Awatar Flawiusz

Rozterki fotoamatora czyli FILM+CYFRA ale inacze

Flawiusz 24

ROZTERKI AMBITNEGO FOTOAMATORA

Chciałbym rozpocząć dyskusje na temat problemów technicznych i finansowych związanych z foceniem na filmie. W mojej wypowiedzi chcę się odnieść do fotografii cyfrowej, ale nie zamierzam rozpoczynać kolejnego bezsensownego pojedynku cyfry z analogiem. Od razu więc napiszę że wszyscy wiedzą o wadach i zaletach obydwu technik. Analog niesie z sobą ogromne możliwości technicznej jakości obrazu, ale jest kosztowny a wydobycie wszystkich zalet to już mała skarbonka. Cyfra jest szybka i natychmiastowa ale tańsze aparaty nie mogą konkurować jakością zdjęć z DOBRZE zeskanowanym filmem. Natomiast cyfrowe aparaty z dużą powierzchnią matryc są dość drogie i choć często mogą konkurować z filmem (przynajmniej pod pewnymi istotnymi względami) to ze względów cenowych mogą być trudno dostępne. Zaletą fotografii na filmie jest to że dobrą jakość techniczną zdjęcia możemy uzyskać robiąc fotki nawet prostym sprzętem z dobrym choć nie najnowszym, a więc tanim obiektywem na dobrym filmie. W takim wypadku koszty samego „zapisania” obrazu w porównaniu z cyfrowymi lustrzankami wypadają dość tanio. Ale co dalej??? No właśnie, każdy z nas ma ten problem. Ze slajdami jeszcze nie jest źle bo można kupić całkiem tanio dobry rzutnik i delektować się oglądaniem fotek w ciemnym pomieszczeniu. Wystarczy tylko znaleźć dobry lab w którym wywołamy slajdy i tyle.

NOWE/STARE PROBLEMY

Kiedyś w kieszeni nosiłem ze sobą Olympusa Mju zoom 70 którym zrobilem większość moich najlepszych zdjęć. Po prostu zawsze był pod ręką. Dziś jego miejsce zastąpił cyfrowy Canon PowerShot A700 który rozszerzył mi możliwości fotograficzne do takich o których w starym Olympusie mogłem jedynie pomarzyć. Preselekcja czasu, przysłony, tryb manualny, ręczne ustawienie ostrości, balans bieli wg wzorca, trzy metody pomiaru światła, zdjęcia seryjne, wybór ISO (to też bywa wadą) i naprawdę świetny obiektyw 6 x zoom z jasnością 2,8 – 4,8 o czym w kompakcie na film mogę tylko pomarzyć. Dodam tylko że nowsza wersja tego aparatu (A710) ma optyczną stabilizację obrazu co dodatkowo rozwiązuje wiele problemów trudnych do rozwiązania w fotografii na filmie, zwłaszcza reporterskiej. Tak, prawie same zalety, ale gdzie wady? Właściwie jest tylko jedna, ale niezwykle istotna. Matryca w A700 ma wymiary około 6x8mm z czym wiąże się mała rozpiętość tonalna, dość dobre, jednak czasem niewystarczające dowzorowanie szczegółów i praktycznie brak możliwości sterowania głębią ostrości bo przy takiej powierzchni matrycy wszystko jest ostre aż po horyzont. Robiąc zdjęcia starym Olkiem na film sprawa była prosta – film zanosiłem do laba i następnego dnia odbierałem odbitki. Później pojawiły się aparaty cyfrowe – drogie jak nieszczęście i o marnej funkcjonalności, a jakość zdjęć... no cóż... początki cyfry były marne. Ale pojawiły się laby cyfrowe które oferowały skanowanie filmów. Standardem było 5MP które nijak oddawało to co faktycznie znalazło się na filmie, ale to i tak było więcej niż zdjęcie z ówczesnych cyfrówek dostępnych dla amatora. Czas i postęp technologiczny zrobiły jednak swoje. Mój A700 nie jest produkowany od kilku miesięcy z za następne pół roku jego obecny następca również zejdzie z taśmy produkcyjnej i zostanie zastąpiony przez coś nowego. Generalnie jakość mojego Canona jest niezła i biorąc pod uwagę jego obecną cenę (około 900 zł) i możliwości oraz ogólną jakość zdjęć należy przyznać że wygląda to nieźle, zwłaszcza gdy naprzeciw postawimy skany z filmów zrobione w labach fotograficznych przeznaczonych dla amatorów – po prostu tragedia.

SEDNO SPRAWY

No właśnie. Zalety fotografii na filmie są niepodważalne i wiążą się głównie z możliwą do uzyskania jakością zdjęć. Problem wiąże się jednak z wydobyciem tej jakości bo jak wcześniej napisałem to co oferują popularne laby nijak może konkurować ze zdjęciami choćby z takiego Canona A700. Nawet jeśli mają nie najgorszy sprzęt, to obsługa ma wszystko gdzieś i zazwyczaj słychać: „tego się nie da, tego nie wiemy, tego nie robimy bo nikt nie robi”. Właściwie to wszystko jedno czy zaniesiemy najtańszy film kupiony w Rossmanie, czy Fuji Realę – wszystko spaprzą w jednakowym stopniu. Dlatego jestem ciekaw jak sobie radzicie z tymi problemami. TYLKO BŁAGAM! Nie rozpoczynajcie nowej dyskusji o wyższości analogu nad cyfrą i na odwrót, nie takie są moje intencje. Piszcie o tym jak radzicie sobie z wydobywaniem tego co zarejestrował negatyw. Oczywiście B&W można robić we własnej ciemni, ale ja nie mam na to czasu. Z kolorem jest gorzej bo to sporo kosztuje. Zawsze pozostaje możliwość skanowania w profesjonalnym studio u kompetentnych ludzi a następnie zrobienie odbitek w dobrym labie ze świadomą obsługą do którego możemy się dokalibrować. Takie działanie to niestety kolejne wydatki i to naprawdę spore – na tyle duże że warto rozważyć zakup lustrzanki cyfrowej na raty. Tak więc jak wy sobie radzicie z tymi problemami? Na koniec dodam jeszcze że negatywy małoobrazkowe zanoszę do laba gdzie mają starą analogową maszynę. Choć nie jest to pro-lab i obsługa nie ma wybitnie dobrego podejścia a odbitki robią na papierze KodakDigital (nie wiem jakie to ma znaczenie) i do tego często na negatyw włażą im drobinki kurzu, to jednak gdy zaniosę im Fuji Realę to na odbitkach widzę że to zdjęcia z tego negatywu – delikatne kontrasty, przepiękna plastyka i po prostu coś wspaniałego. Ale tylko odbitki 10x15 bo większe robią bardzo niechlujnie. Ten sam negatyw zaniesiony do nowoczesnych cyfrowych labów daje tragiczne efekty. Wszystko przekręcone, przekontrastowane, przeostrzone, przesycone, pogubione drobne szczegóły i tak „oczojebne” że z Fuji Reala na odbitkach nic nie zostaje. Nie sprawdziłem wszystkich labów, ale te kilka które odwiedziłem bardzo mnie zniechęciły. Na nic zdają się rozmowy z obsługą – patrzą na mnie jak sroka w gnat i pewnie myślą – „zwariował, zarabiam 900 zł na miesiąc i czego on odemnie chce...”

I co wy na to? Jak sobie poradzić w czasach gdy cyfra dla mas rządzi niepodzielnie? Czy znacie jakieś laby z których jesteście zadowoleni (najlepiej w Łodzi, ale nie tylko) i czy możecie uzasadnić dlaczego?

Pozdrawiam serdecznie

Flawiusz



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!

Odpowiedzi 24

Awatar Flawiusz
Flawiusz

No i żeby to mieściło się a rozsądnych granicach cenowych, bo jak rolkę filmu doinwestuję do 100 zł lub więcej to wiadomo że wyjdzie wspaniale... ale za drogo... o wiele...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar GrzegorzBugajski
GrzegorzBugajski

Zgadzam sie z cała twoja wypowiedzia Flawiusz. Niestety sam jestem zmuszony do kupna cyfry. W moim wypadku kupie canona 10d, moze 20d jesli bedzie mnie stac, choc moge oczywiscie kupic analoga. Ja marzylem o srednim formacie. Nie ukrywam, dalej marze.
Do cyfry sklonily mnie glownie koszta. Kiedy jeszcze fotografowalem na analogu, swoje slajdy wysylalem do Profilabu w Warszawie. Lab naprawde godny polecenia. Nie skanowalem jednak u nich zdjec, bo ceny sa przerazajace. Po podliczeniu wychodzilo mi ze za jedno zdjecie srednioformatowe, moge zaplacic nawet 12 zl (wszystkie koszty, lacznie z filmem itd).

Wpadlem na pomysl, ze bede sobie dorabial na weselach canonem 10d, a jako ze aparat nie jest slaby, to i bede mogl robic cos dla siebie. Za jakisz czas, bede mogl kupic sobie tego wymarzonego Kieva i cieszyc sie srednim formatem.

Apropo labow dla "amatorow", to prawda jest, ze za te pare groszy nie zrobia dobrej odbitki. Dalem kiedys do zrobienia odbitki 13x18 za 2zl ze slajdu. Zdjecia mialy pojsc na wystawe, ale niestety kolory byly maksymalnie wywrocone, to co niebieskie bylo kremowe.

Jeszcze w temacie cyfra kontra analog. Nie ma sensu fotografowac analogiem skanujac go na zwyklym skanerze. Jakosc, ktora oferuje kombinacja slajdu z kiepskim skanerem, nierzadko okazuje sie slabsza od tej z tanich cyfrowek.

Nasuwa mi sie jednak pytanie, czy faktycznie albo wybieramy cyfre, bo tania, albo analoga, bo mamy nieco grubszy portfel niz inni? Jest jeszcze opcja robienia malej liczby zdjec, ale za to z rozwaga.
Flawiusz, robiles na srednim formacie. Czy wystarczyloby Tobie zrobic jeden, dwa flmy na przykladowo 4 miesiace i byc z tego zadowolonym?



Narazie bez sprzetu :)http://slasher.tq.pl/velvia/
Awatar feurstick
feurstick

Co tu można dodać
Analog tak jeżeli sami męczymy odbitki w ciemni wywyłujemy film. W tej chwili niestać mnie na zabawy w ciemni papiery i chemię no i bardziej jeszcze to nie mam miejsca co by ją rozłożyć. Marzy mi się małe studio z ciemnią na zapleczu a do tego analogowa mamiya. W obecnej chwili nie stać mnie na to robie więc bw, wywołuję i skanuję w labie może nie jest to szczyt moich marzeń ale akurat w tym labie dają radę co oczywiście nie zmienia faktu, że nie ma nic lepszego niż własnoręcznie zrobiona odbitka. Śmieszą mnie czasami wypowiedzi np o jakości obiektywów bo przeciez można tak naprawdę porządnie zobaczyć to tylko na papierze.
Co do koloru to odkąd zobaczyłem kolorowe zdjęcia z cyfrowych lustrzanek to przestałem robić kolor analogowo. Jeżeli będę miał kasę napewno nabędę cyfrową lustrzanę i będę sobie szalał za minimalne koszty. Jednak nigdy nie pozbędę się analoga do bw. Żadna cyfra nie oddaje przynajmniej na razie tak dobrze półtonów i dobra odbitka z np ze średniego formatu iso 25 i dobry papier i nie ma mocnych ale to koszty koszty koszty a fotografia to tylko hobby nie zamierzam na niej zarabiać

Awatar dre
dre

Przy skanach kieruję się przede wszystkim ceną. Początkowo laby sporo wołały za skanowanie, głównie pod hasłem "zdigitalizuj swoje stare filmy", później ceny spadały. Od jakiegoś czasu skanuję filmy w MM za 7,90 za rolkę w rozdzielczości 2000x3000 px bo cena jest niska. Nie zdarzyło mi się też żeby ktoś porysował negatyw czy też spowodował inne nieszczęście. Jakość jest pewnie taka jak za 7,90, mimo to mz przyzwoita w porównaniu do tego co widywałem. Znajomy oddał kiedyś filmy do pewnego renomowanego labu, który przewidywał opcje skanowania z oczyszczaniem negatywów z syfków i bez, oczywiście cena była inna. Wybrał tą niższą i skany wyglądały tak jakby ktoś opróżnił worek od odkurzacza nad tym skanerem. Co do odbitek to sprawa jest inna, z niewielu negatywów robię odbitki i jeśli chcę coś mieć na papierze to stawiam na jakość. Ostatnio dawałem odbitki do lafobu. Może powinienem też wybrane klatki dawać do porządnego skanowania, choć tak naprawdę to przyjemność sprawia fotografia na papierze a nie na pulpicie. W labach cyfrowych z kolei bez sensu jest skanować negatyw do pliku i z pliku drukować fotkę na papierze cyfrowym. Wszystkie fotografie tak wykonane, które widziałem, były co najmniej dziwne.
Jestem amatorem, nie zarabiam na fotografii i fotki robię dla przyjemności, choć ostatnio niestety też czasu brakuje.
Problem jest chyba trochę szerszy. Skanowane negatywy zazwyczaj i tak poddawane są obróbce w PS. Granica między analogiem a cyfrą zaciera się. Niektórzy o zdjęciach cyfrowych mówią że fotka ma 'fajne ziarno', a o analogowych że są 'szumy'. Kiedyś negatywy dawano do zrobienia stykówki na płachcie i dopiero stąd oceniano którą fotkę zrobić osobno, a którą zostawić jako mniej udaną. Takie styki to świetna rzecz, szczególnie na dużym/średnim formacie. W masówce styki uzyskały potem miano 'fotoindexu', z którego i tak nic nie widać. Cyfra jest w ciągłym rozwoju, w takim tempie za 5 lat będziemy na wymarciu. Też niebezpiecznie zbliżam się do cyfry, bo szybko, fajnie i tanio (chodzi o zdjęcia). Problem w tym że stanowczo nie sprawia mi to takiej przyjemności jak fotografowanie analogiem. Pozdrawiam.



the man who wasn't there
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Grzegorz Bugajski, ja rocznie robię kilka rolek slajdów moim Startem 66 S. Slajd 6x6 jest na tyle duży że już samo oglądanie go na tle jasnej oświatlonej powierzchni daje mi mnóstwo radości, tym bardziej że mam małą krotkowzroczność więc naprawdę mogę się gapić i gapić . Pentacona Sixa odłożyłem na półkę i używam Starta bo mi wystarcza. Nie robię zleceń zawodowo, focę jedynie dla przyjemności więc ograniczenia polskiego dwuobiektywowca nie są dla mnie straszne, a wręcz zmuszają do myślenia. Problem ze slajdami jest taki że nie można ich zbyt długo trzymać w aparacie i czasem gdy mam już 10 zrobionych fotek, ostatnie dwie robię bardziej żeby już wywołać film niż aby zrobić extra przemyślane zdjęcie. Ostatnio jednak nawet na to nie mam czasu. Rolka którą mam w lodówce jutro trafi do labu. To ostatnia jaką miałem, ale na pewno kupię następne! Żeby tylko czas jeszcze można było kupić... Ponadto myślę o zrobieniu kilku odbitek. Na początek wybiorę kilka (4 - 6) slajdów średniego formatu i wyślę do skanowania w Gdańsku. Później znajdę w Łodzi lab do którego da się dokalibrować, a jeśli nie to znam taki lab w Częstochowie. Naświatlają tam zdjęcia bez korekcji w rozdzielczości 400 dpi piksel po pikselu. Można pobrać plik do kalibracji monitora i odpowiednią odbitkę jako odniesienie. Nie jest to przygotowane bardzo idealnie, ale i tak nie jest źle. Gdy kiedyś robiłem duże powiększenia to najpierw naświatlałem kilka mniejszych odbitek (13x18 lub 15x20) i wybierałem ostateczną wersję do powiększenia - powtażalność 100%. Dawno u nich nic nie robiłem, ale mam nadzieję że nie pogorszyli jakości pracy. Problem dotyczy jednak małego obrazka. Mam wielki sentyment do mojego MJU II który dostałem od żony i na niewiele mi się zdaje. Canon A700 króluje w mojej kieszeni. Myślę jednak o rzutniku i slajdzie Provia 400. Może takie zastosowanie ma sens? Zobaczymy. Slajdy MJU II już robiłem - wyszły ogólnie dość dobrze z pomiarem punktowym.

Pozdrawiam

Flawiusz



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Wiecie co, to moje ulubione forum, ale tak wychodzi że teraz 90% zdjęć robię cyfrowo...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar GrzegorzBugajski
GrzegorzBugajski

Tak to juz jest, na analogu zrobisz jeden film i to wystarcza. Na cyfrze zrobisz setki na jednym wyjsciu.
Sam nie wiem jak to bedzie jak kupie ta cyfre, czy potem nie bedzie mnie korcilo wkrecic na statyw cyfrowke zamiast analoga. Chociaz mysle jednak, ze podglad na malym ekraniku wcale nie da mi tyle przyjemnosci co planowanie zdjecia w wyobrazni. I moze tez bede 90% zdjec robil na cyfrze, ale na forum cyfromanow nie bede zagladal



Narazie bez sprzetu :)http://slasher.tq.pl/velvia/
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Robisz dużo krajobrazów. Tu motyw zdjęcia nie ucieka zbyt szybko, masz czas pomyśleć i 2 - 6 zdjęć jednego motywu to aż nadto by było z czego wybrac to najlepsze. W reporterce jednak oszczędności cyfry są bardzo mile widziane. Liczenie klatek filmu często uniemożliwia zrobienie dobrej foty. Ba, nawet w fotografi rodzinnej robienie zdjęć seriami pozwala ustrzelic coś bardzo fajnego. Ale krajobraz to fajnie jest robić analogiem, zwłaszcza średnim formatem na slajdzie - dużo szczegółów i większa rozpiętość tonalna niz z malego obrazka.

Teraz gdy będę fotografował moją córeckę, to Startem zrobię tylko trochę statycznych zdjęć. Narazie będzie łatwo bo jeszcze prawie się nie rusza, ale większość zdjęć "akcji" napewno będzie cyfrowa.

Pozdrawiam

Flawiusz



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Henry
Henry

Robienie odbitek cyfrowych czy wydruków to coś z czym trzeba się pogodzić jeśli nie fotografujemy BW. I nie ma co szukać dobrych labów analogowych. IMHO najlepsza droga prowadzi w tej chwili do średniego formatu skanowanego w domu i drukowanego na własnej drukarce lub wysyłanego do dobrego labu cyfrowego. Można też mały obrazek bo skanery potaniały, ale łatwiej osiągnąć świetną jakość na średnim - dobry materiał zawsze można zeskanować za kilka lat lepiej. Zaś do pstrykania na codzień to tylko mały, starannie wybrany cyfraczek mieszczący się w kieszeni. Nie da się mieć wszystkiego w jednym aparacie.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Wiecie co, kumpel przysłał mi fotki porównawcze.
Wygląda to tak:

Provia 100, 50mm f/8, 1/160s, ze statywu.
Obiektyw Minolta 50 1.4 - kupiony za 1600zł, teraz na Allegro za 1000zł.
Aparat Minolta Dynax 5 - kupiony za 2000zł, teraz na Allegro za 500zł.
Skaner Minolta Scan Elite 5400 - kupiony za 4300zł teraz na Allegro za ???zł.

A na przeciw:

ekwiwalent 50mm f/8, 1/160s, ze statywu.
Nikon coolpix 8700 kupiony za 2700zł netto teraz na Allegro za 1200zł.

Ten cyfrowy Nikon to nawet nie lustrzanka. To kompakt liczący sobie już parę lat, ale zaprojektowany do poważnych zadań. Jego zaletą dającą mu przewagę nad obecnie produkowanymi kompaktami cyfrowymi to dość dużej powierzchni matryca (2/3 cala) o rozdzielczości 8MP i zapis w formacie RAW. Zdjęcia wykonane analogiem i tą średnią cyfrą to najlepsze bezpośrednie porównanie jakie widziałem. To zdjęcie krajobrazu nad wodą więc jest co porównywać. Pamiętajcie że cały sprzęt kumpel musiał kupić. Policzcie ile wydał na analoga. Pamiętam jak wybierał skaner. Rozważał Nikona, ale ostatecznie doszedł do wniosku że ta Minolta zapewnia wyższą rozdzielczość i lepszą jakość. Najlepsze skany jakie kiedykolwiek miałem to te zlecone kumplowi. 8MP cyfra (RAW) kontra bardzo dobry skan ze slajdu o rozdzielczości 40MP. Już nic więcej nie da się wycisnąć. I wiecie co... owszem, slajd zarejestrował troszkę, naprawdę troszkę więcej szczegółów. Zdjęcie z cyfry przeinterpolowane do 12 MP i skan również przeinterpolowany do 12 MP pozbawiły mnie złudzeń. Przy tej rozdzielczości przewaga analogowej fotografii w profesjonalnej jakości nad zdjęciem z profesjonalnego, ale jednak kompaktu jest właściwie nie możliwa do stwierdzenia. Format RAW zapewnił lepszą rozpiętość tonalną i więcej szczegółów w cieniu. Ponadto pozwolił starannie zbalansować kolory. Po tym teście kumpel stwierdził że szkoda pakować kasę w mały obrazek.
Nie mam złudzeń że gdybym na przeciw analoga postawił EOSA 400D + dobre szkło to wynik byłby jeszcze bardziej porażający. Owszem, ogólnie profesjonalnie zrobiony slajd daje lekką przewagę względem cyfry, jednak cana kliszy, wywołania + profesjonalny skan sprawia że to wszystko kosztuje o wiele za dużo. Powiem szczerze. Już od dłuższego czasu przeglądam, obserwuję, czytam, analizuję i porównuję fotografie cyfrowe i anologowe i coraz częściej dochodzę do wniosku że pojedynek w kolorze wygrywa cyfra. Jakościowo ma wiele do zaoferowania, a cenowo jeszcze więcej. Biorąc pod uwagę stału rozwój aparatów cyfrowych, poprzestanę chyba jedynie na średnioformatowych slajdach... Może kiedyś wrócę do B$W we własnej ciemni, ale najpierw muszę mieć na to czas. W moich porównaniach staram się być obiektywny, to takie małe "poszukiwania świętego gralla"

Pozdrawiam

Flawiusz



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar dre
dre

Heh, takie czasy panie, takie czasy...
Dyskusja asymptotycznie zmierza do cyfry.



the man who wasn't there
Awatar Roniak
Roniak

foto dla mnie to hobby i nie zamierzam zarabiac na nim. ale jak sie przyjdrzie to napewno nie beda to wesela. mam cyfre 4 MP olimpusa.

o labah zgadzam sie ze wszystkim, bo sam pracyje w tanim dla obywateli. pracyje na starej analogowej Noritsu1001 i jak widze ze film zrobiony na porzadnym aparacie(rzadko to bywa, czesciej jest z mydla, dzieci,rodzina i jak kogos howaja), to wstyd mi robic byle jak.

maszyna jest stara i ma duzo jusz problemuw, ale jeszcse bedzie pracowac. robilem sobie z BW. nie jest to tak jak z ciemni, ale mozna odrazu widziec co wyszlo na blonie.

przepraszam za byki w tekscie.

Awatar feurstick
feurstick

O mamy pierwszego pracownika labu. Może zdradzisz nam kilka tajemnic labowych?

Awatar Roniak
Roniak

No wiec. Kiedy bylem zwyczajnym amatorem tez narzekalem na laby. Kiedy stalem sie sam pracownikiem........... Zrozumie to tez ten kto sam stanie sie pracownikiem.

Jakbym nie chcialem robic fajne odbitki, to ludzie sa rozne i kazdemu nie dogodzisz. a jak jest z mydla to wogule nie do powiedzenia. poprostu trzeba widziec te negatywy..... To koszmar. a jak przyhodza i prosza wstawicz im film w aparat to diabli mnie biora...

Awatar feurstick
feurstick

To może być denerwujące Ludzie zawsze chcieli coś z niczego i trudno im coś wytłumaczyć. Na jakim robicie papierze?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Rozumiem że jak ktoś przynosi małpiate fotki z imprez i wakacyjnych libacji alkocholowych to nie ma co sie za bardzo przejmować, ale jeśli idę do labu i mówię:

- Panie, ta jedna klatka - powiększenie 13x18. Widzi Pan te chmury na niebie? Chcę żeby były widoczne na odbitce - nie bardzo mocno, ale mają być. Wiem proszę Pana że drzewa wyjdą bardzo ciemne, ale chmury mają być. I jeszcze jedno proszę Pana, chcę by trawa była w miarę możliwości zielona - nie wpadająca w żólć, czerwień, czy zbyt niebieska albo niedaj Boże brunatna. Rozumie Pan, trawa to trawa, powinna być zielona, zgadza się pan ze mną???

- Tu gość kiwa głową że kuma.

- To fajnie, więc zielona trawa i chmury na niebie. Dziękuję serdecznie, jutro przyjde po odbitki. Acha, i papier błyszczący.

Następnego dnia ide do labu, inny gość za ladą - fotka bez chmór bo wszystkie wypaliło gdy gość wyciągał cienie na drzewach, trawa prawie że niebieska a odbitka na macie bo błyszczącego już nie mieli i nie będą zamawiać bo odbitki w tym formacie słabo schodzą a poza tym to wszyscy wolą mat bo palce się nie odbijają i wogóle to mat w tym formacie jest lepszy i wogóle to mat jest dobry żeby nie powiedzieć że najlepszy!

Właśnie o to mi chodzi... nic tylko kur...ać na taki lab!

Pozdrawiam

Flawiusz



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Acha, kiedyś zamówiłem 4 odbitki w 13x18 z jednej klatki aby gość zrobił z różnym wydobyciem rozpiętości tonalnej z negatywu. Później miałem wybrać najlepszą, ale oczywiście zapłaciłem za wszystkie - to oczywiste. Tyle że wszystkie 4 były identyczne i wszystkie do du...y. Właściwie to nie wiem po co je odbierałem. A tłumaczyłem tępemu kałmukowi z 15 min. o co mi chodzi i wydawało się że kuma... niestety stwarzał tylko pozory...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Flawiusz
Flawiusz

Inna bajka z labu cyfrowego. Pytam o profil kolorystyczny i wewntualną odbitkę wzorcową do kalibracji monitora by bezproblemowo robić u nich fotki.
Pani za ladą nic nie kumała więc zawolała laboranta. Odpowiedź mnie powaliła:

- Nie proszę Pana, nie ma czegoś takiego, jest tylko Photoshop a zdjęcia t tak my obrabiamy bo to co ludzie przynoszą do niczego się nie nadaje. Jeb...em drzwiami i więcej tam nie wróciłem.

Takich histori mógłbym wiele opowiedzieć i horror Piła 3 przy tym wszystkim to bajeczka...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar Roniak
Roniak

konica impressa i centuria.. ale bede pracowal tam najpozniej do lata, bo chce uczyc sie dalei v Kijowie a jesli uda mi sie to i w Polske przyjade..

Awatar feurstick
feurstick

Przyjeżdżaj do nas zapraszamy

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.