Autor

jaskiniar

20-03-2016 20:26

Tytuł: ""Na nowo""

W dniach 20-12.02.2016 obchodzone było 10-cio lecie istnienia Domu Spotkań z Historią. Między innymi odbył się - w ramach jubileuszu - wernisaż/otwarcie wystawy fotograficznej: ""Na nowo. Warszawiacy 1945-55"". W odremontowanych wnętrzach DSH. Warto odwiedzić wystawę...; luty 2016; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/15 sek., f2.8, ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 13.5 min.)

Komentarze

Janeq-2010

Janeq-2010

Tłum był - przyznaję.

6 lat temu
epoxy1

epoxy1

Była wystawa, z plakatami i banerami. Z wystawy zapamiętałem wypreparowany mózg kobiecy, który można było wziąć do ręki... Malusi, a światem kręci.

(z drugiej strony, może coś z datą i nazwą pokręciłem, ale wystawy były NA PEWNO w tym samym czasie). Postaram się ustalić te niewidome zdjęcia.

10 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

epoxy1 napisał(a):
Wystawa o której pisał em była przystawką do prezentacji francuskiego muzeum techniki. Lub raczej odbywały się jednocześnie w Pałacu Kultury i Nauki' chyba w 2002 roku.

No to szkoda... A które "muzeum techniki" francuskie wchodziło w grę? To z "Wahadła..." Eco?

10 lat temu
epoxy1

epoxy1

Wystawa o której pisał em była przystawką do prezentacji francuskiego muzeum techniki. Lub raczej odbywały się jednocześnie w Pałacu Kultury i Nauki' chyba w 2002 roku.

10 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

jaką dawał kawę?

10 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

a my byliśmy na Krakowskim Przedm., ale tylko do Adama M.

10 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

Kawiarenka w DSH działa znowu. Dziś też byłem tam na kawie

10 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

A apetyty dopisywały.

10 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

z ogromną ciekawością obejrzałbym wystawę, o której piszesz...

ps
fotografowanie na wystawach, spotkaniach autorskich, imprezach rozmaitych - to dla mnie - głównie - rejestracja. Choć oczywiście - rejestracja "według mnie"

10 lat temu
epoxy1

epoxy1

Jakiś czas temu byłem na wystawie zdjęć wykonanych przez niewidome dzieci.
Byłem na tej wystawie sam, przez trzy godziny. Smutne to było, niewidoczny świat sfotografowany, którego i tak nikt nie chciał oglądać. Tak jakby nikogo nie zajmował niewidziany widok, bycie i niebycie w momencie robienia zdjęcia. Takie światło na straty. To jednak prawda, że zdjęcie dzieje się w głowie fotografa NAJPIERW, a później żyje dalej swoją opowieścią w głowie oglądającego. Tamte zdjęcia niewidomych dzieci nie miały tego właśnie początku, dlatego nie wywoływały emocji u oglądających. Na tej wystawie tłum. Pewnie fotografie przenoszą swoje historie w dzisiejszy dzień, opowiadają i są świadectwem twórczej postawy czasów z których pochodzą. I ta jeszcze fotografia pięknie to sumuje i spina klamrą.
Dziękuję trochę w imieniu tych niewidomych dzieciaków, bo to my musimy opowiadać ICH historię. Może właśnie w takich właśnie retrospektywach. Teraz lepiej rozumiem JAK TO JEST WAŻNE, zrobić dobrą fotografię. Może ktoś będzie ją chciał zobaczyć za 50 lat z jakiejś fajnej okazji?

10 lat temu