Awatar remnaj

mistrzowie fotografi, czyli jak to robia zawodowcy

remnaj 19

Witam!!
może zacznę od tego jak bardzo kreci mnie portretowanie, także par młodych. siostra załatwiła mi ostatnio parę młodą do sesji plenerowej. mam nadzieje ze za tydzień pogoda będzie dobra...do rzeczy, bardzo sie boje tego ze nie podołam, jednak od wczoraj kamień spadł mi z serca. bylem świadkiem sesji plenerowych dwóch odrębnych firm. co było najśmieszniejsze z tego wszystkiego to to, ze para młoda sugerowała jakie kadry mógłby "fotograf" zrobić, zero ustawiania młodych, cios w stylu "stancie tam a ja wam zrobie "pstryka".
kolejna rzecz, pora dnia, a może raczej nocy hehe: słońce już zaszło i była niezła szarówka, nasz "mistrz" walil z wbudowanej lampy blyskowej, na kitowym obiektywie. natomiast Pani fotografka z drugiej firmy przyprowadzila mlodych w nocy i prowadzala ich po naszym palacowym parku. miała już lampę zewnętrzna co mnie bardzo zdziwiło hehe, jednak zastanawia mnie jakie będą tego efekty. ogólnie kadry były żałosne, przy drzewku, trzymając sie za raczki, odchylają sie. pani fotografka wymyslila nawet zeby pani mloda wlazla panu mlodemu na barana, uwierzcie mi nie wyglądało to smacznie. od zdjecia zgarniaja po 10zl :] czy u was tez sa tacy mistrzowie ?? na koniec powiem ze wyobrazalem sobie taka sesje calkiem inaczej, pomocnik z blendami itd.



fotografia to nie wojna, nie strzelaj na oślep

Odpowiedzi 19

Awatar jezier_1
jezier_1

Wyjdzie na to samo jak zamiast fotografa zatrudniliby znajomego z jakimś tam aparatem

Awatar fernando
fernando

Większość z tych "zawodowców" tak robi fotki byle się kasa zgadzała a co wyjdzie to hmmmm ... nie ich problem.Jak poszperać w przykładach na necie to wszyscy walą prawie tak samo.Szkoda forsy jak ktoś ma znajomego z aparatem , za pół litra to zrobi a efekt będzie albo taki sam albo nieco gorszy.U nas za sesje w plenerze (park koło zamku w Pszczynie) biorą ok 1600zł ale jak widziałem te zdjęcia to szkoda mi tych co wydali tyle kasy.



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar feurstick
feurstick

Tak jest jak mówi Fernando teraz każdy po kilku miesiącach robienia cyfra jest zaawodowcem i strzela śluby i glamoury, a, że efekty opłakany hmm skoro jest zapotrzebowanie a ludzie za to płacą to ich problem

Awatar Henry
Henry

No właśnie - efektów nie widziałeś a marudzisz. Co z tego że kitowy obiektyw? Może jest wystarczająco ostry po przymknięciu. Co z tego że bez słońca - akurat zdjęcia po zachodzie, lekko dopalane lampą błyskową mogą być bardzo udane. A pozy - coż... zdjęcia ślubne robi się dla rodziny nie dla młodych ;-)

Awatar Yoonson
Yoonson

czasami dla bardzo bliskich znajomych robię sesje zdjęć ślubnych, bardzo to sporadyczne przypadki - bon to nieciekawy i ciężki kawałek chleba; słowem jednym - trzeba się nieco zeszmacić...
Jednak zawsze podchodzę do takiego zadania bardzo serio. Szukam kilka miejsc na plener - robię zdjęcia tych miejsc, na odbitkach robię szkice postaci; potem omawiam to z modelami (para młodych). Zawsze jakieś uwagi z ich strony być mogą takimi, które wnoszą jakąś świeżość i nowe patrzenie.
Co do światła - blenda to podstawa, ale ja zabieram ze sobą jeszcze (tak, wiem - dziwnie to zabrzmi- ale...) agregat prądotwórczy, parsolki srebrne i złote, softboxy i lampy śwatła ciągłego...
tym to sposobem sesja trwa od piątku popołudnia do niedzielnego wieczora. młodzi mają kompletnie dosyć, są zmęczeni i w niedziele około 14:00-15:00 zaczynają się Magiczne Ujęcia, tzn. naturalne i prawdziwe twarze, które nie pozują...
No i jeszcze jedno - trzeba mieć duzy zapas pomysłów, no wiesz - np. Oni w tych śmiesznych strojach siedzą w szczerym polu przy zdezelowanym stoliku na staromodnych krzesłach i grają w karty - najlepiej w pokera na pieniądze (pokazujesz w kadrze, że Ona ma karetę Dam) i wszystko gra...
powodzenia
bdw - nigdy się nie zdecyduję, żeby robić takie zdjęcia za kasę...
ale to Twoja decyzja...

Awatar remnaj
remnaj

Henry chcialbym zobaczyc fajny efekt w szarowce dopalany wbudowana lampa blyskowa...ale ok, nie kloce sie moze sie myle. yoonson dzieki za rady.. hmmm takiego sprzetu jak Ty to nie mam. mam kilka materialow odbiajjacych, mam rekwizyt ze strychu babci w postaci starej walizki, ja myslalem nad zdjeciem na wyoranym polu, gdzie mlodzi siedza na krzeslach sztywno. jak na starych fotografiach. ale te karty to super pomysl dzieki.a cop do zarobku... nie mam zamiaru zarabaic. to sa znajomi mojej siostry.



fotografia to nie wojna, nie strzelaj na oślep
Awatar Flawiusz
Flawiusz

I właśnie dla tego nie mamy z żoną zdjęć "ślubnych". Jak mam oglądać małpie sceny, to na miejscu, w Łodzi mam zoo, a sceny są bez mojego udziału. Mam jednak kilka ujęć reporterskich z mojego ślubu robione przez znajomych, zwykła pamiątka i wystarczy, a to pieprzenie w plenerach (dla mnie) jest żałosne niczym filmy video ze ślubów z muzyką DiscoPolo w tle...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar jezier_1
jezier_1

W pełni sie zgadzam, lepiej wynająć znajomego za litra niż fotorgrafa, któremu tylko zależy na kasie a nie na zdjęciach.

Awatar W-wolf
W-wolf

jakoś zdjęc ślubnych najlepiej obrazują zdjęcia zamieszczone pod aukcjami na allegro, dotyczacymi sukien ślubnych - niektóre sa wręcz żenujące

Moi znajomi mieli fotografa który wyglądał jak oderwany od pługa przemocą, ale zdjęcia zrobił rewelacyjne.....

Co nie zmienia faktu, że większośc odwala zupełną fuszerkę - z reguły odbiorcami zdjęc sa posiadacze cyfrowych małpek 3.2 mpix...a dla nich pewne rzeczy nie mają takiego znaczenia jak dla nas tutaj...



"Jedyna z klatek dla wolnych ludzi, która nie więzi, ale budzi, przygważdża tylko czas i fakt Stop! Widzisz strzępy prawd, spada migawka jak gilotyna I oto wieczność się zaczyna. Grymas obiektyw miał za świadka - Stop klatka!"
Awatar jezier_1
jezier_1

To prawda, zwykłym zjadaczon chleba to sie podobają bo są ostre(choć nie zawsze) i że mogą siebie zobaczyć na nich, ale już dla osoby która się choć troche na tym zna te zdjęcia są wręcz tragiczne

Awatar dre
dre

Różnie bywa, byłem na kilku ślubach i weselach, dwa pamiętam bo były fotografowane przez dwie skrajności.
Na jednym gość operował małpą która patrząc po wyglądzie mogła mieć ze 3,2 MP, walił naokoło po oczach z wbudowanego flesza, głównie jak wszyscy siedzieli przy stole i jedli więc większośc fot jest tzw. stołowo - brudziowych, potem na weselu nawet kręcił film, jak mu się znudziło łażenie to wyciągnął 'ciężki sprzęt' - statyw wartości ok. 39,90 zl, przykręcił do niego swoją małpę, statyw postawił w kącie, nakierował małpę na salę i tak zostawił na czas jakiś. Najlepsze że miał nawet pomocnika (wyglądał na syna), który z pewnością nie był mu do niczego potrzebny i chyba po prostu przyszedł się najeść i napić Interes rodzinny znaczy się.
Na innym ślubie & weselu były dwie dziewczyny, miały 1 slr'a, ze dwa dslr'y z profesjonalnymi lampami, poważne statywy, widziałem zdaje się nawet monopoda itp, waliły mnóstwo zdjęć z ciekawych ujęć, również sesję zdjęciową pozowaną w parku z blendami (wesele było w pałacyku z parkiem), no i jak widziałem zdjęcia to mi naprawdę szczena opadła z wrażenia, były świetne, najlepsze ślubno - weselne zdjęcia jakie widziałem.



the man who wasn't there
Awatar jezier_1
jezier_1

Ale są też tacy co mają super profesjonalny sprzęt tylko nie umieją go wykorzystać i zdjęcia im wychodzą jakby robili małpkami.

Awatar fernando
fernando

Jest jeszcze jedna strona medalu: we współczesnym świecie jest potrzeba na masówkę więc i fotografowie działają masowo jak owy fotograf zrobi 5 czy sześć plenerów w sobotę czy niedzielę na każdym pstryknie 100 ujęć to mi by ręce opadły i pewnie też bym miał takie podejście.Znałem fotografa (szkoła po wojenna) jak robił zdjęcia ślubne to było ich ok 10sztuk( a nie 100szt) i nie więcej niż dwie pary na sobotę - wyłącznie.Cóż takie zdjęcia jak On robił teraz przypuszczam to nawet nie potrafią a śmiem napisać na pewno nie potrafią.Więc wyszło mi na to ,że to rynek zaczyna wymuszać taką miernotę a i ludzie to akceptują.



"Problemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć"
Awatar romek
romek

to ja powiem abstrachujac od czesci tego co tu zostalo powiedziane ze znam mlodego fotografa w wieku 24 lat z fachem w reku, ktory pracuje na pelnoktkowej cyfrowce canona i srednioformatowym hasselbladzie w zaleznosci od potrzeb wymagan i zasobnosci portwela klientow dostosowuje swoja prace, miejsce jak i srodki techniczne. w nowoczesnym aranzu ktory moim zdaniem jest na nasze czasy, z polotem, omijajac lukiem ta 'stara szkole' ktora dzis jest raczej kiczowata pozostaloscia po czyms czego w zasadzie nie ma i przypomina odbijanie na ksero koronkowych serwetek. tak, w brew pozorom nie tylko reportaz czy moda ewoluuje... praca jest ciezka, jak to praca. jest konkurencja i 'konkurencja' i na rynku fotografii mody wcale nie jest lepiej, a zyc za cos trzeba. tyle ze takie uslugi nie sa dla kazdego, nie kazda para mloda moze sobie pozwolic zeby wydac te dodatkowe kilkaset zl. i wierz mi remnaj (przepraszam nie wiem jak masz na imie, remigiusz?) dla wiekszosci par mlodych te 'banalne' 'tracace fuszerka' zdjecia z wbudowanej lampy itd itd beda i tak najpiekniejszymi jakie kiedykolwiek beda mieli, jakie im sie zrobi. nawet jak beda tak mierne jak sobie wyobraziles. tak samo jak dla ciebie jezeli dajmy na to nie znasz sie na parametrach samochodow z pozoru identyczny a duzo drozszy okaze sie bezcelowy, zwlaszcza ze mozesz nie moc szastac forsa. w tym momencie zycia w jaki wchodza mlodzi kazda zlotowka jest istotna. myslales ze beda blendy, beauty dish'e i make up? widac nie tym razem, bo reka ktora przytrzyma ekran to tez zoladek ktory jesc musi za pieniadze tak samo jak fotograf.
a to na pewno osoba w zawodzie? rownie dobrze mogles tak odgornie ocenic kogos ze znajomych nowozencow... bo np postanowili oszczedzic. zamowili zdjecia tylko z ceremonii a do sesji kogos kogo polecila rodzina ze robi zdjecia ze ma dobry aparat (dla kogos nieobeznanego jak ty taka czarna cyfra (lustrzanka) kosztujaca 2000-3000pln to cos jak z 'zawodowstwa'). wiec co jezeli to byl brat, kuzyn, sasiad? takie aparaty i zaintetresowania fotografia to cos raczej popularnego. ba ty tez zdaje sie zalatwiles sobie mloda pare na sesje, wyobraz sobie ze ktos cie tak odgornie 'zjedzie' spogladajac na twoj warsztat i sprzet. dla odmiany dodam ze przegladam zdjecia moich rodzicow ze slubu i nie maja zadnego zdjecia 'od przodu' same plecy. Wiec jednak ta jakosc z wiekiem sie nie rozplynela bo i kiedys bubel byl bubel a dobre dobre. ciezko sie juz dzis rozwodzic (dobre slowo w kontekscie tematu - rozwodzic) nad opowiastkami o mistrzach rzemiosla i o tym jak to bylo we lwowie i tego typu klimaty. zmnienil sie rynek, zmienila sie technologia a przedewszystkim to co stoi ponad tymi rzeczami i ciagnie za sznurki czyli estetyka. monidla juz nie wroca ale dobre zdjecie bedzie mozna zrobic i za 100 lat tyz.

Post był edytowany 2007-09-25 01:10:28

Awatar remnaj
remnaj

Romku, mam na imie Remik milo mi. ze wszytskim co napisales sie zgadzam. jednak dla mnie branie 10zl od tak zwanego pstryku jest przesada. za te pieniadze moglby sie juz wysilic i zrobic przynajniej dobre wrazenie a nie isc 10 metrow przed mlodymi nic nie mowiac (nie zagadujac ich).



fotografia to nie wojna, nie strzelaj na oślep
Awatar romek
romek

ciezko mi jest krytykowac czyjesc metody pracy.

Awatar remnaj
remnaj

dobrze, zakonczmy ten temat. niech kazdy zarabia jak potrafi.



fotografia to nie wojna, nie strzelaj na oślep
Awatar romek
romek

para mloda jak by na glowie nie stawala to sama sobie (zwlaszcza jezeli nie ma do tego sprzetu i elementarnej wiedzy) takiego pstryku sobie nie zrobi - za 10 czy nawet 30zl. prawo rynku - cos kosztuje tyle ile ktos jest w stanie za to zaplacic. a jakosc jest jaka jest. czerstwy chleb tez sie sprzedaje. mozna to lubic lub nie. na pewno nie ma co sie takich metod przyuczac

Post był edytowany 2007-09-25 14:51:06

Awatar Flawiusz
Flawiusz

To ja jeszcze 2 grosze. Otóż zawodowo jestem rysownikiem. Robię różne ilustracje i w swoim portfolio mam prace pod logotypami które budzą szacunek u ludzi. Jednak bez względu na markę, moja praca jest czysto zarobkowa. Moje zlecenia opierają się na prostej zasadzie - liczy się stosunek: szybkości/jakości/ceny. U mnie to wypada znakomicie (dla klienta) więc mam robotę i zarabiam jakieś tam pieniądze. Uwierzcie jednak że z mojego punktu widzenia każdą z tych prac mogę włączyć do portfolio niemal wyłącznie ze względu na logo pod jakim ona widnieje, bo żadna z tych prac nie jest "moja", taka jaką bym chciał. To rynek reklamy dyktuje mi sztywne reguły i za malutki jestem by te reguły zmieniać. Dlatego dla mnie fotografia to tylko hobby i ani myślę zająć się tym zarobkowo, bo to już nie będzie hobby. Kiedyś rysowałem dla frajdy, ale odkąd robię to dla pieniędzy, ilustracje już nie dają mi tej radości co w czasach gdy robiłem je wyłącznie dla siebie. Praca zarobkowa pozwala rozwinąć warsztat techniczny w szybkim tempie, jednak bardzo ogranicza własny rozwój twórczy. Dlatego nie spodziewajmy się że fotograf-wyrobnik będzie robił zajebiste artystyczne zdjęcia. On ma do opłacenia ZUS, podatki, lokal, komputer, programy, nowy aparat, sprawny samochód, mieszkanie, dwoje dzieci w szkole i żonę na zakupach. I dla tego gość robi tylko tyle by mu zapłacono. I uwierzcie, niewielu jest ludzi w naszym kraju którzy wykonując tzw. pracę twórczą dla pieniędzy, mogą powiedzieć że ich praca jest zajebista i robią wszystko tak jak chcą. Tylko tyle że ja od takich ludzi (fotografów) nie oczekuję niczego, bo równie dobrze mógłbym oczekiwać że Wiśniewski przestanie wyć jak zachrypnięty, ranny, stary pies i zacznie ładnie śpiewać. Amen!



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.