28-11-2015 14:01
Tytuł: ku pamięci
Słowacja, rejon Przełęczy Dukielskiej, maj 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/125 sek., f11.0, ISO 80 (Ilford FP4+, ""świecone"" na ISO 160), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 10 min.)
Komentarze
farfurnia
W Bieszczadach w maju już jest tłok, a u nas, w BN zawsze jest pusto i nastrojowo. Mi się bardziej podoba.
A Dolina Śmierci nie jest przereklamowana, ale nie można oczekiwać tam Disneylandu. Dla mnie jest to raczej symboliczne zaznaczenie miejsca, gdzie historia przemieliła ok 200 tys ludzi w ciągu kilku tygodni.
jaskiniar
Wszystko możliwe. "Natenczas" - nie znamy jeszcze dokładnych terminów kursu 
Janeq-2010
| jaskiniar napisał(a): Kilka lat temu - zrobiliśmy sobie wycieczkę na Poł. Caryńską, a jeszcze kiedyś indziej - na bieszczadzką pętlę. Ale nie zawsze taki luz... |
To może na Muczne tą razą z podejciem 'na szagę' pod Szeroki Wierch, albo gdzie obok?
jaskiniar
| Janeq-2010 napisał(a): no to może jakiś Plener Dukielski zaplanować? ![]() |
Z planowaniem - zwłaszcza na "odległość" kilku miesięcy to zawsze ryzyko
Jeśli wiele się nie zmieni (odpukać: puk, puk, puk) to gdzieś w maju będę w okolicach Rymanowa na kursie. I wtedy - jest jakaś szansa - że przed kursem (to najlepiej) uda się zrobić jakiś wypad - może właśnie tu, albo gdzieś indziej w szeroko pojętym rejonie podkarpackim - bieszczadzkim. Kurs zawsze zaczyna się w niedzielę wieczorem, z reguły staramy się jako kadra być przynajmniej dzień wcześniej. W tym roku mogliśmy przyjechać już w piątek wieczorem (opłata za nocleg wtedy jest pokrywana z naszych prywatnych pieniędzy - służbowo dopiero od rozpoczęcia kursu). Tak więc sobota - i część niedzieli była przynajmniej do dyspozycji. Po "załatwieniu" niezbędnych wyjazdów związanych z kursem (odszukanie w terenie wierceń, na które później mieliśmy wozić studentów, oddanie głosów w prezydenckich wyborach) mieliśmy nieco czasu by wyskoczyć - a to na poszukiwania Królika Wołoskiego, a to właśnie do Doliny Śmierci. Kilka lat temu - zrobiliśmy sobie wycieczkę na Poł. Caryńską, a jeszcze kiedyś indziej - na bieszczadzką pętlę. Ale nie zawsze taki luz...
jaskiniar
| marian napisał(a): a co takie corne? |
a mnie skąd Panie wiedzieć? Musi co powazne - bo corne...
jaskiniar

rbit9n
| jaskiniar napisał: Nie mam zamiaru spierać się o liczbę czołgów, zwłaszcza że zmienną jest. Dochodzą również armaty i inne takie. Natomiast uważam, że nie tylko nie jest przereklamowana - jest nieznana. Byłem już w niej (mam na myśli cały ten obszar) trzy razy - jeśli będę miał okazję z pewnością pojadę kolejny raz ![]() |
Chodziło mnie o konkretnie Kapiszową.
Marian
a co takie corne?
Janeq-2010
no to może jakiś Plener Dukielski zaplanować? 
jaskiniar
Nie mam zamiaru spierać się o liczbę czołgów, zwłaszcza że zmienną jest. Dochodzą również armaty i inne takie. Natomiast uważam, że nie tylko nie jest przereklamowana - jest nieznana. Byłem już w niej (mam na myśli cały ten obszar) trzy razy - jeśli będę miał okazję z pewnością pojadę kolejny raz 
rbit9n
Dolina Śmierci jest przereklamowana. Poważnie. Naczytałem się kiedyś w Geografie Narodowym, jakie tam cuda na kiju, a tam raptem pięć czołgów, i to z lat 60. Ale w sumie zobaczyć można.
Edyta dodaje, że ta Dolina Śmierci podoba jej się, że hej!
jaskiniar