Awatar fusa_kosa

Fotoreportaż...wolne przemyślenia.

fusa_kosa 5

Jesteśmy po rozdaniu Grand Press Foto 2007. Ale nie chcę mówić o fotografii prasowej, a bardziej o fotoreportażu. Macie jakieś doświadczenia z tą formą fotografii? Przez fotoreportaż mam na myśli coś takiego jak robi pan Sebastiao Salgado http://www.terra.com.br/sebastiaosalgado/
Mamy w galerii zdjęcia reporterskie, ale czy to to samo?
Macie jakiś swoich mistrzów w tej dziedzinie?
Jak wy widzicie ten, dla mnie ciekawy, temat?
Jakie i skąd bierzecie inspiracje?
Ogólnie wolny temat, zapraszam
Co myślicie o tym balansie między fotografią artystyczną a szybkim oku i czasem pośpiesznym foceniu?
Piszcie

Post był edytowany 2007-05-21 19:39:33



Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza...raz czarne,raz białe!

Odpowiedzi 5

Awatar feurstick
feurstick

Według mnie nikt nie powiedział że fotoreportaż ma być szybki, szybki to ma byc paparazzi co do mistrzów to Henri Cartier Bresson i Josef Koudelka. Chcesz zobaczyć dobre fotoreportaże to proponuję wpadac tutaj magnum

Post był edytowany 2007-05-21 20:56:05

Awatar fusa_kosa
fusa_kosa

Nie o taką szybkość mi chodzi Po prostu nie zawsze jest czas na typowo artystyczne spojrzenie. Sekunda i nie znika coś co chcieliśmy utrwalić...jak doprowadzić do kompromisu?



Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza...raz czarne,raz białe!
Awatar nes82
nes82

- Nie znoszę aranżowania wydarzeń. Nie znoszę reżyserowania. To okropne... Nie wolno fałszować rzeczywistości. Kocham prawdę i tylko prawdę pokazuję... - powiedział kiedyś Bresson.
Bresson zdecydowanie jest mistrzem reportażu...jak sie nie myle wszystkie foty robil na obiektywie standardowym do małego obrazka...Reportaż nie wątpliwie jest najtrudniejszą dziedziną fotografii,wymaga pełnej koncentaracji i nie jednokrotnie intuicji,trzeba nauczyć sie przewidywać pewne sytuacje a to przychodzi dopiero po latach focenia...kiedys zapytałem sie pewnego fotografa ile zepsuł reportaży zanim zrobił dobry fotoreportaż odpowiedział mi:zaptaj lepiej ile zrobilem dobrych bedzie mi łatwiej odpowiedzieć..także wiecie nie jest lekko..)

Post był edytowany 2007-05-21 23:06:45

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Ciekawy temat poruszyłeś. Fotografia reportażowa (dla mnie) to taka która przedstawia interesujące wydarzenie z punktu widzenia fotografa. Zresztą to nie musi być wydarzenie, można po prostu pokazać jakieś miejsce, jego stan faktyczny w danej chwili. Reportażowa fotka jest o tyle cenna że jako jedyna nie dopuszcza ingerencji w postaci manipulacji obrazem np. w PS. Nie mam swoich mistrzów. Zazwyczaj mam trudności w zapamiętywaniu nazwisk, ale po prostu lubię oglądać dobre zdjęcia reporterskie. Lubię fotki Marka Arcimowicza (slajdy a teraz cyfra), ale nie mówię że to mój ulubiony fotograf. Po prostu miałem przyjemność go poznać i tak jakoś dokładniej oglądam jego prace. Lubię różne foty, B&W i kolor. Robione szerokim kątem i dłuższymi ogniskowymi. Właściwie to większość zdjęć jakie zrobiłem, w jakiś sposób podchodzi pod reporterkę. Ostatnio bardzo wiele myślę o fotografii i o tym czego właściwie od niej oczekuję. Wieczorami popadam w filozoficzny nastrój spoglądam na swoje aparaty. Większości dawno nie używałem. Mam wrażenie że nieuchronnie zmierzam w kierunku własnej ciemni i B&W. Ostatnio oglądam starsze fotki, no może powinienem powiedzieć że stare fotki. Chodzi mi o czasy zanim Canon rozpoczął rewolucję sprzętową swoim systemem EOS. Aparaty manualne/półmanualne z pewnością sprawiały że pewne ciekawe ujęcia uciekały z przed obiektywów reporterów. Z drugiej strony bardziej prymitywny sprzęt zmuszał ludzi do staranniejszej pracy. Jest cała masa zdjęć reporterskich B&W które budzą podziw i szacunek i nie powstały przy użyciu najnowszej techniki. Zawsze wydawało mi się że profesjonalista ma wielką przewagę nad amatorem z powodu lepszego sprzętu. Dziś wiem że najczęściej jest to po prostu zawód który bywa nudny i bardzo często męczący. Po prostu trzeba zarabiać na życie, na nowy sprzęt itd. Trzeba być naprawdę wielkim by robić co się chce i żyć z tego. Pozostali są skazani na zlecenia które nigdy nie są takie jakich by oczekiwali. Dlatego My, amatorzy fotografii mamy ogrom szczęścia. Wprawdzie jesteśmy ograniczeni finansowo, ale mamy pełną wolność i swobodę wobec tego co robimy. Fotografując dla siebie nie trzeba się przejmować że „klient nie zaakceptuje” naszej pracy. Troszkę rozszerzyłem temat, więc już wracam do głównego nurtu. W dzisiejszych czasach szczera fotografia reportażowa jest szczególnie zagrożona. Wiadomo ilu fotografów posuwa się do manipulacji w PS. by fotki były bardziej atrakcyjne. Fotografia to młoda dziedzina, istnieje naprawdę bardzo niedługo, ale to wystarczy byśmy zdali sobie sprawę z tego jak szybko świat się zmienia. Wystarczy obejrzeć stare fotografie z przed II wojny św. jakiegoś miasta i porównać ze stanem obecnym. Patrzymy na te stare fotki i widzimy ludzi swobodnie chodzących po ulicach, tu bryczka, tam jakiś automobil. Nie ma wielkich reklam, koszów na śmieci a zamiast asfaltu i betonowych chodników - kostka brukowa, ale taka prawdziwa, kamienna. Jeszcze nie upłynął czas jednego pokolenia, a tyle się zmieniło. Pomyślcie co będą czuli ludzie gdy obejrzą te zdjęcia za 200-300-700 lat? Albo wyobraźcie sobie zdjęcia ze średniowiecza, albo ze starożytnego Egiptu (gdyby były J). Ile mogły by nam powiedzieć? Czy ich wartość rozpatrywalibyśmy pod kątem jakości technicznej? Czy odrzucilibyśmy jakieś zdjęcie z powodu „walącego się” horyzontu? Czy tysiącletnie zdjęcie ktoś by skrytykował za niedoskonałą kompozycję? Najważniejsze by było prawdziwe. Właśnie to najbardziej pociąga mnie w fotografii reporterskiej – najważniejsza jest prawda z punktu widzenia fotografa. Nie przeszkadzają mi niedoskonałości techniczne, poruszenie, nieostrość i inne mankamenty. Ważny jest ten jeden, jedyny moment zatrzymany na fotce. Najbardziej mnie wkurza gdy ktoś ogląda fotki reporterskie i wylicza mankamenty kompozycyjne które łatwo skorygować w PS. Przecież nie o to chodzi...

Post był edytowany 2007-05-23 16:34:48



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar fusa_kosa
fusa_kosa

Zgadzam się z tobą ładnie powiedziane. Dlatego też róbmy swoje, jak kto woli. Jedni niech się spieszą, inni nie. Niech każdy idzie swoją drogą i w ten sposób rozwija siebie, a może i wprowadzi małą rewolucję



Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza...raz czarne,raz białe!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.