20-04-2015 18:16
Tytuł: specjalnie dla Janka...
to jest ""zdjęcie odpowiedzi"" nie tyle, na moje poprzednio wystawione zdjęcie, ile na wpis kol. Janka: ""teraz będę wydziwiał - jasne takie jakieś"". No to ma ciemniejsze... subiektywne spacery poparyskie, a właściwie podparyskie - metro, sierpień 2011; aparat: Yashica, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/10 sek., f3.5, ISO 80 (Rollei RETRO 80S), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna [zm]
Komentarze
Janeq-2010
Dobre wyczucie filmu i kontrastów 
jaskiniar
| DAAD napisał(a): Murzyn Ci się prześwietlił. |
poza tym - w tamtym miejscu są aż trzy ruchome chodniki - każdy o innej prędkości. nie miałem pewności, że ktoś nie nadpędzi...
rafcio

DAAD
Murzyn Ci się prześwietlił.
jaskiniar
Przypominam sobie - od czasu do czasu - rozmaite dyskusje prowadzone tu, czy na Plfoto - na temat "techniki". Prawie cztery lata temu oddałem - po powrocie z wakacji - kilka negatywów do wywołania w Zakładzie Fotograficznym. Także zrobione zostały tam skany. Nie przypuszczam, by w żadnym Zakładzie wywołujący podchodzili w jakiś specjalny sposób do zlecenia. Standardowe proporcje, opłacalna ekonomicznie chemia. nieomal rutyna. Poza "firankami" (to szczególny przypadek i trzeba mieć pecha, by trafić na kogoś, kto w sposób konsekwentny i powtarzalny!!! - słowo klucz dla niektórych - stwarza szansę na ich "powstanie) - wywołanie w Zakładzie nie odbiega od amatorskiego wywołania w domowej "ciemni". Nastawy przy tych zdjęciach w paryskim Metro - ustawiałem "na czuja", z okresową weryfikacją odczytami z aparatu cyfrowego. Czyli - w miarę prawidłowe nastawy, standardowa procedura wywołania - i później praca/obróbka negatywu pod kątem prezentacji.
epoxy1
Czapki z głów. Trudna technika.
jaskiniar
dzięki - także podczas obróbki własnej