19-10-2014 17:20
Tytuł:
2014, Pentax MX, Zenitar 2,8/16 Fisheye, Ilford FP4+, HC-110
Komentarze
wosk
| Polon napisał(a): Przeszkody terenowe uniemożliwiły zdjęcie całego stawu, czy taki był zamysł? |
Niestety po prawej były drzewa. Zdjęcie jest już historyczne, bo w ostatnich miesiącach park został przeryty, przekopany i zreorganizowany w kierunku bardziej uporządkowanym i mniej naturalnym. Co mi się niekoniecznie podoba, łabędziom myślę że też nie
| Polon napisał(a): Choć może jak będą duże będzie jeszcze gorzej i powinienem teraz się sprężyć? ![]() |
Z doświadczenia Ci powiem, że wydatki na dzieci są wprost proporcjonalne do ich wieku i nie kończą się wraz z osiągnięciem pełnoletności (choć tę ostatnią tezę znam na razie tylko z opowieści).
Marian
na emeryturze kupisz. do zabawy 
Polon
Przeszkody terenowe uniemożliwiły zdjęcie całego stawu, czy taki był zamysł?
Jakoś na razie nie moge coś się zabrać za uzupełnienie szklarni, a fisheye, shift baaardzo by mi się przydały.... no ale cóż, tak to jest jak się ma małe dzieci.
Choć może jak będą duże będzie jeszcze gorzej i powinienem teraz się sprężyć? 
qliver
| wosk napisał(a): chciałem pokazać jak najszerzej (efekt fish-eye) |
właśnie, fishem byłoby rewelacyjnie, a tak tylko nieźle ;-)
RagnarokIII
Swordfish trombone - Miecznik (ryba) puzon.
Staszewski śpiewał to jako Rybi Puzon.
Rozumiem że namiętnie zjadasz rybie oczy.
DAAD
A widzisz Toma Waitsa bardzo lubię, ale też nie jadłem.
RagnarokIII
DAAD napisał(a):
Nie jadłem. |
Dariuszu!
To dla Ciebie było to określenie:
Swordfishtrombone.
DAAD
| RagnarokIII napisał(a): natomiast lubię rybi puzon |
Nie jadłem.
RagnarokIII
Rozumiem tylko ja nie lubię rybich oczu, natomiast lubię rybi puzon
Bardziej mi przeszkadzały górne rogi obrazu, a symetria sama się narzuciła tak jakoś...
wosk
Mi też, z tym, że chciałem pokazać jak najszerzej (efekt fish-eye), tu efekt mniej widoczny, ale obrazek zyskuje na symetrii.
RagnarokIII
Fajna scenka, ale będę bezlitosny co do cięcia...

Janeq-2010
Choć może jak będą duże będzie jeszcze gorzej i powinienem teraz się sprężyć?
Z doświadczenia Ci powiem, że wydatki na dzieci są wprost proporcjonalne do ich wieku i nie kończą się wraz z osiągnięciem pełnoletności (choć tę ostatnią tezę znam na razie tylko z opowieści).
Niestety masz najzupełniej rację - to się wogóle nie kończy