Awatar Flawiusz

Stosunek do aparatu (nie z aparatem)

Flawiusz 4

Przez wątek o Leice popadłem w zadunę. Podobno wielu facetów w większym czy mniejszym stopniu ma jakiś osobisty stosunek do aparatu którym robi zdjęcia. Podobno kobiety tego nie mają i aparat traktuja instrumentalnie. Jeśli o mnie chodzi to mam dwa ulubione aparaty. Jeden to Start 66 S, drugi to Olympus Mju II. Obydwu używam głównie z sentymentu, choć muszę powiedzieć że to dobre aparaty. Skłamał bym jednak gdybym powiedział że nie traktuje ich bardzo osobiście i długo bym musiał wyjaśniac dlaczego tak jest. W praktyce jednak większość najlepszych zdjęć wykonalem aparatami do których nie miałem zbyt zmanierowanego przywiązania. Mój obecny mały cyfrowiec również nie znalazł zbyt wiele miejsca w mym sercu, choć to on rejestruje obecnie chyba moje najlepsze kadry. A jak Wy macie drodzy forumowicze? Wiem że "kultowość" sprzętu czasem przysłania jego właściwą funkcję (snobizm omawiany w Leice), ale cóż mogę począc ze słabością do Starta i Mju? Czy wy miewacie podobnie?



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!

Odpowiedzi 4

Awatar GrzegorzBugajski
GrzegorzBugajski

A moze poprostu jest tak, ze po dlugim uzywaniu danego sprzetu przyzwyczajamy sie do jego obslugi, oswajamy sie z wadami a wykorzystujemy coraz lepiej zalety. Moze gdybys nie mial nawykow ze swoich staruszkow, to polubilbys i swojego canona.
Pamietam jak przeszedlem z zenita na revueflexa. Na poczatku bylo dla mnie niewygodnie trzymac revueflexa, bo samowyzwalacz zachaczal ciagle o palec, potem jednak przywyklem. Revue zaczal dobrze lezec w dloni i jestem pewien, ze gdybym teraz kupil kwadratowego kieva to nie wiedzialbym jak go ugrysc, ale po jakims czasie byloby ok.

Jedynie chude cyfrowki mi nie pasuja. Do calej reszty przyzwyczailbym sie, chyba bez wyjatku.



Narazie bez sprzetu :)http://slasher.tq.pl/velvia/
Awatar romek
romek

aparat traktuje przedmiotowo, wiele osob z kregu zarzuca mi nawet ze nie dbam o sprzet (ponoc kultowy). apropo tych bzdurnych kultow to zyja i rozwijaja sie w dwoch przypadkach/celach. 1.chwalenie sie sprzetem. 2. sprzedaz sprzetu. dla mnie aparat jest kultowy staje sie tylko w tym drugim przypadku :>. jakie mam podejscie do aparatu? fotografuje zawsze blisko ludzi wlasnie ich ludzi, gdyby mozna bylo chcialbym robic zdjecia wogole bez aparatu, by go nie bylo. niestety to niemozliwe. samo urzadzenie jest zawsze na dalszym w miejscu w lancuchu tworzenia zdjecia - co za tym idzie aparat musi znosic i znosci duzo i obyc sie bez mojej troski bo w tym momencie moje mysli zaprzata co innego. powiem ze bylem w roznych miejscach ale w polsce ludzie maja szczegolna niechec, fobie zeby nie powiedziec wrogosc do oka kamery, (nie wiem czy to ten poprzedni ustroj wyrzadzil nam takie blizny czy to cos jeszcze gorszego) suma sumarum posiadanie okazu 'kolekcjonerskiego' mi nie grozi, a wszystkie aparaty ktorymi juz nie fotografuje po prostu nie zyja. zbieractwa tez w sobie nie zdolalem zakorzenic, zazwyczaj jak sie do czegos nadaje a tego nie uzywam oddaje komus w podarku poczynajac od pierwszego w zyciu aparatu. moze kiedys gdy zawiesze aparat na kolku bo np fotografia na filmie umrze definitywnie inaczej spojze na aparat ktorym robilem, na ciemnie.. choc w zadnym klubie milosnikow siebie nie widze. mam cicha nadzieje ze w ludzkiej pamieci wiecej przetrwa 'kultowych' zdjec i wartosciowych tworcow niz modeli aparatow. zdjecia niech wisza w pokoju na wystawce a aparat w szufladzie, odwrotnosc jest dla mnie tragedia.

Na koncowke: taki osobisty stosunek do aparatu to fajna rzecz, mysle ze wzbogaca i czyni piekniejszymi wewnatrz, nas ludzi. O ile nie jest tylko 'pusta' chora egzaltacja technicznych wlasciwosci i parametrow aparatu/sytemu. bardzo lubie sluchac o tym dlaczego dana rzecz jest dla kogos wazna, o historiach z nia zwiazanych, i nie tyczy sie to tylko aparatow ale wszelkich innych rzeczy zwiazanych z ludzkimi pasjami. W przypadku fotokamery Ja tego nie mam, nie wiem z czego to wynika, moze z tego ze podczas fotografowania daze do tego by aparat byl dla mnie nieobecny (choc mam go zawsze przy sobie) czy z tej dluzyzny ktora siedze nad zdjeciem po ciemku i ona splyca jakos wage aparatu to sobiscie cala taka zadume przelewam zawsze na zdjecie.

pozdrawiam.

Awatar feurstick
feurstick

Pięknie to Romek napisał zgadzam mam takie samo zdanie
p.s Obejrzałem ten flash który zrobiłeś, naprawdę dobry

Awatar romek
romek

to nie moj, ale jest ladny.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.