12-01-2015 17:27
Tytuł: moje pierwsze w 2015 r. zdjęcie Giewontu
Giewont, Tatry Zachodnie, styczeń 2015; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:4.5, f=200 mm, z ręki, czas 1/250 sek., f8.0, ISO 400 (Retro Rollei 400S), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 22 min.)
Komentarze
Marian
a co znaczy "giewont"? pytam serio
Janeq-2010
jaskiniar napisał(a):
czyżbyś był w odpowiednim nastroju? |
...początkowo w kiepskim, z postępem czasu w coraz lepszym
jaskiniar
| Janeq-2010 napisał(a): Ja zaś melduję nawrót firanek ![]() |
czyżbyś był w odpowiednim nastroju?
wosk
| jaskiniar napisał(a):... |
Twoje argumenty też są sensowne. Ogólnie reklama jest ciekawa i może zainteresować potencjalnych przybyszów w dobie "kultury obrazkowej"...
Janeq-2010
Ja zaś melduję nawrót firanek 
jaskiniar
| wosk napisał(a): Nie było moim zamysłem wywoływanie jakichkolwiek wojenek, tym bardziej, że chcę się trzymać ustanowionych tu zasad - po prostu skojarzenie Twojego zdjęcia z aktualnym kontekstem. Ale...
'Zgodnie ze scenariuszem' nie usprawiedliwia wszystkiego, no i reklama w tym fragmencie nie jest stylizowana na czasy historyczne (tak gwoli ścisłości ) |
Rzeczona reklama wywołała spore dyskusje wśród moich bliższych i dalszych znajomych z tamtego rejonu. Generalnie - Giewont bez krzyża na nosie - pojawiał się dlatego, że występował w ramach opowieści/legendy o rycerzu/olbrzymie, który śpi czekając na odpowiedni czas. Trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek (a zwłaszcza dziecko i to obcego pochodzenia) opowiadając (a reklama była pomyślana jako wizualizacja opowieści) o olbrzymie, który zastyga/zasypia w postaci Giewontu - zwracał uwagę przy tej opowieści, że na nosie olbrzyma coś sterczy...
To mniej więcej tak, jak gdyby ktoś zaprotestował, że przy promocji albumu pt. "tatrzańska atlantyda" ktoś zaprezentował/opisał fotografię Awita Szuberta przedstawiającą Giewont bez krzyża . Nota bene - bardzo być może, że twórca tej reklamy wzorował się właśnie na tej fotografii
wosk
Nie przyznaję się wysoki sądzie 
DAAD
| wosk napisał(a): Nie było moim zamysłem wywoływanie jakichkolwiek wojenek |
A zamieszek również nie?
wosk
Nie było moim zamysłem wywoływanie jakichkolwiek wojenek, tym bardziej, że chcę się trzymać ustanowionych tu zasad - po prostu skojarzenie Twojego zdjęcia z aktualnym kontekstem. Ale...
| jaskiniar napisał(a): krzyż - w wiadomej reklamie - był usunięty zgodnie ze scenariuszem . Gdybym stylizował fotografię na okres z końca XIX wieku - też bym krzyż usuwał ![]() |
"Zgodnie ze scenariuszem" nie usprawiedliwia wszystkiego, no i reklama w tym fragmencie nie jest stylizowana na czasy historyczne (tak gwoli ścisłości
)
jaskiniar
DAAD napisał(a):
Oj była by znów wojenka. |
e tam...
DAAD
| jaskiniar napisał(a): też bym krzyż usuwał ![]() |
Oj była by znów wojenka.
jaskiniar
| wosk napisał(a): Poprawnie - w dodatku krzyża nie wystemplowałeś, jak to teraz w modzie Słabo widoczny, ale jest ![]() |
krzyż - w wiadomej reklamie - był usunięty zgodnie ze scenariuszem
. Gdybym stylizował fotografię na okres z końca XIX wieku - też bym krzyż usuwał
wosk
Poprawnie - w dodatku krzyża nie wystemplowałeś, jak to teraz w modzie
Słabo widoczny, ale jest 
jaskiniar
Tak dokładnie - to nie wiadomo. Spora część znawców tematu, skłania się ku teorii - że podobnie jak i w innych przypadkach, szczyt górujący ponad jakąś konkretną halą, na której wypasano owce i bydło - otrzymywał nazwę od tej hali. Według tych teorii hala leżąca u stóp tego szczytu należała/wypasał na niej ktoś o przydomku, nazwisku Giewont/Gewont. Do dziś w rodzie Gąsieniców jedna z gałęzi tego rodu nosi taki przydomek. Gąsienica-Giewont. Oczywiście można się spierać/zastanawiać skąd wzięło się nazwanie/nazwisko/przydomek... W domu sprawdzę jeszcze w innych źródłach