06-01-2017 20:20
Tytuł: Moje podwórko c.d.
acros 100@100, start 66, f8 1/30, rodinal 1:50 13:30
Komentarze
skpt
| Wilkosz napisał(a): Trochę to trąca nadużywanym na at tekstem -moje widoki-. Może one i widoki ale -moje- to już dość na wyrost powiedziane... |
Dobra uwaga. Pomyślę sobie nad nią. Nie roszczę sobie pretensji do własności. Sygnalizuję tylko, że jestem związany. Czasem silnie. Mówimy np.: \"moja Żona, moja córka, mój syn\", będąc bardzo daleko znaczeniowo od jakiejkolwiek własności. Cicho już siedzę. Dobrej nocy
Wilkosz
skpt napisał(a):
Ale lubię takie dyskusje Jeśli zamkniemy podwórko płotem definicji obszarowej, to będę musiał na nowo poukładać w głowie 3/4 szaleństw jakie wyczyniałem w dzieciństwie. Wolałbym tego stanowczo uniknąć, w trosce o całość mej łepetyny choćby. Czy nie możemy przyjąć, że istotniejsze jest to co się na podwórku robi, niż to jakie ono akurat przyjęło wcielenie? To znaczy zastosować definicję funkcjonalną? |
Trochę to trąca nadużywanym na at tekstem -moje widoki-. Może one i widoki ale -moje- to już dość na wyrost powiedziane...
orwo
bez płotu to pewnie na południu bardziej, bo tam się nie idzie \"na podwórko\" tylko \"na pole\", a pole to już ogrodzenia nie posiada raczej
skpt
| DAAD napisał(a): Moje podwórko, traktuję jako przenośnię. Zarzuty oddalam. |
skpt
| implicite napisał(a): Wciąż jednak mówimy o formie zamkniętej, to jest o terenie wygrodzonym i odseparowanym od zewnętrza fizyczną barierą. Czy są możliwe podwórka otwarte? |
Ale lubię takie dyskusje
Jeśli zamkniemy podwórko płotem definicji obszarowej, to będę musiał na nowo poukładać w głowie 3/4 szaleństw jakie wyczyniałem w dzieciństwie. Wolałbym tego stanowczo uniknąć, w trosce o całość mej łepetyny choćby. Czy nie możemy przyjąć, że istotniejsze jest to co się na podwórku robi, niż to jakie ono akurat przyjęło wcielenie? To znaczy zastosować definicję funkcjonalną?
Wilkosz
| implicite napisał(a): Czy są możliwe podwórka otwarte? |
Miejskie - tak, pozamiejskie - nie.
implicite
| skpt napisał: Oczywiście, choćby wewnętrzne w obrębie kilku kamienic, otoczone ich murami. |
O, i to jest ciekawe spostrzeżenie. Wynika z niego, że podwórko nie musi mieć płotu. Wciąż jednak mówimy o formie zamkniętej, to jest o terenie wygrodzonym i odseparowanym od zewnętrza fizyczną barierą. Czy są możliwe podwórka otwarte?
DAAD
Moje podwórko, traktuję jako przenośnię. Zarzuty oddalam.
skpt
Oczywiście, choćby wewnętrzne w obrębie kilku kamienic, otoczone ich murami.
implicite
Zacznijmy od tego, jakie warunki musimy spełnić, żeby mówić o podwórku. Płot? I czy jest możliwe podwórko bez płotu?
Wilkosz
| implicite napisał(a): Czy przypadkiem podwórkiem nie nazywamy terytorium wygrodzonego płotem? Są tu jacyś podwórkolodzy? |
Jestem ekspertem w tej kwestii. 3 sztuki, wszystkie pogrodzone. Pytaj o co chcesz.
implicite
Czy przypadkiem podwórkiem nie nazywamy terytorium wygrodzonego płotem? Są tu jacyś podwórkolodzy?
Wilkosz
| implicite napisał(a): Podwórko bez płotu? |
Podwórka bez płotów są charakterystyczne dla siedlisk opanowanych przez elementy napływowe, pozostające bez związku i bez identyfikacji w konkretną ziemią, ojcowizną.
Temat przegadany z Michałem - kiedyś też zadałem identyczne, dość infantylne pytanie.
Zdjęcie bardzo przyjemne.
skpt
W sprawie immanentności płotu dla definicji podwórka proponuję ogłosić plebiscyt 
implicite
Podwórko bez płotu?
DAAD
Zarzut oddalony. Stosowanie metafory, nie narusza niczyich praw własności.