Autor

jaskiniar

26-09-2014 00:12

Tytuł: śniadaniowe spotkanie

na południowych stokach Beskidu, wrzesień 2014; wrzesień 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:4,0, f=200 mm plus konwerter 2x, statyw, czas 1/125 sek., f11.0, ISO 125 (IlfordFP4+), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.

Komentarze

jaskiniar

jaskiniar

olowek74 napisał(a):
Nigdy nie byłem w górach,a kozice zdawały mi się zawsze(informacje z książek i sieci)zwierzętami,które rzadko się dają podglądać bez specjalnego przygotowania.Tak czy inaczej zazdroszczę.Nie wiem dziś,czy dane mi będzie widzieć je inaczej niż na zdjęciu.

Obyś jednak kiedyś zobaczył - dzikie zwierzę oglądane "w naturze" - to jednak frajda niesamowita. Kozice nadal są czujne i płochliwe - ale zdecydowanie się oswoiły z ludźmi. Pozwalają na podejście bardzo blisko gdy się ich nie niepokoi, na przykład gwałtownymi ruchami albo głośną rozmową to zwłaszcza podczas poszukiwania przez nie jedzenia można podejść naprawdę blisko. Oczywiście jeszcze nie jedzą z ręki ale już nie są aż tak płochliwe jak np. świstaki

11 lat temu
olowek74

olowek74

Nigdy nie byłem w górach,a kozice zdawały mi się zawsze(informacje z książek i sieci)zwierzętami,które rzadko się dają podglądać bez specjalnego przygotowania.Tak czy inaczej zazdroszczę.Nie wiem dziś,czy dane mi będzie widzieć je inaczej niż na zdjęciu.

11 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

olowek74 napisał(a):
Kozice.To Ci się trafiło.Zazdroszczę spotkania.

trudno mówić o "trafieniu" - szedłem na tyle wcześnie rano i szlakiem na tyle mało uczęszczanym, że dziwnym byłoby, gdybym ich nie spotkał. Mijaliśmy się na wyciągnięcie ręki - z tym, że nie chciałem ich niepokoić swoją osobą i manipulacje ze sprzętem zacząłem po oddaleniu się na odpowiednią odległość. A i to właściwie po każdym "klapnieńciu" lustra zaczynały bacznie spoglądać w moją stronę...

11 lat temu
olowek74

olowek74

Kozice.To Ci się trafiło.Zazdroszczę spotkania.

11 lat temu