzpienia przytrzymującego rolke filmu , przez co pierwszy film jaki założyłem zablokował się na trzeciej klatce . Jestem w trakcie dorabiania tego elemantu .
Seagul na allegro jest drogi . Kosztuje 1000 zł . Jednak jest to sprzęt nowy , z jasną matówka i migawką do 1/500 sek . Trudno w zasadzie oprócz yashiki124 znalezć dla niego alternatywe . Rollei i mamyja to inna półka cenowa . Dlatego jetem ciekaw waszej opini .



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Na jakiej podstawie stwierdzasz że Seagul bije Flexareta???



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar rafaln70
rafaln70

Nie chciałem powiedzieć że Seagul bije Flexareta , gdyz sam fotografuje jak napisałem reflektom która jest technicznie słabsza od flexareta ( przynajnmniej od modeli 6 i 7 ) .Seagul prawdopodobnie posiada (podejrzewam i dlatego pytam na szanownym analogowym forum) jasną matówkę z soczewką fresnela tak jak yashika 124 , czego brakuje flexaretowi i innym aparatom z minionej epoki . Wobac czego komfort kadrowania i ustawiania jest ostrości jest pomniejszony . No i przesów filmu w nowszych konstrukcjach jest na "automatyczną" korbkę a w flexarecie taki sam jak w mojej reflekcie 2 , czyli gałka plus obserwacja dla pewności czerwonego okienka . Migawka Metax we Flexaretach 6 i 7 ( 1sek - 1/400 ) napewno dorównuje czasami migawkom w yashice i seagulu . Jednak każdy flexaret będzie miał minimum 25 lat . A seagul będzie NOWY i na gwarancji . Choć uwielbiam używany sprzęt ( mam 6 kupionych używanych , 1 nowy ) to nówka nie śmigana ma swoje nie pomacane zalety . Wie o tym każdy kto wyjechał autem prosto z salonu .
Ale znowy Jan Saudek powiedział że flexaret to najlepszy aparat jego życia , więc nie wiem czy moge dyskutować ....

dnia 2007-10-13 21:30:00, użytkownik Flawiusz napisał(a):
Na jakiej podstawie stwierdzasz że Seagul bije Flexareta???

Post był edytowany 2007-10-14 02:04:15



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar dre
dre

Szkoda kasy na taką chińszczyznę, 124g kupisz w świetnym stanie na allegro za 2/3 tej kwoty (na ebay.de trafiłem za 1/3 ceny tego seagulla), zresztą seagull ów niepokojąco wygląda podobnie do 124g (chińczycy widać jak i ruscy nie są zbyt kreatywni w kopiowaniu czyjegoś sprzętu). Tak że odpuść sobie za tą cenę. Nie kierował bym się gwarancją, jaśka się nie psuje, a seagull to nie wiem. Kupujesz złudną nadzieję że jak coś się stanie to Ci to naprawią. Tylko po co jeśli można kupić coś co się nie psuje (słyszałem że w seagullach lubi zawodzić migawka). Ponadto 124g ma światłomierz, a to się czasem przydaje.



the man who wasn't there
Awatar jezier_1
jezier_1

A co sądzicie o kievie 88? Opłaca się cos takiego pakować?

Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2007-10-14 02:02:17, użytkownik Dre napisał(a):
zresztą seagull ów niepokojąco wygląda podobnie do 124g (chińczycy widać jak i ruscy nie są zbyt kreatywni w kopiowaniu czyjegoś sprzętu)


Nie chcę się czepiać, bo sam jestem szczęślieym posiadaczem Jaśki (D), ale zarówno Yashica jak i Autocord Minolty, który powstał w podobnym czasie co Yashica, to kopie legendanego Rolleicorda. Stąd w Yashice filtry mocowane są na rolleiowski bagnet Bay I.

Ponadto 124g ma światłomierz, a to się czasem przydaje.


Niestety światłomierze w 124G bardzo często są wypalone, także trudno trafić egzemplarz ze sprawnym światłomierzem.

Do Kieva podchodził bym sceptycznie. Też myślałem o zakupie 88-emki, ale po przejrzeniu wielu forów polsko- i obcojęzycznych zrezygnowałem z zakupu. Zresztą jek to zwykle w przypadku ruskich sprzętów, można trafić tip-top, ale można też trafić kulą w płot.

Awatar dre
dre

dnia 2007-10-14 22:10:36, użytkownik rbit9n napisał(a):
...zarówno Yashica jak i Autocord Minolty, który powstał w podobnym czasie co Yashica, to kopie legendanego Rolleicorda.

W pewnym sensie masz rację, miałem na myśli podobieństwo wizualne, które w przypadku jaśki i seagulla za 999 zł jest dość uderzające.
Co do światłomierza w 124g to mój egzemplarz jest widać wybitnie dokładny i to bez 'kalibrowania' napięcia, w galerii jest fotka którą zrobiłem na velvii, więc raczej mogę polecić niż zniechęcać.

Post był edytowany 2007-10-14 22:21:57



the man who wasn't there
Awatar rbit9n
rbit9n

W pewnym sensie masz rację, miałem na myśli podobieństwo wizualne

Jak to w pewnym sensie? Czyżby japońskie aparaty z lat 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku nie były na Jana zrzynane z europejskich aparatów? Wystarczy porównać choćby dalmierze Nikona i Contaxa. Lub Canona i Leicę. No ale odbijam od tematu i nie ma sensu się spierać o nieistotne szczególy. Inna sprawa gdy rozpatrujemy aparat z XXI wieku (seagull). Tak na marginesie to jeszcze niedawno Seagull produkował kopię Minolty z bagnetem MD, ale nie pamiętam który model. Nieważne, za Seagulla tyle bym nie dał, nawet jeśli by mnie sprzedawca błagał na kolanach, cena trochę przeszacowana.

A tak a propos, fajna stronka fajnego kolekcjonera.

Seagull alledrogo

Post był edytowany 2007-10-15 13:23:10

Awatar dre
dre

dnia 2007-10-15 01:26:00, użytkownik rbit9n napisał(a):
Czyżby japońskie aparaty z lat 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku nie były na Jana zrzynane z europejskich aparatów?

Konkretnie z niemieckich
Stronę szalonego kolekcjonera tlrów znam, choć widzę że od ostatniej mojej wizyty ktoś go nieco uświadomił co do startów.
Ciekawe w opisie podanej przez Ciebie aukcji:
"aparat kupiłem w 2001 roku (nowy). Obecnie jest po serwisie (smarowanie, ustawienie czasów). Stan aparatu dobry, sprawny w 100%".
Heh, no jeśli po 5-6 latach trza mu było ustawiać czasy i smarować to nie jest to wcale radosna wiadomość



the man who wasn't there
Awatar rafaln70
rafaln70

No rzeczywiście . Z tym serwisem w sumie nowego aparatu to zastanawiające . Ale też fakt że na allegro każdy zenit i prawie każda smiena jest po przeglądzie i smarowaniu i w oglóle sprzedaje bo ma nowszy i lepszy model ( oczywiście też smieny ) .



śnię o melonie, śpię na peronie pod wiatr
Awatar dre
dre

dnia 2007-10-15 21:51:54, użytkownik rafaln70 napisał(a):
Ale też fakt że na allegro każdy zenit i prawie każda smiena jest po przeglądzie i smarowaniu

Tysz prawda - względnie znaleziona u dziadka na strychu



the man who wasn't there
Awatar Henry
Henry

Większość aparatów po 6 latach wymaga konserwacji - to tylko polska mentalność temu przeszkadza - używać aż padnie i dopiero pomyśleć o serwisie.

Awatar Lemek
Lemek

dnia 2007-10-16 09:09:21, użytkownik Henry napisał(a):
Większość aparatów po 6 latach wymaga konserwacji - to tylko polska mentalność temu przeszkadza - używać aż padnie i dopiero pomyśleć o serwisie.


No masz rację, ja się zastanawiam czy mojego Eos'a 630 nie dać na przegląd, ale boję się że będzie taka zabawa kosztować więcej lub tyle samo co aparat sam jest wart.



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar Henry
Henry

No masz rację, ja się zastanawiam czy mojego Eos'a 630 nie dać na przegląd, ale boję się że będzie taka zabawa kosztować więcej lub tyle samo co aparat sam jest wart.


E tam - na pewno kupując aparat uwzględniłeś koszty eksploatacji

Jest tylko inny problem - coraz trudniej znaleźć fachowy serwis

Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2007-10-16 09:09:21, użytkownik Henry napisał(a):
Większość aparatów po 6 latach wymaga konserwacji - to tylko polska mentalność temu przeszkadza - używać aż padnie i dopiero pomyśleć o serwisie.


Konserwacja, smarowanie, chuchanie zgoda, racja i aplauz. Ale regulacja czasów? To mi nie bardzo pasuje, żeby po kilku latach już czasy leciały na pysk, na mordę.

Awatar Lemek
Lemek

a tak w nawiasie warto oddawać aparat do autoryzowanego serwisu Canon?Mam starą puszkę ma 18 lat więc się trochę boję



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.