30-04-2021 20:14
Tytuł: polaroidowa instrukcja wywoływania - między innymi - negatywów. część 8. (archiwizacja wywołanych negatywów)
Po odpowiednim wysuszeniu wywołanych negatywów właściwym działaniem związanym z ich istnieniem jest ich przechowanie i ewentualne udostępnienie obrazów na nich utrwalonych osobom trzecim. Większość zawodowców i amatorów stara się przechowywać negatywy, istnieje jednak grupka wybitnych artystów, którzy uważają, że najistotniejszym w procesie tworzenia jest sam proces, w związku z tym nie przywiązują specjalnej wagi do tego gdzie, jak i po co negatywy będą przechowywane, a tym bardziej prezentowane innym. Ale ekstrema należy pomijać.
Jedną z powszechniej stosowanych metod przechowywania wywołanych negatywów - jest ich umieszczanie w przystosowanych do tego miejscach. Najczęściej - stosunkowo długi negatyw - cięty jest na krótsze kawałki, a te umieszczane w rozmaitych zeszytach, skoroszytach, kopertach, "koszulkach", lub dowolnych innych "patentach". Istotą przechowywania jest ograniczenie dostępu powietrza z pyłami, wilgocią, etc. do wspomnianych negatywów. Warto pamiętać, by poszczególne kawałki pociętego, wywołanego negatywu nie stykały się powierzchniowo ze sobą, i żeby przez dłuższy czas - nawet oddzielone - nie były poddawane naciskowi pionowemu. Pomysł na ponowne zwinięcie (przed pocięciem, a po wysuszeniu) negatywu w ciasną rolkę, podobną do tej postaci w jakiej negatyw był umieszczany w aparacie fotograficznym - nie przyjął się w skali globalnej. Również cięcie i "pakowanie" negatywu przed ostatecznym wyschnięciem - nie ma zbyt wielu zwolenników.
Komentarze
Marian
Sprzedałem za wódkę i słoninę.
jaskiniar
szkoda, żeś zgubił...
Marian
Miałem zegarek z kopertą zrobioną z kadłuba meserszmita...
KAT
Mlotki z niemieckich czolgow to czysta perwersja i nieszczescie w jednym.Tylko nie probuj owego mlotka na tzw palacu kultury,bo nieszczescie gotowe.Albo wejdziesz do panteonu.
marek1953
Mam kilka zdjęć z tuż powojennego Lęborka.
jaskiniar
właściwie - to częściowo są. Na trzy, które tam się znajdują - dwa są młotkami moich Rodziców, co więcej - oba są zrobione z czołgowej stali - z wraków niemieckich czołgów. Owa stal była wycinana przez lokalnych (okolice Lęborka) kowali i przekuwana na rzeczone młotki geologiczne, na prywatny obstalunek mojego Taty.
KAT
Azaliz,bylobyz...
Marian
Gdyby to były młotki genealogiczne, i takowoż kompasy, byłobyż ciekawiej...
Janeq-2010
To zdjęcie mówi wszystko.
(Upgaduję Ubuntu do 21.04)
jaskiniar
ps. za monitorem - to parapet okienny. Leżą tam rozmaite - mniej lub bardziej ciekawe, czy pamiątkowe - okazy (w sensie kamloty mniejsze i większe, stare młotki geologiczne, geologiczne kompasy, etc. - Od paru lat Pani Sprzątaczka nie może umyć okien w moim pokoju - bo nie ma możliwości by przełożyć te okazy gdzieś indziej - na czas mycia :)
jaskiniar
Też tak - generalnie uważam. Ale niektórzy twierdzą, że "naukowa atmosfera" to jest. To wszystko z tego powodu, że część działań jest "zdalna". Taki bałagan mam na biurku - gdy jestem w trakcie jakichś kombinacji... Od pół roku nie mogę się zebrać by skończyć jeden artykuł. I działania foto - to takie "przeszkadzajki" - oczywiście świadome :)
rafcio
nieźle, skąd ja to znam. brakuje tylko słoika z kipami. jeszcze parę lat temu tak miałem, ale teraz po remoncie, wywaliłem wszystko czego nie używam w myśl zasady, czego oczy nie widzą tego dupie nie żal. teraz tylko laptop i skaner, aż trudno uwierzyć... straciłem sznyt
marek1953
Ład mają ci co nic nie robią. Jutro postaram się pokazać mój porządek. Najdrobniejszy element potrafię odnaleźć w kilka sekund.
KAT
Zaden dom uciech,to stylizowany nielad artystyczny.Moja pierdolszopa wyglonda podobnie.
wosk
Mam nadzieję, że Cię nie urażę, ale niezły burdel masz w tym Archeo ;)
marek1953
Zawodowiec zawsze podaje adres
KAT
Kupilem kiedys solono! Malyna.