08-06-2015 17:19
Tytuł: pozostałość...
po wsi Tarnawka (cmentarz gminny), maj 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, ze statywu, czas 1/8 sek., f16.0, ISO 400 (Ilford HP5+, ""świecone"" na ISO 160), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+25, 6 min.)
Komentarze
Norman
dziiikk napisał(a):
|
Dopiero wróciłem do domu.
Program był skonstruowany na zasadzie czegoś w rodzaju odcinkowego 'turnieju miast' (były takowe realizowane w PRLu), jednak w tym bohaterami byli ludzie z danych okolic.
Jedne wątki kręcono w Czaplinku, a drugie w okolicach Bieszczad.
Jak dobrze pamiętam Pan nazywa się Bros, a bieszczednikom mocno podpadł (w ich mniemaniu) za robienie z siebie gwiazdora.
Nie pamiętam tytułu niestety.
W trakcie realizacji wkręcił się w to czerwonowłosy pajac (Wiśniewski) jako dobry wujo, który zadeklarował się zrobić wszystko aby w Czaplinku stanął dom dla kalekiej dziewczynki (bez rąk i nóg). Oczywiście gówno zrobił, chciał tylko zabłysnąć...
dziiikk
| Norman napisał(a): za udział w idiotycznym programie tv... |
Norman
| czarek napisał(a): Jeśli ktoś lubi legendy. |
Dzięki za link, dobrze się to ogląda.
Materiał sprzed ośmiu lat, więc ciekawe ilu z nich jeszcze żyje...
Obok tratwy perkusisty pływaliśmy kajakiem jakieś dwa lata temu.
Na końcu pierwszej części jest zakapior wyklęty przez środowisko za udział w idiotycznym programie tv...
czarek
Jeśli ktoś lubi legendy.
Janeq-2010
| jaskiniar napisał(a): Jakby to napisać... 'Legenda' Bieszczad współczesna - to zupełnie inna 'legenda' niż ta z lat 60-tych XX wieku. I - to właściwie wszystko... |
Ano, prawda to panie, prawda
jaskiniar
Jakby to napisać... od ponad 10 lat każdego maja jeżdżę ze studentami w tamte rejony. A w ogóle - to w Bieszczady jeździłem jeszcze za czasów liceum - z Rodzicami na wakacje. Później prowadziłem tam pierwszy swój wędrowny obóz... Odnoszę wrażenie, że nawet w porównaniu z latami przełomu wieków - kwestia zadbania, pamięci o takich miejscach zdecydowanie się poprawiła. Nawet na tym cmentarzu, gdy byliśmy tam trzy/dwa lata temu - było więcej całkiem zniszczonych płyt nagrobnych. Teraz jest to - mimo stanu "dzikiego" jednak bardziej uporządkowane... W pobliżu tego miejsca - gdy odwiedziłem je po raz pierwszy w 2008 roku - były ruiny kapliczki cmentarnej i kilkanaście zniszczonych nawet bardziej grobów. Kilka lat później - wykarczowano chaszcze, odnowiono niektóre nagrobki, a kaplica już odzyskuje swój pierwotny wygląd. Faktycznie - "najlepiej" dzieje się w zakresie grobów, zapomnianych cmentarzy (dowolnego wyznania). Ślady po istniejących kiedyś zagrodach, wsiach - wcześniej rozpoznawalne np. po pozostałościach typu fundamenty (czy nawet resztki kominów) - czy choćby nagromadzenia zdziczałych drzew owocowych - pomalutku "wtapiają się" w krajobraz, coraz trudniej je wypatrzyć - zwłaszcza, gdy się nie wie czego szukać. "Legenda" Bieszczad współczesna - to zupełnie inna "legenda" niż ta z lat 90-tych XX wieku, jeszcze inna niż ta z czasów Stanu Wojennego - a diametralnie inna niż ta z lat 70-tych czy 60-tych XX wieku. I choć jeszcze niektórzy (mam na myśli tych przed 40-tym rokiem życia) znają piosenkę o "Majtrze Biedzie", nawet potrafią zaśpiewać fragment - to właściwie wszystko...
Janeq-2010
| jaskiniar napisał(a): W tamtych rejonach - przynajmniej ja - nie odbieram takich widoków w kategorii 'smutek'... Zwłaszcza w ostatnich latach... |
A cóż tak się ostatnio w tych rejonach zmieniło?
dziiikk
| jaskiniar napisał(a): Zwłaszcza w ostatnich latach... |
O co loto z tymi latami??
jaskiniar
w tamtych rejonach - przynajmniej ja - nie odbieram takich widoków w kategorii "smutek"... Zwłaszcza w ostatnich latach...
A tak poza tym - to te same dwa nagrobki, które widać na poprzedniej fotografii...
epoxy1
Smutny widok.
Norman
Widzę, że edycja postów jeszcze nie działa.
Przypomniałem sobie, to było 'Miasto marzeń'