25-04-2021 21:17
Tytuł: polaroidowa instrukcja wywoływania - między innymi - negatywów. część 6. (suszenie wywołanych negatywów)
Po wypłukaniu wywołanych negatywów należy je wyjąć z koreksu i wysuszyć. Niektórzy profesjonaliści dodatkowo, po otwarciu koreksu (instrukcji obsługi koreksu nie należy wyrzucać przed jej pamięciowym opanowaniem), a przed wylaniem wody jaka w nim pozostała po płukaniu, wprowadzają do pozostałej wody tzw. zmiękczacze. Ich użycie ułatwia usunięcie z suszących się negatywów resztek wody. Na temat samodzielnego przygotowywania zmiękczaczy dostępna jest obfita literatura - zwłaszcza w internecie. Można również nabyć gotowe zmiękczacze w specjalistycznych sklepach. Ponieważ do owego zmiękczania wystarczy jedna-dwie krople zmiękczacza na objętość koreksu - oszczędności związane z samodzielnym jego wykonywaniem (względem kupna fabrycznego) zwracają się nieomal natychmiast (czyli w okolicach 1783 użycia).
Wyjmując wywołane, wypłukane i zmiękczone negatywy z koreksu należy uważać by nie trzymać ich - w trakcie wieszania do suszenia, za te fragmenty, na których widać jakieś wywołane i utrwalone obrazki.
Wieszając wywołane, wypłukane i zmiękczone negatywy należy pamiętać, by solidnie umocować je do elementu, na którym będą wisiały, a jednocześnie, by obciążyć wiszące negatywy na dole. Schnący negatyw ma tendencję do samoczynnego zwijania się w rulonik - oczywiście, gdy nie zostanie obciążony. Jednocześnie należy pamiętać, by owo obciążenie nie doprowadziło do oderwania negatywu od elementu nośnego, do którego przyczepiliśmy negatyw...
Warto dołożyć starań, by pomieszczenie, bądź miejsce, w którym wykonujemy suszenie nie było narażone na nadmierną cyrkulację powietrza. Niesione przez owo cyrkulujące powietrze pyłki, drobiny kurzu, etc. mogą się bowiem przyczepić do wilgotnego negatywu, zwłaszcza w pierwszym okresie suszenia...
Komentarze
KAT
Okno...do swiadomego ozonowania.
marek1953
Pytanie, do czego jest okienko po lewej od negatywów?
jaskiniar
:) to nie jest moja szkoła - ja tylko nieudolnie naśladuję mistrzów :)
Marian
A nie nie, chodzi mi o twoją szkołę. Kolodion wydał mi się teraz całkiem prosty, czy tam guma jakaś...
jaskiniar
oczywiście... gdyby tak nie było - to przecie zamiast zdjęć smartfonowych - mielibyśmy w XXI wieku kolodionowe :)
Marian
Czyli kolodion to jednak szybka i prosta technika.
jaskiniar
ps., bo zapomniałem...
jeśli zmiękczyliśmy negatyw można, po jego powieszeniu spróbować usunąć krople, zacieki i inne takie z wody, które nie spłynęły grawitacyjnie same z siebie, a na których spłynięcie nie mamy ochoty czekać (bo przedłuży to proces schnięcia). Można w tym celu użyć specjalnych "szczypiec" z odpowiednimi (najczęściej gumowymi) zakończeniami (pamiętać by zwilżyć) - bądź własnych palców (dwóch, najlepiej wskazującego i środkowego), Tak jak w przypadku tych szczypiec warto pamiętać o zwilżeniu końcówek, tak w przypadku usuwania wody z negatywu "palcamy", trzeba uważać, by przesuwając palcami w dół nie zbliżyć fragmentów dłoni łączących palce - do krawędzi negatywu.
Większość zawodowców, oraz spora część amatorów dawno odrzuciła inne metody usuwania nadmiaru wody z powierzchni wywołanego, wypłukanego i zmiękczonego negatywu - takie jak osuszanie jego powierzchni ściereczkami czy ręcznikami papierowymi. Wieszanie negatywów do schnięcia nad kuchenką gazową (z zapalonymi palnikami) również nie specjalnie zdaje egzamin...
jaskiniar
:) okno jest do cugu w łazience. Przez to okno przeżywałem "stresss" (wtedy tak się na zdenerwowanie nie mówiło) - bo szalenie trudno było je uszczelnić i zaciemnić. Dlatego do przerabiania łazienki na ciemnię - straciłem serce... :)