Autor

DAAD

08-10-2014 18:56

Tytuł: Zupełnie nieznajomi z Gdańska

Komentarze

jac123

jac123

Ale pomieszaliście ...
Klasa ćwierć tony to klasa ćwierć tony.
http://www.quartertonclass.org/index.php?option=com_content&view=article&id=562&Itemid=468
Te jachty C-24, 1/4 tony i Nefryty startowały razem, w klasie jachtów 1/4 tony, bo na Zatoce najwięcej było ćwiartek, stąd niby taka nazwa startowa w regatach dla wszystkich jachtów.
Ale jeśli była odpowiednia liczba Nefrytów, C-24 i ćwiartek to każda z nich miała swoją klasyfikację. Jeśli ogólnie łódek było mało, to robiono jedną klasę startową i stosowano przeliczniki (wątpię jednak aby to były przeliczniki IRC).

11 lat temu
Polon

Polon

qliver napisał(a):
Polon napisał(a):

Dlaczego piszesz, że Nefryt to jacht klasy 'ćwierć-tony'? Wynika to z wzoru na jakiś przelicznik regatowej formuły pomiarowej? Przecież Nefryty mają kil 600 kg.


Chyba tak właśnie jest, albo raczej było. Tak w każdym razie tak zapamiętałem i utkwiło mi w pamięci. Przez 4 lata pływałem regatowo na Deafourze (nie pamiętam jak się pisze, z francuska jakoś bo to ich klasa), i właśnie te Deafury, Petersony i Nefryty startowały razem w klasie Conrad 24 / ćwierć tony.
Tzn. płynęły razem, ale liczono osobno, bo Nefryty jako łódki typowo turystyczne dopływały do mety kilka godzin po Petersonach i troszkę po Deafurach, tak na luzie se płynęły. One generalnie robiły głównie tłok na zatoce, ludzie co na tym pływali i tak nie traktowali regat poważnie. Stara klasa Deafour z Petersonem też nie miała żadnych szans, jakieś skomplikowane przeliczniki używali, z których czasem wychodziło, że najlepsze Deafury były szybsze niż najgorsze Petersony, a najlepsze Nefryty niż najgorsze Deafury (pomimo że dopływały do mety 1-2 godziny po nich). Tak w każdym razie było w drugiej połowie lat 80-tych. Możliwe, że coś źle zapamiętałem (z tym ćwierćtony) albo mi się pokićkało, głowy w każdym razie pod topór nie położę - upierał się jedynie będę że Nefryt to świetna rodzinna łajba, bardzo dzielna i daleko pływa pomimo swoich gabarytów i... wieku.


Dzięki za odpowiedź
Tak tak, jak najbardziej się zgadzam. Nefryty gabarytowo/pomiarowo pi razy drzwi mieściłyby się w formule ćwierć-tony (chciałem to obliczyć, ale te formuły IRC są nieprawdopodobnie skomplikowane, tzn. musiałbym mieć dokładne plany jednostki). Za pierwszym razem pomyślałem, że masz na myśli, iż Nefryt został narysowany specjanie z uwzględnieniem spełnienia wymogów formuły regatowej Quarter-Ton. I to mnie zdziwiło dlatego pytałem Pozdrawiam!

11 lat temu
qliver

qliver

Polon napisał(a):

Dlaczego piszesz, że Nefryt to jacht klasy 'ćwierć-tony'? Wynika to z wzoru na jakiś przelicznik regatowej formuły pomiarowej? Przecież Nefryty mają kil 600 kg.


Chyba tak właśnie jest, albo raczej było. Tak w każdym razie tak zapamiętałem i utkwiło mi w pamięci. Przez 4 lata pływałem regatowo na Deafourze (nie pamiętam jak się pisze, z francuska jakoś bo to ich klasa), i właśnie te Deafury, Petersony i Nefryty startowały razem w klasie Conrad 24 / ćwierć tony.
Tzn. płynęły razem, ale liczono osobno, bo Nefryty jako łódki typowo turystyczne dopływały do mety kilka godzin po Petersonach i troszkę po Deafurach, tak na luzie se płynęły. One generalnie robiły głównie tłok na zatoce, ludzie co na tym pływali i tak nie traktowali regat poważnie. Stara klasa Deafour z Petersonem też nie miała żadnych szans, jakieś skomplikowane przeliczniki używali, z których czasem wychodziło, że najlepsze Deafury były szybsze niż najgorsze Petersony, a najlepsze Nefryty niż najgorsze Deafury (pomimo że dopływały do mety 1-2 godziny po nich). Tak w każdym razie było w drugiej połowie lat 80-tych. Możliwe, że coś źle zapamiętałem (z tym ćwierćtony) albo mi się pokićkało, głowy w każdym razie pod topór nie położę - upierał się jedynie będę że Nefryt to świetna rodzinna łajba, bardzo dzielna i daleko pływa pomimo swoich gabarytów i... wieku.

11 lat temu
jac123

jac123

Nefryt to kawał jachtu. Ja natomiast, bodajże na Gotlandii widziałem łódeczkę naszych rodaków mniej więcej wielkości Oriona (tyle, że balastową). Pływała bez problemu po Bałtyku. Całą sztuką było jednak dokładnie sprawdzić prognozę przed wypłynięciem. Chyba gdzieś mam jej zdjęcie, może odnajdę.
Nefryt to nie jest Quarter-Ton.

11 lat temu
Polon

Polon

qliver napisał(a):
keraltok napisał(a):
Też miałem przyjemność spotkać Gdańszczan, którzy zawinęli, taką małą łupinką do portu w Mariehamn. Byłem pełen podziwu.


Niby czemu? Nasze polskie turystyczne Nefryty (0,25t, 5 os, balast, 25m2 żagla w podstawie) spokojnie opływają Bałtyk już od 30 lat, a nawet poza Jutlandię wychodzą. Od kiedy CWMiW w Gdyni rozprzedało prywaciarzom prawie wszystkie harcerskie Nefryty (bo oni chyba mieli ich najwięcej), to można je spotkać praktycznie wszędzie.
Tym jedynie nie płynie się 'w poprzek' ;-), a wzdłuż brzegu. Jachty balastowe klasy ćwirć-tony spokojnie nadają się do morskiej żeglugi przybrzeżnej.
PS. To na fotce to nie Nefryt, coś znacznie nowocześniejszego ;-)


Dlaczego piszesz, że Nefryt to jacht klasy "ćwierć-tony"? Wynika to z wzoru na jakiś przelicznik regatowej formuły pomiarowej? Przecież Nefryty mają kil 600 kg.
To są dzielne jachty. Rakowicz w 1974 roku Nefrytem dopłynął na Azory i z powrotem podczas regat AZAB.

11 lat temu
qliver

qliver

keraltok napisał(a):
Też miałem przyjemność spotkać Gdańszczan, którzy zawinęli, taką małą łupinką do portu w Mariehamn. Byłem pełen podziwu.


Niby czemu? Nasze polskie turystyczne Nefryty (0,25t, 5 os, balast, 25m2 żagla w podstawie) spokojnie opływają Bałtyk już od 30 lat, a nawet poza Jutlandię wychodzą. Od kiedy CWMiW w Gdyni rozprzedało prywaciarzom prawie wszystkie harcerskie Nefryty (bo oni chyba mieli ich najwięcej), to można je spotkać praktycznie wszędzie.
Tym jedynie nie płynie się "w poprzek" ;-), a wzdłuż brzegu. Jachty balastowe klasy ćwirć-tony spokojnie nadają się do morskiej żeglugi przybrzeżnej.
PS. To na fotce to nie Nefryt, coś znacznie nowocześniejszego ;-)

11 lat temu
keraltok

keraltok

Też miałem przyjemność spotkać Gdańszczan, którzy zawinęli, taką małą łupinką do portu w Mariehamn. Byłem pełen podziwu.

11 lat temu
DAAD

DAAD

Adriano napisał(a):
Mistrz drugiego planu....


Nie dziwota, działo się do świtu.

11 lat temu
Adriano

Adriano

Mistrz drugiego planu....yyyy....trzeciego (dwa plany to ma pani)

Obrazek

11 lat temu