Awatar m3rc

kupno cyfrowki

m3rc 16

witam jestem zainteresowany kupnem aparatu cyfrowego. dysponuje funduszem okolo 1000 zl. moje jedyne doswiadczenie to calkiem udane zdjecia zenitem ttl z tego przedzialu cenowego poki co sam zdecydowalbym sie na canona powerschot a620 jednak wole skonsultowac to ze znawcami prosze o wasze uwagi

Odpowiedzi 16

Awatar enter
enter

polecałbym kontakt na bardziej cyfrowym forum jak np cyberfoto.pl



a mówili że to drogie hobby ....... nie mieli racji ...... to studnia bez dna :)
Sprzętowo 6x6
Awatar feurstick
feurstick

a jednak coś napiszę na ten temat. za te pieniądze proponuję używaną hybrydę ricoha, można trafić jeszcze na gwarancji na allegro. Za tą kasę nic lepszego nie znajdziesz. A microaparaciki canona, nikona itd można sobie odpuścić.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Nie zgadzam się feuristick. Cyfrowe kompakty są godne uwagi z kilku powodów. Po pierwsze są bezproblemowe w noszeniu zawsze i wszędzie, po drugie kontrola parametrów ekspozycji jest właściwie równie dobra co w lustrzankach i po trzecie matryce montowane w tych kompaktach są takie same jak te w tak zwanych "lustrzankopodobnych superzoomach”, które laicy odbierają jako sprzęt bardziej "pro" podczas gdy to tylko kwestia wyglądu i ergonomii. Jeszcze po czwarte te małe kompakty (zwłaszcza Canona) mają bardzo dobrej jakości obiektywy, które można było dość tanio wyprodukować tylko ze względu na potrzebę krycia matryc o małej powierzchni. Adekwatny obiektyw do lustrzanki kosztowałby przynajmniej 2000 zł. A 620 w cenie do 1000 zł (na allegro) to dobry wybór, jednak polecał bym raczej A630 ze względu na lepszą redukcję szumów. Ponadto dość przyzwoity jest A710 który jest wart uwagi głównie ze względu na stabilizację optyczne obrazu. Z innych firm polecił bym jeszcze Fuji F30 za doskonałą redukcję szumów i bardzo wysoką rzeczywistą rozdzielczość obrazu pomimo matrycy tylko 6MP. Aparat ten jest jednak ubożej wyposażony w porównaniu z canonami i ma pewne wady optyki, które mi nie odpowiadały. Niestety A630, 640, 710 i Fuji f30 kosztują więcej niż 1000 zł, ale może warto dozbierać. Jeśli jednak masz tylko te 1000 zł i ani grosza więcej to do typowego focenia w plenerze (dobrze mieć statyw i focić na wyłącznie najniższym iso) A620 na pewno się sprawdzi. Ja używam A700 który na allegro tez kosztuje poniżej 1000 zł i nie wszystko w tym aparacie mi pasuje, ale za te pieniądze nie można mieć wszystkiego. A700 mniej szumi w porównaniu z A620 zwłaszcza jak podniesie się wartość iso, ale ma nieco mniejszą rozpiętość tonalną i żeczywistą rozdzielczość optyczną. Ponadto A620 i jego następcy lepiej radzą sobie z odwzorowaniem drobnych ukośnych linii, ponieważ mają większą powierzchnię matrycy. Są jeszcze Olympusy, ale tylko SP-350 i SP-320, które warto rozważyć TYLKO I WYŁĄCZNIE ze względu na możliwość skorzystania z formatu RAW. Co prawda Raw z tak małej matrycy nie daje zbyt wiele np. w porównaniu z lustrzankami, a w dodatku długo się zapisuje, jednak w spokojnym foceniu plenerów może okazać się przydatny. Poza tym jednak te Olympusy to raczej słaby sprzęt i poza wspomnianymi RAWami nic warto ich kupować.
Cyfrowe kompakty mimo swoich ograniczeń są warte polecenia. Używanie ich w świadomy, przemyślany sposób w połączeniu z rozsądną obróbką zdjęć w programie graficznym daje niezłe efekty. Ja używam mojego A700 również jako polaroid a czasem wspomagająco jako światłomierz do mojego STARTA 66S i też sprawdza się w tej roli.

Pozdrawiam

Flawiusz



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar feurstick
feurstick

Flawiuszu jeżeli ktoś chce sobie kupić coś nowego za te 1000 zł to mogę się zgodzić z Twoją teorią ale wystarczy porównać te aparaciki z czymś takim jak http://www.olbrycht.pl/ricoh/capliogxopis.htm i już bladziutko wychodzą. Mając takiego ricoha i możliwości uzyskania dużej odbitki w świetnym formacie, każdy mikroaparacik canona czy fuji się chowa, a spróbuj np podłączyć do takiego canona lampę zewnętrzną. Ja bym wolał dopłacić nawet 500 zł i mieć coś porzadnego ze świetną optyką ale każdy ma swój wybór
Pozdrawiam

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Chyba nie znasz tego Ricoha. Gdy wybierałem aparat brałem pod uwagę GX i GX8. Faktycznie przyjemna obsługa, ale algorytmy obróbki opracowane przez Ricoha to niestety II liga. Gdyby ten aparat zapisywał RAWy to może i bym go wybrał, ale niestety opierając się na nieedytowalnym formacie (jpg, tif) Ricohy z jakością zdjęć wypadają dość miernie. Przed tą firmą jeszcze długa droga jeśli idzie o dopracowywanie metod przetważania obrazu, zwłaszcza przy podnoszeniu wartości ISO. Optyka ricoha choć kusi szerokimpolem widzenia to tak naprawdę nie ma ani małej aberacji chromatycznej, ani rewelacyjnych powłok co dodatkowo odbija się na jakości zdjęć. Ponadto ja nie mówię o "mikroaparatach" typu Canonowskie Ixusy tylko o zaawansowanych kompaktach które owszem są małe, ale ich konstrukcja nie została podpożądkowana tylko temu celowi. Gdybym już miał dołożyć 500, albo więcej zł to już przędzej rozejżał bym się za Canonem G6 lub G7, może Fuji E900 (RAW), a z małych z szerszym kontem to Canon S70(RAW) lub S80. Każdy z tych aparatów zapewnia lepszą jakość zdjęć niż ten Ricoh. Troszkę szkoda bo solidność wykonania Ricoha góruje nad konkurentami, ale niestety najważniejsza dla mnie jest jakość zdjęć i tu na dzień dzisiejszy najlepiej wypada Canon. Zresztą nie jest przypadkiem że aparaty tej firmy sprzedają się najlepiej na świecie bo najlepiej wypdają pod względem możliwości do ceny. A jeśli idzie o zewnętrzną lampę to z każdym Canonem można stosowac zewnętrzne oświetlenie z automatyką tyrystorową i są takie lampy nawet z ruchomymi palnikami. Oczywięcie nie jest to tak fajne jak podłączenie przez stopkę, ale to i tak więcej niż stare lampy do zenita. Pod względem jakości zdjęć ten Ricoh na moje oko jest porównywalny z Olkoem SP-350 tyle że Olek ma możliwość zapisania RAWa.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar feurstick
feurstick

No cóż każdy ma swoją prawdę i to dobrze
Pozdrawiam

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Oczywiście mówię o Ricohu Caplio GX8, Ty dałeś link do GX, a to już wogóle marność straszna... ale to dość "stary" aparat.
Wystarczy porównać te dwa zdjęcia.

Ricoh GX:
http://www.steves-digicams.com/2004_reviews/caplio_gx/samples/R0010196.JPG

Canon A700:
http://www.steves-digicams.com/2006_reviews/a700/samples/img_0046.jpg

Oddanie barw, wydobycie szczegółów, rozpiętość tonalna (zwróć uwagę na wielkośc wypaleń zrobionych przez światło na plastikowych elementach tego ustrojstwa) i ogólna "czystość" obrazu. Dodam tylko że A 700 ma matryce 1/1,25" a Ricoh 1/1,8" więc w połączeniu z niższą o milion pikseli rozdzielczością i mniejszym zakresem ogniskowych obiektywu Ricoh ma teoretycznie przewagę. Niestety w praktyce jest dokładnie na odwrót. Dodam tylko że A700 wśród kompaktów Canona nie słynie z dużej rozpiętości tonalnej, ale i tak wypadł lepiej niż Ricoh GX.
Oczywiście to tylko jeden przykład porównawczy, ale wszystkie jakie widziałem mówią dokładnie to samo. Natomiast porównywanie jakości zdjęć już od ISO 200 nie ma żadnego sensu. Ricoh odpada zupełnie. Staram się być obiektywny. Jeśli miałbym mówić o marce do której mam sentyment to byłby to Olympus, ale w technologii cyfrowej ta firma dość mocno mnie zawiodła - niestety... Pozdrawiam Flawiusz



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar feurstick
feurstick

A co sądzisz o lustrzankach dlsr olympusa. Dodam, że jestem z zamiłowania canonowcem ale takie postacie jak np pan Wantuch i jego prace zwróciły moją uwagę na olympusa. Gość jest z niego zadowolony, a i prace są ok. Co Ty na to?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Nie kupiłem lustrzanki (jeszcze) głównie ze względu na brak czasu na focenie. Większość zdjęć robię niejako przy okazji różnych wypadów i wyjazdów i dlatego muszę mieć kompakt. Jeśli już mam czas na plenerek to biorę STARTA 66 S i focę na Provia 100. Gdybym jednak miał wybrać lustrzankę to też byłby to Canon. Lubię robić zdjęcia w słabym oświetleniu i matryce w technologii CMOS stosowane wyłącznie przez Canona są niepokonane jeśli idzie o intensywność zakłuceń obrazu przy długich ekspozycjach i wysokim ISO. W innym wątku Napisalem że miałem okazje porównać (przygotowywalem do druku) zdjęcia z EOSa 1ds mk2 przy iso 800 ze zdjęciami z Fuji Xtra 800 i zdjęcia z cyfry miały lepszą jakośc. Ktoś inny odpowiedział że robił podobne porównania z filmu ISO 400 (kodak) wywołanego forsownie na ISO 800 i zdjęcia z filmu były lepszej jakości. Gdy wysłałem do gościa e-mail z pytaniem o szczegóły - nie uzyskałem odpowiedzi. Jakoś nie wierzę by film wywołany forsownie mógł konkurować z profesjonalnym cyfrowym EOSem, ale co kto lubi. W najtańszym segmencie czyli około 3000zł dał bym sie pochlastać za EOSA 400D. W słabym świetle nic nie może z nim konkurować nawet z droższych aparatów konkurencji. Jeśli zaś idzie o Olympusy to nie zachwyca mnie kilka rzeczy. Po pierwsze firma ta reklamowała E-system jako wielką rewolucję, a w praktyce nic takiego nie widzę. Nie podoba mi się też proporcja zdjęć 4/3 zamiast 3/2 jak w małym obrazku i innych lustrzankach. Olki slabo tez wypadają przy wysokim ISO. Jedyne co mi się podoba w tych aparatach to jakość wykonania która bije na głowę najtańsze EOSy, ale dla mnie to bez znaczenia bo wolę dobrą jakość zdjęć. Gdybym z małym budżetem szukał lustrzanki to Olympusy od razu bym pominął bo ani nie są tanie, ani w niczym lepsze od konkurentów. Za małą kasę można by jedynie brać pod uwagę wyprzedażowego E-300 za około 2000 zł, i nic więcej. Z innych firm tanio można kupić najniższy model Samsunga (ponad 2000zł) z mocowaniem Pentaxa dzięki czemu można stosować całą gamę taniej optyki stałoogniskowej, również tej na M42 przez przejściówkę. Ewentualnie jeszcze Nikon D40 który jest niewiele droższy od Samsunga, i nie najlepiej wydobywa szczegóły, ale z RAWem pewnie dało by się powalczyć. Niestety lustrzanki to skarbonka bo na korpusie z Kitem reczej nie można się oprzeć. Trzeba pomyćleć o dodatkowej optyce i tu ceny rosną. Jednak Olympusy raczej bym sobie odpuścił. Z wróć uwagę na fakt że E-system rozpoczął się od modelu profesjonalnego E-1. Minęło kupe lat i obecnie ten aparat to przeżytek. Może jest bardzo wygodny w obsłudze i nawet dość szybki i ma cichą migawkę, ale jekością zdjęć daleko mu nawet do nowych aparatów półprofesjonalnych, a czasem i amatorskich z dobrymi obiektywami. Użytkownicy E-1 zaczynają się niecierpliwić w oczwkiwaniu na następcę, ale tego jek na razie nie widać. W zeszlym roku Olympus pokazał jedynie makietę nowego aparatu dla zawodowców, ale nadel cisza o premierze. Najwyraźniej Olympus ma poważne problemy techniczne. Popreeczka stawiana przez nowe nawet półprofesjonalne: Nikon D200, EOS 5D, czy Fuji S5 pro a teraz zapewne także Sigmę SD 14 jest tak wysoka że Olympus musi sie postarać, ale dotyczczas nie może poradzić sobie nawet ze zwiększeniem ilości punktów AF do ponad trzech podczas gdy konkurencja wieki temu rozwiązała ten problem. Napiszę jeszcze raz, gdybym kupował lustrzankę i gdybym miał kasę - EOS 400 D, ewentualnie 350D. Gdybym musiał tanio kupić to
najniższy Samsung który tak naprawdę jest Pentaxem. Już nawet Sony Alpha wydaje mi sie lepszy od Olka E400 choćby ze względu na stabilizację obrazu. To zgrubsza tyle moich rozważań. Strasznie się naprodukowale. Pozdrawiam Flawiusz.

Awatar feurstick
feurstick

No fakt dużo czytania Moje spostrzeżenia są takie: miałem w łapach 300d i 350d dobry sprzęt lecz ergonomia średnia ale muszę się z Tobą zgodzić, że najważniejsza jest jakość matrycy i zdjęcia i tutaj oba te apartaty dawały radę. Mimo, że wizjer w 350 malutki to jednak AF nawet przy dośc słabym świetle sprawował się szybko i sprawnie. 400d jako kontynuator myslenia firmy canon też mi się podoba, choć w końcu mogliby troszkę bardziej postarać się o wykonanie. Co do nikona to o ile d50,70 i 80 uważam za dość sprawne aparaty to już d40 to dla mnie myśłenie wsteczne. Tak czy inaczej jakość zdjęć z canona bardziej mnie przekonuje. Z olympusem spotkałem się przelotnie w pracy i oprócz tego, że dobrze leży w łapach i jest solidny dużo o nim nie powiem. Dlatego tez pytałem. Teraz aporpos profesjonalnych zastosowań np do druku. W swojej pracy w reklamie (zaznaczam, że nie jestem grafikiem ale mam o tym pojęcie i pracowałem ze znakomitymi grafikami) spotykałem się z dwoma rodzajami materiałów foto: średni format analogowy robiony na mamyiach przeróżnych, który potem wrzucało się na bęben, mamiye z cyfrowymi przystawkami i cyfrowe lustrzanki nikona. Z takim sprzętem spotkałem się w prof studiach foto. Jezeli chodzi o cyfry to do agencji przychodziła płyta ze zdjęciami w formacie tiff lub psd już na warstwach z ujęciami z sesji. Potem do tego brali się graficy. Dlatego trochę dziwi mnie, że dostajesz rawy i musisz w nich siedzieć. To jest robota dla fotografa i jego ludzi. Ty zamawiasz konkretne zdjęcie oni dostarczają. Oczywiście rawy to świetna rzecz dla osoby fotografującej. Szukając jednak analogii to tak jakby Ci dostarczyli negatyw i musiałbyś go sam wywołac. Co do zaawansowanych sprzętów canona to widziałem tylko u fotoreporterów. Nie wiem dlaczego ludzie pracujący w studio uparli się na nikony no ale tak już jest. Ten stary dziwny podział canon szybkie af ideał dla reporterów a moda i studio nikon. Co o nim sądzisz? Jest dalej aktualny? Jakie są Twoje doświadczenia?
Pozdrawiam

Awatar Flawiusz
Flawiusz

...idzie mi o wybór możliwie taniej lustrzanki dlatego wspominałem o Nikonie D40. Ale to faktycznie krok wstecz chyba że potraktujemy go jako najniższy model lustrzanki na rynku a cenowo faktycznie jest nieźle. Jeśli idzie o materiały foto jakie otrzymywałem to różnie bywało. Często jednak były to słabe materiały - źle zeskanowane i zawsze musiałem je obrabiać bo do ideału nawet tym najlepszym troche brakowalo. Mówię o RAWach na własny użytek, ale często wolał bym dostać RAWa niż nędznego Tifa lub Jpg. Ostatnio obrabiam troche zdjęc z Canona 2D i nikona D100. Fotki pochodza z jednej z warszawskich agencji i sa tak tragiczne że płakać się chce. Są to zdjęcia dziewczyn i często muszę je tak retuszować że się chyba nie poznają. Rzecz nie jest w samych modelkach (wybieranych w konkursie) ale w jakości pracy agencji. Przypuszczam też że mój klient nie jest skory do płacenia za te foty. Fotki dostaje jako Jpg i wlaściwie to wszystko jedno bo i tak roboty kupa. W takim wypadku przydał by się RAW bo przynajmniej mógłbym uratować totalnie niedoświatlone i prześwietlone miejsca, a tak to lipa. O sposobie wyboru zdjęcia z sesji nawet nie będę pisał... Po prosto wyć się chce. Ostatecznie jednak to robota dodatkowa bo przedewszystkim pracuję jako ilustrator, a fotografia to taka mała pasja na która nie mam czasu. Jeśli chodzi o Nikona w studio to słyszalem tylko że lepiej od Canona współpracuje z oświetleniem studyjnym. Nie wiem ile w tym prawdy i jakie są różnice i czy te różnice dają przewagę Nikonowi zawsze czy tylko w szczególnych sytuacjach. Wiem tylko że stopka do lampy pozwalała założyć do Nikona nawet starą ruską lampę błyskową a inni producenci nie są tak elastyczni.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar feurstick
feurstick

Z klientami są zawsze mega problemy. Nie wiem dlaczego w Polsce wszyscy myślą że dobre foto kosztuje max 500zł. Koszt profesjonalnej sesji albo nawet zakup porządnej foty na licencji to niezły koszt. Niestety klienci tego nie trawią i potem zdjęcia są jakie są robione przez jakiś dziwnych ludzi. W Polsce nie docenia się pracy kreacyjnej: grafik, fotograf, copywriter, webmaster wszyscy myślą, że to banalnie proste i po co im płacić tyle kasy, a potem biora jakieś niedzielne agencje i żenada... No ale miało być o cyfrach

Awatar Flawiusz
Flawiusz

feuristick, czym się zajmujesz w reklamie? ...jeśli spytać można...



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar feurstick
feurstick

pewnie, że można copywriting przeróżny, strategie, kreacje i różne inne rzeczy oprócz grafiki, a ostatnio w związku z wykształceniem komunikacja społeczna,wizerunek, pr. Zapraszam do współpracy

Awatar m3rc
m3rc

btw nawet nie macie pojecia jak ciekawie sie t oczyta

Awatar Flawiusz
Flawiusz

m3rc, fajnie że Ci sę podoba

feuristick, kto wie, może kiedyś...???



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.