Awatar piotrrodzoch

MłODE POKOLENIE

piotrrodzoch 13

Temat zainspirowany po moim wczorajszym wykładzie z fotografii z panem Szczepanem Kasiurą...
padły słowa że ludzie młodzi mają przewagę nad tymi super mega hiper fotografami, ktorzy budzą się specjalnie na sesje po czym idą i pstrykają jak najszybciej by zabrać $ i wrócić do domu. W Przeciwieństwie do młodych fotografów... ambitnych, świeżych, z energią i ambicją.

a jakie jest Wasze zdanie na ten temat??



granicą obiektywności jest nasz gust

Odpowiedzi 13

Awatar ulv
ulv

młodzi kowale mają lepiej od starych kowali
stary kowal budzi się po to żeby wukuć 3 podkowy, wykuje, weźmie pieniadze i idzie do domu
a młodzi mają zxapał i zajmują się kowalstwem artystycznym...

taaaaa.....

generalnie to nie ma żadengo związku z wiekiem, tylko z rozróżnieniem na fotografów fotografujących dla siebie i na rzemieślników, któzy fo5tografdują bo taka mają pracę, a nie pasję
wiek i staż nie ma tu nic do rzeczy...

Awatar Pawel_17
Pawel_17

Moze tak: zawodowy fotograf robi "zdjecia" bo mu za to placa. Zwykle nie martwi sie o czerwone oczy cienie dyfuzory do lampy filtr na obiektyw itp. On klapie migawka tylko po to by zarobic a nie dla wlasniej przyjemnosci zadowolenia 2 osoby czy innych celow "wyzszych". Po prostu nasz zawodowiec kupuje najtansza lustrzanke cyfrowa, byle jaki obiektyw, dolacza jakomstam lampe blyskowa robi zdjecie i niemartwi sie o to czy jego klient wyglada jak czlowiek czy zombie.

Moim zdaniem fotoamator ktory interesuje sie tym co robi czyli np portrety w tym wypadku (choc nie musi tylko w tym siedziec) zrobi zdjecie lepsze bo ma checi. Zanim klapnie migawka zastanowi sie ustawi modela zmierzy swiatlo wybierze przyslone czas ewentualnie dokreci odpowiednie obiektywy filtry itp.

Awatar romek
romek

co za demonizowanie. gdyby twoj tok rozumowania byl sluszny okazalo by sie ze zawodowiec ci nie zrobi dachu, nie naprawi samochodu, nakreci film na odwal sie, spieprzy zdjecie, itd itd. i w mysl tej zasady najlepszymi ekspertami sa amatorzy, najlepiej zoperowac sobie zlamana noge samemu, samemu naprawic cieknacy kran itd. jak to umiesz to pieknie ale partaczy znajdziesz wszedzie, z dyplomami tez, tylko czy charakteryzacji ich sluzy jakis glebszy podzial? fotograf zarabiajacy swoim fachem na zycie i nie tylko swoje ale czesto i calej rodziny to nie bezduszny diabel jedzacy siarke i wcielenie zla za ktorego wszystko i tak robi sprzet za 20tys zl i to robi na odwal sie beznadziejnie, bez zamslu machinalnie... pomijajac juz istnienie takich rzeczy jak ambicja zawodowa i pasja z ktorej za posrednictwem ciezkiej pracy nad soba i warsztatem doszlo sie do wprawy jest jeszcze odpowiedzialnosc, fotograf podpisuje zdjecie swoim nazwiskiem i szybko moze sie okazac ze od ow 'zawodowca' nikt zdjec nie kupi, nikt na nie nie spojzy, nikt nie da zamowienia. a amator i zawodowiec zoladki maja takie same, jesc i zyc musza. mam wrazenietakie ze kontakt z tymi 'zawodowymi' fotografami ograniczal sie do tego ze wstapilo sie do zakladu ekspresowej fotografii do paszportu czy legitymacji na dworcu czy gdzies i tam nas obsluzono tak ze wyszlo sie nieladnie. no straszne rzeczy, czego sie mozna spodziewac jak 90% ludzi kozystajacych z takich akurat uslug chce jaknajtaniej i jaknaszybciej, rownie dobrze moge sie dziwic ze odbitka z labu 10x15 za 20gr wyszla jakosc nie tak jak sie chcialo i tak 'cyfrowo' wypranie itd itd.. kolejne wrazenie ze wielu ludzi bardzo lekkomyslnie podchodzi do oceniania cudzej pracy, lekka reka krytykuje cos z czego nie za bardzo zdaje sobie sprawe, jakims dziwnym trafem co roku na konkursach te 'najpepsze zdjecia swiata' zawdzieczamy 'glownie' profesjonalistom i zawodowcom. fotograf amator moze zrobic dobre zdjecie, fotograf zawodowy musi zrobic dobre zdjecie. za ich efektami stoja lata szkolenia sie i doswiadczenia warsztatowego. to ze wiedza co chca zrobic i jak to zrobic i nie kombinuja na sile pod gore nie czyni ich gorszymi w tej dziedzinie, kompletnie tego nie rozumiem. chociaz powiem wiecej ze duzo wiecej inwencji tworczej i nowych pomyslow wykazuja zawodowcy i artysci a nie wlasnie ci cudowni amatorzy, ktorych zdjecia sa przewidywalne i sezonowe, zakwitl taki kwiatek o tej porze roku to na plfoto co drugie zdjecie to identycznie kadrowane makro tego gatunku rosliny, tanie motywy ogrzewanie nieudanych zdjec tanimi efektami zeby sie pokazac, wtornosc i biernosc ale generalizowal nie bede bo nie lubie. A fakt ze ekspansja fotografii cyfrowej i zalet jakie sie z nia wiaza ulatwila przedarcie sie na rynek wielu ludziom ktorym to by sie szybko albo wcale nie udalo coz, w wielu wypadkach z tego co obserwuje jest to niemal sezonowa dzialanosc lub w segmentach branz i firm dopiero rozwijajacych sie. wiec okazuje sie ze gdy otwierasz jakies tam pisemko i widzisz w nim zdjecia ktore cie bola w zeby to miej swiadomosc ze to nie dlatego ze zawodowi fotograficy maja wszystko gdzies i tylko ciagna kase za fuszerke a sprawka zaczyna sie od polityki firmy, wydawnictwa ktora tnie koszty maksymalnie na wszystkim, powazne pismo ktore ma siedzibe w 20m2 w garazu biurowca, zatrudnia fotografow za takie stawki ze nikt kto ma cos soba do zaoferowania na to nie spojzy bo nie wyzyje. wiec zdjecia robia chloptasie na swoich kitowych canonach 350d albo jeszcze nizej dobrabiajac sobie. do nie wiadomo czego, dzieki temu ow gazetka kosztuje tylko troche za duzo niz jest warta a nie znacznie wiecej i to kolo ktore sie zamyka. Ktos kto ma podstawy merytoryczne do stania sie fotografikiem zawodowym ciagnac profity ze swojej dzialanosci, przeciez zaczynal od czegos, a motorem byly zainteresowania i pasja.

pozdrawiam.

Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

no to Romek sie rozpisał

każdy po trosze ma racje.

"fotograf amator moze zrobic dobre zdjecie, fotograf zawodowy musi zrobic dobre zdjecie." - podoba mi sie to zdanie.

jedno jest pewne - profesjonalisci tez byli kiedys amatorami, a i niekiedy rowniez sa amatorami w danej dziedzinie. i nic ani nikt tego nie zmieni

slusznie zostalo podkreslone w poprzedniej wypowiedzi ze profesjonalista musi robic dobrze. ze fachowiec lepiej wstawi okna itp itd. to zrozumiale. lecz wydaje mi sie ze troszke nam sie przemienia temat

nie chcialem nic sugerować. jedynie poznać opinie.



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar Pawel_17
Pawel_17

Romek masz racje ale ja tylko takich niedbalcow spotkalem co robia niestety na odwal swoja robote wiec stad ten tok myslenia. Moge dac gwarancje ze wszyscy moi kumple co robili zdjecia do paszportu, dowodu powychodzili "plascy". Nie mowie ze wogole nie ma dobrych fotografow i zlych amatorow jednak nie kazdy wklada w to co robi serce, checi a zwlasza w to co robi zawodowo. Zwykle w swojej "robocie" pracuje sie tak jak wychodzi lepiej lub gorzej. Jest to zjawisko raczej wszechobecne choc nie tyczy sie to wszystkich. Niestety taki stereotyp jest o Nas Polakach nie zawsze za granica.

Awatar romek
romek

odnosnie tych nieszczesnych paszportowek to robi sie je teraz na cyfrze, i kazdy klient ma prawo zarzadac poprawy jezeli rezultat przedstawiony mu na podgladzie nie bedzie odpowiadal jego oczekiwaniom. wlasciwie to zawsze mial takie prawo tylko teraz sa najlepsze do tego warunki i strzelamy do skutku albo do widzenia. ale wiesz jak jest ludzie ktorzy przychodza do zakladu skad maja wiedziec znaczenie poszczegolnych elementow warsztatu takiego fotografa, to w miare oczywiste ze dla ludzi ktorzy sie tym nie interesuja to czarna magia. patrza czy nie maja przymknietych oczu i sa ladnie uczesani i nic wiecej. z reszta, najczesciej szuka sie zakladu najtanszego, najszybszego lub usytuanego najblizej. co czesto jest zgubne, kiedy oazuje sie ze sa najtansi i naszybsi na rynku (a w tej materii konkurencja wymaga wyjscia naprzeciw oczekiwaniom klienta) to moze sie okazac ze produkt maja cienki. a rzeczywistosc jest taka ze takie zaklady oferuja uslugi kompeksowe, czytaj zrobia ci zdjecie do paszportu do legitki etc, zrobia ci zdjecie z misiem na kolorowym tle albo sfotografuja slub, pogrzeb co tam zachcesz. i pan wazny fotograf jest w wazniejszych miejscach robi wlasnie uroczystosc slubna, lub cokolwiek innego gdzies w trasie a w pod szyldem w zakladzie siedzi pani asystentka ktora umie sprzedac ramke do zdjecia, albo rolke filmu usmiechnac sie, i jest przeszkolona jak zrobic pstryk na zaimprowizowanym kaciku studyjnym, potem to druknac pociac na gilotynce i cie podliczyc. jej kreacja zaczyna sie i konczy na "wyzej brode", "nie mrugamy przez 10 minut", "patrz o tutaj mi na reke", "a teraz na te reke poloz kase i wylaz". czego sie mozna spodziewac po takim miejscu, uslugi masowe nie jakosciowe.

pozdrawiam.

Awatar piotrrodzoch
piotrrodzoch

nom widze ze nam sie tu zrobila wymiana zdan
Romek... strasznie duzo piszes... o tej godzinie ciezko bylo mi przebrnac przez gaszcz liter ale sie udalo

widze ze dyskusja lekko zbacza i uogólnia sprawe... a zazcelo sie tak nie pozornie... pozwle sobie wkleic post pewnego czlowieka, poniewaz poruszylem temat na paru forach

"Pozwolę się wtrącić w temat, bo we wrześniu minęło 23 lata jak żyję z fotografii, stawia mnie to w kategorii "zawodowców", nie mylić z profesjonalistą, ja nawet nie wiem kiedy się profesjonalistą w tym zawodzie zostaje. Po pierwsze mam trochę inne pojęcie o amatorstwie, amatorem w fotografii jest moja żona która od czasu do czasu pyknie fotkę na wakacjach, młodych ludzi którzy biegają z aparatami i robią zdjęcia dla przyjemności ja nazywam pasjonatami i to oni napędzają postęp w tej dziedzinie ( i chwała im za to bo sam często uczę się od takich ludzi nowego podejścia do różnych tematów w fotografii, tu na tym portalu też ). Tacy jak ja muszą dbać na pierwszym miejscu o to żeby było co robić nie tylko dziś ale i za rok, dlatego starzy fotografowie parający się fotografią zawodowo często poprzestają na określonym poziomie który zapewnia im utrzymanie i pracę. W wielu przypadkach utrzymanie się w tej branży pochłania tak dużo czasu, że brakuje go na eksperymentowanie i doskonalenie innych form niż te w których cały czas się pracuje. I właśnie tu jest przewaga ludzi młodych którzy w fotografii dopiero próbują znaleźć swoje miejsce, nie mają żadnych obciążeń związanych z tym że jakie kolwiek zmiany w podejściu do fotografii spowodują brak zleceń i środków do życia."



granicą obiektywności jest nasz gust
Awatar feurstick
feurstick

Czytam wasze wypowiedzi i postanowiłem przedstawić swój subiektywny punkt widzenia Paweł_17 o jakim pokoleniu mówisz? Gdzie ono jest? Z całym szacunkiem dla pana Szczepana Kasiury ale nie jest on raczej autorytetem. Nie jestem zawodowym fotografem, nie żyję z fotografii i raczej nic takiego w moim życiu nie nastąpi. Jest to dla mnie tylko hobby. Miałem okazję popracować sobie w reklamie i widzieć jak pracują profesjonalni, zawodowi fotografowie. Tak naprawdę super zawodowców w Polsce jest mało większości się tylko wydaje, że nimi są. Profesjonalista zawodowiec robi ujęcia zamawiane pod dany projekt. Jeżeli chodzi o reklamę dostaje opisane każde ujęcie z osobna i jedzie. Czy można być artystą robiąc komercyjne foty? Oczywiście, że tak: w Pradze w Czechach (a uważam, że czescy fotografowie biją nas na głowę i ogólnie Polska w fotografii światowej za bardzo się nie liczy) jest pewien fotograf który robi zdjęcia tylko przedmiotom i robi to tak znakomicie że z głupiego buta potrafi zrobić perłę. Miałem tez okazje poznać pewnego zawodowca który hobbistycznie robi zdjęcia rentgenowskie Co do pokolenia to nic takiego nie ma i nic takiego nie widać. Poziom i jakość nauczania w polskich szkołach foto jest równie wesoły jak wzornictwa użytkowego Co do rzemieślników to uważam że ich brakuje. Brakuje dobrze przygotowanych ludzi do zrobienia dobrego zdjęcia do dokumentów, ślubów komunii itp. Stare pokolenie umarło a nowe to w większości żenada (oczywiście nie generalizuję bo zdarzają się świetni fachowcy ale to rzadkość). Nie każdy musi być artystą ale niech zna się dobrze na rzeczy i nie wypuszcza bubli. Teraz gość sobie kupuję eosa 350d albo nikona 50 itd i zaraz jest specem od wszystkiego. Śluby to dla nich banał. Studio pestka. Szkoda że nie umieją z dystansu spojrzeć na swoje prace. No cóż niech im będzie
Pozdrawiam

Awatar PIOTR RODZOCH
PIOTR RODZOCH

"Z całym szacunkiem dla pana Szczepana Kasiury ale nie jest on raczej autorytetem." MOMENT MOMENT... NIE OPIERALEM SIE NA UZNANIU LUB TEZ NIE UZNAIU DLA TEGO CZLOWIEKA I CHCIALEM TYLKO PORUSZYC TEMAT... NIE ZBACZAJMY NA TEMAT AUTORYTETOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Awatar Pawel_17
Pawel_17

Sorry ale ja niepislaem raczej o "pokoleniu" chociaz mozna uzac za pokolenie "fotoamatorow" i ""zawodowcow"

Awatar feurstick
feurstick

Piotrze napisałeś tak "Temat zainspirowany po moim wczorajszym wykładzie z fotografii z panem Szczepanem Kasiurą...
padły słowa że ludzie młodzi mają przewagę nad tymi super mega hiper fotografami" - czyli można z tej wypowiedzi wywnioskować, że tak stwierdził pan Kasiura na wykładzie. Na takie stwierdzenie według mnie może sobie pozwolić autorytet w dziedzinie ponieważ jest to wartościowanie i to dość mocne. Pawle rzeczywiście nie pisałeś o pokoleniu mój błąd pomyliłem Twoją wypowiedź z wypowiedzią Pawłą. Nie można napisać o pokoleniu fotoamatorów i zawodowców. Pokolenie jest pojęciem socjologicznym i tu cytat "Pokolenie- zbiorowość ludzi, których postawy i światopogląd zostały ukształtowane przez wspólne doświadczenia życiowe, zwł. gł. wydarzenia hist. epoki." Ja czegośc takiego nie zauważam u młodych fotografów. Ogólnie nie chciałbym żebyście mnie zrozumieli źle nie chcę się tu kłócić ale podniósł się tu dość ciekawy temat więc rozmawiajmy o nim merytorycznie. Pozdrawiam i cieszę się że takie tematy się pojawiają na tym forum za co Piotrowi chwała. Wracająd do pokolenia hmm myslę, że było by to możliwe np. w takiej teaoretycznej sytuacji: lata 60 grupa fotografów w wieku od 20 do 25 lat jedzie na wojne wietnamską jako reporterzy AP. Po wojnie wszyscy już jako pacyfiści zaczynają pracę jako fotografowie mody w NY. Ich prace cechuje duża brutalność przekazu czym tworzą nowy kanon fotografowania mody wyperający starą szkołę. Zostają nazwani pokoleniem VietMod i tyle ale to czysta teoria i wymyślona przezemnie historia. W polsce nie ma zjawiska pokolenia bo żadne wspólne zjawisko nie łączy młodych ludzi a szkoda.
Pozdrawiam i rozmawiajmy dalej

Awatar PIOTR RODZOCH
PIOTR RODZOCH

gdyby Sz. Kasiura powiedzial te slowa to bym ich uzyl jako cytat!
ehh...ja juz nie chce sie bic o interpretacje :P pozostanmy przy temacie a nazwiska odstawmy na drugi plan.



lepszy - amator czy profesjonalista... to wlasciwie dziwne pytanie.. szczerze. a ja powiem tak... zarowno jeden jak i drugi ma swoje slabe i mocne strony. te slowa juz padaly wyzej... zeby uogolnic.. w moim rozumowaniu profesjonalista - zawodowiec i tym podobne nazwy okreslaja czlowieka ktory utrzymuje sie z fotografowania. amator, poczatkujacy itp itd - to osoba ktora robi zdjecia z zamilowania.. lecz zaden zawodowiec nie zostal zawodowcem z przymusu.
wiec czy taka jest kolej rzeczy? ze od samego poczatku amator, jesli chce kiedys "utrzymywac sie z forografi" przez lata ewolucji tworcej staje sie zawodowcem?

Awatar feurstick
feurstick

Hmm można spełniac się artystycznie robiąć wspaniałe foty artystyczne nic z komercji ludzie moga to kupować ale ten artysta nie musi z tego żyć może być np świetnym mechanikiem samochodowym, drukarzem itd. Zresztą ja się nie znam Wiem tylko że ze sztuki trudno żyć i mało komu się udaje. Można przytoczyć tu historię Jana Saudka który pracował jako drukarz a po pracy w piwnicy robił foty. Historia dzieje się w komunistycznych czechach. Po woli Saudek stawał się znanym na świecie fotografem ale w czechach był nieznany i zakazany, policja polityczna zabierała mu negatywy a jak przychodziły do niego zaproszenia na miedzynarodowe wystawy to odpisywali że taki ktoś jak Jan Saudek nie istnieje. Gość i tak stał się znany i dzisiaj utrzymuje się tylko z foto to taka historyjka może nie do końca związana z tematem ale mi się skojarzyła.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.