Autor

epoxy1

26-05-2016 20:37

Tytuł: Dziś. Po procesji.

Pentax na RKN Auto Zoom, PankineK, wywoływacz XDR4 10 min 20oC, kąpiel klarująca.

Komentarze

Janeq-2010

Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Chemia, prawie cała, jest w paczce.


Wiem, dzięki!
Będzie jazda.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Chemia, prawie cała, jest w paczce.
Są tam też recepty.

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Żałuję, że zabrałem ze sobą kiepski obiektyw, nie materiał.
Jeśli chodzi o to wołanie Pankiny, tej konkretnej - to było tak:

Wywoływacz o wdzięcznej nazwie XDR4. Oto skład:

woda 750cm3 50oC
siarczyn sodu bezwodny 20 gram
metol 1 gram
hydrochinon 1 gram
węglan sodu 10 gram
woda do 1000 cm3

średni czas wywoływania dla 20oC wynosi od 8 minut do 12 minut.

Bardzo prosty i oszczędny, poza tym wywołałem w nim już cztery negatywy i dalej działa. Lekko zadymia. Aby to usunąć zastosowałem kąpiel \\\\\\\'Klar\\\\\\\', \\\\\\\'Dia klar\\\\\\\' w guście osłabiacza Farmera - ale w innych proporcjach.

Oto ona:
Roztwór A:
Tiosiarczan sodowy 75 gram (siedemdziesiąt pięć!)
Woda 500cm3

Roztwór B:
Żelazicyjanek Potasowy 12,5 gram (dwanaście i pół!)
Woda 500cm3

Do użycia wymieszać 1+1+2 (1 część A + 1 część B + równa dla tych części ilość wody). Zadymienie (nawet koszmarne) znika jak ręką odjął. Tu, przy tym konkretnym negatywie użyłem tej kąpieli z czystej ciekawości. Rezultat powala.

A oto recepta Kodaka z lat dwudziestych o nazwie:
\\\\\\\'Metol-Hydro-Kino\\\\\\\' z czasopisma z 1935 roku, podobną receptę miała Agfa.

metol 4 gramy
siarczyn sodu bezw. 38 gramów
hydrochinon 1 gram
węglan sodu bezw. 25 gramów
(tutaj w recepcie Agfy występuje węglan potasu bezw. 0,5 grama)
bromek potasu 1,5 grama
woda do 2000 cm3

18oC/21oC około 12 minut.
Polecany przepis do filmów kinematograficznych (między innymi do Pankine).

I to cała tajemnica tego konkretnego negatywu.
Wywoływacze, dla malkontentów, którzy chcieli by marudzić, drobnoziarniste i do negatywów małoobrazkowych. Przy okazji niezwykle oszczędne.


O ja cie... ten tego
Już kopiuję, żeby nie zginęło.
Chemię zdobędę, zrobię i pokażę.
Jesteś genialny z tym wyszperywaniem.
Pozdr, Janek

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Udało mi się kupić, część dostałem gratis. Metol, Hydrochinon, Pyrokatechina, Fenidon są cały czas do kupienia. Jak masz władze nad procesem to jesteś gość.
Rodinal robię sobie sam z paracetamolu. Wszystko idzie ogarnąć.

9 lat temu
Jantar

Jantar

Skąd bierzesz taką chemię?

Nie kwestionuję Twoich poczynań, miło, że Ci się udaje samemu te odczynniki porobić.
Chociaż ja od początku swojej zabawy używam nadal pierwszego opakowania Fomadonu R09 (roztwory robię 1:100...), jeden z Forumowiczów dawniej mi pisał, że może stać do końca świata.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Żałuję, że zabrałem ze sobą kiepski obiektyw, nie materiał.
Jeśli chodzi o to wołanie Pankiny, tej konkretnej - to było tak:

Wywoływacz o wdzięcznej nazwie XDR4. Oto skład:

woda 750cm3 50oC
siarczyn sodu bezwodny 20 gram
metol 1 gram
hydrochinon 1 gram
węglan sodu 10 gram
woda do 1000 cm3

średni czas wywoływania dla 20oC wynosi od 8 minut do 12 minut.

Bardzo prosty i oszczędny, poza tym wywołałem w nim już cztery negatywy i dalej działa. Lekko zadymia. Aby to usunąć zastosowałem kąpiel \\\"Klar\\\", \\\"Dia klar\\\" w guście osłabiacza Farmera - ale w innych proporcjach.

Oto ona:
Roztwór A:
Tiosiarczan sodowy 75 gram (siedemdziesiąt pięć!)
Woda 500cm3

Roztwór B:
Żelazicyjanek Potasowy 12,5 gram (dwanaście i pół!)
Woda 500cm3

Do użycia wymieszać 1+1+2 (1 część A + 1 część B + równa dla tych części ilość wody). Zadymienie (nawet koszmarne) znika jak ręką odjął. Tu, przy tym konkretnym negatywie użyłem tej kąpieli z czystej ciekawości. Rezultat powala.

A oto recepta Kodaka z lat dwudziestych o nazwie:
\\\"Metol-Hydro-Kino\\\" z czasopisma z 1935 roku, podobną receptę miała Agfa.

metol 4 gramy
siarczyn sodu bezw. 38 gramów
hydrochinon 1 gram
węglan sodu bezw. 25 gramów
(tutaj w recepcie Agfy występuje węglan potasu bezw. 0,5 grama)
bromek potasu 1,5 grama
woda do 2000 cm3

18oC/21oC około 12 minut.
Polecany przepis do filmów kinematograficznych (między innymi do Pankine).

I to cała tajemnica tego konkretnego negatywu.
Wywoływacze, dla malkontentów, którzy chcieli by marudzić, drobnoziarniste i do negatywów małoobrazkowych. Przy okazji niezwykle oszczędne.

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Planuję popisać poradnik przygotowania, użycia wywoływacza - z recepty i gotowego - oraz podać użyteczne w dzisiejszej praktyce formuły.


Na początek daj pełną recepturę i procedurę tego co zrobiłeś z tym zdjęciem.
Ze szczegółami wykonawczymi, bo i tak będę się dopytywał.
Świetnie wywołałeś, naprawdę... Muszę to powtórzyć!

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Właśnie z dwóch niesprawnych Ricoh\'ów TLS 401 zrobiłem jeden sprawny. Podpinam do niego Zenitara M 1,7 50mm (bo Zenit 19 do września śpi). I ładuje do niego ostatnie metry Pankine.

Zapowiadam, że będzie to poważna analiza tego co wiem na temat wywoływania w różnych reduktorach (włącznie z solami żelaza-próba zresztą już była).
Być może bardzo się to przyda.

I jeszcze jedna sprawa, mamy tu Kolegów niezwykle zazdrosnych o swoją wiedzę.
Rozumiem, ze płacili krocie-często za granicą- na różnych kursach mistrzowskich, u Nauczycieli i Mistrzów. I, że po tym wszystkim nie za bardzo mają się czym pochwalić. Choć paliwo do aureoli własnej jakby mają. Ale to mizerne światło, co widać w naszym forumowym fotoporadniku. No bo co się będzie plebs wpier..... .

Planuję tedy rozpocząć w ramach majsterklepki i popisać poradnik przygotowania, użycia wywoływacza - z recepty i gotowego - oraz podać użyteczne w dzisiejszej praktyce formuły. W sumie krytyki nie przyjmę od żadnego z Kolegów wymienionych wyżej. No chyba, że dadzą coś od siebie - dla innych.

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

farfurnia napisał(a):
Niesamowite są te Twoje przepisy i to, do czego zmuszasz Pankinka. Szacun.



Bo AGFA PankineK 50ASA z ~1960r to dobry film, tylko wymaga dopracowania procedury.
W końcu na Agfie szła połowa światowej kinematografii (druga połowa to był Kodak).

9 lat temu
farfurnia

farfurnia

epoxy1 napisał(a):
Zwykły denaturat + trzy, cztery krople domestosa do niego. Odbieli się. Następnie wsypać do tego ze dwie łyżeczki żelatyny spożywczej, domestos przereaguje z nią w ciągu doby. Przefiltrować. Biały dynks gotów. Można z wodą mieszać.


A jak w smaku?
Niesamowite są te Twoje przepisy i to, do czego zmuszasz Pankinka. Szacun.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Zwykły denaturat + trzy, cztery krople domestosa do niego. Odbieli się. Następnie wsypać do tego ze dwie łyżeczki żelatyny spożywczej, domestos przereaguje z nią w ciągu doby. Przefiltrować. Biały dynks gotów. Można z wodą mieszać.

9 lat temu
Jantar

Jantar

epoxy1 napisał(a):
Mogą być: denaturat biały, izopropanol, izopropyl.

A jeszcze dopytam, bo z chemii jestem raczej ignorantem.

Białego denaturatu w sklepie nie widziałem, a o pozostałych środkach na izo... się nawet nie wypowiadam.
A z rzeczy dostępnych w handlu dla laika?

9 lat temu
KAT

KAT

W alkoholu suszysz ? och! zeby Cie! takie marnotrawstwo !

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

W pralni, na poziommie półzagłębionego garażu, jest chłodno i nieco wilgotno - kurz na minimum.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

I to jest myśl. Ja używałem w swoim warsztacie waporyzator (podejrzewam, że to jest to samo co ten Sharp). Po godzinie kurzu w powietrzu nie ma. Moje koleżeństwo z Warszawy ustawiało zwykły wentylatorek naprzeciwko miski z mokrym ręcznikiem, kurz znikał wolniej, ale też skutecznie. Fakt, takie rzeczy działają doskonale.

9 lat temu
espresso

espresso

Stosuję filtr/oczyszczacz powietrza Sharp z funkcją nawilżacza. Problem kurzu wówczas spada do zera.

9 lat temu
Jantar

Jantar

Dziękuję za wyjaśnienia, dobrej nocy .

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Tak, kurz to zmora. Ale z tym alkoholem jest tak, ze pyłosuchość jest dość szybko.
Więc mało się czepia.

9 lat temu
Jantar

Jantar

Na szklanych to się w ogóle nie znam.
Jestem w tym temacie amatorem, wywołałem z kilkanaście filmów małoobrazkowych i jednego średniego i tyle .
Może spróbuję jak się wezmę.

Dodam jeszcze: gdzieś czytałem kiedyś, jak się zabierałem za przygodę z wołaniem, że pomieszczenia domowe nie są najlepszym pomysłem na suszenie, bo do jeszcze wilgnego filmu może przylepić się kurz. Ale to z teorii piszę.

Edytowałem spóźnione pytanie.

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

Jantar napisał(a):
1:3 to trochę dużo, nie?
A czysty spiryt, czy alkohol w jakiejś innej postaci (denaturat pewnie nie podejdzie?).


Wiadomo, szkoda rozcieńczać. To straszna profanacja.
A jak bierzesz metanol, to i drogo i wypić się nie da.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Dużo? Biorąc pod uwagę, że przepis dotyczy szklanych płyt?
Ja moczę w tym do 5 minut, przenoszę do wody ze zwilżaczem, hmajtam energicznie negatywem na szpulce i wyjmuję - otrząsam, rozwijam, wieszam i suszę.
Dłużej niż 5 minut jest bez sensu, bo negatyw może się po suszeniu zwinąć.

Mogą być: denaturat biały, izopropanol, izopropyl.

9 lat temu
Jantar

Jantar

1:3 to trochę dużo, nie?
A czysty spiryt, czy alkohol w jakiejś innej postaci (denaturat pewnie nie podejdzie?).
Czyli rozumiem, że przed zmiękczaczem... może spróbuję, jeśli znajdę jakiś \"neutralny\" alkohol.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Ja jestem wariat na stare przepisy, negatywy.
Jest taka recepta: 1 częśc wody + trzy części alkoholu.
Moczy się w tym negatyw do 5 minut, bez płukania przenosi do zwilżacza (u mnie to Ludwik z 1978 roku z Kokosalem też z 1978 roku, pół na pół i woda. Kupiłem oba płyny do obróbki mojego PIERWSZEGO negatywu z pierwszokomunijnej Smeny 8M. I jeszcze się nie skończyły!). I na sznurek. Schnie dwa razy szybciej. Nawet się nie zwija. Gra muzyka.

Ten kokosal z ludwikiem to oczywiście parę konkretnych kropel na litr wody.
Kupiłem te płyny w gastronomicznych opakowaniach i jeszcze mam, czy właściwie właśnie dlatego jeszcze mam te płyny.

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Nie mam ciemni (już nie mam).
Nawijam film do koreksu w łazience, wywołuję w kuchni.
Suszę na karniszu, firanka w bok i dwie żabki od prania.
Negatyw wypłukany wcześniej w kąpieli suszącej z alkoholem i zwilżaczu.
Negatyw wysycha w optymalnych warunkach w 20 minut.
Muszę się wyrabiać, bo to albo pranie, albo obiad.
Taki mus, szybko robić.


Film do koreksu nawijam w łazience.
Wywołuję w pralni, suszę wieszając na lampie.
Wysycha po 2-3ch godzinach.
B&w skanuje się szybko.
I do galerii

9 lat temu
Jantar

Jantar

Czasem chyba dłużej mi zajmuje zrzucenie zdjęć z cyfrzanki i ich zgrubne przejrzenie .

A zapytam, w sumie ze 3 lata nic nie wołałem.
Na końcu robiłem ostatnią kąpiel w tym całym zmiękczaczu, jest to Tetenal Mirasol antistatic (chyba tak to było - piszę z pamięci). Po tym tylko wyjmowałem i w piwnicy w suszarni się suszyło (wilgoć = więcej czasu potrzeba). Chodzi mi o alkohol, o którym wspomniałeś. Kiedy go dodajesz? Przed/po/razem ze zmiękczaczem? I co on daje? Nie znam tego zastosowania.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Nie mam ciemni (już nie mam).
Nawijam film do koreksu w łazience, wywołuję w kuchni.
Suszę na karniszu, firanka w bok i dwie żabki od prania.
Negatyw wypłukany wcześniej w kąpieli suszącej z alkoholem i zwilżaczu.
Negatyw wysycha w optymalnych warunkach w 20 minut.
Muszę się wyrabiać, bo to albo pranie, albo obiad.
Taki mus, szybko robić.

9 lat temu
Jantar

Jantar

U mnie od momentu zejścia do piwnicy po przyniesienie wysuszonego filmu z niej zajmuje pół dnia, jeśli nie więcej, stąd zdziwienie. Dziękuję za wyjaśnienie .

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Nie, wszystko dziś.
Wywoływanie 10 minut
przerywanie 2 minuty
Utrwalanie 10 minut
Płukanie z neutralizacją i klarowanie 10 minut
Suszenie 30 minut
Skanowanie i obróbka, i do Galerii.
Oto efekt:

Obrazek

Wywołane dwie godziny temu.

9 lat temu
Jantar

Jantar

Ty to tak szybko wypstrykałeś film do końca, wywołałeś go i jeszcze wrzuciłeś do neta? Czy to może z zeszłego roku?

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

No i mieli zapewne asystę naszej Policji.

9 lat temu
DAAD

DAAD

Dzisiaj wyprzedzałem kolumnę procesyjną.
Informuję, że wszyscy procesujący przeżyli, bo jestem uprzejmym kierowcą.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Opiszę w Fotoporadniku naszym. To będzie ciekawa rzecz, ponieważ zupełnie inaczej podchodzi do osłabiacza. Właściwie wywraca trochę całą sprawę do góry nogami.
Malkontenci powiedzą, że \"chromolę\" trzy po trzy. Ale jednak...

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

epoxy1 napisał(a):
Dziękuję. Jak wypali, co ma wypalić. To opiszę co i jak. A tu proszę, przepis z 1915-24 roku. No i wywoływacz XDR4. Do negatywu kinematograficznego.


OK, eksperymentuj i dopnij swego. Opisz co jest przepisem z \'15-\'24, co z wywoływaczem XDR4 (na Koreksie zalecają moczyć ok. 4min) i o co chodzi z negatywem kinematograficznym. Dla mnie to już wychodzi doskonale.
T-Max, to T-Max - to współczesna technologia, która wygrywa z matrycami (i nadal będzie lepsza), ale przecież z filmem AGFA PankineK 50ASA o co innego chodzi.

9 lat temu
epoxy1

epoxy1

Dziękuję. Jak wypali, co ma wypalić. To opiszę co i jak. Ale generalnie (okazało się) osłabiacz Farmera (przepis na jego zestawienie) występujący w POLSKIEJ literaturze fachowej to prosta droga do zniszczenia negatywu.
A tu proszę, przepis z 1915-24 roku. No i wywoływacz XDR4. Do negatywu kinematograficznego. Ale to i tak nie będzie T-Max.

9 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

To jest wprost bajeczne wywołanie PankineK
w świetle moich doświadczeń z tym filmem.

Światło, kontrasty i wywołanie

9 lat temu